Dodaj do ulubionych

Bohaterowie IV RP ?!

05.10.07, 09:01
IPN-owski „indeks represjonowanych” !

Konfidenci Gestapo, członkowie band UPA i poakowskiego podziemia
mordujący chłopów, nauczycieli, żołnierzy, napadający na wioski,
urządzający pacyfikacje – to osoby, które znalazły się na
sporządzonej przez Instytut Pamięci Narodowej „liście
represjonowanych” przez Polskę Ludową w latach 40. i 50. Liście
prawdziwych bohaterów IV RP.

Na swojej stronie internetowej IPN umieścił „Indeks represjonowanych
w PRL z powodów politycznych” przez sądy wojskowe w pierwszych
latach istnienia socjalistycznego państwa. Znalazło się na niej
ponad 3600 nazwisk. Większość opisano w specjalnym „kwestionariuszu
osoby represjonowanej”. Dzięki temu można się dowiedzieć, kto –
zdaniem IPN – zasługuje na miano „osoby represjonowanej” przez
wraży „komunistyczny system totalitarny”. Wystarcz przejrzeć listę,
by włos zjeżył się na głowie.

Duża część zewidencjonowanych to członkowie różnych organizacji
podziemnych, jak np. Wolność i Niezawisłość, Narodowe Siły Zbrojne,
Narodowe Zjednoczenie Wojskowe, którzy dopuścili się zwykłych
przestępstw kryminalnych, w tym brutalnych napadów i morderstw. Dla
przykładu Wojciech A. (WiN) w latach 1946-1948 w powiecie włodawskim
napadał na spółdzielnie produkcyjne i kradł artykuły spożywcze.
Represjonowany „bohater” w maju 1947 r. zrabował z pewnej
spółdzielni 16 litrów wódki i 34 butelki piwa. Jan Ch. (WiN)
obrabował w powiecie łomżyńskim lekarza, przewodniczącego miejscowej
Rady Narodowej i inspektora gruntowego. IPN wpisał go na „listę
represjonowanych”, mimo że sam przyznał, iż działalność Jana Ch.
była „raczej niepolityczna”. „Grupa miała charakter bandycko-
kryminalny i trudniła się głównie rabunkami” – napisał zaś
IPN w kwestionariuszu „represjonowanego” Władysława Cz.,
odpowiedzialnego m.in. za 25 napadów na osoby prywatne i pięć
zabójstw funkcjonariuszy MO.
Janusz B. został zaliczony do „represjonowanych” mimo zrabowania z
kościoła kielichów mszalnych i napaści na księdza. Widocznie
zaważyło to, iż uczestniczył w kilku atakach na posterunki MO,
likwidując jednego z milicjantów. Sam IPN przyznał, że „nie ma
całkowitej pewności co do celów grupy”, w której on działał. Wydaje
się bowiem, że „celem były pospolite rabunki, napady zaś na
funkcjonariuszy MO służyć miały zdobyciu broni ułatwiającej
dokonywanie przestępstw pospolitych”.

Wśród „prześladowanych” nie brakuje członków NSZ. Bronisław B.,
dowodząc jednym z oddziałów NSZ w powiecie sanockim, odpowiadał za
zabójstwa kilku milicjantów. Kazał też swoim ludziom zabić paru
członków PPR, napadł na oddział Wojska Polskiego, zabijając kilku
żołnierzy, aż w końcu spacyfikował kilka ukraińskich wiosek.
Eugeniusz D. (także NSZ) brał za to udział w zabójstwie 194
mieszkańców wsi Wierzchowiny w pow. chełmskim.

Na „indeks represjonowanych” trafił Aleksander D., funkcjonariusz
WUBP, który pijany zastrzelił w Hajnówce pięciu zatrzymanych, a
następnie zaczął ostrzeliwać okoliczne budynki i przypadkowych
przechodniów. Do bohaterów nowych czasów aspiruje też Bogdan B.,
członek „nielegalnej organizacji młodzieżowej” w Poznaniu, który
razem z kilkoma kolegami porwał działacza Związku Walki Młodych. W
podziemiach jednego ze zburzonych klasztorów zamordowali go
przez „zadanie mu (...) szeregu uderzeń rękojeścią ciężkiego
pistoletu amerykańskiego »colt« w głowę”.

Były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z
ustrojemzabił „pełnomocnika reformy rolnej”. Eugeniusz A. po
dezercji z Wojska Polskiego we wrześniu 1946
r. napadł na dom działacza Stronnictwa Ludowego, któremu ukradł
krowę i 3,5 tys. zł. Innemu działaczowi PPR po napadzie zrabował
paczkę papierosów.
Zygmunt Ch., były dowódca aresztu Wojewódzkiego UrzęduBezpieczeństwa
Publicznego w Lublinie, w maju 1945 r. zdezerterował do WiN-u.
Wcześniej ukradł z pozostającej pod jego pieczą kasy depozytowej
WUBP 80 tys. zł, zegarki i biżuterię. Potem napadł na kilka
posterunków MO i zabił dwóch żołnierzy Armii Czerwonej. Wstąpił też
do WiN-u. Wacław C., członek Legionów
Rewolucyjnych im. Józefa Piłsudskiego, brał udział w zabójstwie
buchaltera gminnej spółdzielni – zadźgał go nożem,popularną „finką”.
W czasie wojny
prawdopodobnie współpracował z niemieckim okupantem.

Zresztą na „liście represjonowanych” nie brakuje kolaborantów i
agentów hitlerowskich służb bezpieczeństwa. Polska Ludowa bowiem –
jak się okazuje – prześladowała m.in. Józefa E., który od sierpnia
1939 r. służył w hitlerowskiej armii, a od września 1945 r.
w „niemieckiej grupie partyzanckiej”, czyli Werwolfie, w okolicach
Lidzbarka Warmińskiego. Podobnie ma się sytuacja z Czesławem F.,
który w czasie okupacji był agentem Gestapo i SD, denuncjując 44
osoby.

Szokujące jest również, że do „prześladowanych” IPN zaliczył
członków band UPA. Bogdan A. jako członek UPA uczestniczył w 1946 r.
w napadzie na trzech Polaków, których bestialsko zamordowano.
Lubomir B., instruktor wojskowy w kureniu „Rena”, brał zaś udział w
co najmniej 16 starciach z MO i WP oraz sześciu podpaleniach.

P.S.
oderator natychmiast musi skasować ten watek i powiadomić
odpowiednie Organy Bezpieczeństwa IV RP.
Czekam !
Obserwuj wątek
    • p.ciszewski Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 10:22
      Wydaje się, że autor dokonał dośc dogłębnej analizy zamieszczonych
      list. Wcale nie wykluczam, że na liście ponad 3600 nazwisk może
      trafić się jakaś pomyłka. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że
      oprócz pomyłek w przypadku konkretnych nazwisk autor próbuje
      lansować tezę, że Polska Ludowa z miłością i szacunkiem odniosła
      się po wojnie do wszystkich Polaków. Nikt nie wykonywał wyroków
      śmierci na żołnierzach AK i NSZ po sfingowanych procesach.
      Spółdzielnie nie otrzymały majątku, który części tych Polaków
      zabrano, a funkcjnariusze Polski Ludowej tylko czekali na okazję,
      żeby nadstawić drugi policzek. "Moderator natychmiast musi
      skasować ten watek i powiadomić > odpowiednie Organy Bezpieczeństwa
      IV RP.> Czekam !" Niech Pan sobie nie schlebia. Pana tekst stanowi
      kwintesencję PRL-owskiej propagandy usiłującej właśnie taki obraz
      żołnierzy wyklętych lansować,więc nie jest w tym zakresie
      odkrywczy. Nie żyjemy w sławionym przez Pana okresie "demokracji"
      w powojennej PRL,w którym za teksty niezgodne z oficjalnym
      stanowiskiem organów można było dostać po komunistycznemu strzał w
      potylicę. Także męczennikiem już Pan nie zostanie.
      Jeżeli ma Pan wiedzę o konkretnych sytuacjach, które dyskwalifikują
      ludzi umieszczonych na liście, to proszę poinformować IPN.
      Publikacja tutaj ma cel wyłącznie propagandowy. Właściwie to
      powinienem Panu podziękować. Dawno już nie miałem tak żywo
      przekazanej tezy, że poakowskie podziemie można ustawiać w jednym
      szeregu z konfidentami gestapo. Zdaje się, że swego czasu tę tezę
      wprowadzaliscie w zycie zamykając w tych samych celach żołnierzy Ak
      i zbrodniarzy hitlerowskich. Trochę tak jakbym w muzeum zobaczył
      żywego tyranozaura. I ciekawe , i przeraża, czy czasami nie wróci.
      • stan.borys Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 11:04
        Pan Karol ma rację.
        A to,że NSZ wspólpracowało z Niemcami jest poza dyskusją.
        • majkel01 Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 11:29
          > A to,że NSZ wspólpracowało z Niemcami jest poza dyskusją.

          ...czego finałem było powstanie Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Nie rozumiem
          dlaczego zatem organizacja ta dosłużyła się swojej ulicy w Piotrkowie.
        • ion.54 Re: Bohaterowie IV RP ?! 18.04.08, 11:01
          Dla głupków zaczadzonych komunistyczną propagandą owszem,są poza
          dyskusją, na szczęście.
      • ion.54 Re: Bohaterowie IV RP ?! 18.04.08, 11:03
        Nic dodać nic ując, słusznie zauważył p.ciszewski. Ale to tak jakby
        rzucać piłką o ścianę.
    • ziontr Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 12:24
      > Konfidenci Gestapo, członkowie band UPA i poakowskiego podziemia
      > mordujący chłopów, nauczycieli, żołnierzy, napadający na wioski,
      > urządzający pacyfikacje – to osoby, które znalazły się na
      > sporządzonej przez Instytut Pamięci Narodowej „liście
      > represjonowanych” przez Polskę Ludową w latach 40. i 50. Liście
      > prawdziwych bohaterów IV RP.

      Kontekst jest jeden. Tego typu osoby w 100 % wypełniają listę opublikowaną przez
      IPN. Obrzydliwy tekst. Dalszy komentarz jest zbyteczny.
      • stan.borys Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 13:50
        ziontr napisał:

        > > Konfidenci Gestapo, członkowie band UPA i poakowskiego podziemia
        > > mordujący chłopów, nauczycieli, żołnierzy, napadający na wioski,
        > > urządzający pacyfikacje – to osoby, które znalazły się na
        > > sporządzonej przez Instytut Pamięci Narodowej „liście
        > > represjonowanych” przez Polskę Ludową w latach 40. i 50. Liście
        > > prawdziwych bohaterów IV RP.
        >
        > Kontekst jest jeden. Tego typu osoby w 100 % wypełniają listę
        opublikowaną prze
        > z
        > IPN. Obrzydliwy tekst. Dalszy komentarz jest zbyteczny.
        Ten tekst ukazał się w TRYBUNIE ok. 1,5 roku temu. Ja się z nim
        całkowicie zgadzam.
        Wyrazy uszanowania dla p. Karola.
        • marek-3333 Re: Bohaterowie IV RP ?! 18.04.08, 18:10
          Poczytaj sobie stan borys dalej "Trybunę" i nie zaśmiecaj forum
          bzdetami
      • majkel01 Re: Bohaterowie IV RP ?! 05.10.07, 13:51
        > Kontekst jest jeden. Tego typu osoby w 100 % wypełniają listę opublikowaną prze
        > z
        > IPN.

        ale trzeba odróżniać represje od wykonywania zadań państwa. O ile faktycznie
        represjonowanym należy się pełna rehabilitacja, a rodzinom odszkodowania o tyle
        tym którzy na to nie zasłużyli nie należą się honory. Znam osobiście przypadek
        rehabilitacji osób związanych z WiN (ale czy faktycznie należących czy tylko się
        podszywających tego nie da się już ustalić) którzy dostali wyroki za napady
        rabunkowe. Zostali zrehabilitowani chociaż ich działalnośc z polityka nie była
        wcale związana a raczej ze zwykła działalnością kryminalną.
        • stan.borys Re: Bohaterowie IV RP ?! 15.10.07, 12:01
          majkel01 napisał:

          > > Kontekst jest jeden. Tego typu osoby w 100 % wypełniają listę
          opublikowan
          > ą prze
          > > z
          > > IPN.
          >
          > ale trzeba odróżniać represje od wykonywania zadań państwa. O ile
          faktycznie
          > represjonowanym należy się pełna rehabilitacja, a rodzinom
          odszkodowania o tyle
          > tym którzy na to nie zasłużyli nie należą się honory. Znam
          osobiście przypadek
          > rehabilitacji osób związanych z WiN (ale czy faktycznie należących
          czy tylko si
          > ę
          > podszywających tego nie da się już ustalić) którzy dostali wyroki
          za napady
          > rabunkowe. Zostali zrehabilitowani chociaż ich działalnośc z
          polityka nie była
          > wcale związana a raczej ze zwykła działalnością kryminalną.
          >
          Tu zgoda, ale tak samo rodzinom pomordowanych funkcjonariuszy należy
          się odszkodowanie.
          • lech.niedzielski Re: Bohaterowie IV RP ?! 12.04.08, 23:19
            Jaka RP - tacy bohaterowie.
          • ion.54 Re: Bohaterowie IV RP ?! 18.04.08, 13:11
            > Tu zgoda, ale tak samo rodzinom pomordowanych funkcjonariuszy
            należy
            > się odszkodowanie.

            Chcesz dostać odszkodowanie ? :)
            • lech.niedzielski Re: Bohaterowie IV RP ?! 18.04.08, 17:10
              ion.54 napisał:

              > > Tu zgoda, ale tak samo rodzinom pomordowanych funkcjonariuszy
              > należy
              > > się odszkodowanie.
              >
              > Chcesz dostać odszkodowanie ? :)
              Czy ty masz choć trochę wyobrażenia o tym, że twoje teksty to
              kompromitacja i plucie na groby patriotów pomordowanych w katowniach
              UB ?
              Nawet zerem nie jesteś, bo nawet na taka ocenę nie zasługujesz.
              • ion.54 Re: Bohaterowie IV RP ?! 21.04.08, 11:05
                Dobrze sie czujesz ? Ciekawe że nie zauważyłeś że teksty Twoich
                kolegów obrażają nie tylko bohaterów pomordowanych w katowniach UB,
                ale i zdrowy rozsądek,"stan borys" żąda odszkodowań za
                zlikwidowanych funkcjonariuszy UB i to nie jest obrazliwe, ale ja
                który kpie sobie z takiej bzdury obrażam pamięć bohaterów, ciekawa
                konstrukcja myślowa. Trochę przewrotna.
                • lech.niedzielski Re: Bohaterowie IV RP ?! 21.04.08, 11:43
                  Biedny jesteś w swym zaślepieniu. I żałosny.
                  Nie dziękuj.
                  Nie przepraszaj.
                  • marek-3333 Bohaterowie IV RP 22.04.08, 08:55
                    Tak towarzyszu...a teraz wracaj do czytania "Trybuny" jedenego
                    wiarygodnego żródla informacji.
                    • lech.niedzielski Re: Bohaterowie IV RP ?! 22.04.08, 09:17
                      marek-3333 napisała:

                      > Tak towarzyszu...a teraz wracaj do czytania "Trybuny" jedenego
                      > wiarygodnego żródla informacji.
                      Ale poziom ty wy mohery macie ... .
                      • marek-3333 Brawo towarzyszu ! 22.04.08, 13:58
                        Brawo Towarzyszu, widać dobrą szkołę ORMO ! Gratuluję. Walczyłeś
                        kiedyś z "bandami reakcyjnymi" ?
                        • lech.niedzielski Hej przychlasty, to do was. 22.04.08, 20:58
                          marek-3333 napisała:

                          > Brawo Towarzyszu, widać dobrą szkołę ORMO ! Gratuluję. Walczyłeś
                          > kiedyś z "bandami reakcyjnymi" ?
                          Jako pilot nurkowca szturmowego 5 Dywizjonu Myśliwskiego ORMO i jako
                          młody zbrodniczy komsomolec z TPPR-u gwałciłem mentalnie bohaterskie
                          zmoherzone staruszki.
                          Za parę rubli wpychałem weteranów UPA pod rozpędzne limuzyny notabli
                          z ZHP.
                          Cztałem bolszewickie gazetki w rodzaju "Misia", "Świerszczyka"
                          i "Świata Młodych". Ohyda !
                          A najgorsze było to, że nie mogłem pojąć i zrozumieć tego braterstwa
                          broni dzielnych partyzantów z Brygady Świętokrzyskiej NSZ i
                          żołnierzy niemieckich podczas wpólnej uciszki do III Reichu w 1945
                          roku.
                          mareczku - napisz jeszcze coś. Tylko pamiętaj - pan pielegniarz chce
                          dobrze dla ciebie, dziadziu !.
                          • ion.54 Myśl to nie boli 23.04.08, 08:38
                            lech.niedzielski napisał:

                            > marek-3333 napisała:
                            >
                            > > Brawo Towarzyszu, widać dobrą szkołę ORMO ! Gratuluję. Walczyłeś
                            > > kiedyś z "bandami reakcyjnymi" ?
                            > Jako pilot nurkowca szturmowego 5 Dywizjonu Myśliwskiego ORMO i
                            jako
                            > młody zbrodniczy komsomolec z TPPR-u gwałciłem mentalnie
                            bohaterskie
                            > zmoherzone staruszki.
                            > Za parę rubli wpychałem weteranów UPA pod rozpędzne limuzyny
                            notabli
                            > z ZHP.
                            > Cztałem bolszewickie gazetki w rodzaju "Misia", "Świerszczyka"
                            > i "Świata Młodych". Ohyda !
                            > A najgorsze było to, że nie mogłem pojąć i zrozumieć tego
                            braterstwa
                            > broni dzielnych partyzantów z Brygady Świętokrzyskiej NSZ i
                            > żołnierzy niemieckich podczas wpólnej uciszki do III Reichu w 1945
                            > roku.

                            Masz gorączkę chłopczyku.Jak choroba minie spróbuj coś poczytać, a
                            może nawet pomyśleć, kto wie może Ci się uda,nie tylko stare
                            numery "Trybuny Ludu" wtedy może coś pojmiesz, choć szczerze wątpię.
                            Z partyjmym pozdrowieniem życze powodzenia.

                            A skoro książki sprawiają Ci trudność skorzystaj z netu,nie tylko by
                            bluzgać,ale proponuję wpisz w googlach "Obóz w Rembertowie" ( tam
                            Twoi towarzysze urządzili obóz dla AKowców i żołnierzy NSZ ) wtedy
                            zrozumiesz pewne niezrozumiałe dziś dla Ciebie historię.

                            Życzę powodzenia.


                            • lech.niedzielski ion.54 ! Myśl, to nie boli ! 23.04.08, 18:29
                              Naprawdę !
                              Nie dziękuj.
                              • ion.54 Brakło argumentów ? 24.04.08, 08:11
                                Nie naśladuj moich wypowiedzi,miej trochę honoru,jeśli wiesz co to
                                znaczy, nie zachowuj się jak małpa...Zioniesz nienawiścią a nie
                                potrafisz uzasadnić swojego "poglądu"...
                                • lech.niedzielski Fascynujący wątek. Zabolało ? 24.04.08, 08:16
                                  ion.54 napisał:

                                  > Nie naśladuj moich wypowiedzi,miej trochę honoru,jeśli wiesz co to
                                  > znaczy, nie zachowuj się jak małpa...Zioniesz nienawiścią a nie
                                  > potrafisz uzasadnić swojego "poglądu"...

                                  Na nienawiść to musiałoby coś takiego jak ty zasłużyć.
                                  Ja tylko czymś takim jak ty pogardzam.
                                  Nie dziękuj.
                                  • ion.54 Nie zniżę się do Twojego chamstwa 24.04.08, 12:03
                                    Widzę że nic się już nie nauczysz, ale rozczaruję cie, nie zniże się
                                    do twojego poziomu. Szkoda czasu i nerwów.
                                    • lech.niedzielski To może trochę faktów. Dla normalnych. 24.04.08, 16:14
                                      Czarną kartą w historii NSZ była sprawa kolaboracji tej organizacji
                                      z Niemcami. W lipcu 1943 r. „Szaniec" zalecał wstrzymanie akcji
                                      wymierzonych w okupanta: „Niemcy przegrały wojnę, chwila ich
                                      nieuchronnej katastrofy zbliża się. (...) Dlatego też musimy się
                                      chwilowo powstrzymać od szerszej akcji przeciw Niemcom, która by
                                      ułatwiała zadanie Czerwonej Armii". W zamian oddziały NSZ miały się
                                      zająć „oczyszczeniem terenu Polski ze stanowiących drugą okupację
                                      partyzanckich oddziałów i band komunistycznych".
                                      W powiecie pińczowskim i włoszczowskim współpracę z okupantem
                                      nawiązał szef tamtejszego oddziału NSZ Władysław Kołaciński „Żbik".
                                      Niemiecka żandarmeria dostała zakaz zwalczania „Żbika", a ten
                                      pomagał Niemcom zwalczać komunistyczne podziemie. Dowódca miejscowej
                                      żandarmerii kpt. Huste dostarczał nawet NSZ-owcom broń, amunicję,
                                      odzież i żywność. Przy okazji oddział Kołacińskiego likwidował nie
                                      tylko PPR-owców i AL-owców, ale także ludowców.
                                      W lutym 1944 r. generał SS i dowódca sił bezpieczeństwa w Generalnej
                                      Guberni, Walter Bierkamp, chwalił się sukcesami w walce z „polskimi
                                      bandami", co przypisywał właśnie współpracy z NSZ-em: „Przyczyną
                                      wielu morderstw, dokonanych na całym szeregu Polaków, nie była ich
                                      praca dla Niemców, lecz przekonania polityczne. Ten stan rzeczy
                                      wykorzystuje się, oszczędzając w ten sposób niemiecką krew. Do walki
                                      z bandami używa się band".
                                      • ion.54 Mały szczegół 25.04.08, 08:07
                                        Zapomniałeś podać źródła.To pewnie "Historia Polski wg Kominternu" ?
                                        Bredzisz poprostu.
                                        Nie przepraszaj
                                        Nie dziękuj :)

                                        P.S. Poczytaj trochę o prawdziwych a nie wyimaginowanych
                                        kolaborantach z AL/GL.
                                        • lech.niedzielski Tylko dla normalnych ! ion.54 wybacz ale ... . 25.04.08, 09:57
                                          Niemal modelowym przykładem współpracy NSZ z Niemcami było okrążenie
                                          we wrześniu 1944 roku przez Brygadę Świętokrzyską NSZ i niemieckie
                                          jednostki policyjne niedaleko wsi Rząbiec koło Włoszczowej oddziału
                                          AL im. Bartosza Głowackiego i radzieckiego oddziału Iwana
                                          Karawajewa. Polscy partyzanci odnieśli dotkliwe straty, a wielu
                                          radzieckich partyzantów dostało się do niewoli. 67 spośród nich
                                          wymordowano, innych przekazano Niemcom. Wkrótce potem nacjonaliści
                                          otrzymali silne wzmocnienie (do 3 tys. osób), by lepiej mogli
                                          zwalczać komunistyczną partyzantkę. Mimo to nie udało im się dopaść
                                          kilku działających w tamtym rejonie oddziałów AL. Lokalni dowódcy AL
                                          zmienili bowiem taktykę działań dzieląc się na mniejsze,
                                          kilkuosobowe grupy, które trudniej było wytropić. Wyróżnił tu się
                                          m.in. oddział Stanisława Olczyka „Garbatego", który półtora roku
                                          wielokrotnie wymykał się pułapkom zastawianym przez NSZ.
                                          • ion.54 Nie cytuj Trybuny, sam pomyśl 25.04.08, 10:31
                                            Oddział Karawajewa nie był "oddziałem polskich partyzantów" grupka
                                            na poły bandycka nie zajmowała się walką z Niemcami lecz rabunkami i
                                            zwalczaniem niepodległościowej partyzantki. Oddział NSZ przy
                                            likwidacji grypy Karawajewa nie korzystał z "pomocy" Niemców.

                                            Celem komunistycznej partyzantki nie była walka z Niemcami, lecz
                                            zwalczanie i infiltracja podziemia niepodległościowego,AK i NSZ.
                                            Słyszałeś kiedyś o komórce dezinformacyjnej w GL ?
                                            O oddziałach AL zwalczających AK o wydawaniu w ręce gestapo drukarń
                                            AK w Warszawie ? O Tym Trybuna nie wspomina.


                                            Kontrwywiad AK, w raporcie sporządzonym na podstawie przejętych
                                            instrukcji, tak streszcza zadania zlecone Wydziałowi Informacji
                                            PPR: "Wydział Informacji (instrukcja [zdobyta, B.M.] w załączniku),
                                            [...] otrzymał polecenie rozpracowania najszczegółowszego polskich
                                            grup wojskowych łącznie z personaliami, aby przygotować tą drogą
                                            bądź metody likwidacji, bądź rozładowania tych organizacji od
                                            wewnątrz." Informacje dotyczące struktur polskiego podziemia,
                                            zdobyte przez współpracujących z NKWD komunistów z PPR czy GL-AL,
                                            były używane w walce z "siłami reakcji", chociaż przekazywano je
                                            także Gestapo, które dokonywało na ich podstawie operacji
                                            likwidacyjnych. ( Piotr Gontarczyk "Tajne Oblicze GL/AL )

                                            Szkoda, że Trybuna nie pisze o innej grupie "partyzanckiej" AL
                                            Bolesława Każmieraka alias "Cień" : "( A to tylko wierzczhołek góry
                                            lodowej)
                                            Bolesław Kaźmierak (od 1945 r. Bolesław Kowalski) (ps. "Cień") (ur.
                                            24 lipca 1924 w Zakrzówku w powiecie Janów Lubelski, zm. 18 sierpnia
                                            1966 w Warszawie) - oficer GL-AL.

                                            W 1942 wstąpił do PPR i GL. Początkowo jego dowódcą był Teodor
                                            Kowalow "Fiodor", potem Władysław Skrzypek "Grzybowski", a następnie
                                            Edward Gronczewski "Przepiórka". Od lutego 1944 "Cień" dowodził
                                            własnym oddziałem, wchodzącym w skład 1. Brygady AL im. Ziemi
                                            lubelskiej.

                                            18 lutego 1944 oddział "Cienia" napadł na Zakrzówek, gdzie obrabował
                                            wielu mieszkańców, m.in. z odzieży i obuwia (Marek Jan Chodakiewicz,
                                            Narodowe Siły Zbrojne..., s.155).

                                            27 lutego 1944 grupa "Cienia" napadła na majątek Józwów, mordując 2
                                            członków AK: właściciela majątku inż. Wincentego Jankowskiego i
                                            zarządcę dóbr - Józefa Ubogorskiego; "cieniowcy" uprowadzili też i
                                            zastrzelili jednego z fornali wcześniej doszczętnie rabując majątek
                                            (Marek Jan Chodakiewicz, Narodowe Siły Zbrojne..., s. 144)

                                            19 kwietnia 1944 oddział "Cienia", obok oddziałów Edwarda
                                            Gronczewskiego "Przepiórki", Andrzeja Flisa "Maksyma" i Zbigniewa
                                            Pietrzyka "Zbyszka" uczestniczył w pacyfikacji wsi Potok Stany i
                                            Dąbrówka; zamordowano wówczas 16 mieszkańców tych wsi (13 z nich
                                            zabito w Puziowych Dołach), a wielu pobito (Marek Jan Chodakiewicz,
                                            Akcja Specjalna..., cz. 2, s.61-62)

                                            22 kwietnia 1944 oddział "Cienia" uczestniczył w bitwie z jednostką
                                            NSZ dowodzoną przez kpt. Zbigniewa Wyrwicza pod Marynopolem. Z
                                            militarnego punktu widzenia walka była nierozstrzygnięta, jednak po
                                            niej 17 członków oddziału "Cienia" zgłosiło się do zwolnienia ich do
                                            domu (protokół przesłuchania z 17.09.51 r., Archiwum Akt Nowych, PG,
                                            t. 4/609, k.12).

                                            4 maja 1944 we wsi Owczarnia k. Opola Lubelskiego "Cień" podstępnie
                                            zamordował dowódcę oddziału AK 3. kompanii 15. pułku piechoty AK
                                            por. Mieczysława Zielińskiego "Krysta", "Moczara", a członkowie
                                            oddziału "Cienia" zamordowali 17 podkomendnych "Moczara", a 13
                                            ranili; "cieniowcy" obrabowali później zwłoki AK-owców (W
                                            Lubelskim, "Biuletyn Informacyjny", nr 21 z 25.05.44 r.).

                                            Z 12 na 13 maja 1944 w rejonie wsi Boża Wola oddział "Cienia"
                                            stoczył walkę z oddziałem AK por. Stanisława Łokuciewskiego "Małego"
                                            i oddziałami NSZ por. leona Cybulskiego "Znicza", por. Kazimierza
                                            Boduszyńskiego "Emira" i por. Brunona Sychowskiego "Juhasa".
                                            Komuniści, tracąc kilkunastu ludzi, wycofali się z Bożej Woli i
                                            spalili 13 związanych z AK gospodarstw, w których zginęło 4 chłopów.
                                            Następnego dnia "Cień" zamordował w Zakrzówku 5 zołnierzy AK:
                                            Michała Dudziaka z Majdanu Starowiejskiego, Józefa Gnata i
                                            Kazimierza Kaczmarka z Dębiny, Wincentego Jankowskiego i Józefa
                                            Obogorskiego z Józwowa, wsi stanowiącej bazę AK (Ireneusz Caban,
                                            Oddziały partyzanckie AK 15 pp. "Wilków" (Lublin, 1994), s. 163;
                                            Marek Jan Chodakiewicz, Narodowe Siły Zbrojne..., s. 167-171; Marek
                                            Jan chodakiewicz, Akcja Specjalna..., cz. 2, s. 63-64).

                                            W czerwcu 1944 w Wandalinie zamordował 3 żołnierzy AK z oddziału
                                            Bolesława Frańczaka "Argila": por. Eugeniusza
                                            Kotlarskiego "Jastrzębia" z Urzędowa oraz podchorążych Henryka
                                            Golińskiego i Władysława Jagiełło (Jerzy Ślaski, Żołnierze wyklęci,
                                            Warszawa 1996).

                                            2 lipca 1944 oddział "Cienia" wraz z oddziałem Józefa
                                            Chrzestnego "Pacyny" stoczył walkę z oddziałem AK Bolesława
                                            Frańczaka "Argila"; zginęło 13 żołnierzy AK i 6 AL-owców (Jerzy
                                            Ślaski, Żołnierze wyklęci, Warszawa 1996).

                                            Po wojnie "Cień" służył początkowo w milicji. Potem gen. Michał Rola-
                                            Żymierski przyjął go do LWP pod warunkiem zmiany nazwiska ("Cień"
                                            zmienił wtedy nazwisko z Kaźmierak na Kowalski). "Cień" dostał do
                                            dyspozycji 120-osobowy "oddział specjalny" i specjalne, pisemne
                                            pełnomocnictwa wystawione przez gen. Żymierskiego oraz ówczesnego
                                            przedstawiciela ZSRR gen. Nikołaja Bułganina (późniejszego premiera
                                            ZSRR) "Cieniowcy" prowadzili akcję pacyfikacyjną w okolicach
                                            Hrubieszowa; spowodowało to interwencję radzieckiego "doradcy" MBP
                                            ppłk. Nikołaszkina, który zakazał mu wszelkich akcji aresztowań i
                                            likwidacji na tym terenie bez jego zgody (protokół przesłuchania
                                            Bolesława Kowalskiego z 18.06.51 r., Archiwum Akt Nowych, PG, t.
                                            4/609, k. 17-18). 21 grudnia 1945 podczas libacji alkoholowej
                                            zastrzelił usiłujących go zatrzymać 2 funkcjonariuszy PUBP w
                                            Pruszkowie: Ryszarda Rawińskiego i Wacława Kwiatkowskiego (z
                                            dokumentów Informacji Wojskowej wynika, że zastrzelił również matkę
                                            właściciela restauracji, Teofilę Olczak). Potem podkomendni "Cienia"
                                            z Batalionu Ochrony Sztabu Generalnego WP przypuścili szturm na PUBP
                                            w Pruszkowie, jednak wycofali się po stracie 1 zabitego. Kowalski
                                            został za to aresztowany przez organa Informacji Wojskowej, jednak
                                            nie został ukarany, a otrzymał skierowanie do szkoły oficerskiej WP
                                            w Rembertowie. Później został przeniesiony do KBW, gdzie otrzymał
                                            wysokie stanowisko.

                                            Został aresztowany w 1951 w związku z zabójstwami Żydów na
                                            Lubelszczyźnie, dokonanymi w 1944 przez oddział dawnego
                                            dowódcy "Cienia", Edwarda Gronczewskiego "Przepiórki". 19 czerwca
                                            1953 został skazany na 3 lata więzienia za "Nielegalne posiadanie
                                            broni i nadużycie władzy" (wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego z
                                            19.06.53 r., IPN, sygn. 01236/1387). Kilka lat po wyjściu z
                                            więzienia powrócił do wojska jako "ofiara stalinowskich represji" i
                                            otrzymał przydział w Głównym Zarządzie Politycznym WP. W 1963 został
                                            mianowany pułkownikiem (Słownik Biograficzny..., T. III, s. 361-362).

                                            Został pochowany na Powązkach, w Alei Zasłużonych.

                                            Źródło: "pl.wikipedia.org/

                                            NSZ zlikwidowało najwyższego szarżą dowódcę niemieckiego Kurta
                                            Renera.

                                            NO to teraz możesz zacząć bluzgać :)
                                          • ion.54 A wyglądało to mniej więcej tak : 25.04.08, 10:36
                                            Faktycznie PPR już przed latem 1943r. prowadziło akcję mającą na
                                            celu wyniszczenie niepodległościowego podziemia, posługując się
                                            także metodą denuncjacji Niemcom. W lutym 1943 roku na przykład,
                                            PPR przez "przeoczenie" zadenuncjowało w Warszawie do Gestapo własną
                                            drukarnię - sądząc, że jest to drukarnia AK

                                            Patrz : Tajne Oblicze GL/Al, dokumenty żródłowe. Piotr Gontarczyk.

                                            Patrz również : "Za kulisami bezpieki i parti" - Mówi Józef Światło.
                                          • ion.54 wybacz ale ... 25.04.08, 10:42
                                            4 maja 1944 roku oddział "Cienia" dokonał podstępem, ohydnej zbrodni
                                            na wydzielonym oddziale 3 kompanii 15 pułku piechoty AK pod
                                            dowództwem por. Mieczysława Zielińskiego "Moczar". Tego dnia około
                                            stu członków AL wraz z grupą partyzantów sowieckich pod
                                            dowództwem "Wani" NN, zaatakowało oddział AK pod dowództwem
                                            por. "Moczara" liczący około 47 żołnierzy. Atak komunistów nie
                                            przyniósł oczekiwanego rezultatu, Akowcy nie pozwolili się
                                            zaskoczyć, odpowiadając ogniem, zabijając i raniąc kilku
                                            napastników. Widząc nieskuteczność swojego ataku, "Cień" postanowił
                                            użyć "fortelu". Prosząc o przerwanie ognia alowcy wmaszerowali do
                                            wsi Owczarnia. "Cień" tłumaczył się, że zaszła pomyłka – myślał, że
                                            we wsi kwaterują Niemcy. Oba oddziały ustawiły się dwójkami
                                            równolegle do siebie, jednak miast oddania honorów wojskowych "Cień"
                                            wypalił "Moczarowi" prosto w głowę, co było sygnałem dla reszty
                                            alowców, ostrzelali zdezorientowanych żołnierzy AK, zabijając 18, a
                                            raniąc 135. W pościg za sprawcami mordu, który odbił się szerokim
                                            echem, budząc powszechne oburzenie, wyruszyła około 30-osobowa grupa
                                            żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem mjr. Leonarda Zub-
                                            Zdanowicza ("Ząb"), którego o mordzie zawiadomił porucznik AK
                                            Hieronim Dekutowski ("Zapora"). Do starcia z oddziałem "Cienia"
                                            doszło 12 maja 1944 r., kiedy to około 40-osobowy oddział NSZ pod
                                            dowództwem "Zęba" zaatakował dwukrotnie silniejszą liczebnie
                                            grupę "Cienia". Do walki z komunistami przyłączyli się żołnierze AK
                                            z placówki Dębina oraz kompania szkoleniowa NSZ podporucznika
                                            Brunona Sychalskiego ("Juhas"). "Cień" wycofał swoich ludzi z pola
                                            walki, tracąc według meldunków AK: 15 zabitych i 14 rannych6 oraz
                                            paląc 15 zagród chłopskich i zabijając 4 gospodarzy, straty
                                            niepodległościowców: dwóch zabitych i dwóch rannych7.

                                            Jerzy Ślaski "Żołnierze Wyklęci"
                                            Jerzy Ślaski "Polska Walczaca" tom III
                                            • lech.niedzielski ion.54 Wyraźnie napisałem - tylko dla normalnych! 25.04.08, 22:31
                                              W Częstochowie niemiecki komendant policji i służb bezpieczeństwa
                                              Paul Fuchs uzgadniał szczegóły współpracy wymierzonej w lewicowe
                                              podziemie z tamtejszymi oddziałami NSZ. Nacjonaliści otrzymali od
                                              hitlerowców do dyspozycji m.in. willę w Częstochowie, w której
                                              piwnicy znajdowało się niewielkie więzienie do przetrzymywania
                                              złapanych AL-owców i PPR-owców i 3 mln złotych „dotacji". Wszystko
                                              pod przykrywką firmy budowlanej, której papiery wystawili zresztą
                                              sami Niemcy. Gestapo otrzymało też polecenie wypuszczania wszystkich
                                              pochwyconych podczas swoich akcji członków NSZ.
                                              Choć już w grudniu 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski
                                              podkreślił w depeszy do naczelnego wodza, że NSZ „ostrze swej
                                              działalności kierują przeciwko PPR i partyzantce sowieckiej, i swymi
                                              nieprzemyślanymi wystąpieniami sprawiają wiele kłopotów czynnikom
                                              oficjalnym, a ułatwiają propagandę PPR", to jednocześnie Komenda
                                              Główna AK prowadziła - z przerwami - rozmowy scaleniowe z NSZ-em.
                                              Umowę zjednoczeniową podpisano 7 marca 1944 roku, a Bór-Komorowski
                                              wydał rozkaz przeprowadzenia scalenia. Nie wszystkie oddziały NSZ
                                              podporządkowały się Armii Krajowej, a wśród nacjonalistów doszło do
                                              rozłamu.
                                              • ion.54 NSZ organizacja antyniemiecka i antykomunistyczna 28.04.08, 08:41
                                                Herbert Jura "Augustyniak" został skazany przez NSZ na karę śmierci,
                                                przeżył zamach na swoją osobę, jeśli wiesz o czym mówię.

                                                > W Częstochowie niemiecki komendant policji i służb bezpieczeństwa
                                                > Paul Fuchs uzgadniał szczegóły współpracy wymierzonej w lewicowe
                                                > . Gestapo otrzymało też polecenie wypuszczania wszystkich
                                                > pochwyconych podczas swoich akcji członków NSZ ????
                                                Bzdura kompletna, gdzie to wyczytałeś w Trybunie ?

                                                Przeczytaj co napisałem w trzech wątkach powyżej. NSZ walczyło z
                                                bandycką sowiecką agenturą z pod znaku AL/GL,której głównym zadaniem
                                                było zwalczanie podziemia niepodległościowego i grabieże ludności
                                                cywilnej...ich "walka" z Niemcami była śmiechu warta i powodowała
                                                jedynie represje na niewinnej ludności cywilnej. W interesie narodu
                                                Polskiego było oczyszczenie terenu z tego typu "partyzantów" jak
                                                Każmierak "Cień" Grończewski "Przepiórka" "Garbaty" grupa Karawajewa
                                                itp.

                                                P.S. Może odniesziesz sie do tego co napisałem wyżej ? Zamiast
                                                uciekać.
                                                • lech.niedzielski Jeszcze dla emocjonalnie zrównoważonych;ion wybacz 28.04.08, 09:54
                                                  Meldunek Bora-Komorowskiego do Londynu z 21 czerwca 1944
                                                  r.: „Oddziały NSZ, mimo zakazu, napadają sowieckie oddziały
                                                  partyzanckie. W łukowskim NSZ zabiły 11 żołnierzy sowieckich. (...)
                                                  W powiatach włoszczowskim, pińczowskim i stopnickim niżsi dowódcy
                                                  NSZ współpracują z Niemcami przy likwidacji Żydów. NSZ kontynuuje
                                                  wszędzie napady na PPR i ludzi z lewicy polskiej".
                                                  • ion.54 Nie cytuj Trybuny, sam myśl, drogi "lewicowcu" 28.04.08, 11:08
                                                    Wybiórczo i selektywnie stosuje Trybuna cytaty z meldunków Bora
                                                    Komorowskiego, a Ty pleciesz te bzdury...AL zajmowała się jedynie
                                                    inwigilacją i zwalczaniem Podziemia Niepodległościowego oraz
                                                    napadami rabunkowymi.Likwidacja "partyzantów" AL/GL leżała w
                                                    interesie Polskigo Państwa Podziemnego i społeczeństwa.
                                                    AK bało się reakcji Moskwy i skąd takie meldunki...

                                                    Powielasz stare komunistyczne schematy propagandowe, które dalej
                                                    stosuje niszowa gazetka "Trybuna" (Ludu)
                                                    Odział AL B. Koźmieraka "Cienia" wymordował w Owczarni podstępem
                                                    oddział AK por Źielińskiego "Moczara" w pościg za bandytami "Cienia"
                                                    ruszyli żołnierze AK i NSZ z miejscowych placówek

                                                    ( ODNIESIESZ SIĘ DO TEGO FAKTU CZY NIE ? TRYBUNA O TYM NIE PISZE )

                                                    4 maja 1944 roku oddział "Cienia" dokonał podstępem, ohydnej zbrodni
                                                    na wydzielonym oddziale 3 kompanii 15 pułku piechoty AK pod
                                                    dowództwem por. Mieczysława Zielińskiego "Moczar". Tegoż dnia około
                                                    stu członków AL. wraz z grupą partyzantów sowieckich pod
                                                    dowództwem "Wani" NN, zaatakowało oddział AK pod dowództwem
                                                    por. "Moczara" o liczebności około 47 żołnierzy. Atak komunistów nie
                                                    przyniósł oczekiwanego rezultatu, Akowcy nie pozwolili się zaskoczyć
                                                    odpowiadając ogniem, zabijając i raniąc kilku napastników. Widząc
                                                    nieskuteczność swojego ataku, "Cień" postanowił użyć "fortelu".
                                                    Prosząc o przerwanie ognia Alowcy wmaszerowali do wsi
                                                    Owczarnia. "Cień" tłumaczył się, iż zaszła pomyłka, myślał, że we
                                                    wsi kwaterują Niemcy. Oba oddziały ustawiły się dwójkami równolegle
                                                    do siebie, jednak miast oddania honorów wojskowych "Cień"
                                                    wypalił "Moczarowi" prosto w głowę, co było sygnałem dla reszty
                                                    Alowców, ostrzelali zdezorientowanych żołnierzy AK, zabijając 18, a
                                                    raniąc 135. W pościg za sprawcami mordu, który odbił się szerokim
                                                    echem budząc powszechne oburzenie, wyruszyła około 30-osobowa grupa
                                                    żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem mjr. Leonarda Zub -
                                                    Zdanowicza "Ząb", którego o mordzie zawiadomił porucznik AK
                                                    Hieronim Dekutowski "Zapora". Do starcia z oddziałem "Cienia" doszło
                                                    12 maja 1944 r. kiedy to około 40 osobowy oddział NSZ pod
                                                    dowództwem "Zęba" zaatakował dwukrotnie silniejszą liczebnie
                                                    grupę "Cienia". Do walki z komunistami przyłączyli się żołnierze AK
                                                    z placówki Dębina, oraz kompania szkoleniowa NSZ podporucznika
                                                    Brunona Sychalskiego "Juhas". "Cień" wycofał swoich ludzi z pola
                                                    walki tracąc wg meldunków AK : 15 zabitych i 14 rannych6 oraz paląc
                                                    15 zagród chłopskich i zabijając 4 gospodarzy, straty
                                                    niepodległościowców : dwóch zabitych i dwóch rannych.

                                                    A KOMÓRKA DEZINFORMACYJNA W SZTABIE AL ? Denuncjowanie lokali
                                                    konspiracyjnych AK ?

                                                    Człowieku w jakich czasach Ty tkwisz ? W latach 50-tych ?
                                                  • lech.niedzielski "Bohaterski" szlak NSZ w 1945 r. 29.04.08, 16:18
                                                    Niezłe jaja !
                                                  • wielki_wuj Re: "Bohaterski" szlak NSZ w 1945 r. 29.04.08, 17:35
                                                    Well, jak juz jesteśmy przy Cieniu, to wypada wspomnieć, że lokalne
                                                    przywództwo PPR złożyło wniosek o likwidację Cienia i rozwiązanie
                                                    jego ekipy.
                                                    A działalność Cienia nie zapobiegła podpisaniu umowy AK z AL, o czym
                                                    p. gontarczyk "zapomniał" napisać w swoim "dziele".
                                                    nawiasem mówiąc działalność Brygady Świętokrzyskiej doprowadziła do
                                                    tego, że pewien oddział AK omal nie rozstrzelał swojego własnego
                                                    plutonu egzekucyjnego.
                                                  • ion.54 NSZ 30.04.08, 08:40
                                                    Wniosek PPR w sprawie "Cienia" Kożmieraka hehe,"wniosek" "Cień"
                                                    realizował politykę AL względem Podziemia Niepodległościowego,
                                                    jego "partyzanci" nie byli wyjątkiem.
                                                    A swoją drogą był nietykalny,to że czasem strzelał do swoich, no cóż
                                                    jak to między gangsterami bywa..."dosłużył" się stopnia
                                                    pułkownika.Spoczywa w Alei Zasłużonych na Powązkach.
                                                  • wielki_wuj Re: NSZ 30.04.08, 19:54
                                                    A więc jak widać w AL/GL też jak w NSZ były różne odłamy, jedne nastawiały się
                                                    na likwidację potencjalnych przeciwników politycznych, inne myslały o walce z
                                                    Niemcami. Wniosek podpisała przewodnicząca lubelskiego PPR, Markowa, a więc
                                                    raczej nie byle kto, Szymański i Alef-Bolkowiak, więc ludzie z dośc wysokiej
                                                    góry PPR. Że jeszcze wyższa góra postanowiła co innego...
                                                    Jak już przy bolkowaku jesteśmy, to własnie on podpisywał umowę z AK. Gdyby na
                                                    tym terenie była tak jak piszesz, otwarta wojna komuny z AK i NSZ, to nigdy by
                                                    do tego nie doszło, a jednak doszło.
                                                  • lech.niedzielski Re: NSZ 01.05.08, 14:44
                                                    wielki_wuj napisał:

                                                    > A więc jak widać w AL/GL też jak w NSZ były różne odłamy, jedne
                                                    nastawiały się
                                                    > na likwidację potencjalnych przeciwników politycznych, inne
                                                    myslały o walce z
                                                    > Niemcami. Wniosek podpisała przewodnicząca lubelskiego PPR,
                                                    Markowa, a więc
                                                    > raczej nie byle kto, Szymański i Alef-Bolkowiak, więc ludzie z
                                                    dośc wysokiej
                                                    > góry PPR. Że jeszcze wyższa góra postanowiła co innego...
                                                    > Jak już przy bolkowaku jesteśmy, to własnie on podpisywał umowę z
                                                    AK. Gdyby na
                                                    > tym terenie była tak jak piszesz, otwarta wojna komuny z AK i NSZ,
                                                    to nigdy by
                                                    > do tego nie doszło, a jednak doszło.
                                                    Nie rzucaj pereł między wieprze. "ion" nigdy tego nie zrozumie ... .
                                                  • ion.54 NSZ 05.05.08, 08:55
                                                    GL/AL nie myślały o walce z Niemcami, nie miały też żadnych sukcesów
                                                    w walce z nimi, a czasami ich "walka" wyglądała groteskowo, jak
                                                    wyprawa "Małego Franka".
                                                    Grupa "Cienia" nie była wyjątkiem w zwalczaniu podziemia
                                                    niepodległościowego, takie same "zadania" wykonywwała grupa
                                                    Korczyńskiego, nie mówiac o oddziałach dowodzonych przez sowietów.
                                                    "Porozumienia" zawierane przez komunistów nie były wiecej warte od
                                                    papieru na którym ewentualnie były zapisane, jeśli dowódcy AL/GL
                                                    potrafili pisać i czytać :)
                                                    A poważnie to w razie otwartej konfrontacji NSZ/AK z komunistami
                                                    cała "partyzantka" GL/AL zostałaby szybko zmieciona z powierzchni
                                                    ziemi, taka była dysproporcja sił.

                                                    GL/AL były sowiecką agenturą ściśle realizującą politykę
                                                    Moskwy.Zaniepokojone dowództwo AK powołało w roku 1943 Społeczny
                                                    Komitet Antykomunistyczny "Antyk" który na równi traktował
                                                    współpracę z komunistami jak z Niemcami.

                                                    To zmiecenia komunistów z ziem Polskich nie doszło, gdyż dowództwo
                                                    AK obawiało się reakcji mocarstw zachodnich.
                                                  • wielki_wuj Re: NSZ 06.05.08, 17:02
                                                    Albo taki kwiatek, raport alowca z Puławskiego, po podpisaniu umowy z AK z 14
                                                    lipca 1944:
                                                    "Jedno jest dziwne, że na niektórych terenach, jak np. pow. Puławy z akistami
                                                    mozna się dogadać prędzej niż z bechowcami. BCh z nami nie walczą, lecz są
                                                    tereny opanowane przez reakcyjne dowództwa BCh, które nie chcą w ogóle słyszeć o
                                                    współpracy z nami w łonie AL, tak samo i od AK są zupełnie oderwani, jednym
                                                    słowem, chcą być samodzielni"
                                                    Co do dysproporcji: w starciu z AK pewno tak, w starciu z NSz już bym nie był
                                                    tego taki pewien, biorąc pod uwagę "waleczność" rycerzy ryngrafowych oraz ich
                                                    liczebność - tu ciekawa sprawa-fani NSZ bełkocą o 70 tysiącach, podczas gdy
                                                    jeszcze wkrótce po wojnie dowódcy NSZ mówili o liczbach sięgających nawet 20
                                                    tysięcy.
                                                    No i n9igdzie nie jest powiedziane, że AK tolerowałoby NSZ. Ktoś tam chyba juz
                                                    podawał cytat z Tumidajskiego, że członkowie NSZ domagają się od żołnierzy AK
                                                    przechodzenia do NSZ, grożąc wydaniem Niemcom. Cały ładny akapit bez żadnych
                                                    skrótów.
                                                    Ale najlpeszy był motyw z Wybranieckimi Barabasza, którzy z powodu bojców z
                                                    Brygady Świętokrzyskiej omal nie rozstrzelali własnego plutonu egzekucyjnego.
                                                  • ion.54 NSZ 07.05.08, 08:24
                                                    Jedno jest dziwne, że na niektórych terenach, jak np. pow. Puławy z
                                                    akistami
                                                    mozna się dogadać prędzej niż z bechowcami. BCh z nami nie walczą,
                                                    lecz są
                                                    tereny opanowane przez reakcyjne dowództwa BCh, które nie chcą w
                                                    ogóle słyszeć o
                                                    współpracy z nami w łonie AL, tak samo i od AK są zupełnie oderwani,
                                                    jednym
                                                    słowem, chcą być samodzielni"

                                                    We wszystkich starciach z NSZ „gwardziści” poddawali się bez walki
                                                    jak np. pod Borowe,czy grupa „Tadka Białego” nie znali się po prostu
                                                    na wojaczce, zbieranina nic ponadto.

                                                    GL/AL nie myślały o walce z Niemcami, nie miały też żadnych sukcesów
                                                    w walce z nimi, a czasami ich "walka" wyglądała groteskowo, jak
                                                    wyprawa "Małego Franka".
                                                    Grupa "Cienia" nie była wyjątkiem w zwalczaniu podziemia
                                                    niepodległościowego, takie same "zadania" wykonywwała grupa
                                                    Korczyńskiego, nie mówiac o oddziałach dowodzonych przez sowietów.
                                                    "Porozumienia" zawierane przez komunistów nie były wiecej warte od
                                                    papieru na którym ewentualnie były zapisane, jeśli dowódcy AL/GL
                                                    potrafili pisać i czytać :)
                                                    A poważnie to w razie otwartej konfrontacji NSZ/AK z komunistami
                                                    cała "partyzantka" GL/AL zostałaby szybko zmieciona z powierzchni
                                                    ziemi, taka była dysproporcja sił.

                                                    GL/AL były sowiecką agenturą ściśle realizującą politykę
                                                    Moskwy.Zaniepokojone dowództwo AK powołało w roku 1943 Społeczny
                                                    Komitet Antykomunistyczny "Antyk" który na równi traktował
                                                    współpracę z komunistami jak z Niemcami.

                                                    To zmiecenia komunistów z ziem Polskich nie doszło, gdyż dowództwo
                                                    AK obawiało się reakcji mocarstw zachodnich
                                                  • ion.54 NSZ - organizacja antykomunistyczna i antyniemieck 07.05.08, 08:29
                                                    (...)Jedno jest dziwne, że na niektórych terenach, jak np. pow.
                                                    Puławy z akistami
                                                    mozna się dogadać prędzej niż z bechowcami. BCh z nami nie walczą,
                                                    lecz są
                                                    tereny opanowane przez reakcyjne dowództwa BCh, które nie chcą w
                                                    ogóle słyszeć o
                                                    współpracy z nami w łonie AL, tak samo i od AK są zupełnie oderwani,
                                                    jednym
                                                    słowem, chcą być samodzielni"(...)

                                                    AL BYŁO POMOCNE NKWD W ARESZTOWANIACH ŻOŁNIERZY AK, ZDRADZAJĄC SWOIM
                                                    MOSKIEWSKIM MOCODAWCOM AKOWCÓW,STRUKTURY,PERSONALIA itp.


                                                    We wszystkich starciach z NSZ „gwardziści” poddawali się bez walki
                                                    jak np. pod Borowe,czy grupa „Tadka Białego” nie znali się po prostu
                                                    na wojaczce, zbieranina nic ponadto
                                                  • lech.niedzielski NSZ - organizacja antykomunistyczna i niemiecka 07.05.08, 12:05
                                                    Wśród „prześladowanych” nie brakuje członków NSZ. Bronisław B.,
                                                    dowodząc jednym z oddziałów NSZ w powiecie sanockim, odpowiadał za
                                                    zabójstwa kilku milicjantów. Kazał też swoim ludziom zabić paru
                                                    członków PPR, napadł na oddział Wojska Polskiego, zabijając kilku
                                                    żołnierzy, aż w końcu spacyfikował kilka ukraińskich wiosek.
                                                    Eugeniusz D. (także NSZ) brał za to udział w zabójstwie 194
                                                    mieszkańców wsi Wierzchowiny w pow. chełmskim.
                                                  • wielki_wuj Re: NSZ - organizacja antykomunistyczna i niemiec 07.05.08, 12:25
                                                    Ciekawa jest też sprawa Wierzchowin. NSZ było dość mocne w "walce" z
                                                    bezbronnymi chłopami, ale już w bitwie w Hucie, gdzie siły NKWD i
                                                    NSZ były mniej więcej równe sowieci wytłukli bandę prawie do nogi
                                                    przy minimalnych stratach własnych.
                                                    Łatwo jest napdać na wsie, których nikt nie broni, ale w starciu z
                                                    wyszkolonym wojskiem...
                                                  • ion.54 Re: NSZ - organizacja antykomunistyczna i niemiec 07.05.08, 13:21
                                                    "Bandy pozorowane" Nawet komunistyczny sąd uwolnił od zarzutów w
                                                    procesie o zbrodni Wierzchwińskiej.
                                                  • wielki_wuj Re: NSZ - organizacja antykomunistyczna i niemiec 08.05.08, 16:55
                                                    nie bardzo było kogo uniewinniać, bo z około 200 bandytów od cichego
                                                    pozostał przy zyciu ok. 10.
                                                    No i rozumiem, że masz dowody na te "bandy pozorowane", jakies
                                                    dokumenty, raporty etc? Bo taki hasło rzuciło paru fanów NSZ, ale
                                                    żeby jakies dowody...
                                                  • wielki_wuj Re: NSZ - organizacja antykomunistyczna i antynie 07.05.08, 12:21
                                                    > We wszystkich starciach z NSZ „gwardziści” poddawali się bez walki
                                                    > jak np. pod Borowe,czy grupa „Tadka Białego” nie znali się po prost
                                                    > u
                                                    > na wojaczce, zbieranina nic ponadto

                                                    Jak się napada nie nieprzygotowanych z kilkukrotna przewagą to nic
                                                    dziwnego, że się wygrywa. A najlpeiej to napadać na takich, co się
                                                    nie mogą bronic, tedy zwycięstwo jest wielkie. Ale nawet czasem i tu
                                                    nie wychodzi , jak np. NSZ w Opatowskiem, które kilkunastoosobową
                                                    bojówką próbowały zdobyć z zaskoczenia dom broniony przez 2
                                                    uzbrojonych bechowców i kilka kobiet. Ale tutaj obrońcy mieli dwa
                                                    pistolety i NSZ musiało sobie pójść mimo przewagi w uzbrojneiu.
                                                    Nawiasem mówiąc ta przewaga była krótkotrwała, bo bechowcy się
                                                    wkurzyli, poszli do majątku, gdzie banda NSZ miała siedzibę,
                                                    wybatozyli bandziorów i zabrali karabiny.
                                                    Nawiasem mówiąc to o Lasach Skrobaczowskich Kolega zapewne nie
                                                    słyszał? W sumie nic dziwnego, nie ma się co chwalić, że się
                                                    zasadzka nie udała i nam tyłki skopano. Choć w paru miejscach
                                                    czytałem, że to było wielkie zwycięstwo NSz nad komuną. Ciekawe było
                                                    to "zwycięstwo", skoro kilka dni potem owa "zniszczona" komuna szła
                                                    na pomoc akowcom walczącym w obronie Skalbmierza. Zapytałbym, co w
                                                    tym czasie robiła Brygada Świętokrzyska, ale przecież w/g NSZ to po
                                                    Stalingradzie Niemcy już nikomu nie zagrażali, nie mordowali
                                                    Polaków, zamknęli KL...
                                                    a co do literackich umiejętności różnych partyzantów... To jest
                                                    cytat z listu żbika-Kołacińskiego. Mimo posiadanego stopnia
                                                    podoficerskiego składnia jest na poziomie Olisadebe.
                                                    "Byłem wieziony do Oświęcimia w dniu 22 sierpnia 43 roku
                                                    współdziałając z komunistą Krzysiak Częstochowa Kiedrzyn gołymi
                                                    rękami wymordowaliśmy gestapowców i uwolniliśmy cały wagon"
                                                    Pomijam autentyczność przedstawianych wydarzeń.

                                                    Hej, a może się policytujemy na bitwy? NSZ i GL/AL? Miało NSZ cos na
                                                    poziomie Lasów Janowskich czy Rąblowa? I nie mówimy o "bitwie" pod
                                                    Cacowem, gdzie zginęło 2 niemców i 4 NSZtowców.
                                                  • ion.54 Podziemie komunistyczne w latach 1939-1941 ? 07.05.08, 13:19
                                                    Jakie wtedy miało sukcesy ? :) Zaczęli od "Małego Franka" toż to
                                                    była wielka "wyprawa partyzancka"
                                                  • lech.niedzielski A ci to też towarzysze broni NSZ-ciaków. 07.05.08, 18:18
                                                    Na „liście represjonowanych” nie brakuje kolaborantów i
                                                    agentów hitlerowskich służb bezpieczeństwa. Polska Ludowa bowiem –
                                                    jak się okazuje – prześladowała m.in. Józefa E., który od sierpnia
                                                    1939 r. służył w hitlerowskiej armii, a od września 1945 r.
                                                    w „niemieckiej grupie partyzanckiej”, czyli Werwolfie, w okolicach
                                                    Lidzbarka Warmińskiego. Podobnie ma się sytuacja z Czesławem F.,
                                                    który w czasie okupacji był agentem Gestapo i SD, denuncjując 44
                                                    osoby.
                                                  • wielki_wuj Re: Podziemie komunistyczne w latach 1939-1941 ? 08.05.08, 17:00
                                                    Taki sam "sukces" jak wyprawy Konfederacji Narodu do Prus. Zamiary
                                                    podobne, przebieg podobny, efekty podobne.
                        • lech.niedzielski Re: Brawo towarzyszu ! 07.05.08, 23:16
                          marek-3333 napisała:

                          > Brawo Towarzyszu, widać dobrą szkołę ORMO ! Gratuluję. Walczyłeś
                          > kiedyś z "bandami reakcyjnymi" ?
                          ... się !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka