Dodaj do ulubionych

remont starego 100letniego domu

26.02.08, 22:14
witam mam mozliwosc zamieszkania w strym domu lecz trzeba go
wyremontowac i niewiem od czego zaczac czy od wyceny remontu i kto
takie cos moze zrobic
Obserwuj wątek
    • Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: 80.48.1.* 26.02.08, 22:21
      Zacząć trzeba od oględzin przez dobrego i bezstronnego fachowca-
      budowlańca z praktyką, który po przeglądzie wyda opinię.
      Ja niczego nie widząc już wydaję : wyburzyć i od nowa. pzdr.
      • mamba1234 Re: remont starego 100letniego domu 28.02.08, 16:56
        > Ja niczego nie widząc już wydaję : wyburzyć i od nowa. pzdr.
        Dlaczego? Ja kupiłam taki dom praiwe 3 lata temu i burzyć go nie trzeba było. Jedyne, co było pilne, to przełożenie dachu.
        Robiliśmy spory remont, ale tylko z powodu naszego 'widzimisię' - wyburzenie czy przesunięcie ścian, wiadomo - podłogi, okna itp.
        Ale, co ważne, dom był kupiony po szczegółowych oględzinach fachowca. Jest to człowiek, którego znamy kupę lat, godny zaufania i naprawdę profesjonalista.
        • Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:44
          mamba pisze :Jedyne, co było pilne, to przełożenie dachu.
          Napisałem żeby wyburzyć nie bezpodstawnie. Przełożyć dachówki,
          wymienić okna i położyć panele na podłogach to nie jest żaden remont.
          Przeciętny, murowany, stuleni budynek jest praktycznie zamotryzowany
          i wykonanie jego komletnego remontu oraz dostosowanie do obecnych
          standartów mieszkania kosztuje więcej niż budowa nowego. Mogę to
          udowodnić. Chyba, że Pani ma takie szczęscie, że kupiła rodzynek-
          zdarza się. Remont tak starego domu / nie chodzi o kościoły, zamki i
          inne pokazowe budowle/ to jest dokładnie to samo jakby postanowiła
          Pani wyremontować dwudziestoletniego fiata 125p eksploatowanego i
          niegarażowanego. Wyobraża sobie Pani sens i efekt?
          Oczywiście taka opinia nie dotrze do ludzi, którzy kochają się w
          starociach i przepadają za domem jak to niektórzy mówią "z duszą"
          pzdr.
    • Gość: qwerty Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:53
      A gdzie ten dom stoi - miasto?
    • mb_uslugi Re: remont starego 100letniego domu 27.02.08, 08:05
      Najprościej byłoby umówić się z kimś na oględziny lub po prostu
      odpowiedz na moje pytania; w jakim stanie jest dach i z czego jest
      zrobiony ? jak wyglądają mury przy gruncie ,czy sa wilgotne,czy
      budynek jest podpiwniczony ,jeśli tak to jak się prezentuje
      piwnica,w jakim stanie są tynki wew i zew (nalezy delikatnie
      postukać w paru miejscach cięzkim przedmiotem i patrzec czy spada)w
      jakim stanie sa podłogi i co najważniejsze,czy dom był cały czas
      zamieszkały ??? jeśli ma pani jakieś pytania proszę o tel 602 340 917
      • Gość: cromwell Re: remont starego 100letniego domu IP: *.48.jawnet.pl 27.02.08, 18:56
        mb_uslugi napisał:

        > Najprościej byłoby umówić się z kimś na oględziny lub po prostu
        > odpowiedz na moje pytania; w jakim stanie jest dach i z czego jest
        > zrobiony ? jak wyglądają mury przy gruncie ,czy sa wilgotne,czy
        > budynek jest podpiwniczony ,jeśli tak to jak się prezentuje
        > piwnica,w jakim stanie są tynki wew i zew (nalezy delikatnie
        > postukać w paru miejscach cięzkim przedmiotem i patrzec czy spada)w
        > jakim stanie sa podłogi i co najważniejsze,czy dom był cały czas
        > zamieszkały ??? jeśli ma pani jakieś pytania proszę o tel 602 340 917


        hahaha
        nalezy goscia delikatnie postukac ciezkim przedmiotem
        niech spada:)

        pzdr.
    • jarecki_2 Re: remont starego 100letniego domu 27.02.08, 10:47
      Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć co to ma być za remont. Czy remont
      czy też jakaś przebudowa. Oczywiście trzeba wiedzieć w jakim stanie jest budynek
      i tu fachowiec będzie nie zbędny, jak piszą poprzednicy.
      W zależności od tego czy tylko remont czy jakaś przebudowa, w sensie wymiana
      dachu, wyburzanie ścian, jakieś inne grubsze przeróbki, będzie potrzebny
      projektant. Ważną sprawą jest czy budynek jest zabytkiem i czy jest wpisany do
      rejestru, w takim przypadku kichnąć nie można bez konserwatora, czyli projekt
      remontu/przebudowy i pozwolenie.
      Większość spraw, związanych z remontem, załatwisz przy pomocy ekipy lub ekip
      poproszonych o wykonanie remontu a w zasadzie w pierwszym etapie samego
      kosztorysu takiego remontu. Przy sporządzaniu takiego kosztorysu fachowcy sobie
      dom obejrzą, będą zadawali pytania i będzie wiadomo co jest do zrobienia, według
      fachowców oczywiście, no i wzbogaci to Twoją wiedzę w tym temacie. Takie
      postępowanie wyjdzie najtaniej bo darmo. Firmy złożą oferty a Ty masz pogląd,
      wybrać żadnej nie musisz a wiesz więcej niż dziś.
      • Gość: życzliwy Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 11:33
        Pan to jakiś dobrodziej jesteś,że podpowiadasz jak za darmo otrzymać
        kalkulacje i ekspertyzy. ZA DARMO UMARLO. Ja już od kilku lat nie
        robię kalkulacji za darmo, po to tylko żeby kto inny bez pracy miał
        gotowe. Często ludziom nie chodzi o zlecenie robót tylko chcą
        wiedzieć jak najtaniej zapłacić. Frajerów szukają. Jak już się godzę
        to podaję tylko końcową kwotę wartości robót, a jak ktoś chce dostać
        kosztorys przed zleceniem to swoją pracę wyceniam. Minęły czasy *na
        kolanach* byle mieć robotę. Pan swoje zawsze wycenia za darmo? pzdr.
        • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 11:41
          Tak.
          • Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 12:04
            W sytuacji takiej jak w tym wątku to trzeba : pojechać na obiekt,
            dokonać obmiarów, sfotografować, przemyśleć technologie,
            zweryfikować ceny materiałów, zrobić na komputerze
            kosztorys,wydrukować, tzn. poświęcić sprawie kilkanaście a nawet
            kilkadziesiąt godzin pracy, benzyny, prądu itd i potem tak to sobie
            przekazać inwestorowi za frajer po to, żeby w skrajnym przypadku on
            nawet nie oddzwonił ,że ma nas w d..? Dobry z Pana człowiek.
            • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 12:16
              Wiem.
              • Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 12:24
                Poddaję się.
                • Gość: Tomek-Dortmund Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.versanet.de 27.02.08, 12:47
                  Mi sie wydaje ze jesli dobrze doradzisz klientowi, zaproponujesz dobre
                  technologie i wystawisz dobra dla ciebie cene to klient nie ucieknie i ty
                  bedziesz zadowolony, moze 1 z 10 kosztorysow bedzie na darmo. Trzeba cos dac
                  zeby cos dostac. Postepuje jak Jarecki i dobrze na tym jade.
                  • Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:15
                    Gość portalu: Tomek-Dortmund napisał(a):moze 1 z 10 kosztorysow
                    bedzie na darmo.
                    Zazdroszcze szczescia ze 90% ofert zmienia sie w zlecenia. Moze
                    naprawde cos u mnie nie tak? pzdr.
                  • Gość: Piotr Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:37
                    > Mi sie wydaje ze jesli dobrze doradzisz klientowi, zaproponujesz
                    > dobre technologie i wystawisz dobra dla ciebie cene to klient nie
                    > ucieknie i ty bedziesz zadowolony
                    Święta racja. Jak zwracam się do firmy z prosba o wycenę i juz na
                    starcie usłyszałbym, ze ta wycena to kosztuje .........zł, to
                    wątpie, żebym wogóle chciał dalej rozmawiać. jak dostane prosta
                    ofertę typu zakres prac i cena łączna, to jest to minimum czego
                    oczekuję. Jak dostanę ofertę z rozbiciem na poszczególne zakresy, z
                    opcjami cenowymi wykonania w róznych wariantach, zastrzeżeniami i
                    uwagami, to nawet jak firma jest droższa od innych, to jest bardzo
                    poważnie brana pod uwagę. Bo taka oferta świadczy, że firma zna się
                    na rzeczy, potrafi mi doradzić (nie musze się znac na wszystkim) i
                    traktuje mnie jako potencjalnego klienta poważnie. No ale może ja
                    jestem nietypowym klientem...
                    • Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:55
                      No ale może ja
                      > jestem nietypowym klientem...

                      Ocyzwiscie, ze nie mozna generalizowac. Tak wlasnie robie.
                      Przedstawiam swoja oferte w ogolnym zarysie ze dana robota bedzie
                      kosztowac tyle i tyle. Jak jest gotowosc do dalszych rozmow to ok,
                      ale jak klient koniecznie zada kosztorysu a sam sie nie okresla co
                      do zlecenia to zapala sie alarm i wtedy mowie ,ze taka wycena
                      kosztuje np.200zl. Jak cos ma byc nie tak to lepiej na poczatku.
                      Zreszta to temat rzeka.
                      • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 16:53
                        A co to jest ogólny zarys w takim razie? W ogólnym zarysie, który robisz podobno
                        za darmo, nie robisz pomiarów, nie poświęcasz godzin czasu, nie jeździsz do
                        klienta i nie wypalasz paliwa oraz, nawet sam dla siebie, nie robisz dokładnego
                        kosztorysu?? To męska wycena ta ogólna. Czyli przy szczegółowym kosztorysie
                        żądasz pieniędzy za coś co i tak już musiałeś zrobić, nie ma czegoś takiego jak
                        ogólny zarys, albo robisz kosztorys albo go nie robisz, to w jakiej formie go
                        przedstawiasz klientowi jest inną sprawą. No chyba, że według Ciebie ogólny
                        zarys nie szczęsny to :(scenka sytuacyjna) ...proszę Pana ile będzie kosztował
                        remont generalny tego domu (tu zdjęcia załączone w mejlu). (...)No proszę Pana,
                        ten remont będzie kosztował 100 000 zł. (...)Dobrze to bardzo Pana proszę o
                        przyjechanie, obejrzenie domu i wykonanie kosztorysu szczegółowego. (...)Proszę
                        Pana bardzo, już robię. (...)O ma Pan kosztorys, bardzo dobrze, no to ile to
                        będzie kosztowało? (...) Tak w szczególe wyszło 250 000. (...) Ale mówił Pan że
                        około 100 000. (...)No tak proszę Pana, ale wtedy to ja powiedziałem tak
                        ogólnie... znaczy zarys taki. (...) Aha... NOOO!! to się Panu zarysowało"


                        Grubo.
                        • Gość: pio Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 18:19
                          Świeżak pan jest,albo zaczynasz pracę w branży co pewne.
                          Wstępny kosztorys można zrobić w piętnaście minut ale też i w dwie godziny.
                          Dodać czas poświęcony na dojazdy,czas stracony bo wykorzystać go można gdzie
                          indziej,a wszystko na próżno bo klient wybierze kogo innego,do czego ma święte
                          prawo.
                          Ja w zależności od sytuacji biorę 100pln które oddaję w formie pracy, kiedy
                          transakcja dochodzi do skutku,i wszyscy są zadowoleni.
                          Jeszcze się nauczysz- a do tego czasu więcej zrozumienia :)
                          pozdrowionka :))
                          • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 18:40
                            No proszę, "tyle lat" w branży a czytać ze zrozumieniem się nie udaje nadal, no
                            co za szkoda.
                          • Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 11:17
                            J_2 sam przyznaje,że tyle lat w branży a czytać nie umie. Nie chodzi
                            o zarabianie na tworzeniu kosztorysów,tylko o to,że jak już klient
                            pokazuje mi wała to niech chociaż symbolicznie za to zapłaci.
                            Najgorsze jest to,że J_2 niby z branży, a podpowiada przyszłym
                            klientom jak można w cwaniacki sposób kosztem wykonawców otrzymać za
                            darmo wyceny, wiedzę i opinie. Ludziom, którzy sami może nigdy by na
                            coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do rozmów,
                            a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce nam zlecić
                            robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo informacje.
                            Jak ktoś chce niech sobie tak postępuje, ale ja się z tym nie
                            zgadzam. Nie pojmuję intencji J_2.
                            A nawet pojmuję-jedyny kryształ wśród narodów świata
                            Panie J_2 : cienko, cieniutko, by nie rzec dosadniej.
                            • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 28.02.08, 12:32
                              Ale co Cię "boli" człowieku? Że nie zarobisz tej swojej setki?

                              Robię kosztorys w swoim interesie, to JA staram się o pracę lub się nie staram,
                              to MNIE zależy, żeby ktoś chciał wydać pieniążki właśnie u mnie i to MOIM
                              obowiązkiem i interesem jest dostarczyć klientowi wszelkich informacji, jak
                              najbardziej szczegółowych, żeby mógł porównać oferty i wybrać. Im bardziej
                              dokładna będzie oferta, im bardziej szczegółowa i im bardziej rzetelna tym
                              później stosunki ze zleceniodawcą leprze, wszyscy są zadowoleni a najbardziej
                              ja. Nie ma dyskusji, przepychanek, wszystko jest napisane i ustalone. Wielka mi
                              sprawa, wziąć stówę, na tym polega wasza praca? Nie wydaje mi się.
                              No i jakąż to wielka tajemnicę tutaj zdradziłem, o rety, Panowie zarobią o setkę
                              czy dwie mniej, no jakżeż mi przykro. Już widzę te walące się budżety domowe,
                              niedokarmione dzieci, podarte skarpety, i wakacje przed telewizorem a to
                              wszystko przez to, że Pan, jeden z drugim, nie zarobił setki, kolejnej, na nic
                              nie wartym kosztorysie. Nie wiadomo śmiać się czy płakać.
                              Panowie budowlani specjaliści od tajemnic zawodowych, buahahaha (bez urazy)
                            • jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 28.02.08, 12:40
                              Gość portalu: życzliwy napisał(a):


                              > Najgorsze jest to,że J_2 niby z branży, a podpowiada przyszłym
                              > klientom jak można w cwaniacki sposób kosztem wykonawców otrzymać za
                              > darmo wyceny, wiedzę i opinie. Ludziom, którzy sami może nigdy by na
                              > coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do rozmów,
                              > a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce nam zlecić
                              > robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo informacje.
                              > Jak ktoś chce niech sobie tak postępuje, ale ja się z tym nie
                              > zgadzam.



                              Tak na marginesie jeszcze: "ŻYCZLIWY" to Twój pseudonim tak??
                              Grubo a jak daje do myślenia! Gratulacje dla kolegi. Sam bym lepiej nie wymyślił.
                            • Gość: Piotr Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:00
                              Ta dyskusja odbiegła już dość mocno od głównego tematu wątku, ale
                              pozwolę sobie jeszcze wtrącic dwa słowa...
                              > Nie chodzi
                              > o zarabianie na tworzeniu kosztorysów,tylko o to,że jak już klient
                              > pokazuje mi wała to niech chociaż symbolicznie za to zapłaci.
                              Rozumiem (sam robię w pokrewnej branży), ze wykonawca może byc
                              wkurzony, jak sie narobi a roboty nie dostanie. Ale klient ściagając
                              kilka ofert z założenia wybiera jedną. Nie wyobrazam sobie, żebym
                              położenie np gładzi i umalowanie 100m mieszkania zlecił jednoczesnie
                              3 firmom. Czyli dwie firmy zrobie jak to piszesz "w wała". Ale nie
                              robie tego złosliwie. Takie sa reguły rynku. Jesli startujesz w
                              przetargach, to pewnie wiesz, że dostajesz zwykle zapytanie ofertowe
                              z warunkami jakie ma spełniac oferta, lepszą lub gorszą dokumentację
                              ofertową z opisem i ślepy kosztorys. Musisz wypełnić ten kosztorys i
                              dołaczyć często wycenę materiałów. Jak tego nie zrobisz, to nie
                              spełniasz warunków oferty i nawet nie zabieraj sie za jej zrobienie.
                              I tak na starcie wyląduje w koszu. Narobisz sie, ale bez tego nie
                              masz szansy na robotę. I nikt Ci na pewno nie zapłaci za
                              przygotowanie oferty.
                              > Ludziom, którzy sami może nigdy by na
                              > coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do
                              > rozmów, a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce
                              > nam zlecić robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo
                              > informacje.
                              Pamiętaj, że zwykle nie jesteś jedynym potencjalnym partnerem. Jeśli
                              nie chcesz się podzielić z przyszłym klientem informacjami, to on
                              pewnie nie bedzie sie chciał podzielić z Toba swoimi pieniążkami:-)
                              Dla człowieka, który nie chce nic remontowac te informacji sa nic
                              nie warte (chyba, że jest z konkurencji). Jesli chce remontować a
                              nie zleci Ci roboty mimo złożonej oferty, to znaczy, że albo dałeś
                              za wysoką cenę, albo nie przekonałes go, ze Twoja oferta jest lepsza
                              od innych (czyli za mało informacji). Brałem udział w dużych
                              projektach, gdzie koszt przygotowania oferty liczony był w
                              dziesiatkach tysięcy €. Klient podawał jakie parametry ma uzyskać
                              linia technologiczna, a oferenci opracowywali schemat
                              technologiczny, dobierali urzadzenia, często tez rurociagi,
                              elektrykę, automatykę. A wygrywał tylko jeden, reszcie nikt nie
                              zwracał kosztów.
                              • Gość: życzliwy p. Piotrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:30
                                Panie Piotrze.
                                Może rzeczywiście trzeba zakończyć tę dyskusję, ale ja też muszę
                                odpowiedzieć. Otóż nie jestem żadnym kombinatem budowlanym,dlatego
                                nie biorę udziału w przetargach za dziesiątki tysięcy funtów bo mnie
                                na to nie stać. Nie mówimy tu o przetargach gdzie wszyscy w jednym
                                czasie otrzymują dane wyjściowe, robią oferty i wiadomo,że wygra
                                jeden /często nie najlepszy tylko dobrze "ułożony"/
                                Ja jestem drobnym rzemieślnikiem robiącym 80% robót rem-budowl.dla
                                klientów indywidualnych a ci są rózni. Cwani też. Nie raz podtykano
                                mi pod nos kosztorys kogoś takiego jak ja z sugestią,że jak będę
                                tańszy to dostanę tę robotę. Wiem że po moim wyjściu dokładnie tak
                                samo robiono z innymi. Często najgorzej wychodził na tym ten ,który
                                to łyknął. Na szczęscie już potrafię teraz po pierwszej rozmowie
                                wyczuć z kim mam do czynienia i się nie angażuję. Tacy jak ja na
                                pewno mnie rozumieją. Kontrowersyjne, ale prawdziwe. A
                                wszystkim "wielkim" życzę wielkich zleceń i dobrze płatnych
                                inwestorów.pzdr.
                            • Gość: oko Pan "życzliwy" rozjechany. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:00
                              .
    • Gość: mim Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 14:19
      :)))
      albo (podpowiadam zainteresowanym wykonawcom) , ogledziny ,
      przedmiar i wycena kosztuja np.500 zł , odejmowane od ceny robót w
      przypadku ich zlecenia ;)
      powodzenia
      mim
      • Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 15:43
        Gość portalu: mim napisał(a):

        > :)))
        > albo (podpowiadam zainteresowanym wykonawcom) , ogledziny ,
        > przedmiar i wycena kosztuja np.500 zł , odejmowane od ceny robót w
        > przypadku ich zlecenia ;)
        Dokadnie tak, pzdr.
        • Gość: budujaca Re: remont starego 100letniego domu IP: *.chello.pl 28.02.08, 22:49
          jedz chłopie na wyspy.
    • Gość: budująca w przyszł Re: remont starego 100letniego domu IP: *.chello.pl 28.02.08, 22:48
      Zaczynam budowę domu.
      Chciałabym znależć jednego wykonawcę.
      Czy z tej dyskusji wynika, że każdemu
      potencjalnemu wykonawcy zapłacę
      za wycenę robót?
      Czy mam wziąć pierwszego lepszego,
      który będzie najbliżej?

      Budowa domu to kłopotliwe zajęcie.

      W tym wątku podcinacie mi skrzydła.

      Czy o to chodziło Wam wykonawcom???!!!
      • Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 00:06
        Proszę się nie przerażać,nie jest tak żle w tym przypadku ponieważ
        Pani będzie dysponować projektem, opisem technologii wykonawstwa
        oraz zestawieniami materiałów, albo przynajmniej wytycznymi i na tej
        bazie każdy zaproszony do rozmów wykonawca łatwo i za darmo
        przedstawi kosztorys ofertowy.
        Natochmiast wątek dotyczy raczej sytuacji/patrz początek/ kiedy
        inwestor nie ma nic, nie zna się,nie wie nic i oczekuje,że wykonawca
        dla niego wykona prawie że, projekt, wykona obmiary, zaproponuje
        materiały i technologię i jeszcze to wszystko opracuje, wyceni i
        przekaże w zamian za nadzieję, że otrzyma zlecenie. No trochę
        wysiłku, czasu i kosztu to wymaga i uważam że nie dając
        zlecenia "dziękuję" to trochę za mało i za czyjąś pracę należy się
        zapłata choćby symboliczna, bo co to jest 150-200 zł o których inni
        pisali wyżej, jak nie symboliczne docenienie czyjegoś wysiłku. I
        zdania nie zmienię, choćby mnie kołowrotem rozjeżdżali. pzdr.
        • Gość: mim Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 22:47
          :)
          ...i dodam , że nawet remont do którego podchodzi sie poważnie , a
          nie na zasadzie jakoś to bedzie , też winien/może mieć projekt, a
          ten dobrze zrobiony - kosztorys inwestorski i tzw. "ślepy" , który
          może Pani rozdać potencjalnym wykonawcom i mieć tyle ofert ile dusza
          zapragnie :))) a na wyspy pojechali Ci , których tutaj zleceniodawcy
          i zatrudniający robili w bambuko :)))
          pozdr.
          mim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka