Dodaj do ulubionych

poznalam sasiada-kiszka!

IP: *.bredband.skanova.com 19.05.03, 13:01
no wiec tak wczoraj okolo 8 pomyslalam,ze skoro on przyjezdza tylko na
weekendy to nie chce mi sie czekac do nastepnego i musze zaczac
zaraz.ubralam sie fajnie,ale nic az tak wielkiego i zapukalam do
niego.otworzyl ,zapytalam czy moge wejsc ,bo chcialabym mu cos powiedziec.no
i zaczelam tlumaczyc,ze mieszkam ze swoim ex i przyjechalam za wczesnie z
miasta,a mamy taka umowe,ze on jest teraz zkims i mnie nie powinno tam
jeszcze troszke byc.i czy moge u niego troche poczekac,bo bylam juz na
piwie ,ale ze wzgledu na nieciekawe towarzytwo .....takie tam.i wiecie co on
mi powiedzial -ok,ale za pol godziny. ladnie mu podziekowalam i
poszlam .wrocilam do domu i juz do niego nie poszlam.nasze kuchnie ze soba
sasiaduja ,wiec slyszalam jakies straszne zmywanie i krzatanie sie.ale juz
sie zniechecilam i dalam sobie spokoj.
Obserwuj wątek
    • capa_negra Nie skreslaj go 19.05.03, 13:11
      Pomyśl inaczej - skoro ma syf w mieszkaniu to znaczy kawalerskie gospodarstwo i
      zadne babskie ciało tam sie nie pląta.
      Z drugiej strony skoro chciał to ogarnąc zanim cie zaprosił to tez na ciebie
      zwrócił uwage i nie chciał cie zrazic na wejściu :-))
      • Gość: anE Re: Nie skreslaj go IP: *.chello.pl 19.05.03, 13:34
        no właśnie.

        ewo, jezeli nie pojdziesz, to i tak nic straconego, bo pewnie poczul sie
        zobowiazany i nastepnym razem, kiedy Cie zobaczy, wspomni o tamtym i moze
        zrewanzowac sie bedzie chcial.. i jeszcze Cie przeprosi (tak mysle)
        :-) nie zniechecaj sie..
    • olivvka Re: Nie bardzo rozumiem 19.05.03, 13:46
      Gość portalu: ewka 12 napisał(a):

      > no wiec tak wczoraj okolo 8 pomyslalam,ze skoro on przyjezdza tylko na
      > weekendy to nie chce mi sie czekac do nastepnego i musze zaczac
      > zaraz.ubralam sie fajnie,ale nic az tak wielkiego i zapukalam do
      > niego.otworzyl ,zapytalam czy moge wejsc ,bo chcialabym mu cos powiedziec.no
      > i zaczelam tlumaczyc,ze mieszkam ze swoim ex i przyjechalam za wczesnie z
      > miasta,a mamy taka umowe,ze on jest teraz zkims i mnie nie powinno tam
      > jeszcze troszke byc.i czy moge u niego troche poczekac,bo bylam juz na
      > piwie ,ale ze wzgledu na nieciekawe towarzytwo .....takie tam.i wiecie co on
      > mi powiedzial -ok,ale za pol godziny. ladnie mu podziekowalam i
      > poszlam .wrocilam do domu i juz do niego nie poszlam.nasze kuchnie ze soba
      > sasiaduja ,wiec slyszalam jakies straszne zmywanie i krzatanie sie.ale juz
      > sie zniechecilam i dalam sobie spokoj.

      Nie bardzo rozumiem, jak można mieć pretensję do nieznajomego mężczyzny, który
      nie wpuścił Cię do swojego mieszkania gdy Ty mu składałaś zupełnie
      niezapowiedzianą wizytę? W dotatku wizytę przesiąkniętą nieszczerością.

      Nie uważasz że to nie on postąpił nieładnie, ale Ty?

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: anE Re: Nie bardzo rozumiem IP: *.chello.pl 19.05.03, 13:49
        > Nie uważasz że to nie on postąpił nieładnie, ale Ty?

        myslę, ze ewa brala pod uwage fakt, ze on moze byc na "nie", z tym, ze jest
        troche rozczarowana, bo b.jej zalezalo. zdobyla sie na spontaniczny ruch i nie
        stalo sie po jej mysli.
        • Gość: ewka 12 Re: Nie bardzo rozumiem IP: *.bredband.skanova.com 19.05.03, 14:47
          prawda jest taka,ze dzialalam pod wplywem duzych emocji.a pretensji do niego
          niemam.mial prawo,a moze byl zajety,moze akurat uprawial sex,albo cos w tym
          stylu.nie wszystkie nacje sa goscinne,szwedzi i skandynawowie zapraszaja do
          domu naprawde dobrych znajomych.to jest oznaka ich zaufania i przyjazni. luzne
          znajomosci to spotkania w pubach,knajpkach.ja to wiedzialam i troche sie tego
          obawialam.ale chcialam go poznac ,wiec mimo wszystko sie zdecydowalam.przeciez
          tez jestem jakas znajoma -sasiadka.w sumie nie zaluje,ze tam poszlam.tak sobie
          mysle,ze jakby naprawde tez chcial mnie poznac ,to by byl bardziej
          spontaniczny.pamietacie scene w nothing hill ,jak grant pomimo totalnego
          balaganu,chaosu w chacie przyjmuje julie.no,ale ja to nie julia r,a on
          niestety nie h. grant.
          • olivvka Re: Nie bardzo rozumiem 19.05.03, 14:53
            Gość portalu: ewka 12 napisał(a):

            > prawda jest taka,ze dzialalam pod wplywem duzych emocji.a pretensji do niego
            > niemam.mial prawo,a moze byl zajety,moze akurat uprawial sex,albo cos w tym
            > stylu.nie wszystkie nacje sa goscinne,szwedzi i skandynawowie zapraszaja do
            > domu naprawde dobrych znajomych.to jest oznaka ich zaufania i przyjazni.
            luzne
            > znajomosci to spotkania w pubach,knajpkach.ja to wiedzialam i troche sie tego
            > obawialam.ale chcialam go poznac ,wiec mimo wszystko sie
            zdecydowalam.przeciez
            > tez jestem jakas znajoma -sasiadka.w sumie nie zaluje,ze tam poszlam.tak
            sobie
            > mysle,ze jakby naprawde tez chcial mnie poznac ,to by byl bardziej
            > spontaniczny.pamietacie scene w nothing hill ,jak grant pomimo totalnego
            > balaganu,chaosu w chacie przyjmuje julie.no,ale ja to nie julia r,a on
            > niestety nie h. grant.

            W takim razie do całości Twojej wypowiedzi nie pasuje tylko jedno słowo z
            tematu pierwszego postu, a mianowicie: "kiszka". Sugeruje bowiem to słowo, że
            było coś co Cię zraziło. A skoro tak nie było, to wszystko ok.

            pozdrawiam
            olivvka
          • Gość: ewka 12 Re: Nie bardzo rozumiem IP: *.bredband.skanova.com 19.05.03, 15:15
            kiszka,bo niebylo tak jakbym chciala.za bardzo uwierzylam,ze wystarczy
            zapukac,zagadac ,a reszta sie ulozy.rozmawialam teraz z ta kumpelka,ktora mi
            podpowiedziala ta historyjke o zapomnianych kluczach.i mnie
            opiepszyla.powiedziala,ze zle zrobilam,ze nie wrocilam.ale ja cala odwage i
            zapal zaangazowalam juz w to,zeby zapukac,ze juz pozniej dalam sobie
            spokoj.wrocilam do domciu ,otworzylam butelke wina i ogladalam film,z ktorego
            nic nie zrozumialam,bo myslalam o tej historii.ale powtarzam,ze nie zaluje,ze
            poszlam do niego.warto bylo,bo z bliska ma jeszcze ladniejsze slepka.
            • Gość: viki Re: Nie bardzo rozumiem IP: 80.48.119.* 19.05.03, 15:27
              hey nie martw sie , skoro cie zaprosil i jeszcze chcial sprzatac to wszystko
              ok , poprostu przy najblizszej okazji powiedz mu , ze twoj ex juz mogl cie
              wspuscic do mieszkania , a wtedy on moze ponowi zaproszenie , albo ty w
              poprostu go zapros , niby w ramach rewanzu :) za cos czego nie bylo ;)
          • Gość: eeetam Re: Nie bardzo rozumiem IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 20.05.03, 15:26
            Gość portalu: ewka 12 napisał(a):

            > szwedzi i skandynawowie zapraszaja do
            > domu naprawde dobrych znajomych.to jest oznaka ich zaufania i przyjazni

            dziwne,
            Szwedzi i Nowegowie zapraszali mnie do swioch domów po kilkunstu minutach
            rozmowy, karmili i pytali czy niczego mi nie brakuje,
            inni znajomi mieli podobne doświadczenia w kontaktach ze Skandynawami
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: poznalam sasiada-kiszka! 19.05.03, 21:38
      czyżbyś mieszkała w Rinkeby ? / Stockholm / Tak mi się skojarzyły te
      sąsiadujące kuchnie. Widzę, że sama wiesz dostatecznie dużo o Skandynawach,
      więc nie powinna Cię dziwić ta konkretna fabuła, bo ona nic nie wnosi do
      analizy całej sprawy. Uwazam, że zbyt dużo gadałaś o przyczynie swego nagłego (
      wszakże)wkroczenia w Jego prywatność. Skandynawowie nie lubią długich,
      zawikłanych uzasadnień i tego całego "austriackiego"gadania. Jest to, co piszę,
      oczywiście uogólnieniem=uproszczeniem, ale inaczej trudno komentować tak " z
      doskoku". z całą zyczliwością pozdrawia ta- co w Szwecji żyła długo i
      szczęśliwie.
    • Gość: dolores Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 23:02
      Hej, tylko jak go kiedyś spotkasz na schodach, to nie uciekaj, tylko
      sympatycznie zagadaj, może wspomnij, ze wtedy mogłaś już wrócić do domu i nie
      chciałaś mu przeszkadzać. Wiem, że nie wyszło jak chciałaś, ale czasami życie
      nas zaskakuje, oczywiście w najmniej oczekiwanej chwili. Mnie zaskoczyło hehe.
      3maj się i zdaj jeszcze relacje, tylko ustal jakiś temat Twojego wątku, np.
      Sąsiad, bo łatwo można przeoczyć w tej liczbie wiadomości.
      • Gość: ewka 12 Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: *.bredband.skanova.com 20.05.03, 12:12
        mieszkam na medborgarplatsen.
    • anahella E tam od razu kiszka, to dopiero poczatek:) nt 20.05.03, 16:55

    • Gość: Leszek Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.05.03, 17:08

      No widzisz, podrywanie to ciezki kawalek chleba.
      Jako facet odczuwam pewna satysfakcje :)
      Wreszcie kobiety biora sie za podrywanie i zobacza ile to kosztuje wysilku i
      energii. A i rozczarowan nie brakuje.

      Nie ma sie co zniechac po pierwszej probie.
      • Gość: viki Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: 80.48.119.* 22.05.03, 15:53
        Hey jak tam ?? Prosze napisz co z toba i z sasiadem ?? Zbliza sie weekend ,
        wiec on bedzie i bedzie tez czas ;) wiec powodzenia !~!
        • Gość: anE Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: *.chello.pl 22.05.03, 15:57
          to podnosimy, :-)
    • Gość: viki Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: 80.48.119.* 24.05.03, 14:29
      hey i jak ci idzie ?? napisz cos !! strasznie mnie ciekawi co u ciebie !!
      pzdr :)
    • Gość: viki Re: poznalam sasiada-kiszka! IP: 80.48.119.* 26.05.03, 13:24
      ja juz zaraz naprawde nie wytrzymam !!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka