Dodaj do ulubionych

Sytuacja w Mcdonaldzie

12.01.08, 17:45
Bylam dzis z chlopakiem w Mcdonaldzie. On zamawial w kolejce dla nas jedzenia
a ja w tym czasie zajelam stolik, ktory byl brudny - resztki jedzenia, cola
itp. Siedzialam tak juz chwile przy tym stoliku, liczac na to, ze mlody
pracownik, ktory sprzatal na sali mi wytrze ten brudny stolik. W koncu sama
mowie mu: "czy moglbys mi wtrzec stlik?". A on mi odpowiada nemilo: "Czy
mozesz mi wytrzec stolik, PROSZE". Co sadzicie o takim zachowaniu? Czy to ja
zachowalam sie brzydko, nie mowiac "prosze"? Wydawalo mi sie to oczywiste, to
jego praca, jego obowiazek, nie musialam go chyba o nic prosic...
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:47
      poziom.ka napisała:

      > Wydawalo mi sie to oczywiste, to jego praca, jego obowiazek, nie
      > musialam go chyba o nic prosic...

      nie musiałaś
      ale słowo "proszę" poćwicz przed lustrem
    • simply_z Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:51
      Dziwie się ,ze jadacie w takich miejscach jak Mcdonald ,niezdrowe i
      dosc paskudne jedzenie ,a i brud ( jak zdazylam kiedys zauwazyc -
      kupuje tam tylko szejki;) ) jest tam dosc powszechnym
      zjawiskiem.Wracajac do twojego pytania ,mnie razilo byc cos
      innego ,nie mam zwyczaju zwracac sie do pracownikow jakichkolwiek
      miejsc ,instystucji per ty ,jesli sie nie znamy.Prosze tez nie
      zaszkodzi..
      • poziom.ka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:56
        Jadam w macu raz, dwa razy w miesiacu..
      • iberia.pl Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:59
        simply_z napisała:

        > Dziwie się ,ze jadacie w takich miejscach jak Mcdonald ,niezdrowe
        i dosc paskudne jedzenie ,a i brud ( jak zdazylam kiedys zauwazyc -
        > kupuje tam tylko szejki;) ) jest tam dosc powszechnym
        > zjawiskiem.

        co ma piernik do wiatraka?Chce niech jada tam nawet 3 razy
        dziennie....
        • i.nes Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:00
          iberia.pl napisała:

          > co ma piernik do wiatraka?

          ubiegłaś mnie :)
          a tak w ogóle, to właśnie upiekłam...piernik
        • simply_z Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:07
          co ma piernik do wiatraka?Chce niech jada tam nawet 3 razy
          > dziennie....
          teoretycznie nic ,praktycznie w tkaich miejscach jest czesto
          brudno ,wiec niech sie nie dziwi .
      • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:08

        niezdrowe i
        > dosc paskudne jedzenie ,a i brud ( jak zdazylam kiedys zauwazyc -
        > kupuje tam tylko szejki;) )

        gratuluję naiwności.
        a shake'i to nie jedzenie?? :-))
        nie powiem jakie plotki na temat tego, co znajduje się w Twoich
        ulubionych shake'ach, krażyły w Trójmieście :-DD smacznego :-))
        • simply_z Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:10
          > a shake'i to nie jedzenie?? :-))
          > nie powiem jakie plotki na temat tego, co znajduje się w Twoich
          > ulubionych shake'ach, krażyły w Trójmieście :-DD smacznego :-))
          >

          czy gdzies napisalam ,ze to nie jedzenie? ah plotki taaa ,w Krakowie
          tez o tym slyszalam ,a w latach 80-tych krazyla po drogach czarna
          wołga.
          • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:12

            wyjdaje mi się, że napisałam słowo 'plotki', czyż nie tak?
            przecież shake'i to taki sam junk food jak reszta jedzenia z
            McDonald's :-) sama chemia. widzisz jakąś różnicę?
            • simply_z Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:15
              wydaje mi sie ,ze zawiera troche mniej chemii ale coz mam taka
              slabosc ,lubie je kupowac. ( mea culpa) bozz.....
              • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:18

                więc dlaczego tak ciężko Ci zrozumieć, że ktoś inny może mieć
                słabość do hamburgerów z maca? :-)
      • hambak_meri Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 21.02.08, 21:34
        Dokładnie to samo pomyślałam. Po pierwsze w życiu nie przyszłoby mi do głowy
        walić na "ty" do obcej osoby, nawet do młodszych od siebie (mam 25) mówię na
        "pani/pan", albo proponuję przejście na mniej oficjalną formę.
        Po drugie roszczeniowo - życzeniowy ton też jest mało elegancki.
        Jak przeczytałam ten post, to przypomniała mi się rzecz, którą przeczytałam
        kiedyś na forum- knajpa, sytuacja przy barze:
        klient: podaj mi słomkę
        barman: z butów se wyciągnij

        :-))
        • iberia.pl Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 21.02.08, 21:37
          hambak_meri napisała:

          > > kiedyś na forum- knajpa, sytuacja przy barze:
          > klient: podaj mi słomkę
          > barman: z butów se wyciągnij
          >
          zajefajny tekst :-D, brawo dla barmana za celna riposte :-)
    • disa Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:51
      Ja w takich sytuacjach zaczynam zdanie od Przepraszam i by wyszło

      "Przepraszam"
      obsluga sie patrzy
      "Czy moglby Pan to wytrzec?"
      z usmiechem Pan wyciera i pucuje
    • tina111 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:52
      Przede wszystkim, to on zachowal sie chamsko i nieprofesjonalnie, zwracajac ci
      uwage niemilym tonem. Za kogo on sie uwaza? Byl tam od sprzatania, jest do tego
      jak doopa do sr...nia. Stolik powinien byl byc czysty, zanim przy nim usiadlas.
      • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:55

        Byl tam od sprzatania, jest do tego
        > jak doopa do sr...nia

        super porównanie.
        nie dziwie Ci się, że podzielasz zdanie autorki...
      • iberia.pl Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:58
        tina111 napisała:

        > Przede wszystkim, to on zachowal sie chamsko i nieprofesjonalnie,
        zwracajac ci uwage niemilym tonem.


        a co mial moze podziekowac?
        Nie przesadzaj.

        >Za kogo on sie uwaza? Byl tam od sprzatania, jest do tego
        > jak doopa do sr...nia.

        i to, ze jest pracownikiem najnizszego szczebla upowaznia cie do
        wyglaszania takich tekstow, za kogo ty sie uwazasz?

        >Stolik powinien byl byc czysty, zanim przy nim usiadlas.

        zgoda, pytanie:czy choc raz widzialas jak szybka jest rotacja
        klientow w takich przybytkach jak fast food?Jak jest jeden na cala
        sale to sie chyba nie rozwdoi, prawda?
        • i.nes Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:59
          iberia.pl napisała:


          > zgoda, pytanie:czy choc raz widzialas jak szybka jest rotacja
          > klientow w takich przybytkach

          Ależ McDonald's jest restauracją...! <foch> ;PP
      • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:24

        Byl tam od sprzatania, jest do tego
        > jak doopa do sr...nia.

        aha i jeszcze jedno.
        nie życzę Ci spotkania na swojej drodze w pracy klientów wyznających
        tę zasadę. nie raz zdarzyło mi się być nieuprzejmie potraktowaną ze
        strony klientów m. in. zwracających się na Ty. a moja koleżanka
        usłyszała kiedyś od klienta przez telefon, że 'ma coś tam zrobić, bo
        to k***** jej zasr**y obowiązek'. fajnie, co? ;-)
    • iberia.pl Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:55
      Ty zachowalas sie nie ladnie:Po pierwsze dlaczego powiedzialas do
      niego na Ty?Piliscie razem wodke czy jak?Poza tym kultura nakazuje
      by uzyc magicznego slowa PROSZE.

      Czy jesli bylabys przelozonym to w podobnej sytuacji powiedzialabys:
      *wytrzyj ten stolik
      czy moze raczej:
      *prosze zebys wytarl ten stolik?

      Widzisz, ja do moich wspolpracownikow (bo slowa podwladny nie lubie)
      wydajac polecenie zawsze uzywam magicznego slowa PROSZE....
      • poziom.ka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:59
        Generalnie to uzywam owych magicznych slow. W tej sytuacji jednak troche sie juz
        niecierpliwilam, ze siedze juz tyle przy niewytartym sroliku. Powiedzialam na
        poczatku "przepraszam", a per ty, to tez tak bezmyslnie, no i chlopak byl mlody...
        • iberia.pl Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:02
          poziom.ka napisała:

          > Generalnie to uzywam owych magicznych slow.

          ufff to dobrze:-).

          > W tej sytuacji jednak troche sie ju
          > z niecierpliwilam, ze siedze juz tyle przy niewytartym sroliku.

          :-DDDD

          >Powiedzialam na poczatku "przepraszam", a per ty, to tez tak
          bezmyslnie, no i chlopak byl mlody ...

          twoj zastoj myslowy cie tlumaczy-wyjatkowo tym razem.I zapamietaj
          sobie:to, ze ktos wyglada na Twojego rownolatka czy osobe mlodsza
          absolutnie nie upowaznia Cie do tego my mowic Mu na Ty:-).
        • kitek_maly Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:10

          no i chlopak byl mlody
          > ...

          jak pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną to też będziesz mówić na Ty
          rekruterowi, jeśli będzie młody?? ;-)
        • uhu_an Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 20:25
          ale przepraszam to nie prosze. a poza tym, fakt, ze chlopak byl
          mlody oznaczalo, ze szanowac go nie mozna?
          Trudno ocenic zachowanie/sytuacje, jak mnie tam nie bylo. czasem
          wydaje nam sie, ze jestesmy dla kogos mili, ale ton glosu, sposob
          powiedzenia, moze byc inaczej odebrany.
          Generalnie uwazam, ze chlopak, jesli poczul sie czyms urazony, to
          dobrze, ze tak zareagowal. tak mysle. i niewazne, ze to jego praca.
          nie jest przeciez kims gorszym.
    • jakas_kobietka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:59
      no sorry, rozumiem, że to jego praca, ale Ty też nie musiałaś się zachowywać jak
      wielka dama (skoro jadasz w MacDonaldach to chyba aż taką nie jesteś) i
      zwyczajnie powiedzieć "przepraszam, czy mógłby pan tu wytrzeć"? dla mnie to
      normalne, że się w taki sposób zwracam do ludzi, choćby byli od sprzątania kibli:/
    • qw994 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 17:59
      Po pierwsze - to dla ciebie "pan", a nie "ty".
      Po drugie - proszę należy w takich sytuacjach dodawać zawsze.
      Amen.
    • kamelia04.08.2007 naucz się kultury 12.01.08, 18:04
      1. od grzeczności jeszcze nikomu korona z głowy nie spadła

      2. pracownik w macdonaldzie jest pracownikiem, a nie twoim służącym

      3. a dlaczego zwracasz sie do obcego człowieka per ty?
    • akkknes Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:06
      okay, moze i oczywiste jest to, ze ten mlody chlopak jest tam od
      sprzatania stolikow, ale dla mnie rownie oczywiste
      jest 'przepraszam, czy moglby pan...'
    • donna23 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:15
      Nie chce wyjsc na kolejna moralistke tu :) ale mysle, ze uzywanie slow "prosze",
      "dziekuje", "przepraszam" tylko ulatwia zycie, dlaczego ich nie uzywac.
      Dziwi mnie nieco niegrzeczna reakcja pracownika. Zazwyczaj gdy pracownik jest
      niemily dla klienta, to laduje u przelozonego. Pewnie ma kompleksy, ze jest
      tylko sprzataczem...
      • kochanica-francuza Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 19:01
        a POlacy/Polki to wszystko kompleksami tłumaczą

        Przepracowałam kiedyś miesiąc w macdonaldzie. Straszny zap...ol. Szkolonko "poza
        godzinami pracy", czyli o piątej rano. Pewnie mu robota bokiem wychodziła.
    • strawberryfield Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:50
      na jego miejscu odpowiedziałabym :"nie życze sobie żeby pani
      zwracała się do mnie per ty". nie zachował się zbyt niegrzecznie, a
      jedynie śmiało. na szczescie nie zyjemy w takim kraju, w ktorym
      klient to nasz bezwzględny pan.
    • sabriel Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 18:57
      Czy mógłby PAN wytrzeć mi stolik. Nie "tyka" się nieznajomych.
    • alpepe Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 19:25
      sądzę, że i ty i pracownik daliście d.upy. Ty nie powinnaś była go tykać i
      zapomnieć o magicznym proszę, on nie powinien był cię pouczać, tylko zetrzeć.
    • princessofbabylon Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 19:35

      ja jak zagaduję do obcej osoby to mówię "przepraszam, czy ....". No
      i nie powinnaś mówić mu na "ty". Ja bym "proszę" nie powiedziała, no
      bo to jest jego praca i on ma robić to co do niego nalezy bez
      proszenia klientów, to raz, a dwa stoliki powinny byc czyste cały
      czas.

