Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwirował

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 16:09
    Skierowano mnie z Urzędu Pracy do Leroy Merlin na stanowisko kasjerki.
    Do tej pory pracowałam w dużej korporacji na stanowisku doradcy ds. klientów
    biznesowych. Mam wyształcenie średnie, ale ponad 7 lat doświadczenia, bdb
    znam niemiecki i francuski, bdb obsł. komputera, znajomość lokalnego rynku
    biznesowego. No i Urząd Pracy znalazł dla mnie super ofertę :(
    Jutro idę na rozmowę, najprawdopodobniej będę musiała przyjąć tę pracę.
    Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać :(
    Czy wiecie ile może zarobić kasjerka na pół etatu w tym hipermarkcie?
    Słyszałam, że zarobki są większe niż w innych marketach.
    Jedyne co mi pozostało to wynegocjowanie jak największej stawki ...
    Obserwuj wątek
      • Gość: 7101 Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 28.01.07, 17:58
        7 lat doświadczenia, znajomość lokalnego rynku i ........chcesz negocjować wynagrodzenie na stanowisku kasjerki w markecie ? To nie jest stanowisko gdzie cokolwiek się negocjuje. Daj do zrozumienia w Leroyu, ze propozycja urzędu pracy ( kasjerka ) względem Ciebie jest nieporozumieniem jesli nie chcesz pracowac jako kasjerka, albo bierz co dają jeśli musisz pracować... dają niewiele.
      • Gość: Jacek Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi IP: *.chello.pl 28.01.07, 17:58
        Do Kaśki.

        Kochana! Jeżeli niechcesz pracować w tym supermarkecie, to na rozmowe z
        pracodawcą weż ze soba Kodeks Pracy i zapytaj sie go czy przestrzego WSZYTKICH
        PRAW pracowniczych, bo jak nie - to ty ściągniesz tam Prokuraturę!!!!

        Zapewniam cie ze po takiej rozmowie, podpisze ci swistek, ze np brak ci
        doswiadczenia czy cos tam. :))))

        Do Urzedu Pracy bedziesz miała zaswiadczenie - jesteś czysta!! Zgłosiłaś sie i
        chciałaś pracowąć , a ze pracodawca cie niewybrał..... to ju z nie twoja wina:))))

        Pozdrawiam!
      • Gość: Kaśka Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:07
        Rzeczywiscie musze pomagac z osoba z tego hipermarketu i cos wykombinuje. W
        kazdym razie w urzedzie mnie zadzwiwili. Babka na dzien dobry przy rejestracji
        zasugerowala mi, ze dobra praca biurowa pewnie sie znajdzie a tu prosze taka
        oferta.
        Co do banku ... mialam oferte do Millennium, ale niestety dojazd daleki a ja
        mam roczne dziecko wiec praca odpadla.
        Jakos to bedzie :)
        Pozdrawiam
        • Gość: urz. Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:44
          Chyba niektórzy zapominają, że Urząd Pracy jest (powinien być) przede wszystkim
          pośrednikiem. Bo ja mam wrażenie, że co niektórzy to mówią o różnych formach
          pomocy tj. pracach interwencyjnych itp. jakby PUP sie tylko tym zajmował.
          Normalnie oferta jest realizuje się ją tzn wzywa osobę i proponuje. I tyle.
          Może być nawet na umowę zlecenie. Nikt nie wnika ile etatu.
          Jak się komuś nie podoba to proszę zgłaszać pretensję do ustawodawcy ( mi na
          przykład się niepodoba ale cóż).
          Zainteresowanych odsyłam do ustawy o promocji i instytucjach rynku pracy i
          niech poszukają w art. 2 co to jest odpowiednia praca(jest definicja) a także
          art 33 (z jakiego powodu skreśla się) i artykuły o pośrednictwie pracy.
          Pozdrawiam
          P.S Co do uwagi o zaoszczędzonych pieniądzach. Prosze przeczytać najpierw jakie
          pieniądze ma urząd a nie głupoty pisać. Prościej środków przeznaczonych na
          aktywizację bezrobotnych nie da się przeznaczyć na coś innego, bo to jest
          fundusz celowy.
          • krzysztofsf Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi 29.01.07, 20:44
            Gość portalu: urz. napisał(a):

            > Chyba niektórzy zapominają, że Urząd Pracy jest (powinien być) przede wszystkim
            >
            > pośrednikiem. Bo ja mam wrażenie, że co niektórzy to mówią o różnych formach
            > pomocy tj. pracach interwencyjnych itp. jakby PUP sie tylko tym zajmował.
            > Normalnie oferta jest realizuje się ją tzn wzywa osobę i proponuje. I tyle.
            > Może być nawet na umowę zlecenie. Nikt nie wnika ile etatu.
            > Jak się komuś nie podoba to proszę zgłaszać pretensję do ustawodawcy ( mi na
            > przykład się niepodoba ale cóż).
            > Zainteresowanych odsyłam do ustawy o promocji i instytucjach rynku pracy i
            > niech poszukają w art. 2 co to jest odpowiednia praca(jest definicja) a także
            > art 33 (z jakiego powodu skreśla się) i artykuły o pośrednictwie pracy.
            > Pozdrawiam
            > P.S Co do uwagi o zaoszczędzonych pieniądzach. Prosze przeczytać najpierw jakie
            >
            > pieniądze ma urząd a nie głupoty pisać. Prościej środków przeznaczonych na
            > aktywizację bezrobotnych nie da się przeznaczyć na coś innego, bo to jest
            > fundusz celowy.

            Ponawiam pytanie zadane wyzej - czy oferta nie powinna (niezaleznie od tego jaka czastka etatu) dawac zarobkow miesiecznych w wysokosci conajmniej minimalnej pensji?
            Jest to kwota, jakiej rowniez urzad wymaga przy rejestracji bezrobotnego z pelnymi uprawnieniami.
            • krzysztofsf prace interwencyjne 29.01.07, 20:59
              Wszelkie takie skierowania na niepelne etaty, umowy zlecenia i inne formy nie dajace najnizszej krajowe powinny byc ujete nie jako oferty pracy a kategoria prac interwencyjnych, socjalnych czy podobnie - jako nie dajace odtworzenia praw bezrobetnego w samym up.
              Jak dla mnie jest to oszukiwanie statystyk - potem up podaje, jak to bezrobocie spadlo i ile jest ofert pracy - a sa to skierowania do prac ponizej pensji minimalnej.
              • Gość: urz. Re: prace interwencyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 22:09
                Nie powinna dawać. Nie mieszajmy do tego prac interwencyjnych itp., bo to jest
                całkowicie co innego (dokładnie to formy aktywizacji - inna działalność urzędu i
                tutaj musi być cały etat lub przynajmniej pół).
                Oferta to oferta. Przy czym nie można mówić o fałszowaniu statystyk.
                Wychodziłoby na to, że na zachodzie też fałszują. Proszę sprawdzić na jakimś
                portalu publicznych służb zatrudnienia w Irlandii czy Anglii. Ja wiem, że tam są
                oferty na part-time.
                W praktyce (mogę mówić tylko za siebie) robiło się tak, że umowa zlecenie lub o
                dzieło można było odmówić przyjęcia. Ale to dość niebezpieczne dla pośrednika
                pracy, w zależności jak szefostwo do tego podchodzi.
                Pozdrawiam
                P.S Statystyki są w innym wypadku fałszowane i to legalnie:)
                • krzysztofsf To sie nadaje do prasy.... ;) 30.01.07, 07:49
                  Gość portalu: urz. napisał(a):

                  > Nie powinna dawać. Nie mieszajmy do tego prac interwencyjnych itp., bo to jest
                  > całkowicie co innego (dokładnie to formy aktywizacji - inna działalność urzędu
                  > i
                  > tutaj musi być cały etat lub przynajmniej pół).
                  > Oferta to oferta. Przy czym nie można mówić o fałszowaniu statystyk.
                  > Wychodziłoby na to, że na zachodzie też fałszują. Proszę sprawdzić na jakimś
                  > portalu publicznych służb zatrudnienia w Irlandii czy Anglii. Ja wiem, że tam s
                  > ą
                  > oferty na part-time.
                  > W praktyce (mogę mówić tylko za siebie) robiło się tak, że umowa zlecenie lub o
                  > dzieło można było odmówić przyjęcia. Ale to dość niebezpieczne dla pośrednika
                  > pracy, w zależności jak szefostwo do tego podchodzi.
                  > Pozdrawiam
                  > P.S Statystyki są w innym wypadku fałszowane i to legalnie:)

                  Ja wiem, ja rozumiem....Ale cholera mie bieze, jak potem jeden z drugim wymachuje tymi statystykami, twierdzac, ze bezrobocia nie ma, ze jest pelno ofert, ze oferty sa odrzucane, bo ludzie majatek robia na czarno itp.

                  Nie interesuje mnie problem statystyk w innych krajach (gdzie jednak z tego co mowisz, mozna wydzielic z danych statystycznych typuy ofert).
                  Interesuje mnie, ze pseudooferty nie dajace szans na zaspokojenie czesto nawet minimum socjalnego, powinny nie byc wykazywane w statystykach jako oferty pracy, a jako "prace socjalne" czy cokolwiek.
                  Oczywiste jest, ze czesc osob wesmie tego typu prace, poniewaz potrzebuja jakiejkolwiek gotowki i relacje pomiedzy przychodami z takiej pracy a kosztami zwiazanymi ze skorzystaniem z zatrudnienia wychodza na plus w budzecie domowy.
                  Ale dla czesci jest to nieoplacalne i nie powinny miec z tego powodu restrykcji ze strony urzedu pracy. Koszty dojazdu, koszty przykladowo opiekunki do dzieci, koszty zwiazane z przejsciem gospodarstwa domowego na mniej czasochlonne ale drozsze potrawy - czynia, ze zarobki za 300-500 zl czaesto nie pokrywaja nawet kosztow wlasnych, a co dopiero mowic o "zarabianiu".

                  Dlatego jeszcze raz - uwazam, ze oferty nie dajace zarobkow w kwiocie pensji minimalnej, nie pownny byc traktowane przez up jako oferty pracy, a jako mozliwosc dorobienia, przy niektorych kwotach nawet nie dajaca koniecznosci wyrejestrowywania z up, a jedynie zawieszenie swiadczen lub doplate do nlacznei najnizszej krajowej (a tak, byly takie czasy kiedys gdy bezrobotny na zasilku mogl zarobic kieszonkowe, bo rozrozniano co to kieszonkowe,a co to pieniadze na utrzymanie rodziny...). Chodzi mi tu caly czas o pseudooferty falszujace obraz bezrobocia .

                  Jeszcze raz - Niech up skoncza z falszownaniem statystyk i terroryzowaniem ludzi pseudoofertami, w ktorych koszty wlasne moga byc wyzsze od zarobku.
                  • Gość: urz. Re: To sie nadaje do prasy.... ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 12:37
                    Nie ma takiej możliwości, żeby bezrobocia nie było.

                    Bedę dalej powtarzał oferta to oferta. Tu nie chodzi o to ile można zarobić i
                    dlaczego to mało. Z praktyki pośrednika, niczym się nie różni realizacja oferty
                    na cały etat a innej. I tak trzeba nabór przeprowadzać itd. Pracy jest tyle
                    samo.

                    Tak a propo to dlaczego nie można wydzielić ile u nas jest jakich ofert?! Chyba
                    wiem jakie sprawozdanie składałem wyżej co miesiąc.

                    A że nie obchodzą statystyki z innych krajów to szkoda, chcę zauważyć, że
                    jesteśmy w UE i kiedyś zostaną ujednolicone. I na pewno to nie będzie polski
                    wzór:)
                    Np na zachodzie w statystykach nie ma osób, które są tylko dla ubezpieczenia
                    społecznego (bo mają powszechne). A jakby było jak u nas? o ile procent by
                    poszło w górę?
                    Pozdrawiam
                    • krzysztofsf Re: To sie nadaje do prasy.... ;) 30.01.07, 12:59
                      Gość portalu: urz. napisał(a):

                      > Nie ma takiej możliwości, żeby bezrobocia nie było.

                      Oczywiscie - 5% jest wskazane.

                      > Bedę dalej powtarzał oferta to oferta. Tu nie chodzi o to ile można zarobić i
                      > dlaczego to mało. Z praktyki pośrednika, niczym się nie różni realizacja oferty
                      >
                      > na cały etat a innej. I tak trzeba nabór przeprowadzać itd. Pracy jest tyle
                      > samo.

                      To w takim razie, jesli nie widzicie roznicy, jesli bezrobotny skierowany przez was do przacy na pol etatu za 500 zl miesiecznie, po roku , gdy skonczy mu sie umowa na czas okreslony - dostanie od was prawo do zasilku, mimo, ze nie ma wymaganej kwoty zarobkow - przeciez sami go do takiej prcy skierowaliscie.

                      > Tak a propo to dlaczego nie można wydzielić ile u nas jest jakich ofert?! Chyba
                      >
                      > wiem jakie sprawozdanie składałem wyżej co miesiąc.

                      To pokaz mi gdzie w ogolonie dostepnych danych jest szczegolowa analiza ofet pracy, ktore przewinely sie przez up, zarobkow w tych ofertach.

                      W sumie ciekawie, jakby wygaladala statystyka - W biezacym miesiacu nasz Urzad Pracy znalazl zatrudnienie dla 568 bezrobotnych na laczna kwote 142.000,00 zl brutto miesiecznie. 72 oferty na laczna kwote 21.000,00 zl nie znalazlo chetnych, ale za ich nieprzyjecie wyrejestrowano 456 bezrobotnych jak odmawiajacych przyjecia zatrudnienia.

                      > A że nie obchodzą statystyki z innych krajów to szkoda, chcę zauważyć, że
                      > jesteśmy w UE i kiedyś zostaną ujednolicone. I na pewno to nie będzie polski
                      > wzór:)

                      Acha...Jasne , ze beda ujednolicone - wtedy, gdy bedzie taka sama pensja minimalna w calej Europie. Jeszcze sobie poczekasz kilkadziesiat latek (optymistycznie liczac).

                      > Np na zachodzie w statystykach nie ma osób, które są tylko dla ubezpieczenia
                      > społecznego (bo mają powszechne). A jakby było jak u nas? o ile procent by
                      > poszło w górę?

                      No to tylko osoby samotne i wtedy, gdy oboje malzonkowie sa bezrobotni - nie wciskaj kitow,ze jest to obecnie znaczacy %, bo bezrobotni z pracujacym wspolmalzonkiem natychmiast dostaja kopa, zeby przypisac go do ubezpieczenia wspolmalzonka.

                      > Pozdrawiam

                      Wzajemnie
                      • Gość: urz. Re: To sie nadaje do prasy.... ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 13:33
                        To w takim razie, jesli nie widzicie roznicy, jesli bezrobotny skierowany przez
                        > was do przacy na pol etatu za 500 zl miesiecznie, po roku , gdy skonczy mu sie
                        > umowa na czas okreslony - dostanie od was prawo do zasilku, mimo, ze nie ma wy
                        > maganej kwoty zarobkow - przeciez sami go do takiej prcy skierowaliscie.

                        A to już pytanie do ustawodawców, a konkretnie do MPiPS. Ja tam nie widze
                        przeszkód.

                        Co do statystyki to nie wiem. Jakoś nie chce mi się sprawdzać. Jeżeli ogólnie
                        dostępnie zrozumiemy w urzędzie to oczywiście są. My tam nie robimy problemów z
                        udostępnianiem (sam na głowie mam ze 3 osoby piszące prace magisterską).

                        Tak a propo obecnie nie ma możliwości wyegzekwowania od pracodawcy by podawał
                        oferowane wynagrodzenie (szkoda). Jeżeli sa gdzieś jakieś kwoty w informacji
                        podane to dotyczą subsydiowanego zatrudnienia, staży itp. Acha a nie dziwi
                        Ciebie, że oferta na staż jest też ofertą pracy:) Mnie bardzo.

                        Acha...Jasne , ze beda ujednolicone - wtedy, gdy bedzie taka sama pensja minima
                        > lna w calej Europie. Jeszcze sobie poczekasz kilkadziesiat latek
                        (optymistyczni
                        > e liczac).

                        E nie przesadzajmy. Nalezy docenić wpływa EUROSTATU.

                        No to tylko osoby samotne i wtedy, gdy oboje malzonkowie sa bezrobotni - nie wc
                        > iskaj kitow,ze jest to obecnie znaczacy %, bo bezrobotni z pracujacym wspolmal
                        > zonkiem natychmiast dostaja kopa, zeby przypisac go do ubezpieczenia
                        wspolmalzonka.

                        Co do współmażonak zależy gdzie. Szkoda nie zerknąłem ile jest osób
                        ubezpieczonych na współmałżonka, a akurat podobnych danych szukałem .
                        Ja przy bezroboci w powiecie około 9,3% oceniam, że osób zarejestrowanych tylko
                        i wyłącznie dla ubezpieczenia jest do około 3%. Mało??:)
                        Przykładowo, czy powinna być zarejestrowana osoba, która nie chce iść do pracy
                        (odpowiadającej kwalifikacjom), która mieszka z rodzicami na 20 ha
                        gospodarstwie rolnym. Niech mi nikt nie wciska kitu, że nie ma co robić.
                        A jak wezwaliśmy z jednej gminy osoby to było takich przypadków około 10-15
                        osób na 60 wezwanych. Fakt, że region wyjątkowo rozwinięty rolniczo.

                        Wiesz sytuacja jaką obserwuję od 3 lat znacząco się zmieniła. Jak kiedyś na
                        spotkania przychodziło 90% wezwanych to teraz dobrze jak co drugi przyjdzie.
                        Ciekawe dlaczego nie może, a później przez tydzień usprawiedliwiają się:)

                        A ja chce pracować z ludźmi, którzy naprawdę potrzebują pracy, a nie przychodzą
                        i mówią przybij mi pan stempel. Zobaczymy z resztą, niedługo szykujemy akcje
                        rekrutacyjną na 30 osób z minmalnym wynagrodzeniem około 1000 zł netto. Ciekawe
                        jak wyjdzie, bo pewnie ponad 100 osób wezwiemy.
                        Pozdrawiam
                        • krzysztofsf Re: To sie nadaje do prasy.... ;) 30.01.07, 14:29
                          Gość portalu: urz. napisał(a):

                          > To w takim razie, jesli nie widzicie roznicy, jesli bezrobotny skierowany przez
                          > > was do przacy na pol etatu za 500 zl miesiecznie, po roku , gdy skonczy m
                          > u sie
                          > > umowa na czas okreslony - dostanie od was prawo do zasilku, mimo, ze nie
                          > ma wy
                          > > maganej kwoty zarobkow - przeciez sami go do takiej prcy skierowaliscie.
                          >
                          > A to już pytanie do ustawodawców, a konkretnie do MPiPS. Ja tam nie widze
                          > przeszkód.

                          no coz, mi chodzi o realia. Zeby osoba wracajaca z informacja, ze placa jest ponizej minimalnej krajowej, nie tracila praw - mozeci albo we wlasnej gestii to podejmowac, albo oddolnie naciskac , ze jest to problemem.

                          > Co do statystyki to nie wiem. Jakoś nie chce mi się sprawdzać. Jeżeli ogólnie
                          > dostępnie zrozumiemy w urzędzie to oczywiście są. My tam nie robimy problemów z
                          >
                          > udostępnianiem (sam na głowie mam ze 3 osoby piszące prace magisterską).

                          Dal mnie ogolnie dostepne to takie zrodla, z ktorych korzysta dziennikarz piszacy artykuly o "spadku" bezrobocia.

                          > Tak a propo obecnie nie ma możliwości wyegzekwowania od pracodawcy by podawał
                          > oferowane wynagrodzenie (szkoda). Jeżeli sa gdzieś jakieś kwoty w informacji
                          > podane to dotyczą subsydiowanego zatrudnienia, staży itp. Acha a nie dziwi
                          > Ciebie, że oferta na staż jest też ofertą pracy:) Mnie bardzo.

                          I w dodatku ztaze, jak gorsza moneta lepsza, wypieraja z rynku oferty dla "normalnych" pracownikow.

                          > Acha...Jasne , ze beda ujednolicone - wtedy, gdy bedzie taka sama pensja minim
                          > a
                          > > lna w calej Europie. Jeszcze sobie poczekasz kilkadziesiat latek
                          > (optymistyczni
                          > > e liczac).
                          >
                          > E nie przesadzajmy. Nalezy docenić wpływa EUROSTATU.

                          mamy to wpisane w traktat akcesyjny? ;)

                          > No to tylko osoby samotne i wtedy, gdy oboje malzonkowie sa bezrobotni - nie wc
                          > > iskaj kitow,ze jest to obecnie znaczacy %, bo bezrobotni z pracujacym wsp
                          > olmal
                          > > zonkiem natychmiast dostaja kopa, zeby przypisac go do ubezpieczenia
                          > wspolmalzonka.
                          >
                          > Co do współmażonak zależy gdzie. Szkoda nie zerknąłem ile jest osób
                          > ubezpieczonych na współmałżonka, a akurat podobnych danych szukałem .
                          > Ja przy bezroboci w powiecie około 9,3% oceniam, że osób zarejestrowanych tylko
                          >
                          > i wyłącznie dla ubezpieczenia jest do około 3%. Mało??:)

                          3% z 9,3 % bezrobotnych? To chyba nieduzo?

                          > Przykładowo, czy powinna być zarejestrowana osoba, która nie chce iść do pracy
                          > (odpowiadającej kwalifikacjom), która mieszka z rodzicami na 20 ha
                          > gospodarstwie rolnym. Niech mi nikt nie wciska kitu, że nie ma co robić.
                          > A jak wezwaliśmy z jednej gminy osoby to było takich przypadków około 10-15
                          > osób na 60 wezwanych. Fakt, że region wyjątkowo rozwinięty rolniczo.

                          Jestem z miasta.... Wies to faktycznie problem. Cala rodzina pracuje na gospodarstwie, a syn czy corka nie sa wlascicielami ani nie sa pracownikami.
                          Z tym, ze wypada sie pocieszyc, ze jakosc uslug medycznych, ktore otrzymuja, jest adekwatna do skaldki ubezpieczeniowej wplacanej za nich prze up.
                          Jak dodamy jeszcze dop tego bombe KRUS....

                          > Wiesz sytuacja jaką obserwuję od 3 lat znacząco się zmieniła. Jak kiedyś na
                          > spotkania przychodziło 90% wezwanych to teraz dobrze jak co drugi przyjdzie.
                          > Ciekawe dlaczego nie może, a później przez tydzień usprawiedliwiają się:)

                          Ale spotkania chyba dotycza tych z prawem do zasilku? Bo potem to tylko kwitki sie przekazuje z informacja, ze nic sie nie zarobilo?


                          > A ja chce pracować z ludźmi, którzy naprawdę potrzebują pracy, a nie przychodzą
                          >
                          > i mówią przybij mi pan stempel. Zobaczymy z resztą, niedługo szykujemy akcje
                          > rekrutacyjną na 30 osób z minmalnym wynagrodzeniem około 1000 zł netto. Ciekawe
                          >
                          > jak wyjdzie, bo pewnie ponad 100 osób wezwiemy.

                          Napisz. jestem ciekawy.

                          Ogolnie - Opisujesz cpecyficzne sytuacje w nieduzeym osrodku, gdzie duza czesc bezrobotnych to rolnicy, pracujacy w gospodarstwach rodzinnych, wielu zapewne dorabia przy pracach polowych, zbiorce runa, budowach itp. Kluczowe jest tu faktycznie ubezpieczenie zdrowotne - no bo jesli rodzina nie pracuje w normalnym zakladzie pracy, to przy kim ma sie ubezpieczyc wspolmalzonek.
                          W wiekszych miastach wyglada to inaczej.
                          W dodatku jaki maci ewskaznik - 9,3 % - boze co za luksus. to juz maci eprawie te 5% normalnego bezrobocia a ta gorka do 9,3% to moga byc faktycznie przypadki jak opisujesz, wynikajace z niedobezpieczenia zdrowotnego doroslych dzieci gospodarskich. Pozdrowienia ze Szczecina.

                          www.wup.pl/index.php?navi=ce
                          Nie sugeruj sie niskim wskaznikiem samego miasta - bo cala okolica zglasza sei na wszelkie ogloszenia wlasnie do nas. Czyli osoba nie posiadajaca pracy konkuruje z przyjezdnymi.


                          > Pozdrawiam

                          Wzajemnie.
                          • Gość: urz. Re: To sie nadaje do prasy.... ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 15:30
                            mozeci albo we wlasnej gestii to
                            > podejmowac, albo oddolnie naciskac , ze jest to problemem.

                            Nie możemy wg własnej gestii. Oddolne naciskanie - dobre, wiesz ja od 2 lat
                            czekam na standardy usług rynku pracy np. pośrednictwa. I od 2 lat były gotowe
                            tylko rozporządzenie podpisać. A potrzebne sa bardzo, bo ujednolicają m.in
                            sposób prowadzenia tych usług. I niby wszyscy wiedzą jak są potrzebne. Nic
                            poczekam dalej. I to tylko jeden z przykładów.

                            Widziałem ten link do WUPu, no i w tym dziale mamy coś takiego jak RYNEK PRACY.
                            A z resztą i tu www.apraca.pl/biwu/ też. Dokładnie tam to jest Podlaskie
                            Rynek Pracy. Ja właśnie z tego korzystam. A jak coś to zawsze maila mozna
                            napisać z prośbą o informację.
                            Czy staże są gorsze? Nie wiem widzisz wcześniej tak sądziłem. Ale ostatnio coś
                            się zmieniło, prawie 50% osób po stażu znajduje zatrudnieni. Ja jak kolega
                            podliczył mało nie padłem. 2 lata temu - 30% to było dobrze. Staże to długi
                            temat. A następna ciekawostka wiedziałeś, że osoby, które przebywają na stażu
                            lub przygotowaniu zawodowym nie są ujmowane w statystykach (a ustawa wprost
                            mówi, że są nadal bezrobotnymi). O tak sie legalnie fałszuje statystyki i
                            pewnie by to wytłumaczyli jakoś.
                            E nie przesadzajmy z tym taktatem akcesyjnym:)

                            Nieduży ośrodek, ale trochę się mylisz:) : największy pracodawca to nie
                            rolnicy, a spółdzielnia mleczarska (jedna z najw. w kraju)+ do tego jeszcze
                            parę innych ciekawych firm.
                            Rolnicy to mnie osobiście denerwują;) Ciężko przez nich mieszkanie kupić, kto
                            widział, żeby w takiej dziurze płacić 2700 za m2.

                            9.3% to luksus, ale i zagrożenie. Brak ludzi do pracy hamuje rozwój lokalny.
                            Pozdrawiam
                            • krzysztofsf Re: To sie nadaje do prasy.... ;) 30.01.07, 17:13
                              > Nieduży ośrodek, ale trochę się mylisz:) : największy pracodawca to nie
                              > rolnicy, a spółdzielnia mleczarska (jedna z najw. w kraju)+ do tego jeszcze
                              > parę innych ciekawych firm.

                              Mowilismy o bezrobotnych - czyli o ludziach nie pracujacych u tego pracodawcy.

                              > Rolnicy to mnie osobiście denerwują;) Ciężko przez nich mieszkanie kupić, kto
                              > widział, żeby w takiej dziurze płacić 2700 za m2.
                              >
                              > 9.3% to luksus, ale i zagrożenie. Brak ludzi do pracy hamuje rozwój lokalny.

                              Brak - ale tylko specjalistow, ktorzy wyemigrowlai.
                              "Normalny czlowiek" np magazynier, pracownik ksiegowosci itp - dalej ma problemy.

                              > Pozdrawiam

                              wzajemnie
                • Gość: Kaśka Re: Do Krystyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 16:36
                  Nie no coś TY.
                  Dałam im do zrozumienia, że nie mam zamiaru tak pracować na długo.
                  Wzieli kogoś innego. Poza tym proponowali mi tak śmieszne pieniądze, że szok -
                  400 zł netto na pół etatu. Tak naprawdę z dnia na dzień grafik by się zmieniał.
                  I do końca nie wiadomo na która przyjdę następnego dnia.
                  ŚMIECH NA SALI:)
                  • shady27 Kasia 06.02.07, 17:06
                    zgadza sie, ja tez mialam umowe na 400 zl na reke na pol etatu. Oni robia to po to aby placic mniejsze ubezpieczenie (ale to Ty napewno wiesz), ale....
                    nigdy nie jest tak, ze pracujesz na 1/2 etatu. Pracujesz caly, i nie znaczy, ze 8 godzin, razem z rozliczaniem sie w sejfie schodzi nawet 10 godzin i jak zaczynasz o 8.00 to musisz przyjsc pol godziny wczesniej. Chyba, ze od poczatku uzgodnisz, ze pracujesz TYLKO 4 godziny ani jednej minuty dluzej.

                    Jak rejestrowalam sie w urzedzie pracy, to musialam przedstawic ile zarabialam, bo jesli nie byloby to 800-cos zl to bym nie dostala zasilku. Pani w okienku byla zszokowana jak zobaczyla moj wykaz. Zarabialam po 1500 zl na reke, bo tyle wychodzilo z godzin. I co ciekawe wiecej zarobisz na pol etatu z nadgodzinami, niz na caly etat bez nadgodzin. Smiech na sali. Ale placili niezle.
      • Gość: pusiunia2 Re: Leroy Merlin - kasjerka !!! Urząd Pracy ześwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 18:39
        spróbować można, każda praca daje nowe doświadczenia i nigdy nie wiadomo, co
        może się kiedyś przydać.Ja po 15tu latach pracy na stanowiskach supervisora i
        menadżera w dużych restauracjach: z rosyjskim , francuskim, angielskim i
        włoskim i praktyką w urządzaniu przyjęć min. w rezydencji Ambasadora Stanów
        Zjednoczonych teraz pracuję w Carrefour. Nie zamierzam wiązać z tym miejscem
        swojego życia, ale po kilkuletnim pobycie za granicą gdzieś trzeba zacząć. Nie
        można tracić czasu i ...nadziei na lepsze. Negocjować zaś nie ma czego -
        kasjerki tak mają !

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka