Dodaj do ulubionych

Proszę o radę.... trochę długie

01.03.04, 10:12
Mam opiekunkę do dziecka. To miła 24 letnia dziewczyna która zaocznie
studiuje pedagogikę, w jakiejś prywatnej szkole. I tu pojawia się problem.
Musi ona odbyć praktyki w szkole podstawowej oraz w jakimś ośrodku pomocy czy
coś takiego, dokładnie nie wiem. Już raz miała takie praktyki w szkole,
które załatwiła jej znajoma mojej mamy, która pracowała kiedyś w podstawówce
no i udało się tak załatwić,że chodziła na dwie godziny dziennie w dni w
które jej pasowało(w tym czasie dzieckiem zajmował się mąż), no i nie musiała
być na wszystkich godzinach, odbyła 16 godzin a zaliczyli jej 25 bo tyle
trzeba było zaliczyć. Ten układ nam pasował bo ja nie musiałam zwalniać się z
pracy, żeby być z dzieckiem a ona zaliczyła praktyki na 4. No i teraz znowu
ma mieć te praktyki, wiec ja jej mówię,że znowu mogę poprosić tą znajomą mamy
żeby jej załatwiła,żeby nie musiała odbyć tych 25 godzin tylko mniej, a ona
na to że nie chce bo tylko ona jedna ma 4 z praktyk a wszyscy inni mają 5 i
ona sobie gdzie indziej załatwi. Natomiast praktyki w ośrodku pomocy mają być
tzw. ciagłe, czyli np. przez 2 tygodnie codzinnie od 8 do 15. Ja mogę zabrać
dziecko do pracy, bo to firma mojego ojca, ale nie wiem czy mam jej za te 2
tygodnie zapłacić?? No bo w końcu to będzie miała jakby urlop, prawda? Jak
miała te poprzednie praktyki to zapłaciłam jej normalnie, tak jakby była cały
czas z dzieckie i powiedziałam że wykorzystam to kiedyś, że np. będzie
musiała kiedyś zostać z dzieckiem dłużej i już. No ale teraz nie wiem co
robić?? Czy mogę zastosować argument,że gdyby pracowała normalnie czyli np. w
jakimś sklepie, firmie itp. to na takie praktyki musiałaby wziac urlop
bezpłatny, a też nie wiadomo czy by dostała. Poradźcie mi co mam robić, bo
jestem w kropce. Dodam że często idziemy jej z mężem na rękę, bo jak ona wie
że mąż ma na popoludnie do pracy to ona sobie dzień wcześniej idzie na
imprezę i przychodzi na następny dzień np. na 12 a ja przychodzę do domu
ok.17 i też jej płace normalnie za taki dzień. Jak wie,że mąz ma wolną
sobote, to mimo,że wypada jej sobota pracująca to np. dzwoni rano,czy ona
może nie przyjść bo chciałaby odwiedzic swoją mamę, która mmieszka 150 km od
niej. I też jej za to płace. Nawet płacę astronomiczne rachunki telefoniczne
i tylko ją proszę żeby ograniczyła rozmowy. Czasami działa a czasami nie.
Oprócz opiekowania się dzieckiem nie ma nic innego do roboty, bo ja jej nie
karzę prać, odkurzać zmywać czy gotować, bo nawet obiady dla dziecka ja
przygotowuję dzien wcześniej.

Please, help!!!
Obserwuj wątek
    • emilkana Re: Proszę o radę.... trochę długie 01.03.04, 19:16
      NIe wiem dlaczego miałaby jej Pani płacić, przecież na własną prośbę nie
      pracuje. I nie rozumiem dlaczego u Pani korzysta z telefonu??? Przecież Pani
      jest jej pracodawcą a nie instytucją charytatywną. Pozdr
    • ala.23 Re: Proszę o radę.... trochę długie 01.03.04, 22:48
      Zgadzam się z poprzedniczką.
      Musisz koniecznie przeprowadzić konkretną rozmowę. O pieniądzach ciężko
      rozmawiać lecz w relacji pracodawca-pracownik to konieczne. W razie czego
      zacznij rozglądać się za nową nianią :). Rozpuściłaś sobie "personel" to się nie
      dziw, że pracuje kiedy chce, jak chce a i tak ma zapłacone. Jeżeli dziewczyna
      jest źle wychowana to naucz ją, że telefonować może w wyjątkowych sytuacjach i
      krótko. Na początek weż wyciąg z połączeń i zaznacz numery na które ona
      dzwoniła i powiedz, że od tej pory ona płaci za swoje gadulstwo. Pomoże napewno.
      Nie musisz być tyranem, ale i nie może osoba zatrudniona rządzić pracodawcą.
      Powodzenia.A
    • ala.23 Re: Proszę o radę.... trochę długie 01.03.04, 22:55
      bachak,
      zgadzam się z poprzedniczką.
      Musisz koniecznie przeprowadzić konkretną rozmowę. O pieniądzach ciężko
      rozmawiać lecz w relacji pracodawca-pracownik to konieczne. W razie czego
      zacznij rozglądać się za nową nianią :). Rozpuściłaś sobie "personel" to się nie
      dziw, że pracuje kiedy chce, jak chce a i tak ma zapłacone. Jeżeli dziewczyna
      jest źle wychowana to naucz ją, że telefonować może w wyjątkowych sytuacjach i
      krótko. Na początek weż wyciąg z połączeń i zaznacz numery na które ona
      dzwoniła i powiedz, że od tej pory ona płaci za swoje gadulstwo. Pomoże napewno.
      Nie musisz być tyranem, ale i nie może osoba zatrudniona rządzić pracodawcą.
      Powodzenia.A
      Przepraszam źle kliknęłam i się powtarzam.:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka