elmo34
15.02.13, 22:53
Dzien Dobry,
Mam zamiar rozbic sciane z kartongipsu i otworzyc kuchnie na pokoj. Radzilam sie architekta co do projektu i wykonczenia doradzil mi uzupelnic szpare podlogowa (ok 10 cm +szerzej nieco w miejscu futryny) terakota wykorzystujac fakt, ze w kuchni plytki sa jednolicie biale i latwo dobrac fragmenty do uzupelnienia.
W pokoju jest parkiet drewniany taki drobny, nie duza "jodelka" ani nie dechy, ale taka drobna jakby mozaika nie wiem jak to nazwac. Mieszkanie kupilam z tym parkietem i nie chce go ruszac bo jest cudnie drewniany i niezniszczony. Majster ktory przyszedl mi wycenic koszt rozbicia scianki i przelozenia gniazdek elektrycznych uparl sie natomiast przy sztukowaniu parkietu. W efekcie nie wiem czemu, ale koszt calego remontu zrobil sie horrendalnie wysoki!
Boje sie, ze cos spapram, nie wiem czy upierac sie przy tej terkocie jak radzil architekt czy posluchac majstra i sztukowac parkiet bo on mi zaczal opowiadac, ze jak sie rozbije scianke to caly parkiet zacznie sie ruszac-no juz wizja latajacego parkietu jest dla mnie przerazajaca!!!
Prosze o rady jak sie uzupelnia takie ubytki w podlodze po usunieciu scianki?
Czy faktycznie trzeba niemalze ukladac parkiet od nowa?
Czy ta terakota jest dobrym pomyslem i nie rozwali mi parkietu?
Dziekuje za porady-nigdy nie robilam remontu i mam wrazenie, ze majster mnie troche robi w konia...