26.12.13, 00:57
Witam
Postaram opisać się swój przypadek i proszę o szczere wypowiedzi o ile ktoś to przeczyta opisuję to jako mąż i ojciec więc żyjąc jako normalne małżeństwo raz dobrze raz źle jak to w życiu mając dwójkę dzieci osiem lat temu żona przyjechała z pracy blada jak ściana i powiedziała że jest w ciąży nie powiem wiadomość spadła na mnie jak grom z nieba radość zaskoczenie i wątpliwości i ten wygląd żony czegoś się bała i to wyraźnie było widać pracowała w towarzystwie ubezpieczeniowym wiadomo ciągłe wyjazdy szkolenia Warszawa Ciechocinek nie byłem z tego zadowolony nie ukrywam tym bardziej że po paru wyjazdach znalazłem w domu i na skrzynce meilowej parę zdjęć z tych wyjazdów z koleżankami i kolegami w dziwnych sytuacjach w pokojach hotelowych na kolanach jakichś facetów ale przestałem drążyć zadałem tylko pytanie co to jest odpowiedz padła nie ważne koleżanka mnie popchnęła i wylądowałam u niego na kolanach a ona w tym czasie zrobiła mi zdjęcie ot tak dziecinnie odpuściłem ale wtedy gdy zakomunikowała że jest w ciąży to wszystko wróciło jakby ze zdwojoną podejrzliwością zacząłem szukać dnia mojego kontaktu z żoną i się go nie doszukałem na taki okres jak podała zaproponowałem aborcję żona nie chciała ale ja powiedziałem że to nie moje dziecko nie róbmy wstydu sobie i dzieciom tym które już mamy żona zaprzeczyła ale widać w tym było pewne wahanie mówiła zaczekaj aż się urodzi zrobimy badania po za tym aby kupić jej dom 120 kilometrów od miejsca gdzie mieszkaliśmy ona tam sobie to dziecko będzie wychowywać u mnie to dolało goryczy do końca skoro tak to coś w tym jest nie tak powiedziałem jak już się urodzi to będzie za późno na zmianę decyzji a teraz to dopiero dwa tygodnie klamka zapadła pierwsze to tabletki poronne szukanie gdzie wiadomo Allegro ale nie legalnie więc w tajemnicy po telefonach uzgodniliśmy tabletki do odebrania w Lublinie pojechaliśmy ale trapiła mnie myśl co tak na prawdę nam sprzedadzą czy te tabletki nie pogrzebią żony na miejscu mediacje na telefon aby ta osoba przynajmniej się pokazała przedstawiła i tak nic bym jej nie udowodnił że coś mi sprzedała ale nie w zaparte tabletki miały być w koszu na śmieci na stacji CPN i tam mieliśmy zostawić pieniądze ale moje obawy nie pozwoliły na taką decyzję więc wróciliśmy z Lublina z niczym następne podejście to żona wyszukała że jakiś prom pływa do Polski i na tym promie to robią legalnie lekarze poza naszymi wodami terytorialnymi ale to nie doszło do skutku nie wiem już dla czego nie pytałem żony bo to ona sama szukała tych rozwiązań trzecie podejście koleżanki w pracy jej na raiły lekarza w Rzeszowie który to robi i tam też się żona udała i umówiła kiedy i za ile tam też ją zawiozłem i wykonała ten zabieg nie rozwiązało to problemu życia między nami ba przeżyliśmy jeszcze z sobą osiem lat w związku zakłamania obecnie to wszystko wybuchło z taką siłą i tak to żona podała że to nie do opisania jeżeli jej wierzyć to te osiem lat to była gra z jej strony wszystko udawała o wszystkim powiedziała koleżankom w pracy w miejscu zamieszkania oskarżając oto wszystko mnie a że to tylko moja decyzja zrobiła to dla mnie i dla świętego spokoju choć był moment że powiedziałem jak już tak się stało to się wróćmy i nie usuwaj odmówiła załatwione to żebyś nie (pierd...ł później) cytuję ją usuwam miała to być tajemnica z którą umrzemy a stało się inaczej wiedziało bardzo wiele osób od żony a mnie zabroniła komukolwiek mówić a broń boże dzieciom ale właśnie kilka dni temu dowiedziałem się od syna który ma 17 lat a słyszał naszą kłótnię gdzie żona prawie mnie szantażowała że powie jeszcze i dzieciom tylko jeszcze nie teraz syn powiedział tato mama powiedziała mi o tym już prawie trzy lata temu to co ona teraz mówi i taki to finał całej sprawy małżeństwo w rozsypce prawdopodobnie rozwód za dwa miesiące ugodowy bez podawania przyczyn taki wpływ miała na nasze życie ta decyzja czy słuszna pewnie nigdy nam nikt tego nie powie chcę tylko usłyszeć opinię ludzi patrzących z boku na tą sprawę nie biorących w niej udziału czy ta decyzja dała któremuś z nas prawo do osądzania kto miał rację prawo do podstępnego niszczenia związku przez kolejne osiem lat kosztem niszczenia siebie samego przy okazji trwania tej farsy czy nie lepiej z chwilą decyzji o aborcji trzeba było zakończyć i ten związek.?
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Aborcja 26.12.13, 05:42
      i czego od nas oczekujesz? że pogłaszczemy cię po głowie i potwierdzimy, ze masz okropną żonę?

      A jaki z ciebie mąż? Jakim jesteś mężczyzną? Żona wystraszyła się ciąży -trzeciej. Bywa. A co ty zrobiłeś? Załatwiłeś rzeźnika, który - jak ci się zdawało - pozbędzie się problemu. I co? Okazało się, że dziecka nie można się pozbyć. Dziecko można tylko zabić. A jak się kogoś zabija, to trzeba za to zapłacić. Żona oczekiwała od ciebie wsparcia. Opieki. Bezpieczeństwa. A ty zabiłeś wasze dziecko. Dziwisz się, ze żona się od ciebie odsunęła?

      Przestań użalać się nad sobą. Zrób uczciwy rachunek sumienia, porozmawiaj z żoną. Przeproś. I zacznij być dla niej mężem i ojcem dla dzieci.
      • kobe53 Re: Aborcja 26.12.13, 08:23
        nati1011 chyba nie przeczytałaś całego mojego postu ale odpowiadam na twoje pytania bo tylko takie zadałaś .
        1.czego od nas oczekujesz prostej odpowiedzi czy wina jest tylko po jednej stronie nie oceniajcie czy żona jest okropna czy nie bo oto nie proszę .
        2. A jaki ze mnie mąż jaki mężczyzna żona wystraszyła się .. no właśnie nie trzeciej żona to rozwódka w pierwszym związku miała dziecko twierdziła że tamten związek trwał 3 miesiące później tamten mąż miał wypadek i od tej chwili większość życia spędzał w szpitalach ona znalazła innego po trzech latach pojawiłem się ja i tak żeśmy się związali z tamtym wzięła rozwód czasem podpytywałem ją co z tamtą córką odpowiedz była zaskakująca na tamtym związku i dziecku w ogóle jej nie zależy to było małżeństwo dla uciech jej matki.
        3.Co ja zrobiłem załatwiłem rzeźnika..? nie czytałaś dokładnie wszystko załatwiała sama żona sama podpowiadały jej koleżanki w pracy w Rzeszowie dodam że pochodzimy ze środowiska wiejskiego mała wioska a tu takie tematy to zabobonne tabu więc pomoc czerpała tam w pracy mnie informowała jak już było załatwione .
        4.jak mi się zdawało że pozbędziemy się problemu ? nie problem zostanie i z nim powinniśmy umrzeć rozmawiałem kiedyś z księdzem powiedział to ona nosiła w sobie to życie mogła powiedzieć nie i nikt by jej nie zmusił mogła zaczerpnąć pomocy w różnych instytucjach przecież nie ty wyrwałeś z niej to życie nie obwiniaj tylko siebie bo robisz sobie krzywdę winę ponosicie wspólnie i nikt was z tego nie zwolni.
        5.żona oczekiwała wsparcia ? zawsze je miała tak przed jak i po tym zdarzeniu proponowałem przed zabiegiem odpuśćmy niech już tak będzie odpowiedziała żebyś nie pierd...ł i dla świętego spokoju usunę .
        6.A ty zabiłeś wasze dziecko ?do dziś nie wiem czy nasze i nigdy nie starała się tego udowadniać raczej odbiegała od tego tematu rozmawiała ale z koleżankami.
        7.Dziwisz się że żona od ciebie się odsunęła ? żona się nie odsunęła żyliśmy jeszcze osiem lat jako dobre małżeństwo owszem stawiała na swoim dom który sobie zażyczyła kupiliśmy po prostu co chciała to sobie realizowała prowadziliśmy firmę wspólnie ona papiery i finanse aja towar serwis i tak osiem lat aż pewnego razu kazałem aby mi dała hasła do naszych kont chciałem coś sprawdzić i tu zaczęły się problemy owszem wszystko było opłacane w terminie pracownicy ZUS itp ale pojawiło się na rachunkach kilka nowych kont otwartych na mnie i w krótkim czasie wypłynęło gdzieś na dziwne konto 38 tysięcy na pytanie co to zrobiła burę że głowa mała po prostu zaczęła robić sobie zaplecze finansowe na przyszłość kosztem całej rodziny tylko po to trzymała ten związek nie wiem czy taka cwana czy ja taki głupi.
        8.przestań się użalać nad sobą? ja się nie użalam na podstawie tych wydarzeń próbuję ocenić z kim ja żyłem tyle lat do czego żona była by jeszcze zdolna gdyby trwało to dalej rozbija wszystkie związki w jakie się uwikłała i cały czas się wybiela że robiła to dla kogoś a ona jest nie winna ciekawy jestem co powie jak już będziemy po rozwodzie że na tych dzieciach też jej nie zależało ani na związku zrobiła to na przekór matce za nie udany pierwszy związek dzieci już nie małe 17 i 14 lat odsuwają się od niej mówią jej mamo szukasz dziury w całym po co to robisz zamknij drzwi za sobą bo co było już tego nie zmienisz a otwórz przed sobą i żyj wyzywa ich wtedy od gówniarzy żeby się nie wtrącali liczy się tylko ona.
        9.rachunek sumienia zrobiłem go wielokrotnie i widzę w tym swoją winę i za nią odpowiem nie oskarżam nikogo że to wyłącznie jego wina żonę przeprosiłem wielokrotnie nie tylko za te osiem lat za cały związek który podobno 18 lat był zły z mojego powodu dlaczego nie odeszła nie zrozumiem, mężem dla niej jeszcze jestem i ona dobrze wie że w ogień bym za nią skoczył gdyby działa się jej krzywda i teraz widzę że to wykorzystuje ojcem dla dzieci byłem zawsze i będę myślę że dlatego powiedziały jej że chcą zostać z tatą a ona może ich odwiedzać kiedy chce postawiły warunek bez fagasa jakiego sobie znalazła oni go nienawidzą że to dla niego odsunęła się od nich rodziny zdradziła je za strasznie niską cenę za wygodne życie dla siebie choć w to nie wierzę zabawi się chwilę znowu czyimiś uczuciami i kopnie jak zużyty but myślę że to już taka natura wydawało się że po pierwszym nie udanym związku będzie mądrzejsza i doceni nade wszystko co rozbija co traci i kogo krzywdzi a tu odwrotnie wpadła w rutynę sama dla siebie sterem i okrętem ja jej do niczego już nie chcę zmuszać bo i tak jestem ten najgorszy dla tego wniosłem o ugodowy rozwód aby uwolnić się od siebie i to chyba też nie po jej myśli bo atakuje jeszcze bardziej gdy się dowiedziała a prosiłem spróbujmy jeszcze raz postawmy sobie jakieś postanowienia i trzymajmy się tego nienawiść nas zniszczyła prawie odpowiedziała ja od siebie nie zmienię nic a ty próbuj więc odpuściłem bo jedna strona nic tu nie zdziała.
        • nati1011 Re: Aborcja 26.12.13, 17:47
          Piszesz bez interpunkcji i niegramatycznie - bardzo trudno cię w ogóle zrozumieć.

          "oczekujesz prostej odpowiedzi czy wina jest tylko po jednej stro
          > nie nie oceniajcie czy żona jest okropna czy nie bo oto nie proszę ."
          w jednym zdaniu od razu sprzeczność. Nikt nie oceni waszej winy. Zwłaszcza na podstawie wpisu - jednostronnego - w internecie. ALe pewne rzeczy rzucają się tu mocno w oczy.

          Zgodziłeś się na 3-ciego meża. Zaakceptowałeś kobietę, która porzuciła swoje dziecko. NIe zastanowiło cię to? A dla ciebie to była pierwsza kobieta? Czy też masz za sobą tzw przeszłość? Nie musisz tu odpowiadać. Odpowiedz przede wszystkim sobie.

          Pozwoliłeś, by żona prowadziła swoje życie.

          żyliśmy je
          > szcze osiem lat jako dobre małżeństwo owszem stawiała na swoim dom który sobie
          > zażyczyła kupiliśmy po prostu co chciała to sobie realizowała prowadziliśmy fir
          > mę wspólnie ona papiery i finanse aja towar serwis i tak osiem lat aż pewnego r
          > azu kazałem aby mi dała hasła do naszych kont chciałem coś sprawdzić i tu zaczę
          > ły się problemy owszem wszystko było opłacane w terminie pracownicy ZUS itp ale
          > pojawiło się na rachunkach kilka nowych kont otwartych na mnie i w krótkim cza
          > sie wypłynęło gdzieś na dziwne konto 38 tysięcy na pytanie co to zrobiła burę ż
          > e głowa mała po prostu zaczęła robić sobie zaplecze finansowe na przyszłość kos
          > ztem całej rodziny tylko po to trzymała ten związek nie wiem czy taka cwana czy
          > ja taki głupi.

          Dla mnie małżeństwo to wspólnota na dobre i na złe. To nie luźny układ 2 obcych sobie ludzi, ale jedność. NIe ma tu miejsca na odrębne interesy. NIe wiem dlaczego wasze małżeństwo się rozjechało - sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć. ALe samo się to nie stało. NIe mówię, ze to tylko ty jesteś temu winny, ale też nie sama żona. Zazwyczaj wina jest po obu stronach - nie oznacza jednak że po równo.

          Martwi mnie jednak coś innego - piszesz: nawet nie wiem czy to było moje dziecko.... A jakie to ma znaczenie? Nawet jeżeli żona cie zdradziła, to czy karę powinno było ponieść dziecko? U to karę najwyższą? Nie wystarczy kobiecie powiedzieć: rób co chcesz. Trzeba jej wyraźnie powiedzieć: Będę z tobą. Wychowamy razem to dziecko. nie możesz zabić tego dziecka.

          I w tym przypadku nie ma znaczenia, czy winny byłeś bardziej ty czy twoja zona. Dziecko nie żyje. A ty go nie ocaliłeś.

          Żona cię zostawiła. I jakoś cały czas mam wrażenie, ze to cię bardziej boli niż ta aborcja sprzed lat. I nadal nie jesteś gotowy by zobaczyć swoje życie i swoje małżeństwo w prawdzie. Sorry, ale tylko użalasz się nad sobą.
          • kobe53 Re: Aborcja 26.12.13, 19:37
            nati1011
            Widzę że tylko ty zareagowałaś na ten temat i cieszy mnie to nie ważne osądy pierwszy raz poruszyłem ten temat bo gryzł mnie i tak będzie do końca moich dni widzisz tu użalanie nad sobą niech i tak będzie ale to użalanie jest nad nami mną i żoną nigdy nie rozmawiała ze mną na ten temat już po i nie wiem dlaczego wtedy nie zaproponowała tego co 3 tygodnie przed tymi świętami czyli koniec związku po co tak długo grała i jej to w niczym nie przeszkadzało miesiąc temu czułe wyznania sex a po tygodniu wybuch PO CO ?tego nie pojmę nigdy to moja pierwsza kobieta kazała zapomnieć o wszystkim co było wcześniej w jej życiu przyrzekła że ze mną życie jej odpowiada na dobre i złe po grób i co wszystko kłamstwo i widzę że moja miłość do niej była jednostronna w zamian dostałem spektakl najwyższej klasy.
    • emilia4321 Re: Aborcja 27.12.13, 13:31
      W tej całej historii, w tym wszystkim co się wydarzyło w Waszej rodzinie jedno było najważniejsze - poczęło się życie ludzkie, poczęło się dziecko, któremu nikt nie miał prawa odebrać życia. Ono było niewinne, nikt nie miał prawa zdecydować, że powinno umrzeć. Niestety, stało się inaczej. Kto jest winien aborcji dziecka nienarodzonego? Winna jest matka, która się na to zgadza, ale winni są też ci wszyscy, którzy namawiają do aborcji, którzy nie dają wsparcia ciężarnej matce. Jak widzisz aborcja nie rozwiązuje problemów, ale sprawia, że są jeszcze większe, nie da się spokojnie żyć w rodzinie mając aborcje na sumieniu, ma to wpływ na całą rodzinę, na dzieci też. Nie ma usprawiedliwienia dla aborcji.
    • jaka.j.a Re: Aborcja 16.01.14, 08:41
      Kobe, obydwoje jesteście odpowiedzialni za tamto utracone dziecko, nieważne czyje ono było, ale było. Obydwoje podjęliście tecyzję o aborcji, kobieta nie jest tu bardziej winna od Ciebie.
      Nieważne, że to kobieta nosiła to dizecko pod sercem, odpowiedzialność spada na Was. I należy się z tym pogodzić. Tylko wpierw trzeba chcieć stanąć w prawdzie.
      Póki migamy się od prawdy, znajdziemy tysiącve usprawiedliwień.

      Rozpadło się Wasze małżeństwo. Kiedy rozpada się małżeństwo, to jest to odpowiedzilaność obydwojga małżonków, nie tylko tego, który wyjeżdża na spotkania integracyjne. Obydwoje w pewnym momencie pogubiliście się, nie zauważyliście jakiegoś problemu, nie scaliliście się, nie porozmawialiście, nie chcieliście.
      Jeśli kobieta zdradza, to jest to również odpowiedzialność jej męża i na odwrót. Czegoś nie znajdujemy w związku, że szukamy tego gdzie indziej.

      Co to znaczy, że żyjecie jak normalne małżeństwo? Jak wyglądają Wasze rozmowy? Wspólny czas? Czy to są rozmowy czy dwa monologi naraz? Czy to jest czas wspólny czy jednak każdy w swoim kąciku?

      Na Wasz ósmy rok pożycia małżeńskiego pracowaliście przez pierwszysch siedem lat.

      Pozdrawiam
    • oszust7 Re: Aborcja 15.12.24, 15:41
      POMOCY !!! JAK NIE DAC SIE OSZUKAC KILKA PORAD

      DZIEWCZYNY KILKA PORAD JAK NIE DAC SIE OSZUKAC !!!!!!

      - NIGDY NIE PRZELEWAJCIE PIENIEDZY NA KONTO
      - ZAWSZE PROSCIE O AUTENTYCZNE ZDJECIE TABLETEK
      - UNIKAJCIE OFERT GDZIE JEST TYLKO KONTAKT MEILOWY
      - JAK KTOS WAM OFERUJE TABLETKI ZA 100 LUB 200ZŁ TO JEST TO
      OSZUST BO NIKT POWANY W TAKIEJ CENIE NIE SORZEDAJE TABLETEK
      - STARAJCIE SIE ODEBRAC TABLETKI OSOBISCIE I PYTAJCIE GDZIE MOZNA JE ODEBRAC
      - PYTAJCIE ZAWSZE O PARAGON ZAKUPU I O POCHODZENIE TABLETEK

      BADZCIE CZUJNI I UWAZAJCIE NA SIEBIE I SAMOZWANCZYCH GINEKOLOGACH
      NIE KUPUJCIE TABLETEK W ZADNYCHWORECZKACH LUB INNYCH ZAWINIĄTKACH
    • ewakasiaagnieszka Re: Aborcja 25.11.25, 16:47
      Proszę o kontakt
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 11.12.25, 21:16
      po co kłamiesz złodzieju już jesteś namierzany uwaga numer telefonu 721,068,379
      podający sie za lekarza do oszust!!! głąszajcie go masowo na policje szamciaż i złodziej sam sobie wystawa dobre opinie uwaga na oszusta 721,068,379
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 11.12.25, 21:18
      uwga na tego pana sam sobie daje dobre opinie podaje sie za lekarza zgłosiłam sprawę na policję numer złodziej oszusta 721068379
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 20.12.25, 18:56
      uwaga na OSZUSTA KTÓRY PODAJE SIE ZA GINEKOLOGA TO JEGO NUMER 721068379 JEBANY OSZUST OSZUKAŁ BARDZO DUZO KOBIET JESZCZE SZMACIAŻ WYSTAWIA SOBIE SAM DOBRE OPINIE !!! UWAGA NA TEN NUMER 721068379
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 20.12.25, 18:57
      UWAGA TO OSZUST PODAJE SIE ZA LEKAZA 721068379 OSZUKAŁ WIELE KOBIET WPISZ JEGO NUMER KONIECZNIE W WYSZUKIWARKĘ
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 20.12.25, 18:58
      kilianska89 napisał(a):

      > U mnie to skomplikowane ale na szczęście się udało
      > Dwa razy wtopiłam i na cle zatrzymali mi paczki od womenonweb - dopiero za trze
      > cim razem udało się kupić od 721068379
      > Zestaw w porządku i ekspresowa dostawa
      > Polecam ten kontakt
      HAHAHA SAM DAJE SOBIE POZYTYWNE OPINIE PODAJE SIE ZA LEKARZA UWAŻAJCIE KOBIETY NA TEGO OSZUSTA!!! 721068379
    • kamilszmit17 Re: Aborcja 14.01.26, 16:18
      dlaczego sobie dajesz sam opinie złodzieju oszukałem bardzo dużo ludzi i wiele kobiet juz zgłosiło sprawę na policje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka