Dodaj do ulubionych

resztki...

28.08.05, 23:05
dobry wieczór! 3 lata temu schudłam w 1,5 roku 35 kg (utyłam chorując na
ciężką depresje). Mam swiadomość, że komórki tłuszczowe zostały, muszę się
pilnować. Ale mam wielki problem ze zrzuceniem "resztek", tzn chciałabym
dojść do naprawdę szczupłej sylwetki, a do tego powinnam zrzucic jeszcze
jakieś 6-8 kg. Prawie nie jem chleba, ziemniaków, klusek itp. Głownie
warzywa, chudy drób, ryby.Miewam okresowo kłopoty ze słodyczami. Walka
nieustająca. Ale wciąż jestem te parę kg do przodu, bywa, że nawet jeszcze o
8 więcej. Mam już dość. Nosze przed sobą miekkie , wielkie brzuszysko(skóra
po tamtym?) ble. Ćwiczę jogę - staram sie codziennie, także tę dynamiczną,
raz w tygodniu intensywnie pływam na basenie. Mam 45 lat. Czy mam sie wspomóc
farmaceutycznie? Bo juz nie mam siły. Ciuchy na kilka rozmarów, o rzuceniu
palenia nie moge mysleć, bo dwukrotnie w tym roku próbowałam i natychmiast
przyrost wagi straszny, mimo że z jedzeniem sie pilnowałam. Ratunku. i
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • artur.kalinski Re: resztki... 31.08.05, 18:12
      To prawda nasz organizm ma możliwość tworzenia nowych komórek tłuszczowych,
      póżniej ich usuniecie jest mozliwe tylko operacyjnie. Pierwszy krok w kierunku
      zmiany tego nowego Setpointu ustalonego po chorobie został już wykonany. Waga
      spadła znacząco około 0,5kg na tydzień, jest czego gratulować, ale metabolizm
      napewno już bardzo zwolnił. Korzystne byłyby zabiegi delikatnie przyśpieszajace
      jego działanie. Proponuje tydzień przerwy od diety z kaloriami policzonymi
      wzorami adekwatnymi do obecnej wagi i aktywności fizycznej bez deficytu. Po tym
      okresie dalsze deficyty kaloryczne mogą być wprowadzane. Najkorzystniejszą
      metodą stwarzającą deficyt kaloryczny będzie zwiększona aktywność fizyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka