carmela_soprano
11.03.08, 00:43
Stoję przed kupnem domu i wpadł mi w oko budynek na przepięknej działce i w
idealnej lokalizacji. Jest jednak problem - budowa rozpoczęta w '95 roku,
właściciele mieszkali w nim od 2000 do 2004 (więc do mieszkania się nadaje), a
od 2004 traktowali go jako letnisko, pomimo że jest to dom ponoć całoroczny i
ocieplony wewnątrz, ma też wewnętrzne CO.
Wątpliwości mam parę, czy warto się w to pakować, w szczególności:
- odbioru brak, domowi na oko brakuje do szczęścia jedynie wymiany dachu
(teraz jest papa i cieknie przy kominie), otynkowania z zewnątrz i
zainstalowania barierek na tarasie i balkonie. Ostatni wpis w dzienniku budowy
jest ponoć sprzed ładnych paru lat (więcej niż 2).
- dom od sezonu 2004/2005 nie był ogrzewany w ogóle. Oglądałam niemal z lupą,
grzyba nigdzie nie widać. Ale czy to możliwe, żeby tak długo stał zimny i
pozostał suchy?
Cena jest dość okazyjna, ale też nie aż tak, by była bardzo podejrzana.
Działka jest prześliczna, a dom wygląda bardzo atrakcyjnie, gdyby nie to, co
wyżej.
Proszę doradźcie, czy dać sobie spokój, czy iść w to. Ile zachodu i $ wiąże
się z formalizowaniem takiej sprawy?