Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    normalny pracodawca??

    IP: *.tdi.tktelekom.pl 21.04.08, 11:41
    Mam ten "komfort", że pracuję. Praca nudna, nierozwijająca i mało płatana, ale
    za to od 6-14, otrzepuję rączki i po pracy niczym się nie przejmuję.
    No ale chciałabym jednak się rozwijać, mieć choc cień awansu... Więc zaczęłam
    wysyłac CV. I co?

    1) Rozmowa pierwsza: dyrektor wydaje się fajny, ale: mam w 3 miesiace okresu
    próbnego zrobić prawo jazdy. I tak miałam zacząć kurs, więc to nie problem.
    Aktualnie po 4 miesiącach kurs skończyłam i czekam kolejne 3 na egzamin. Czyli
    w zasadzie warunek nierealny. No ale przechodzimy do rozmowy o zarobkach.
    Wcale nie chciałam zarabiać kokosów: 2 tys brutto plus premia. Dyro się
    zmarszczył, zaproponował 1300 brutto plus premia od wyników (praca w dziale
    handlowym). Przy czym pełna dyspozycyjność, gotowość do wyjazdów w PL i za
    granicą... I własny samochód... Podziękowałam. Dodam, ze to była duża firma z
    mojego regionu.

    2) Rozmowa druga: również duża firma, w ogłoszeniu mi podpadło, ze chcą bez
    doświadczenia (też dział handlowy). Na rozmowie się okazało, ze nie DH a
    callcenter, pan się też zmarszczył jak usłyszał moje oczekiwania. Następnego
    dnia miałam maila: nie jesteśmy zainteresowani.

    3) Rozmowa trzecia - tu opis sytuacji: Wchodzę do firmy, przedstawiam się
    portierowi, ten dzwoni do kadr i mówi: "portiernia, przyszła pani X na
    rozmowę". Po czym kieruje mnie do pokoiku obok portierni. Za chwilę słyszę
    stukanie szpilek i krzyk do portiera: "ile razy mam mówić, żeby się
    przedstawiał: XX (tutaj nazwa firmy) portiernia, jak do mnie dzwoni???" Po
    czym przemiła Cruella De Mon wchodzi do mojego pokoju. Pani podziękowałam,
    powiedziałam, ze dla mnie ważna jest także atmosfera w pracy.

    4) Rozmowa czwarta, piąta i szósta: zadzwoniła pani z agencji pracy, że mają
    dla mnie ofertę. Poszłam tam na rozmowę. Pani umówiła mnie na rozmowę w
    firmie. Spotkałam się z bardzo miłą panią dyrektor, zrobiła miłe wrażenie,
    spędziłam tam ponad godzinę i pozytywnie nastawiona wyszłam. Tylko jedno
    pytanie nie dawało mi spokoju - jakie mam najbliższe plany życiowe, bo szef
    nie chce pani, która mu od razu zaciąży.... Dwa dni później dostałam telefon,
    że mam kolejną rozmowę w tej firmie - tym razem z SZEFEM. Przyszłam, dalej
    pełna optymizmu i spotkałam buca jakich mało :( Jasnoszary gajerek i czerwone
    lakierki ala skór węża... Pierwsze pytanie: ile zarabiam aktualnie? Ba, pewnie
    dla niego za dużo. Chciał kobietę bez zobowiązań, bo kobietom płaci się
    mniej.... Sam w pierwszej setce najbogatszych Polaków. Po rozmowie wsiadł w
    swoje krwisto czerwone Alfa Romeo i z piskiem opon odjechał...

    Coraz poważniej rozważam własny biznes, przynajmniej będę panem sama u siebie.
    I na razie zniechęciłam się do kolejnych rozmów.
    Dzisiaj mam jeszcze jedną, pójdę, zobaczę co mają mi do zaoferowania... Dodam,
    ze sama chyba oferuję dużo: dwa fakultety, dwa języki biegle. No, nie mam
    jeszcze prawa jazdy - ale mam nadzieję, że już niedługo :) I to wszystko za
    marne 2 tysiące plus ewentualne kursy, szkolenia czy studia....
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka