Gość: B_o_d_z_i_o
IP: 212.160.172.*
24.08.04, 12:33
Witam.
Właśnie planujemy z żoną remont w naszym niedawno kupionym mieszkaniu.
Mieszkanie jest w kamienicy, kiedyś było ogrzewane piecem węglowym. Poprzedni
właściciel zamiast pieca postawił kominek (początek lat 80-tych), a w nim
oprócz paleniska dwie spirale grzejne po bokach. Kominek jest więc węglowo-
elektryczny. Problem jednak w tym, że zupełnie się nie sprawdza i zimą
jest "zimno jak w psiarni". Szybko stygnie, rachunki za prąd krociowe, a nie
będę zostawiał na noc płonącego otwartego ognia!
Pomysł mam więc taki - zamiast kominka zainstalować sobie po prostu piec
kaflowy - widziałem nawet kilka na Allegro. Mieszkanie jest duże (konkretnie
to salon jest duży - prawie 30m2) i wysokie (jakieś 2,90m), więc piec nie
będzie przytłaczał. W moim rodzinnym domu było właśnie ogrzewanie w ten
sposób (piec węglowy, ale przerobiony na prąd) i pamiętam, że stygło to
BAAARDZO powoli.
Czy ktoś ma doświadczenie w rozbiórce pieca i przeniesieniu go w nowe miejsce?
Czy mój pomysł jest rozsądny?
Jak Wam spodobałoby się takie rozwiązanie?
Czekam na głosy konstruktywnej krytyki.
--
B_o_d_z_i_o