tek777
28.10.07, 00:09
Alleluja!
Sprawa wygląda tak - zawarłem USTNĄ umowę na wykonie remontu garażu oraz
zrobienia kostki brukowej na podjeździe. Szef firmy zobowiązał się (ustnie) do
podpisania umowy, którą miał przywieźć. Firma zaczęła prace ochoczo. W piątek
rano - drugiego dnia pracy, powiedzieli mi, że kostka już zamówiona - jedzie
na miejsce, będzie ok godziny 13, i trzeba zapłacić kierowcy. Dałem 3200 zł
pracownikowi informując telefonicznie szefa firmy (mój błąd, że nie wziąłem
żadnego pokwitowania). Kostka nie przyjechała. Szef firmy powiedział, że nie
było gdzie jej złożyć, bo jeszcze nie zdążyli piachu rozrzucić (a góra piachu
leżała w miejscu gdzie miała stać kostka w paletach). Od następnego dnia prace
trwały tylko w garażu - szef firmy twierdził, że chce skończyć jedno,
rozliczyć się, żeby zapłacić pracownikom, a potem będą robić kostkę. Pracownik
który dostał poprzedniego dnia kasę na kostkę nie pojawił się już więcej na
budowie. Szef firmy ciągle zapominał umowy. W sobotę, poniedziałek, wtorek i
środę robili remont garażu. W środę zakończyli, wystawili fakturę,
uregulowałem płatność. Następnego dnia mieli przyjechać z ubijarką i robić
dalej podjazd (zdążyli skuć stary beton i rozrzucić trochę piachu). Następnego
dnia przyjechali, ale tylko po to żeby spakować swoje rzeczy - i już więcej
się nie pojawili... Szef firmy przestał odbierać telefon . W końcu pojechałem
do niego do domu - zaczął się tłumaczyć, że pracownik uciekł z kasą już w
piątek (i ukradł drugiemu pracownikowi dowód osobisty i komórkę). Mi natomiast
słowem o tym nie powiedział wcześniej.
Co mogę zrobić?
Mam świadków, że prace wykonywali (realizowali ustną umowę), mam świadków, że
pieniądze zostały przekazane pracownikowi firmy (zresztą szef to potwierdził
przy świadkach).