ala.ala36
05.05.11, 10:41
hej,
jestem w 23 tc i pracuje caly czas, ostatnio jednak zaczelam sie zastanawiac jak dlugo jeszcze bede w stanie chodzic do pracy, juz zaczyna mi byc bardzo ciezko
termin mam na koniec sierpnia - i tak zaczelam sie zastanawiac czy dam rade jak przyjda upaly chodzic do pracy, a w pamieci mam te zeszloroczne (w pracy nie ma klimatyzacji)
i tak mnie tknelo i zapytalam moja dr prowadzaca czy jak bede sie zle czula w wakacje - wysle mnie na L4, a dodam ze w pierwszym trymestrze w okresie mdlosci i zgagi tez bylo mi b. ciezko i ona nie zaproponawala zwolnienia, chodzilam do pracy
i ona powiedziala, ze tylko w przypadku zagrozenia ciazy wystawi L4 ale ona dobrze wie jak mozna udawac te zagrozenia ??? i wtedy napisze do ZUSu i w mojej karcie tez natychmiast umiesci informacje i powiadomi ZUS, ze ja pytam o L4...
spotkalyscie sie z takim podejsciem?
chcialam ja dopytac, w jakich przypadkach to L4 mi bedzie przyslugiwalo, a ona ze mi nie powie...
mam mieszane odczucia, niby lekarzem jest troskliwym i dokladnym ale poczulam sie jak oszustka i wyludzacz - dlaczego mam sie tak czuc placac skladki od kilkunastu lat? to moje 1. dziecko...