Gość: Piotr
IP: *.eurx.dupont.com
06.01.03, 12:11
Krotka refleksja z wyjazdu na nartki, ktora chce sie z Wami podzielic:
Czesto na forum pojawia sie temat idiotow jadacych lewym pasem, mimo ze prawy
jest wolny. Padaja wtedy slowa o mentalnosci polskich kierowcow (wszyscy na
lewym) i np.niemieckich (wszyscy na prawym, a lewy do wyprzedzania - tak jak
powinno byc).
Jadac przez pol Europy zaobserwowalem, ze podejscie wladz na Zachodzie Europy
do tego problemu jest odmienne niz u nas. Dlaczego w Europie zachodniej jest
tak, ze gdy szeroka droga sie zweza z dwoch do jednego pasa (albo z trzech do
dwoch), to pojawia sie i zanika zawsze lewy pas, a w Polsce niekoniecznie?
Nawet przy przerzucaniu ruchu na jedna nitke remontowanej autostrady (w
Niemczech) najpierw zjezdzamy do prawego pasa i wtedy caly ruch na druga
strone, a u nas odwrotnie - wszystkie ciezarowki na lewy pas, osobowe
wyprzedzaja prawym poki sie da, potem prawy zanika i ruch jest
przekierowywany na druga strone (A4 pod Wroclawiem, gierkowka, czy wreszcie
nieszczesny przejazd przez tory tramwajowe na Powstancow Slaskich w Wa-wie).
To pewnie drobna roznica, ale jak to mowia, ryba psuje sie od glowy...
Pozdrawiam Noworocznie