jasio1231
23.07.11, 07:15
Zamowilem nowe okna z drewna sosnowego do zabytkowego mieszkania. Nalazilem sie po konserwatorach zabytkow zeby dostac zgode. W koncu wybralem firme. Firma, wygladala na solidna. Wszystko zrobili terminowo, jak trzeba jeszcze w zeszlym roku. Zaskoczylo mnie tylko, ze kazdy typ okucia mial inny kolor. Jedne tylko cynkowane, jasny metal, inne kadmowane, ze zlocistym polyskiem. Poza tym blaszki wystawaly znacznie ponad powierzchnie drewna. No i ta farba klejaca sie jakby wszystko bylo malowane kilka godzin temu. Za pare dni farba wyschnie i sklejanie sie zniknie - pomyslalem. Wygladalo to bardzo niechlujnie, ale wszystko chodzilo.
Po zimie zaczely wychodzic inne sprawy. Klejenie sie farby nie zniknelo, co mnie troche zaskoczylo. Na bialej farbie w kilku miejscach uwypuklily zie seki, ktorych wczesniej nie bylo widac. Takze wyszly wieksze i mniejsze brazawe plamy i uwypuklily sie sloje drewna, co wyglada, jakby ktos mial klopoty z heblowaniem powierzchni. Najgorsze jednak jest to ze prawie wszystkie spoiny klejowe rozsunely sie i farba na nich czesciowo lub calkowicie pekla. Niektore listwy takze wykrzywily sie, odslaniajac niemalowane drewno. Najbardziej martwie sie o te spoiny klejowe, bo przy spekanej farbie wejdzie tam woda i drewno zacznie gnic.
Napisalem do firmy z prosba o naprawe gwarancyjna, co przy liczbie i rodzaju wad jest rownoznaczne z ich wymiana. Z tego co wiem, to:
Wybarwienia i seki wystajace z drewna sa rezultatem uzycie niewlasciwie selekcjonowanego drewna. Takze brazowe plamy na farbie sa tez tego rezultatem. Dodatkowo, to drewno chyba nie bylo tez wlasciwie suszone.
Drewno sosnowe powinno byc suszone w podwyzszonej temperaturze zeby usunac substancje lotne i zestalic zywice.
Klejaca sie farba pozwalajaca na uwypuklanie sie sloi to ewidentny bubel. Klejaca, bo pewnie producent wiedzial, ze ma klopoty z klejeniem i chcial to zatuszowac uzywajac bardzo elastycznej powloki malarskiej. Ale ta z drugiej strony stala sie przez to zbyt przepuszczalna dla wody i .......... mamy dodatkowe klopoty z wystajacymi slojami, pecznieniem i schnieciem drewna, a wiec ndodatkowymi naprezeniami w spoinach klejowych i tp. i td.
Napisalem do producenta, a ten mnie uprzejmie odpisal, ze produkt odpowiada polskiej normie(???) i zebym sie od niego odxxxxxxxx. Moze o odpowiada normie pod wzgledem wytrzymalosci drewna uzytego do produkcji, ale jest to przeciez oczywisty bubel, jakoscia przypominajacy mi produkty z Dalekiego Wschodu sprzed jakis pietnastu lat.
Az mi wstyd, ze cos takiego produkuje sie w naszym kraju.
Co sadzicie o calej sprawie i co powinienem zrobic?