Gość: aga
IP: 157.25.31.*
07.10.04, 10:17
mam ogromny problem z podłogą: 3 lata temu zamieszkałam w zaadaptowanym na
dom budynku wartsztat - nigdy nie uzywanym i nie wykończonym - stał pusty
przez 10 lat. Na podłodze położyliśmy deski na legarach, między legarami była
papa (pod legarami też) i styropian. po 2 latach podłoga w niektórych
miejscach zaczęła się zapadać i zaczęły nam rosnąc grzyby (!!). Teoria była
taka ze nie było wentylacji i dlatego tak się stało. Zerwaliśmy więc podłogę,
potraktowaliśmy spodnią wylewkę beton. chemikaliami na grzyba , położyliśmy
folię, styropian i wylaliśmy nowę warstwę betonu (ok 3cm). wylewka schła ok.
miesiąca, wyglądało na to , że beton był suchy, więc połozyliśmy folię z
gąbką i na to panele, listwy. Minęły 2 mies. wczoraj odkryłam w jednym rogu,
po zdjęciu listyw, że na listwie jest pleśń, śmierdzi stęchlizną a panel przy
ścianie jest wilgotny - o co tu chodzi? czy to znaczy, że ciągnie wilgoć z
ziemi po ścianie, czy beton był jenak mokry ( może w rogach nie wysechł??) i
co mam teraz zrobić? wyprowadzić się z tamtąd czy poprawiać podłogę 3 raz??
proszę o radę.
A.