      Brzydko się zachował, trzeba było iść do kogoś kto jest nad nim,
      powiedziec o sytuacji i jeszcze zwrócić uwagę na urąbane stoliki.
      • kochanica-francuza Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 20:06
        princessofbabylon napisała:

        >
        > ja jak zagaduję do obcej osoby to mówię "przepraszam, czy ....". No
        > i nie powinnaś mówić mu na "ty". Ja bym "proszę" nie powiedziała, no
        > bo to jest jego praca i on ma robić to co do niego nalezy bez
        > proszenia klientów

        Właśnie "proszę" służy złagodzeniu sytuacji.

        Klient okaże uprzejmość mówiąc "proszę" właśnie DLATEGO, że mówić tego nie musi.

        • selica Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 20:52
          IMO wina leży po obu stronach, jak zawsze zresztą. Poziomka nie
          powinna była używać formy 'ty', za to powinna była użyć
          słowa 'proszę'. Chłopak z maca nie miał prawa reagować opryskliwie.
          Myślę, że gdyby dowiedział się o tym, jego przełożony, to miałby
          przesrane.
          • nat.ani Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 22.02.08, 00:05
            selica napisała:

            > IMO wina leży po obu stronach, jak zawsze zresztą. Poziomka nie
            > powinna była używać formy 'ty', za to powinna była użyć
            > słowa 'proszę'. Chłopak z maca nie miał prawa reagować
            opryskliwie.
            > Myślę, że gdyby dowiedział się o tym, jego przełożony, to miałby
            > przesrane.

            buahahaha!!
            Miałby przesrane??
            :))

            A widziałeś/aś czasem te żałosne reklamy maca w tv, w których wmawia
            się widzom, że to tak super i w ogóle git tam pracować? Ze "świetna
            atmosfera i niezłe azrobki"?

            Może by przełożony by i zwróci pracownikowi uwage przy kliencie, ale
            zapewne potem później na zapleczu go przeprosił :)

            W mcdonalds musi być naprawdę ciężko z pracownikami, skoro ogłaszaja
            się w reklamach w tv :)
        • princessofbabylon Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 22:27

          moim zdaniem nie powinno w ogóle dojść do takiej sytuacji że klient
          musi zwracać uwagę żeby były czyste stoliki
    • nimfa.blotna Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 22:10
      Moim zdaniem postapilabys nieladnie mowiac "wytrzyj mi stoli!"
      Uwazam, ze zwrot "czy moglbys.." jest juz w pewnym stopniu forma grzecznosciowa.
      Ja osobiscie nie poczulabym sie urazona, gdyby ktos zwrocil sie do mnie "czy
      moglabys.." bez slowa "prosze"
      • angazetka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 23:20
        > Ja osobiscie nie poczulabym sie urazona, gdyby ktos zwrocil sie do
        > mnie "czy moglabys.." bez slowa "prosze"

        Ja poczułabym się urażona tym, że "tyka" mnie obca osoba. Dwie
        dorosłe, obce sobie osoby mówią sobie "pan/pani". "Tykać" to mogła
        hrabina swojego służącego - i tak też został potraktowany ten
        chłopak w McD, niesłusznie.
    • minerallna Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 23:06
      Poziomko,nie wiem ile masz lat,ale Twoje zachowanie świadczy o braku kultury.
      Nieładnie się zachowałaś i dziwię się,że tak prostą sytuację opisujesz na forum.
      • robin241 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 12.01.08, 23:51
        zacznijmy od tego ze pracownikiem w MC jest sie przewaznie po
        studiach, z wysokimi kwalifikacjami a sytuacja na rynku pracy jest
        taka ze trzeba byc operatorem szmaty do czyszczenia czy innego mopa,
        to juz wywoluje frustracjie u takiego pracownika, do tego w MC jest
        powszechny mobbing, gnojenie pracownika przy kazdej okazji, co
        wprowadza w taki nastroj jak u owego pracownika, do tego klienci
        potrafia na stolach zostawic chlew po sobie, co tez swiadczy o braku
        kultury, i ktos z dyplomem magistra musi ten chlew po podobno
        kulturalnych klientach sprzatac, pracowac darmowe nadgodziny, i dac
        sie zgoic przy lada okazji
    • jowita771 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 11:13
      kiedyś jak byłam w pracy, klient zwrócił się do mnie per "ty", to mu
      powiedziałam, że sobie nie życzę. był w wieku mojego ojca, ale miałam to w
      nosie. tylko, że sytuacja była wyjątkowa, bo pan był wyjątkowym chamem. jeśli
      ktos jest miły, nie przeszkadza mi, że mówi po imieniu, lubię to.
      założycielka wątku nie była niemiła, poprosiła grzecznie. na miejscu pracownika,
      nie odpowiedziałabym jej tak, ale prawdopodobnie miał zły dzień.
    • deodyma Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 14:08
      ale moglas jakos inaczej i grzeczniej do nieo odezwac. wcale mu sie
      nie dziwie.
      • agas81 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 14:18
        Grzeczmie znaczy grzecznym tonem. Nawet jezeli nie powiemy prosze, to sam ton
        wypowiedzi wystarczy.
        Dziwia mnie natomiast oburzenia, ze mowi sie do kogos na Ty. Czy nikomu z Was
        nie zdarzylo sie powiedziec do mlodego rowiesnika per "ty"? Trudno mi sobie
        wyobrazic dwudziestolatka zwracajacego sie do rowniesniczki per "pani". No ale
        najwyrazniej wszyscy uwazacie sie tu za tak wazne osobistosci, ze mowienie do
        was per ty to wielkie uchybienie.
        Sama wygladam na mniej lat niz mam w rzeczywistosci i czasami dziewczyny
        ekspedientki w roznych sklepach obslugujac mnie mowia mi na ty. Wcale mnie to
        nie razi a nawet nieco schlebia, ze uwazaja mnie za mlodsza niz wskazuje na to
        metryka :) Poza tym jest to bardzo sympatyczne. No ale trzeba miec dystans do
        siebie samych a nie uwazac sie za nie wiadomo kogo.
        Jezeli chodzi o sytuacje w mcdonaldzie, to mysle ze slowo prosze nie
        zaszkodziloby, za to reakcja sprzatacza jest nieslychana i nie do przyjecia.
        • kochanica-francuza Tak, i inni to też ważne osobistości 13.01.08, 15:45
          Per "pani" powiem nawet do obcej siedemnastolatki. Tym bardziej do dwudziestki i
          trzydziestki.
        • angazetka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 14.01.08, 00:04
          > Dziwia mnie natomiast oburzenia, ze mowi sie do kogos na Ty. Czy
          > nikomu z Was nie zdarzylo sie powiedziec do mlodego rowiesnika
          > per "ty"?

          Nie w sytuacji, kiedy jesteśmy nie na równorzędnych stanowiskach
          (czyli na uczelni mówię ludziom na "Ty", ale do ekspedientki w moim
          wieku mówię "Pani" - obie jesteśmy dorosłe i taka forma nas
          obowiązuje). Nie lubię też, gdy ktoś nieupoważniony mnie "tyka", dla
          mnie to niesympatyczne.
    • avital84 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 14:16
      Ja bym jednak poprosiła.
      Tam pracują ludzie tacy sami jak Ty,
      którym należy się szacunek taki sami jak i Tobie
      i każdej innej osobie.
    • panileonowa Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 16:51
      przykro mi to mowic ale tak, zachowałaś się niekulturalnie, proszę
      nic nie kosztuje a "wytrzyj mi stolik" jest bardzo nie na miejscu.
      ja bym tak nie powiedziała
      • poziom.ka Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 13.01.08, 21:36
        Jest roznica miedzy "wytrzyj stolik" a "czy moglbys wytrzec stolik?". Czytaj
        uwazniej jezeli juz zabierasz glos
        • szonik1 Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 14.01.08, 08:32
          Powiedzenie "Czy mógłbyś wytrzeć stolik" jest wg mnie ok(już samo użycie trybu
          przypuszczającego brzmi o wiele lepiej niż rozkazujące "wytrzyj stolik",co
          dopiero byłoby niegrzeczne), forma "ty" jest może dyskusyjna,ale na pewno nie
          wyjątkowo chamska i obraźliwa.Reakcja chłopaka - trochę przesadzona, w końcu to
          jego obowiązek,nie powinien w ogóle nic komentować.Pokazał,że jest w tym
          momencie zdenerwowany i obrażony,co nie powinno mieć miejsca wobec klienta.
    • virusti Zabrakło prosze i pan, a potem i przepraszam n/t 14.01.08, 09:01
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Sytuacja w Mcdonaldzie 21.02.08, 21:41
      a jak ty uważasz? kto zachował się brzydko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka