janusz_1234
12.11.14, 11:08
Stan domu:
Ogólnie:
Dom na skarpie z lat 50-tych, suteryna wysoka na 2,6m (od jednej strony domu suteryna, od drugiej piwnica), piętro od stropu do stropu licząc 2,9m i poddasze. Dom murowany na zaprawie wapiennej, piwnica z kamienia, góra kamień + cegła. Ocieplony około 8 cm styropianu (elewacja była krzywa więc naprawdę od 7 cm do 15 cm). Tynku brak, klej na siatce. Stropy nie mają znacznych załamań (około 1,5 cm) mierzone bez tynku ale są słabo zbrojone, drutem kwadratowym 6mm, okrągłym 6mm i niekiedy jakąś 10 mm. Przy skakaniu drgania w normie (potwierdzone przez specjalistów) w większych pomieszczeniach, w mniejszych brak drgań.
Dom na fundamentach kamiennych, wszędzie jest izolacja pozioma, pod każdym murem i nawet podłogą. Fundamenty również mają izolację pionową. Wszystkie okna stare, ogrzewanie centralne kotłem na paliwo stałe na starych stalowych grzejnikach.
Gaz ziemny jest w domu, ale nierozprowadzony. Kanalizacja na podwórku, do podłączenia. Prąd 3 fazowy, moc około 11 kW.
Piwnica ma wentylację, w jednej połówce jest nawet komin systemowy i wystarczająca ilość kanałów pod węgiel i gaz oraz wentylację.
Każdy jeden poziom ma około 60m2.
Dach:
Eternit, większość więźby ma prawie 60 lat, krokwie strugane z całych drzew, nie wycinane ze środka podobno bardzo mocne; niektóre belki mają po 30 lat bo były wymieniane. Pierwotnie na dachu była dachówka betonowa, potem zmieniona na trwały eternit, w którym są już dziury. Robaków w więźbie nie słychać.
Poddasze:
Oczywiście typowy strych, ścianki kolankowe lekko się sypią, wieńca brak, niektóre cegły na których stoi murłata można wyjąć ręką.
Piętro:
Dwa pokoje mają w miarę przyzwoite tynki naprawiane gipsem, bez grzyba. Pozostałe dwa niestety są w fatalnym stanie, ściany śmierdzą, kilka warstw farby. Zacząłem to szlifować wiertarką z końcówką drucianą tylko tak schodzi bo zwykłe drapanie jak przy malowaniu nie daje efektu.
Piwnica:
W dwóch piwnicach pomieszczenia przygotowane na kuchnie i łazienkę (ocieplenie około 8 cm od płyty, wylewka, płytki). Tynki mają nierówne, ale ściany nie śmierdzą, w dwóch pozostałych pomieszczeniach stan surowy. W piwnicach nigdy nie było wody.
Główna wada domu to brak sensownej komunikacji między poziomami, tzn. schody są ale nie wygodne a przedłużanie ich to kosztowna przeróbka (cięcie stropów, przesuwanie drzwi). Kolejna wada to brak wygodnego wejścia albo możliwość zrobienia albo wejścia od tyłu ale przeróbka schodów z piwnicy na piętro, bo aktualnie wejście główne jest do piwnicy. Dom nie ma także kuchni i łazienki na poziomie mieszkalnym. Brak podprowadzonej wody do tego poziomu.
Główna zaleta domu to dobry dostęp do drogi publicznej, nie bocznej ale normalnej drogi lokalnej, odśnieżanej i szerokiej oraz prostokątny, prawie kwadratowy kształt działki.
Opcje są takie:
1. Sprzedać i kupić inny dom z dużą dopłatą (niestety wraz z wykończeniem była bo to dopłata około 300 000 zł, na którą w decydującej części brałbym kredyt)
2. Zrobić remont po kosztach, tylko tak nie bardzo się da, bo jak się robi jedno to chce się zrobić drugie itp.
3. Zrobić gruntowny remont czyli kompletny dach, tynki, instalacje, okna, ogrzewanie podłogowe. Tylko, że to będzie kosztować pewnie tyle co opcja 1...
Dodam, że zamieszkiwanie na samym parterze średnio wchodzi w grę, gdyż przestrzeń trochę za mała dla rodziny z 3-ką dzieci. Trzeba było by zrobić poddasze, a koszt wykończenia i ładnych schodów na poddasze dość spory.
Co do wszystkich opcji to sentymentów nie chce brać pod uwagę, bo wiem, że jeśli się nimi będę kierował będę tylko żałować.