Dodaj do ulubionych

stało się...

11.08.07, 10:47
droga Elwiro, stało się i nie mozna tego odwrocic. Co prawda nie mam
takiego doswiadczenia za soba ale bylam naprawde bardzo blisko tej
decyzji i wierz mi, wiem co musialas czuc- wczesniejsze niezbyt
pozytywne doswiadczenia macierzynskie wywarly zbyt mocne pietno na
Twej psychice.Chec unikniecia powtorki tamtych bolesnycvh zdarzen
okazala sie najsilniejsza. Nasuwa sie pytanie, gdzie byli wtedy Twoi
najblizsi, ktorzy powinni wspierac Cie z calej sily ? Moze byli i
chcieli lecz zabraklo zrozumienia, akceptacji "woli walki" by
zmierzyc sie z nowym wyzwaniem. Nie czyn sobie zbyt wielu wyrzutow
choc mysle ze akurat moze byc trudno "stosowac" sie do takiej rady.
Byc moze kiedys zaprosisz to dziecko raz jeszcze do siebie, gdy
bedziesz silniejsza, gdy poczujesz sie do tego naprawde gotowa. Ja
sie nadal nie czuje. Bez wiekszych emocji ogladam pierwsza serie
zdjec z USG. Radosc z pierwszych dobrych wynikow badan prenatalnych
przycmiewaja "prozaiczne " troski natury materialnej, obawa o
przyszlosc mych dzieci w tym nielatwym swiecie, gasnace mozliwosci
kontynuowania tzw, kariery zawodowej, poczucie odrzucenia przez
meza,ech... ten post mial byc o Tobie i do Ciebie a nie o mnie... O
sobie znow moze napisze niedlugo... pozdrawiam Cie cieplo, f_m
Obserwuj wątek
    • fra_mauro Re: uwaga "techniczna" 11.08.07, 10:50
      (uwaga zupelnie innej natury: nie wiem dlaczego zamiast odpowiedzi
      na post elwiry zalozyl mi sie nowy watek. Tak bylo tez poprzednim
      razem, gdy na swoim wczesniejszym watku chcialam odpowiedziec do
      mmilki. Wtedy pomyslalam jednak,ze musialam zle "kliknąć".
      • jol5.po Re: uwaga "techniczna" 14.11.07, 17:26
        >radosc z pierwszych dobrych wynikow badan prenatalnych
        przycmiewaja "prozaiczne " troski natury materialnej, obawa o
        przyszlosc mych dzieci w tym nielatwym swiecie, gasnace mozliwosci
        kontynuowania tzw, kariery zawodowej, poczucie odrzucenia przez
        meza,ech...<

        i jak jest?
        to początki, trudne początki, środek ciąży dla mnie był zawsze łaskawszy - i
        psychicznie i fizycznie
        >gasnace mozliwosci
        kontynuowania tzw, kariery zawodowej,<
        wiesz, jestesmy z jednego miasta, jesli tylko będziesz miała ochotę napisz, ja
        jestem dużo w domu, może będziemy w stanie sobie nawzajem pomóc, może ta kariera
        jeszcze nie tak daleko uciekłasmile
        >poczucie odrzucenia przez
        meza,ech...<
        z miłości do niego próbowałas nie dodawac mu trosk, żeby nie musiał myśleć jak
        przystosowac się do nowej sytuacji
        to dla niego przecież w dużej części chciałaś, żeby został tak jak było, prawda??
        prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale to nie w tej biedzie jest
        problem, ona obnaża tylko braki na linii przyjaciel - przyjaciel
        mam nadzieję, że okaże się godnym Twojej przyjaźni, jeszcze ma szanse
        jak nie, pamiętaj, że tak na prawde jest to głownie jego problem
        Ty rozmiawiaj na nowo ze swoim ciałem, wsuchój się, i pielegnuj ta leniwość,
        która nie kazała Ci ruszać po desperacku na poszukiwanie wczoraj.
        Jest dzisiaj, będzie nowe jutro, będzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka