aguria 26.02.08, 22:14 witam mam mozliwosc zamieszkania w strym domu lecz trzeba go wyremontowac i niewiem od czego zaczac czy od wyceny remontu i kto takie cos moze zrobic Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: 80.48.1.* 26.02.08, 22:21 Zacząć trzeba od oględzin przez dobrego i bezstronnego fachowca- budowlańca z praktyką, który po przeglądzie wyda opinię. Ja niczego nie widząc już wydaję : wyburzyć i od nowa. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba1234 Re: remont starego 100letniego domu 28.02.08, 16:56 > Ja niczego nie widząc już wydaję : wyburzyć i od nowa. pzdr. Dlaczego? Ja kupiłam taki dom praiwe 3 lata temu i burzyć go nie trzeba było. Jedyne, co było pilne, to przełożenie dachu. Robiliśmy spory remont, ale tylko z powodu naszego 'widzimisię' - wyburzenie czy przesunięcie ścian, wiadomo - podłogi, okna itp. Ale, co ważne, dom był kupiony po szczegółowych oględzinach fachowca. Jest to człowiek, którego znamy kupę lat, godny zaufania i naprawdę profesjonalista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:44 mamba pisze :Jedyne, co było pilne, to przełożenie dachu. Napisałem żeby wyburzyć nie bezpodstawnie. Przełożyć dachówki, wymienić okna i położyć panele na podłogach to nie jest żaden remont. Przeciętny, murowany, stuleni budynek jest praktycznie zamotryzowany i wykonanie jego komletnego remontu oraz dostosowanie do obecnych standartów mieszkania kosztuje więcej niż budowa nowego. Mogę to udowodnić. Chyba, że Pani ma takie szczęscie, że kupiła rodzynek- zdarza się. Remont tak starego domu / nie chodzi o kościoły, zamki i inne pokazowe budowle/ to jest dokładnie to samo jakby postanowiła Pani wyremontować dwudziestoletniego fiata 125p eksploatowanego i niegarażowanego. Wyobraża sobie Pani sens i efekt? Oczywiście taka opinia nie dotrze do ludzi, którzy kochają się w starociach i przepadają za domem jak to niektórzy mówią "z duszą" pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:53 A gdzie ten dom stoi - miasto? Odpowiedz Link Zgłoś
mb_uslugi Re: remont starego 100letniego domu 27.02.08, 08:05 Najprościej byłoby umówić się z kimś na oględziny lub po prostu odpowiedz na moje pytania; w jakim stanie jest dach i z czego jest zrobiony ? jak wyglądają mury przy gruncie ,czy sa wilgotne,czy budynek jest podpiwniczony ,jeśli tak to jak się prezentuje piwnica,w jakim stanie są tynki wew i zew (nalezy delikatnie postukać w paru miejscach cięzkim przedmiotem i patrzec czy spada)w jakim stanie sa podłogi i co najważniejsze,czy dom był cały czas zamieszkały ??? jeśli ma pani jakieś pytania proszę o tel 602 340 917 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cromwell Re: remont starego 100letniego domu IP: *.48.jawnet.pl 27.02.08, 18:56 mb_uslugi napisał: > Najprościej byłoby umówić się z kimś na oględziny lub po prostu > odpowiedz na moje pytania; w jakim stanie jest dach i z czego jest > zrobiony ? jak wyglądają mury przy gruncie ,czy sa wilgotne,czy > budynek jest podpiwniczony ,jeśli tak to jak się prezentuje > piwnica,w jakim stanie są tynki wew i zew (nalezy delikatnie > postukać w paru miejscach cięzkim przedmiotem i patrzec czy spada)w > jakim stanie sa podłogi i co najważniejsze,czy dom był cały czas > zamieszkały ??? jeśli ma pani jakieś pytania proszę o tel 602 340 917 hahaha nalezy goscia delikatnie postukac ciezkim przedmiotem niech spada:) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jarecki_2 Re: remont starego 100letniego domu 27.02.08, 10:47 Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć co to ma być za remont. Czy remont czy też jakaś przebudowa. Oczywiście trzeba wiedzieć w jakim stanie jest budynek i tu fachowiec będzie nie zbędny, jak piszą poprzednicy. W zależności od tego czy tylko remont czy jakaś przebudowa, w sensie wymiana dachu, wyburzanie ścian, jakieś inne grubsze przeróbki, będzie potrzebny projektant. Ważną sprawą jest czy budynek jest zabytkiem i czy jest wpisany do rejestru, w takim przypadku kichnąć nie można bez konserwatora, czyli projekt remontu/przebudowy i pozwolenie. Większość spraw, związanych z remontem, załatwisz przy pomocy ekipy lub ekip poproszonych o wykonanie remontu a w zasadzie w pierwszym etapie samego kosztorysu takiego remontu. Przy sporządzaniu takiego kosztorysu fachowcy sobie dom obejrzą, będą zadawali pytania i będzie wiadomo co jest do zrobienia, według fachowców oczywiście, no i wzbogaci to Twoją wiedzę w tym temacie. Takie postępowanie wyjdzie najtaniej bo darmo. Firmy złożą oferty a Ty masz pogląd, wybrać żadnej nie musisz a wiesz więcej niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 11:33 Pan to jakiś dobrodziej jesteś,że podpowiadasz jak za darmo otrzymać kalkulacje i ekspertyzy. ZA DARMO UMARLO. Ja już od kilku lat nie robię kalkulacji za darmo, po to tylko żeby kto inny bez pracy miał gotowe. Często ludziom nie chodzi o zlecenie robót tylko chcą wiedzieć jak najtaniej zapłacić. Frajerów szukają. Jak już się godzę to podaję tylko końcową kwotę wartości robót, a jak ktoś chce dostać kosztorys przed zleceniem to swoją pracę wyceniam. Minęły czasy *na kolanach* byle mieć robotę. Pan swoje zawsze wycenia za darmo? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 12:04 W sytuacji takiej jak w tym wątku to trzeba : pojechać na obiekt, dokonać obmiarów, sfotografować, przemyśleć technologie, zweryfikować ceny materiałów, zrobić na komputerze kosztorys,wydrukować, tzn. poświęcić sprawie kilkanaście a nawet kilkadziesiąt godzin pracy, benzyny, prądu itd i potem tak to sobie przekazać inwestorowi za frajer po to, żeby w skrajnym przypadku on nawet nie oddzwonił ,że ma nas w d..? Dobry z Pana człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: 80.48.1.* 27.02.08, 12:24 Poddaję się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek-Dortmund Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.versanet.de 27.02.08, 12:47 Mi sie wydaje ze jesli dobrze doradzisz klientowi, zaproponujesz dobre technologie i wystawisz dobra dla ciebie cene to klient nie ucieknie i ty bedziesz zadowolony, moze 1 z 10 kosztorysow bedzie na darmo. Trzeba cos dac zeby cos dostac. Postepuje jak Jarecki i dobrze na tym jade. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:15 Gość portalu: Tomek-Dortmund napisał(a):moze 1 z 10 kosztorysow bedzie na darmo. Zazdroszcze szczescia ze 90% ofert zmienia sie w zlecenia. Moze naprawde cos u mnie nie tak? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:37 > Mi sie wydaje ze jesli dobrze doradzisz klientowi, zaproponujesz > dobre technologie i wystawisz dobra dla ciebie cene to klient nie > ucieknie i ty bedziesz zadowolony Święta racja. Jak zwracam się do firmy z prosba o wycenę i juz na starcie usłyszałbym, ze ta wycena to kosztuje .........zł, to wątpie, żebym wogóle chciał dalej rozmawiać. jak dostane prosta ofertę typu zakres prac i cena łączna, to jest to minimum czego oczekuję. Jak dostanę ofertę z rozbiciem na poszczególne zakresy, z opcjami cenowymi wykonania w róznych wariantach, zastrzeżeniami i uwagami, to nawet jak firma jest droższa od innych, to jest bardzo poważnie brana pod uwagę. Bo taka oferta świadczy, że firma zna się na rzeczy, potrafi mi doradzić (nie musze się znac na wszystkim) i traktuje mnie jako potencjalnego klienta poważnie. No ale może ja jestem nietypowym klientem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:55 No ale może ja > jestem nietypowym klientem... Ocyzwiscie, ze nie mozna generalizowac. Tak wlasnie robie. Przedstawiam swoja oferte w ogolnym zarysie ze dana robota bedzie kosztowac tyle i tyle. Jak jest gotowosc do dalszych rozmow to ok, ale jak klient koniecznie zada kosztorysu a sam sie nie okresla co do zlecenia to zapala sie alarm i wtedy mowie ,ze taka wycena kosztuje np.200zl. Jak cos ma byc nie tak to lepiej na poczatku. Zreszta to temat rzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 16:53 A co to jest ogólny zarys w takim razie? W ogólnym zarysie, który robisz podobno za darmo, nie robisz pomiarów, nie poświęcasz godzin czasu, nie jeździsz do klienta i nie wypalasz paliwa oraz, nawet sam dla siebie, nie robisz dokładnego kosztorysu?? To męska wycena ta ogólna. Czyli przy szczegółowym kosztorysie żądasz pieniędzy za coś co i tak już musiałeś zrobić, nie ma czegoś takiego jak ogólny zarys, albo robisz kosztorys albo go nie robisz, to w jakiej formie go przedstawiasz klientowi jest inną sprawą. No chyba, że według Ciebie ogólny zarys nie szczęsny to :(scenka sytuacyjna) ...proszę Pana ile będzie kosztował remont generalny tego domu (tu zdjęcia załączone w mejlu). (...)No proszę Pana, ten remont będzie kosztował 100 000 zł. (...)Dobrze to bardzo Pana proszę o przyjechanie, obejrzenie domu i wykonanie kosztorysu szczegółowego. (...)Proszę Pana bardzo, już robię. (...)O ma Pan kosztorys, bardzo dobrze, no to ile to będzie kosztowało? (...) Tak w szczególe wyszło 250 000. (...) Ale mówił Pan że około 100 000. (...)No tak proszę Pana, ale wtedy to ja powiedziałem tak ogólnie... znaczy zarys taki. (...) Aha... NOOO!! to się Panu zarysowało" Grubo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 18:19 Świeżak pan jest,albo zaczynasz pracę w branży co pewne. Wstępny kosztorys można zrobić w piętnaście minut ale też i w dwie godziny. Dodać czas poświęcony na dojazdy,czas stracony bo wykorzystać go można gdzie indziej,a wszystko na próżno bo klient wybierze kogo innego,do czego ma święte prawo. Ja w zależności od sytuacji biorę 100pln które oddaję w formie pracy, kiedy transakcja dochodzi do skutku,i wszyscy są zadowoleni. Jeszcze się nauczysz- a do tego czasu więcej zrozumienia :) pozdrowionka :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 27.02.08, 18:40 No proszę, "tyle lat" w branży a czytać ze zrozumieniem się nie udaje nadal, no co za szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 11:17 J_2 sam przyznaje,że tyle lat w branży a czytać nie umie. Nie chodzi o zarabianie na tworzeniu kosztorysów,tylko o to,że jak już klient pokazuje mi wała to niech chociaż symbolicznie za to zapłaci. Najgorsze jest to,że J_2 niby z branży, a podpowiada przyszłym klientom jak można w cwaniacki sposób kosztem wykonawców otrzymać za darmo wyceny, wiedzę i opinie. Ludziom, którzy sami może nigdy by na coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do rozmów, a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce nam zlecić robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo informacje. Jak ktoś chce niech sobie tak postępuje, ale ja się z tym nie zgadzam. Nie pojmuję intencji J_2. A nawet pojmuję-jedyny kryształ wśród narodów świata Panie J_2 : cienko, cieniutko, by nie rzec dosadniej. Odpowiedz Link Zgłoś
jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 28.02.08, 12:32 Ale co Cię "boli" człowieku? Że nie zarobisz tej swojej setki? Robię kosztorys w swoim interesie, to JA staram się o pracę lub się nie staram, to MNIE zależy, żeby ktoś chciał wydać pieniążki właśnie u mnie i to MOIM obowiązkiem i interesem jest dostarczyć klientowi wszelkich informacji, jak najbardziej szczegółowych, żeby mógł porównać oferty i wybrać. Im bardziej dokładna będzie oferta, im bardziej szczegółowa i im bardziej rzetelna tym później stosunki ze zleceniodawcą leprze, wszyscy są zadowoleni a najbardziej ja. Nie ma dyskusji, przepychanek, wszystko jest napisane i ustalone. Wielka mi sprawa, wziąć stówę, na tym polega wasza praca? Nie wydaje mi się. No i jakąż to wielka tajemnicę tutaj zdradziłem, o rety, Panowie zarobią o setkę czy dwie mniej, no jakżeż mi przykro. Już widzę te walące się budżety domowe, niedokarmione dzieci, podarte skarpety, i wakacje przed telewizorem a to wszystko przez to, że Pan, jeden z drugim, nie zarobił setki, kolejnej, na nic nie wartym kosztorysie. Nie wiadomo śmiać się czy płakać. Panowie budowlani specjaliści od tajemnic zawodowych, buahahaha (bez urazy) Odpowiedz Link Zgłoś
jarecki_2 Re: Do p. Jareckiego ! 28.02.08, 12:40 Gość portalu: życzliwy napisał(a): > Najgorsze jest to,że J_2 niby z branży, a podpowiada przyszłym > klientom jak można w cwaniacki sposób kosztem wykonawców otrzymać za > darmo wyceny, wiedzę i opinie. Ludziom, którzy sami może nigdy by na > coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do rozmów, > a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce nam zlecić > robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo informacje. > Jak ktoś chce niech sobie tak postępuje, ale ja się z tym nie > zgadzam. Tak na marginesie jeszcze: "ŻYCZLIWY" to Twój pseudonim tak?? Grubo a jak daje do myślenia! Gratulacje dla kolegi. Sam bym lepiej nie wymyślił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Do p. Jareckiego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:00 Ta dyskusja odbiegła już dość mocno od głównego tematu wątku, ale pozwolę sobie jeszcze wtrącic dwa słowa... > Nie chodzi > o zarabianie na tworzeniu kosztorysów,tylko o to,że jak już klient > pokazuje mi wała to niech chociaż symbolicznie za to zapłaci. Rozumiem (sam robię w pokrewnej branży), ze wykonawca może byc wkurzony, jak sie narobi a roboty nie dostanie. Ale klient ściagając kilka ofert z założenia wybiera jedną. Nie wyobrazam sobie, żebym położenie np gładzi i umalowanie 100m mieszkania zlecił jednoczesnie 3 firmom. Czyli dwie firmy zrobie jak to piszesz "w wała". Ale nie robie tego złosliwie. Takie sa reguły rynku. Jesli startujesz w przetargach, to pewnie wiesz, że dostajesz zwykle zapytanie ofertowe z warunkami jakie ma spełniac oferta, lepszą lub gorszą dokumentację ofertową z opisem i ślepy kosztorys. Musisz wypełnić ten kosztorys i dołaczyć często wycenę materiałów. Jak tego nie zrobisz, to nie spełniasz warunków oferty i nawet nie zabieraj sie za jej zrobienie. I tak na starcie wyląduje w koszu. Narobisz sie, ale bez tego nie masz szansy na robotę. I nikt Ci na pewno nie zapłaci za przygotowanie oferty. > Ludziom, którzy sami może nigdy by na > coś takiego nie wpadli i rzetelnie traktowaliby partnera do > rozmów, a po *naukach* niejeden rżnąc głupa będzie udawał,że chce > nam zlecić robotę,a naprawdę to tylko chce wyciągnąć za darmo > informacje. Pamiętaj, że zwykle nie jesteś jedynym potencjalnym partnerem. Jeśli nie chcesz się podzielić z przyszłym klientem informacjami, to on pewnie nie bedzie sie chciał podzielić z Toba swoimi pieniążkami:-) Dla człowieka, który nie chce nic remontowac te informacji sa nic nie warte (chyba, że jest z konkurencji). Jesli chce remontować a nie zleci Ci roboty mimo złożonej oferty, to znaczy, że albo dałeś za wysoką cenę, albo nie przekonałes go, ze Twoja oferta jest lepsza od innych (czyli za mało informacji). Brałem udział w dużych projektach, gdzie koszt przygotowania oferty liczony był w dziesiatkach tysięcy €. Klient podawał jakie parametry ma uzyskać linia technologiczna, a oferenci opracowywali schemat technologiczny, dobierali urzadzenia, często tez rurociagi, elektrykę, automatykę. A wygrywał tylko jeden, reszcie nikt nie zwracał kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy p. Piotrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:30 Panie Piotrze. Może rzeczywiście trzeba zakończyć tę dyskusję, ale ja też muszę odpowiedzieć. Otóż nie jestem żadnym kombinatem budowlanym,dlatego nie biorę udziału w przetargach za dziesiątki tysięcy funtów bo mnie na to nie stać. Nie mówimy tu o przetargach gdzie wszyscy w jednym czasie otrzymują dane wyjściowe, robią oferty i wiadomo,że wygra jeden /często nie najlepszy tylko dobrze "ułożony"/ Ja jestem drobnym rzemieślnikiem robiącym 80% robót rem-budowl.dla klientów indywidualnych a ci są rózni. Cwani też. Nie raz podtykano mi pod nos kosztorys kogoś takiego jak ja z sugestią,że jak będę tańszy to dostanę tę robotę. Wiem że po moim wyjściu dokładnie tak samo robiono z innymi. Często najgorzej wychodził na tym ten ,który to łyknął. Na szczęscie już potrafię teraz po pierwszej rozmowie wyczuć z kim mam do czynienia i się nie angażuję. Tacy jak ja na pewno mnie rozumieją. Kontrowersyjne, ale prawdziwe. A wszystkim "wielkim" życzę wielkich zleceń i dobrze płatnych inwestorów.pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Pan "życzliwy" rozjechany. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:00 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 14:19 :))) albo (podpowiadam zainteresowanym wykonawcom) , ogledziny , przedmiar i wycena kosztuja np.500 zł , odejmowane od ceny robót w przypadku ich zlecenia ;) powodzenia mim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 15:43 Gość portalu: mim napisał(a): > :))) > albo (podpowiadam zainteresowanym wykonawcom) , ogledziny , > przedmiar i wycena kosztuja np.500 zł , odejmowane od ceny robót w > przypadku ich zlecenia ;) Dokadnie tak, pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budujaca Re: remont starego 100letniego domu IP: *.chello.pl 28.02.08, 22:49 jedz chłopie na wyspy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budująca w przyszł Re: remont starego 100letniego domu IP: *.chello.pl 28.02.08, 22:48 Zaczynam budowę domu. Chciałabym znależć jednego wykonawcę. Czy z tej dyskusji wynika, że każdemu potencjalnemu wykonawcy zapłacę za wycenę robót? Czy mam wziąć pierwszego lepszego, który będzie najbliżej? Budowa domu to kłopotliwe zajęcie. W tym wątku podcinacie mi skrzydła. Czy o to chodziło Wam wykonawcom???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: remont starego 100letniego domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 00:06 Proszę się nie przerażać,nie jest tak żle w tym przypadku ponieważ Pani będzie dysponować projektem, opisem technologii wykonawstwa oraz zestawieniami materiałów, albo przynajmniej wytycznymi i na tej bazie każdy zaproszony do rozmów wykonawca łatwo i za darmo przedstawi kosztorys ofertowy. Natochmiast wątek dotyczy raczej sytuacji/patrz początek/ kiedy inwestor nie ma nic, nie zna się,nie wie nic i oczekuje,że wykonawca dla niego wykona prawie że, projekt, wykona obmiary, zaproponuje materiały i technologię i jeszcze to wszystko opracuje, wyceni i przekaże w zamian za nadzieję, że otrzyma zlecenie. No trochę wysiłku, czasu i kosztu to wymaga i uważam że nie dając zlecenia "dziękuję" to trochę za mało i za czyjąś pracę należy się zapłata choćby symboliczna, bo co to jest 150-200 zł o których inni pisali wyżej, jak nie symboliczne docenienie czyjegoś wysiłku. I zdania nie zmienię, choćby mnie kołowrotem rozjeżdżali. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: remont starego 100letniego domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 22:47 :) ...i dodam , że nawet remont do którego podchodzi sie poważnie , a nie na zasadzie jakoś to bedzie , też winien/może mieć projekt, a ten dobrze zrobiony - kosztorys inwestorski i tzw. "ślepy" , który może Pani rozdać potencjalnym wykonawcom i mieć tyle ofert ile dusza zapragnie :))) a na wyspy pojechali Ci , których tutaj zleceniodawcy i zatrudniający robili w bambuko :))) pozdr. mim Odpowiedz Link Zgłoś