zeflik4
29.06.08, 14:00
Tej Pani chyba nikt nie da rady. Przetrzymała rządy Prezydenta Pola,
Matusewicza a teraz zapewne dotrwa na swoim stołku do końca prezydentury
Chojniaka. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby dopasować się do każdej opcji
sprawującej władzę w naszym mieście. A może to nie człowiek tylko robot – bez
serca bez duszy, totalny beton. Jaka musiała być determinacja pracowników
opieki, że zdecydowali się tak licznie okazać swoje niezadowolenie i tego jak
się ich traktuje przez wiele lat. A idiotyczne wymyślona punktacja od której
zależy wynagrodzenie powoduje, że praktycznie co roku wartość punktu musi ulec
zwiększeniu UWAGA !!! o 50 groszy uchwałą Radnych. Był regulamin wynagrodzeń,
jednak komuś to przeszkadzało. W podobnej sytuacji jest grupa około 50
instytucji wrzuconych do jednego garnka. Żadna z tych instytucji w pojedynkę
nic nie zdziała. Jeżeli o większe pobory wystąpi opieka to władza mówi nie bo
nie ma środków na podwyżki dla pozostałych. A ja się pytam co mnie to
obchodzi. Źle się dzieje, że pracownicy pomocy porównują swoje zarobki do
pomocy udzielanej swoim podopiecznym. Większość podopiecznych nie musi nic
robić, aby otrzymać pieniądze wcale nie małe (zasiłki i różnego rodzaju
dodatki). Pan Prezydent Chojniak ma obecnie największe pobory wśród włodarzy
województwa łódzkiego. Pani Tarczyńska otrzymuje też niezłe wynagrodzenie (4
razy więcej od podległych pracowników socjalnych) i jest przed podwyżką albo
już dostała. To jest właśnie wielka paranoja, że Ci którzy powinni być za
swoją ciężką pracę w trudnych środowiskach godnie wynagradzani, żyją na
granicy ubóstwa jak ich podopieczni. Najwyższy czas aby tą sytuację ktoś
wreszcie zmienił. Niech władze miasta nie będą zaskoczone jeśli determinacja
pracowników spowoduje strajk a podopiecznych będą musieli obsługiwać sowicie
wynagradzani urzędnicy Pana Prezydenta..