Dodaj do ulubionych

Remont a robotnicy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 21:43
Otorz ma byc byc remont mieszkania, a ja tam bede nie obecna przy tym.
Zajrze najwyzej raz na tydzien. I wlasnie to jest CALOSCIOWY remont CALEGO
mieszkania i ja nie wiem na co zwracac uwage zeby Ci robotnicy nie osstawili
mi kaszany. Na co mam sie nastawic.

Proszze powiedzcie jak wiecie, z gory dzieki :D
Obserwuj wątek
    • Gość: mkol Re: Remont a robotnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 21:45
      nastaw się na odstawienie kaszany
      • agnes31ka Re: Remont a robotnicy 26.05.04, 15:20
        Jeśli nie będziesz nad nimi stała to niestety jest duże prawdopodobieństwo, ze
        będziesz później nie zadowolona! ja miałam znajomych "fachowców" a teraz nie
        moge patrzeć na moje sciany!
    • amused.to.death Re: Remont a robotnicy 26.05.04, 17:24
      eh... ja tak właśnie miałam zrobić.
      Umówiony znajomy i ponoć fachowiec.... Ale tak się złożyło, że znajomi potrzebowali fachowca do małego remontu, więc poleciłam tego 'mojego'. Rezultat - szukam nowego fachowca, zrezygnowalam z wakacji, zamierzam stać robotnikom nad głową i ich pilnować.
    • Gość: Marynarz Re: Remont a robotnicy IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 26.05.04, 20:25
      Mkol ma rację, będziesz miała kaszanę za duże pieniądze. Wszyscy "fachowcy" to
      fachowcy od brania kasy. Musisz pilnować.
    • Gość: zlydanielek Re: Remont a robotnicy IP: *.itpp.pl 26.05.04, 21:23
      Najlepszy sposób: codziennie po pracy ekipy sprawdzasz, co spartaczyli.
      Następnego dnia nie zaczynają nowych rzeczy, dopóki nie poprawią tego, co Ci
      się nie podoba. Ten system się sprawdza. Listę poprawek zgłaszasz każdego dnia
      rano osobiście, lub na kartce.
      Jeśli Cie nie ma, to nie licz na litość fachowców, chyba, że to bardzo zaufana
      firma.
      • Gość: mela Re: Remont a robotnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 09:35
        zlydanielek dzieki masz racje, innym tez dziekuje, nie wiem narazie jak to
        bedzie. Za remont nie place, wiec o strate pieniedzy sie nie bede martwila, no
        ale jak juz robia remont to niech go porzadnie zrobia, no nie :))

        Ale bede ich nawiedzac tak czesto jak sie tylko da, bo w koncu bede tam
        mieszkala :))
    • Gość: skalmen Re: Remont a robotnicy IP: *.csc.com.pl 27.05.04, 13:15
      Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora.Z tego co piszą inni to samą
      kaszane im odwalili.Ale pogadać z nimi to mieszkanko mają cacy.I koto im to
      zrobił.??? Nieraz sam inwestor nie wie czego chce i wychodzi kaszana.Przyjdz
      raz na dwa dni i zobacz co zrobili,potem oceń i każ poprawić jak jest żle.A z
      góry zakładać że będzie kaszana to może lepiej samemu zrobić i też będzie
      kaszana. pozdr. hydraulik.
      • zielona15 Re: Remont a robotnicy 27.05.04, 14:12
        Ja mam odmienne zdanie - zalezy jaka masz ekipe. Ja swojej dalam klucze od
        miszkania, dokladnie omuwilismy co trzeba zrobic i zostawilam ich samych na
        3tyg.Jak byly jakies problemy to do mnie dzwonili. Wszystko zostalo zrobione na
        medal, nie moge sie do niczego przyczepic.

        Zycze udanego remontu.
    • Gość: Katia Re: Remont a robotnicy IP: *.eeft.com 27.05.04, 14:26
      Ja kończę właśnie remont mojego mieszkanka - na razie (odpukać) wszystko jest
      ok. Kosztowało to mojego męża i mnie 4 miesiące codziennych wizyt na budowie:
      sprawdzaliśmy, czy wszystko jest w porządku i gdyby nie nasz nadzór chyba
      byłoby odwrotnie. Pierwszego dnia remontu zastaliśmy wyburzoną ściankę, choć w
      projekcie miała zostać nienaruszona! fachowiec niby polecony, no i trudno
      znaleźć na zawołanie kogoś dobrego, więc postanowiliśmy, że będziemy codziennie
      sprawdzać co się dzieje. I tak już zostało... Niestety nie mieliśmy wpływu na
      godziny pracy naszego pana: zaczynał ok. godz. 11-12, kończył o 17-18 a w
      międzyczasie przcież trzeba kawę wypić i przegryźć coś! i tak zamiast 2
      miesięcy remontu mamy 4, a mieszkanie jeszcze nie nadaje się do użytku, choć
      jak podkreślam dotychczas wykonane prace są ok. Nie obyło się bez kwiatków typu
      brak narzędzi do wykonywanych prac: i np.: przycinanie kafli poza budową itd.
      Chyba nigdy nie jest idealnie! Namawiam jednak do spisywnia umów ze wszystkimi
      wykonawcami, w razie czego ma się jakąś podkładkę. Jeżeli fachowiec nie chce
      się zgodzić na umowę to już daje do myślenia: wie, że się nie wywiąże z
      postanowień umowy... Trzeba to po prostu przeżyć! Pozdrawiam wszystkich
      remontujących i budujących ;) nie poddawajcie się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka