Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Inżynierowie nadal górą na rynku pracy

    IP: *.isinfo.pl 12.06.08, 10:16
    Kiedy pierwszy (i ostatni) raz szukalem pracy, pierwsze pytanie
    zawsze brzmialo "jaka uczelnie pan konczy" (szukalem pracy bedac na
    ostatnim roku). Dopiero pozniej byly pytania o reszte. Co ciekawe w
    firmach typu "wyscig szczurow" dodatkowo zawsze pytali jeszcze o
    oceny.
    Obserwuj wątek
      • krycha_z_gazowni Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 10:21
        Najważniejszym pytaniem i tak pozostaje "A ile chciał(a)by Pani/Pan zarabiać?"
        • Gość: gość Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:31
          Jestem mgr inż elektronikiem z doskonałą znajomością mechaniki i dużym
          doświadczeniem. Jestem w trakcie poszukiwania pracy, ponieważ z powodów
          rodzinnych muszę przeprowadzić się w okolice Warszawy. Wnioski z poszukiwań nie
          są optymistyczne: w większości ofert brak podanego wynagrodzenia, więc nie biorę
          ich pod uwagę; na stanowisku związanym z utrzymaniem ruchu lub serwisem wymagany
          komunikatywny angielski. Przecież potrzebny jest tylko do czytania dokumentacji,
          a to każdy elektronik potrafi.Ja nie zamierzam w pracy mówić w tym języku,
          jeżeli bym chciał to dla osoby z moimi umiejętnościami jest mnóstwo dobrze
          płatnych ofert na wyspach.
          • Gość: ja Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.acx.pl 12.06.08, 11:04
            Z tym jezykiem to zwykle kolejna kloda ze strony HR lubujacego sie w takich
            nowinkach jak polityka personalna,zdolnosci interpersonalne,polityka
            jakosci,pitu pitu.. zaden z hr ma pojecia o inzynierii a zajmuje sie
            rekrutowaniem inzynierow,to jest dopiero paradoks,co?:)
            • Gość: z Kingsajzu Tak, na irlandzkim i brytyjskim rynku pracy IP: *.fidelity.com 12.06.08, 11:09
              Bo w polsce wciaz liczy sie czy jestes czyims kolesiem.
              No chyba, ze jestes studentem gotowym pracowac za 800 zl.



              --------------
              Polska dla polakow.Nie dla mnie.
              • gonzor Re: Tak, na irlandzkim i brytyjskim rynku pracy 12.06.08, 23:05
                głupiś jak but, przyjęliśmy dwóch inż po studiach, chcieli 1600 na rękę i tyle
                dostali z pocałowaniem ręki
            • Gość: jas bo to jedyne co umieją :) IP: 81.15.161.* 12.06.08, 12:25
              przeciez nie beda odpytywac inzyniera z mechaniki czy automatyki przemysłowej
              ,jedyne co panienka z hr jest w stanie ocenic to usmiech i to czy jej sie z tobą
              dobrze gada :D
            • Gość: 123 Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.08, 19:13
              to przy następnej rozmowie po angielsku z HR przejdź na słownictwo techniczne,
              HR wymięka po średnio 2 minutach
          • Gość: Jasio Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.ipt.aol.com 13.06.08, 04:42
            > Jestem mgr inż elektronikiem z doskonałą znajomością mechaniki i
            dużym
            > doświadczeniem. Jestem w trakcie poszukiwania pracy, ponieważ z
            powodów
            > rodzinnych muszę przeprowadzić się w okolice Warszawy......

            > ..........to dla osoby z moimi umiejętnościami jest mnóstwo dobrze
            > płatnych ofert na wyspach.


            Gosciu, jezeli musisz przeprowadzic sie w okolice Warszawy, to co
            obchodza cie ogloszenia na Wyspach?
      • Gość: inż. Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 83.230.112.* 12.06.08, 11:03
        Może i jest zapotrzebowanie ale płace są jednymi z najniższych. Poza
        informatykami mediana pensji początkującego inżyniera wynosi 1200
        brutto na G.Śląsku
      • Gość: el_fuego Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.asystent.ds.polsl.pl 12.06.08, 11:37
        Niby wielki brak inżynierów, a absolwentom proponuje się 1400 na rękę. Po kilku
        latach można wyciągnąć w porywach 2-3 tys. Lepiej zostać glazurnikiem.
        • gonzor Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 23:07
          kolejny głupek, ale ten inż. to po 5-10 latach pracy jest kierownikiem i pracuje
          głową i palcem, a ten glazurnik dalej lata z karbowaną szpachlą
          • Gość: gregczyn hehe ale nie tu w Polsce IP: *.ds.pg.gda.pl 13.06.08, 00:32
            tutaj znajdują kierownika z ogłoszenia. Natomiast wlasnym ludziom firma nie pozwala awansować.
      • Gość: michu Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.113.9.152.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 12.06.08, 11:45
        i tak jak skoncza to wyjada i taka droge im polecam!
        • Gość: na zimno Ortografia, czlowieku-redaktorze, ortografia... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.08, 12:21
          .../...

          prywatnych: Collegium Civitas i Szkole Wyższej Psyhologii
          Społecznej - czytamy w "Gazecie Prawnej".
          .../...

          "Psychologia"
      • Gość: Wro co wy chrzanicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 12:20
        dziś zarobki we Wrocławiu wyglądają tak:

        inżynier po studiach ale np bez uprawnień (bo na to musi 2 lata pracować na rękę
        zarabia ok 1500plz, wyjątek stanowią informatycy ale nieliczni oraz budowlańcy,
        oni zarabiają nieco więcej. Szklanym sufitem dla inż jest jakieś 3 tyś na rękę
        znów wiecej informatycy, czasem mogą zarobić nawet 4 a inż budownictwa jak już
        zrobi uprawnienia nawet kilkanaście tyśięcy ale to są wyjatki.

        Przy dochodach prawników (4 tyś to adwokat zarabia w tydzień), w finansach (poza
        ludzmi w okienku, ale nie pisze tu o ludziach z wyższym wykształceniem
        wykonujących naprawdę pracę ludzi ze średnim), agencjach reklamowych itd.

        Ale wszystkich inzynierów to biją:
        murarze (5tyś na rękę bez problemu)
        operatorzy maszyn drogowych (3-5tyś)
        operatorzy dzwigow 4-5tyś
        glazurnik 10tyś oczywiście poza jakimikolwiek rachunkami
        lekarz w prywatnym gabinecie

        W tym kraju jak na razie warto się uczyć i zaraz po odebraniu dyplomu spadac z
        tąd jak najdalej chyba że ma się tatę/wujka/itd w odpowiednim miejscu. Za 10 lat
        bedzie tak samo jak w Niemczech gdzie informatyk z byle jaką wiedzą zarabia 150%
        tego co przeciętniak z wyższym wykształceniem, ludzi na politechniki się nie
        pchają a jak je skończą czmychają do weselszych krajów
        Tu zaś przyjdą inżynierowie Hindusi, Pakistańczycy czy Chińczycy których jedyną
        zaletą bezie świetna znajomość angielskiego i którzy będą pisać programy z
        książką na kolanach lub helpie-non stop (pracowałem z takimi, tragedia, teraz
        wiem dlaczego nad byle projektem musi pracować kilkaset osób i dlaczego tak
        długo trwa testowanie

        • Gość: szymon Re: co wy chrzanicie IP: 217.169.34.* 12.06.08, 12:32
          az milo poczytac tak trafne spostrzezenia!
          Zdecydowanie potwierdzam to co zostalo napisane powyzej przez goscia
          z Wroc. Juz od 2 lat pracuje w Londynskim city z informatykami
          (najczesciej hindusi ktorzy pracujacuja za srednie lub mniejsze niz
          srednie stawki)

          moim zdaniem miejsce na polskim rynku pracy jest dla kazdego a to
          ile ktos zarabia zalezy od jego apetytu na zarabianie i ambicji a
          nie od wyksztalcenia czy ilosci znanych jezykow.

          PS. Jestem swiecie przekonany ze autor powyzszego postu nie ma
          typowego polskiego wasa i chetnie wypilbym z nim browara :)
          simoni@o2.pl
          • Gość: ogryzek Re: co wy chrzanicie IP: 212.240.210.* 12.06.08, 19:27
            to ja w takim razie zapraszam na browarki
        • Gość: kowianeczka do Wro IP: *.lodz.msk.pl 13.06.08, 04:07
          Wiesz co, jak uciekniesz z tego kraju, to przyniesiesz Polakom niesamowitą korzyść, bo jak na razie to się muszą za ciebie wstydzić, że w ojczystym języku robisz błędy ortograficzne. Zapamiętaj sobie gamoniu, że zamiast "z tąd" powinno się pisać "stąd".
        • Gość: NoName Re: co wy chrzanicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 08:52
          Niestety podzielam Twoje zdanie dotyczące płacy. Zajmuję się pisaniem firmware
          (rozproszone systemy pomiarowe, protokoły komunikacyjne), projektowaniem
          urządzeń elektronicznych (schematy, pcb, przygotowanie do wdrożenia produkcji,
          certyfikacja wyrobu) i trochę programowaniem dla Win, głównie usługi
          (translatory protokołów). Z 5 letnim doświadczeniem 3k na rękę :-(, i w miejscu
          gdzie mieszkam ciężko się od tego poziomu odbić.
          Co do pracy Hindusów, Chińczyków i Pakistańczyków. Masz kolego rację! Całe
          szczęście nie doświadczyłem na własnej skórze pracy z nimi, ale kilka osób z
          branży, które spotkałem mówią MASAKRA. Jedna z tych osób bardo mi bliska,
          odmawia pracy jako kierownik projektu w firmach działających na zasadzie "my
          projekt - Hindusi kod", raz spróbował i nigdy więcej. Raczej jest nieuniknione,
          że dotrą do nas, zachód już zaczyna się na nich poznawać. Dają sobie z nimi radę
          tylko dlatego, że mają trochę wyżej niż my rozwiniętą kulturę zarządzania firmą
          i dokładniej rozplanowaną pracę.
      • Gość: muszka komuszka Nie widać tam "inżynierów" sprzedaży :) IP: *.smtsoftware.com 12.06.08, 12:23
        Nie widać tam "inżynierów" sprzedaży :)
        • Gość: ja Re: Nie widać tam "inżynierów" sprzedaży :) IP: *.acx.pl 12.06.08, 12:29
          z calym szacunkiem - inzynier sprzedazy to nie inzynier tylko handlowiec.
          Kolejny twor wymyslony przez head hunterow,HR'ow itp..
          • Gość: profesor Re: Nie widać tam "inżynierów" sprzedaży :) IP: *.sunrise.net 12.06.08, 12:36
            To moze byc inzynier zdegradowany do roli handlowca lub handlowiec
            awansowany do roli inzyniera.
            • gonzor Re: Nie widać tam "inżynierów" sprzedaży :) 12.06.08, 23:13
              inż. sprzedaży to taki 'lepszy' handlowiec, co nie jeździ autem oklejonym w
              wafelki. Opowiada frazesy i wyuczone dane techniczne, liczyć to tylko potrafi
              rabat dla klienta. Generalnie leszcz, bo dwa lata po rozpoczęciu pracy dalej nie
              wie jak maszyna funkcjonuje. Lepszą drogą jest przejście z serwisu do sprzedaży
              ale niewielu to chce.
        • Gość: profesor paranoja IP: *.sunrise.net 12.06.08, 12:31
          To jakas paranoja w dziale obslugi klienta po pedagogice w HR po
          socjologi. Jak ktos studiuje to nie ma troche wyzsze ambicje,
          dlatego tam powinni pracowac ludzie z matura - co najwyzej. Tez
          bedzie taniej dla panstwa po co ksztalcic hordy magistrow od
          wysluchiwania Pani, ktorej prad sie skonczyl w kablu.
          • Gość: www Re: paranoja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 13:48
            mój syn inżynier oprogramowania wyjechał do Anglii, tam sobie
            projektuje strony internetowe, a w Polsce nawet nie przyjeli go do
            skladania komputerów.
            Język angielski biegle zna.
      • Gość: inzynierek-NYC Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.licocontracting.com 12.06.08, 13:45
        Widze ze sie poprawia, ze z roku na rok kolesie ze studiow zarabiaja
        wiecej i wiecej, Wyjechalem do USA 10 lat temu i czy mam zamienic
        8tys zielonych miesiecznie (a to nie jest wcale duzo dla inzynierana
        bo zarabiaja i po 20 tys) na 5 tys zlotych , stres i bol glowy? O
        ile jeszcze pamietam matematyke to zamiana z deszczu pod rynne. Mam
        robote bez stresu, bez naciskow, bez wyscigu szczurow.??? Namawiaja
        mnie na powrot, ale nie wiem czy warto???????
        • Gość: aa Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.radioalfa.pl 12.06.08, 14:39
          wracać?tu się nic nie zmieniło,dalej dziadostwo.jak masz tam dobrze,to siedź,bo
          tu tylko stres i marna kasa.
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 17:42
          Gość portalu: inzynierek-NYC napisał(a):

          > Widze ze sie poprawia, ze z roku na rok kolesie ze studiow zarabiaja
          > wiecej i wiecej, Wyjechalem do USA 10 lat temu i czy mam zamienic
          > 8tys zielonych miesiecznie (a to nie jest wcale duzo dla inzynierana
          > bo zarabiaja i po 20 tys) na 5 tys zlotych , stres i bol glowy? O
          > ile jeszcze pamietam matematyke to zamiana z deszczu pod rynne. Mam
          > robote bez stresu, bez naciskow, bez wyscigu szczurow.??? Namawiaja
          > mnie na powrot, ale nie wiem czy warto???????

          Kiedyś chciałem wracać, odpowiedziałem na ogłoszenie w prasie, praca w dużym
          mieście, zaproponowali 5 tys. brutto. Nie wracam. Drenaż muzgów trwa nadal ale
          widocznie nasze mocarstwo na to stać.
          • gonzor Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 23:14
            zostań tam gdzie jesteś "muzgu" jeden
            • przyladek.dobrej.nadziei Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 13.06.08, 01:37
              gonzor napisał:

              > zostań tam gdzie jesteś "muzgu" jeden

              Po kilkunastu latach zagranicą tez będziesz tak pisać.
        • Gość: rety Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 217.116.100.* 13.06.08, 10:31
          Nie wracaj ! Oferty z Polski tylko na papierze i podczas wstępnych rozmów wyglądają ładnie. A zaraz po tym się okazuje, że 6tys brutto to już niesamowity problem (inż z 10-letnim doświadczeniem IT). No i że wymogi obejmują tak naprawdę objęcie 3-4 etatów naraz. A elastyczny czas pracy to w praktyce 14 godzinna dniówka. Przestałem szukać pracy w Polsce. Kończę za miesiąc certyfikaty i opuszczam to bajoro.
          • Gość: moe w Polsce IT i IT ;) IP: *.homenett.pl 13.06.08, 12:21
            Jakiś popie..ny kraj .
      • Gość: JB jasne IP: 87.105.164.* 12.06.08, 14:45
        Szukająprogramistów ale za marną kasę. Na jedno stanowisko byłem już
        u trzech headhunterów. Czy nie lepiej było zatrudnić mnie pół roku
        temu za godziwą kasę i mieć produkt, który by sięsprzedawał? Ale
        nie... Głupi manager woli przez rok szukać desperata, który zgodzi
        się na marną kasę a po miesiącu odejdzie.
        • Gość: mgr inz. Re: jasne IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.08, 15:10
          Hajka, a ile teraz w Polsce proponuja?
          Mialem 2 lata temu oferte do Wrocka za 6 tys, niemiecka firma, ale
          ich olalem. W tej samej firmie w niemczech, za ta sama robte i
          kwalifikacje placili 3 000 euro. Pracownikiem drugiej kategorii nie
          bede.


          • Gość: cplus Re: jasne IP: *.e-wro.net.pl 12.06.08, 15:44
            Tam ktoś wyżej z Wrocławia dobrze napisał - powyżej 3000/rąsia jest niemalze nierealne.
            • Gość: mgr inz. Re: jasne IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.08, 16:04
              Najbardziej w tym wszystkim wkur..., ze te same firmy inzynierom w
              Polsce palca 30% tego co placa inzeniera na Zachodzie. Taki Simens
              albo Capgemini ...
              I jeszcze uwazaja, ze czlowiek 24 h na dobe do dyspozycji bedzie, bo
              mu powyzej sredniej krajowej placa. Idioci!

              Wiem co pisze, bo od 5 lat pracuje w Niemczech i od 5 lat szukam
              ciekawej oferty w Polsce.


              • Gość: mac na tym sie opiera kapitalizm :) IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 19:34
                wiem, ze to wkur... system ale co poradzisz? jeszcze bardziej wkur... jest to, ze w tym systemie moze byc tylko gorzej :)
      • Gość: mgr inz. Bzdura IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.08, 15:07
        Ja jestem do wziecia. Dwa dyplomy (polski i niemiecki) 5 lat
        doswiadczenia, biegla znajomosc niemieckiego i angielskiego.
        Doswiadczenie w prowadzeniu firmy i kontaktach\negocjacjach z
        klientem.

        Czekam na oferty. Chetnie wroce do Polski.

        Ale uwaga: max 40 godzin tygodniowo i min. 12 tys brutto miesiecznie
        + rozne inne swiadczenia na zachete: ubezpieczenia, laptop, telefon.
        No i nie mam ochoty przeprowadzac sie do warszawki.






        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Bzdura 12.06.08, 17:45
          Gość portalu: mgr inz. napisał(a):

          > Ja jestem do wziecia. Dwa dyplomy (polski i niemiecki) 5 lat
          > doswiadczenia, biegla znajomosc niemieckiego i angielskiego.
          > Doswiadczenie w prowadzeniu firmy i kontaktach\negocjacjach z
          > klientem.
          >
          > Czekam na oferty. Chetnie wroce do Polski.
          >
          > Ale uwaga: max 40 godzin tygodniowo i min. 12 tys brutto miesiecznie
          > + rozne inne swiadczenia na zachete: ubezpieczenia, laptop, telefon.
          > No i nie mam ochoty przeprowadzac sie do warszawki.

          Mogę pracować na podobnych warunkach :)
        • Gość: marianna Re: Bzdura IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 20:07
          o zarobkach decyduje rynek

          jakby polskie firmy [zaraz zaraz jakie polskie, polskich inwestorow praktycznie nie ma, bo nie ma polskiego kapitalu :)] placily za byle inzyniera po min 20 tys (a pewnie i wiecej) miesiecznie, to by w dobie tak ogromnej konkurencji dlugo nie pociagnely

          moze i na rynku jest zapotrzebowanie na super systemy ale w wiekszosci jednak na proste oprogramowanie, sredniej jakosci, za tworzenie ktorych nikt nie zaproponuje Ci tak wysokiego wynagrodzenia
          skad to wiem? bo pracuje w jednej z polskich firm [o przepraszam juz przejeta przez zachodni koncern] w ktorej tworzymy sredniej jakosci oprogramowanie, ktore po prostu dziala ... i wierz mi, ze naprawde nie potrzeba nam czlowieka z Twoja ogromna wiedza - sa po prostu potrzebmi przecietni inzynierowie do tworzenia przecietnego oprogramowania i takich niestety brakuje
          • Gość: mgr inz. trafiles w sedno IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 09:32
            1. Polskie firmy robiace na polski rynek nie moga szalec z cenami,
            bo nie znajda klienta. A zatem nie moga tez dobrze zaplacic
            programiscie...

            2. Zachodnie firmy szukaja w Polsce tylko taniej sily roboczej i nie
            inwestuja w nowoczesne technologie ani dobrach fachowcow. Polscy
            programisci klepia kod za grosze a za architekture systemow
            odpowiadaja inzynierzy z Zachodu i to oni zgarniaja kase.

            Taki Capgemini we Wrocku wylapuje najlepszych polskich absolwentow,
            ktorzy potem programuja w cobolu.

            3. Piszesz o tym ze potrzebujecie w firmi przecietnych inzynierow.
            Od lat obserwuje organizacje prycy w Niemczech. Inzynier z dyplomem
            kosztuje, dlatego w firmach inzynierzy odpowiadaja za architekture i
            specyfikacje systemu. A do klepanie kodu sa chlopaki po 3 letnich
            szkolach programistycznych, albo po 3 letniej nauce zadowu
            programisty (niem. Ausbildung). Oni oczywiscie zarabiaja duzo mnie
            niz inzynier, ale i tak powyzej sredniej krajowej. Tu sie znowu
            pojawia problem naszego systemu ksztalcenia.

            A u nas do banalnych zajec np. programowania HTML szuka sie
            inzyniera z dyplomem, doswiadczeniem i znajomoscia jezykow. Tylko
            pensja nie odpowiada kwalifikacja.







        • and_nowak Czekaj dalej 12.06.08, 20:44
          Możesz mieć osiem dyplomów, ale to ty masz złożyć ofertę - inaczej skąd będzie
          wiadomo że istniejesz?
          Kim ty w ogóle jesteś - panną na wydaniu ?


          Podobają mi się "różne świadczenia". Laptop i telefon to są NARZĘDZIA, dawane
          wtedy, gdy pracownik ich pottrzebuje.
          Widać, że te twoje Niemcy to bujda, bo byś nie pisał takich pierdół.
          • Gość: mgr inz. Re: Czekaj dalej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 08:56
            Widzisz Kolego, sa osoby, ktore sobie w zyciu lepiej radza niz ty.
            Przy odrobinie inteligencji, patrzac na IP moze sprawdzic ze siedze
            sobie przy kompie w Niemczech.
            A laptop i tel to standard w kulturalnych firmach. Jak jedziesz do
            klienta uzgodnic szczegoly specyfikacji to nie ciagniesz ze soba PC-
            ta.
            A jak masz suport do 22.00 to po jaka cholere siedziec w biurze,
            klientowi wszystko jedno gdzie ty jestes, a fimra oszczedza. Dyzur
            pod telefonem jest tanszy.
            • and_nowak Re: Czekaj dalej 13.06.08, 09:56
              Adres z .de na końcu widziałem od samego początku.
              Siedzisz w Niemczech.
              Rączki umyte od kleju do glazury i siedzisz sobie. Tęsknota za krajem i rodziną
              goni do Internetu.

              Zaś głupoty o "kulturalnych firmach" w których "standardem jest laptop i
              telefon" - tak się akurat składa, że to fikcja.
              Po co jest telefon i laptop, to ja wiem, bo używam ich od nastu lat (komórki
              odrobinę krócej), ale wiem też że te - tanie obecnie - dobra to są NARZĘDZIA
              PRACY. Dostaje się je wtedy gdy są potrzebne, lub przynajmniej (to dla
              gadżeciarzy) sprawi się takie wrażenie.


              • Gość: mgr inz. Re: Czekaj dalej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 10:34
                Skoro widziales niemieckie IP to zanczy ze slabo u ciebie z
                bystroscia umyslu, kolego.

                Wyglada na to, ze nosa ze swojego pcimia dolnego nie wystawiles i
                nie masz pojecia jak sie pracuje w zdrowej i dojrzalej gospodarce.
                Laptop i tel to jest standart na Zachodzie i to od wielu lat.
                Oczywiscie zeby dostac laptopa to trzeba nie tylko klepac kod, ale
                brac udzial w spotkaniach z klientem, prezentowac produkty, uscislac
                specyfikacje itd. Nie kazdy ma do tego predyspozycje i odpowiednie
                wykszatlcenie. Z tego sa wymierne korzysci finansowe. Laptop
                sluzbowy mozesz wykorzystywac do celow prywatnych i nikomu to nie
                przeszkadza. Wiec nie trzeba prywatnej kasy wydawac na kompa,
                oprogramowanie, antywiry itd. Co 3-4 lata wymiana sprzetu na
                najnowszy. Do tego mozliwosc pracy w domu w pociagu czy samolocie.
                Jendym slowem wygody i oszczednosc - bardzo dobry argument przy
                negocjowaniu kontraktu.

                Jak piszesz dla ciebie to fikcja. Sadzac po poziomie kultury
                osobistej, kiepskiej bystrosci umyslu i sposobie wyrazania sie
                raczej nigdy tego nie osiagniesz.

                A co do mojej rodziny to nie tesknie, bo moja zone poznalem w
                Niemczech, mamy dwojke dzieci i dobrze nam sie tu zyje.
                Za robota w Polsce rozgladam sie tylko dlatego, ze chcialbym
                dzieci wychowac na Polakow. Jak tu dluzej zostane to wyrosna na
                takich Podolskich, co niby ma serce bialo-czerwone a do polskiej
                bramki strzela. No ale to juz jest temat do osobnej dyskusji.




        • Gość: Tie Re: Bzdura IP: 193.24.24.* 13.06.08, 11:06
          > No i nie mam ochoty przeprowadzac sie do warszawki.

          Proponuje zostać tam gdzie jesteś buraków dzielących ludzi wg miejsca
          zamieszkania w Warszawie mamy już aż nadto. Większość z nich to właśnie tacy
          wybitni specjaliści którzy kiedyś mówili "warszafka" ale teraz to już rodowici
          Warszawiacy.
          "Człowiek może się wyprowadzić z wsi, ale ciężko wyprowadzić wieś z człowieka."
          • Gość: mgr inz. Re: Bzdura IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 11:44
            Mieszkam na wsi, mam domek pod lasem, do pracy jade 5 minut, do
            duzego miedzynarodowego lotniska 1h. Opera i balet na swiatowym
            pozimie 1h, wypad na narty w Alpy 3h.

            i nie zamienie tego na "Warszafke" pelna spalin, korkow i ludzi
            twojego pokroju...

            Tak to trudno zrozumiec?

      • Gość: Maciek Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 212.160.240.* 12.06.08, 15:56
        znowu bla bla bla w wykonaniu niedouków zwanych headhunterami i
        jakimis tam human reasercherami. Czyli bełkot największych
        zakomplekscieńców świata.
      • Gość: mm Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 135.196.99.* 12.06.08, 17:06
        Zapotrzebowanie to moze i jest, ale place sa poprostu smieszne.
        Jestem informatykiem pracujacym na wyspach (pomocnik administratora, nic
        wielkiego). £1350 plus posilek w pracy. Praca spokojna, z milymi ludzmi. Spory
        budzet na zakup nowych zabawek: switche, serwery, komputery. Dostep do nowych
        technologi (10Gb switche, caly szkielet sieci na swiatlowodach, 14 TB backupu
        na tasmach (autoloader), itd).
        A co mialem w Polsce 4 lata temu:
        1. 800 zl (trzeba bylo niezle kombinowac mieszkajac samodzielnie, zeby
        starczylo do 1-go: korepetycje, zlecenia, praca w weekendy)
        2. praca na starym zlomie (serwer), ze starym systemem, brak szans na porzadny
        backup
        3. przywracanie do zycia 7-8 letnich komputerow
        4. szefa idiote ktory nie mial zielonego pojecia o komputerach, sieciach. Nie
        mial ochoty wydac zlotowki na nic nowego. I nie zauwazal problemu (? udawal
        ?), ze bez serwera/sieci w firmie nikt nie bylby w stanie pracowac (sprzedac
        niczego)

        W dzisiejszych czasach bez informatyka/administratora zadna sredniej wielkosci
        firma (nie mowiac o duzych) nie wykozystuje nawet 30% potencjalu ludzkiego
        jaki posiada. Smutne jest ze pracodawcy, wlasciciele firm tego nie zauwazaja.
        Zapotrzebowanie na inzynierow bedzie roslo z roku na rok. Ciekaw jestem kiedy
        w Polsce bedzie sie oplacalo uczyc. Jak na razie edukacje mamy wciaz na
        wysokim poziomie, ale przy takich placach niedlugo nikomu nie bedzie sie
        oplacalo inwestowac w swoja edukacje, skoro na budowie mozna zarobic dwa razy
        tyle. No i ta droga dojdziemy do etapu na ktorym jest Anglia (nie mylic z cala
        Wielka Brytania), ktora w chwili obecnej potrzebuje 80 000 inzynierow. Tyle ze
        anglicy zaniedbali swoja edukacje i nie sa w stanie wyksztalcic tylu
        inzynierow (pracowalem w dwoch szkolach, wiem co mowie i nawet nie bede
        komentowal poziomu nauczania, no moze jedno slowo: dno). Natomiast w Polsce
        nie oplaca sie byc inzynierem, i tak to marnujemy kapital ludzki, ktory tak
        jak ja odplywa do innych krajow.
        Jak sobie przypomne te 800 zl to mi sie chce plakac. Dzisiaj pewnie mogl bym
        sobie poszalec :) za 1500-2000 zl.
        Coz pozostaje sie zaklimatyzowac na emigracji.
        • douglasmclloyd Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 18:36
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > Coz pozostaje sie zaklimatyzowac na emigracji.

          Najpierw aklimatyzacja, później zapuszczenie korzeni i żegnaj kraju nad Wisłą.
          Znam takich, którzy wrócili i wyjechali z powrotem.
          • Gość: aron Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.lublin.enterpol.pl 12.06.08, 19:28
            w Lublinie lekarze biorą za j.e.d.e.n dyżur 1000 zł netto- tyle
            zarabia rolnik albo pielęgniarka w miesiąc. Praca rolnika to jest
            naprawdę cięzka praca np. przy wyrzucaniu gnoju a co lekarz robi na
            dyżurze? Maca pielęgniarki oczywiście.

            Czy to nie absurd. Dlaczego lekarze tyle zarabiają? Przecież polscy
            lekarze są najmniej wydajni w UE.
            • Gość: gm Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 194.150.250.* 13.06.08, 08:19
              Nie szokuje mnie to ,że lekarz zarabia duzo więcej niz chłop od gnoju.Cz w
              zwiazku z tym śmiciarz ma zarabiać wiecej niż inżynier? To jakiś relikt
              przeszłości takie poglądy.
        • Gość: kokosy Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.range86-156.btcentralplus.com 12.06.08, 19:44
          Jaki kierunek konczyles?
          • Gość: mm Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 19:53
            Skonczylem medycyne na UMK
            • Gość: kokosy Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.range86-156.btcentralplus.com 12.06.08, 19:54
              Ha! Niezle.

              Zycze powodzenia i sukcesow!
      • Gość: lolo Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 17:10
        kompletna bzdura dziennikarska. A to co robią firmy HR to już
        paranoja. Ciekawe po co zatrudniać i płacić firmie rekrutacyjnej jak
        oni nie mają zielonego pojęcia o rekrutacji a tym bardziej
        inżynierów.
      • przyladek.dobrej.nadziei Brakuje inżynierów i informatyków 12.06.08, 17:37
        Chętnie pracowałbym w Polsce ale u nas inżynierom i informatykom płaci się
        tyle co murarzom. Dziękuję popracuję, gdzie indziej.
        • Gość: marcin Re: Brakuje inżynierów i informatyków IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 19:47
          a pracuj sobie gdzie indziej :)

          wszyscy co wyjechali i zarabiaja zagranica duze pieniadze, zala sie, ze w Polsce nikt im nie jest w stanie tyle zaoferowac - sory bracia i siostry ale na tym sie opiera kapitalizm, globalny kapitalizm, ze wiekszosc robi, robi i robi i nic z tego nie ma :)
          • przyladek.dobrej.nadziei Re: Brakuje inżynierów i informatyków 13.06.08, 01:49
            Gość portalu: marcin napisał(a):

            > a pracuj sobie gdzie indziej :)

            Jeszcze jeden powód, żeby nie wracać - rodacy życzliwi inaczej.
            • damianbsc Re: Brakuje inżynierów i informatyków 13.06.08, 09:36
              nie pisz bzdur, widac, ze poprzednik wyksztalcony - sorry przez 1 r pisze
      • Gość: gość Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 18:10
        Inżynierów wcale nie brakuje. Brakuje tylko pracodawców zdolnych
        zatrudnić inżynierów za godziwe pieniądze. Na razie glazurnikom
        płacą więcej.
      • Gość: programmer Co za bzdury!!! IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.06.08, 18:15
        Jestem programistą z 10-letnim doświadczeniem, od 4 lat pracuję w Anglii, mój
        angielski jest więcej niż płynny, tworzę naprawdę zaawansowane technologicznie
        produkty. Zacząłem szukać ostatnio pracy w Polsce. Pierwsze zderzenie - w
        żadnym ogłoszeniu nie podanych zarobków! Jak wysyłam maila z zapytaniem o
        zarobki, to absolutnie nie chcą nic powiedzieć i żądają przejścia przez cały
        proces rekrutacyjny, żeby na końcu mi powiedzieć ile będę zarabiał. Nie będę
        brał urlopu i leciał do Polski na rozmowę kwalifikacyjną, żeby się dowiedzieć że
        będę zarabiał sumę, która rozśmieszyłaby każdego układacza kafelków (bez obrazy
        koledzy). Już raz tak zrobiłem, zaproponowali mi taką sumę że nie wiedziałem
        czy śmiać się czy płakać.

        Gdyby rzeczywiście brakowało informatyków, to firmy prześcigałyby się w
        reklamowaniu zarobków, zachęcały kandydatów na wszystkie możliwe sposoby.

        Dziennikarze jak zwykle piszą banialuki - wystarczy że na przykład spotkają
        dwóch programistów, którzy zarabiają 10 000 zł netto i już tworzą legendy, że
        wszyscy informatycy zarabiają kokosy. Niestety zarobki informatyków w Polsce to
        kpina, ja zostaję w kraju gdzie docenia się wykształconych i ambitnych ludzi.
        • Gość: LA Dziwic sie nie ma czemu bo..... IP: *.dsl.static.sonic.net 12.06.08, 19:39
          przeciez polskim hitem exportowym sa gumowe weze i dzemy owocowe. O czym my
          mowimy! W tym kraju nie ma pracy dla inzynierow i nigdy nie bedzie, przynajmniej
          nie za naszego zycia. Wyjechalem 20 lat temu z tego samego powodu - nie musze
          chyba wyjasniac. Sny o potedze, ot co.
          Pzdr.
        • Gość: maciek tak, brakuje rzeczywiscie informatykow IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 19:40
          Tak, brakuje rzeczywiscie informatykow, tylko musisz spojrzec na to szerzej.

          Sa firmy, ktore chca zamowic oprogramowanie, maja na to okreslony budzet. Firmy informatyczne moga zlozyc oferty ale tylko jesli bedzie sie im to oplacalo, a bedzie im sie to oplacalo jesli programistom beda placic np. 2 tys na miesiac. Kojarzysz juz inteligencie dlaczego Ci nie chca zaproponowac np 10 tys? Bo by im sie nie oplacalo pisac takiego systemu. Po prostu firmy w Polsce sa znacznie biedniejsze niz zachodnie, wiec zlecenia, ktore sie z ich strony pojawiaja sa za nizsze kwoty. Dlaczego te firmy sa biedne? Bo wszystkie byc bogate nie moga ... :)

          Sory kolego ale jest to czysty kapitalizm i jesli tego nie rozumiesz to lepiej zajmij sie klepaniem kodu bo widocznie takie jest Twoje powolanie, a o reszcie niech mysla inni :)
          • Gość: programmer A może sam zacznij myśleć? IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.06.08, 20:32
            Hmmm... jakoś angielskiej firmie w której pracuję opłaca się płacić mi
            równowartość kilkunastu tysięcy złotych netto miesięcznie, wydawać ogromne
            pieniądze na nową siedzibę i na dodatek firma ma ogromne zyski. Dlaczego polska
            firma robiąca to samo nie byłaby mi w stanie zapłacić połowy tego? Za gotowe
            systemy wzięliby dokładnie tyle samo pieniędzy przy dużo niższych kosztach.
            Lokalizacja przecież nie ma znaczenia, i tak większość klientów to firmy z
            siedzibami w różnych zakątkach świata.
            • Gość: marian Re: A może sam zacznij myśleć? IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 23:13
              Zatem sugerujesz, ze kazda firma informatyczna jest w stanie tak oplacac specjalistow? Nie jest, to jest rynek, na ktorym wiekszosc firm robi przecietne oprogramowanie dla przecietnych klientow za przecietna cene, wiec place sa takze przecietne.

              Prawda jest tez taka, ze polskich firm informatycznych praktycznie nie ma, wszystko jest po pewnym czasie wchlaniane przez zagraniczne koncerny i zawsze jest tak, ze w polskich oddzialach placa mniej.

              Nie wiem czy piszac kilkanascie tys netto masz na mysli 11 czy 19 tys ale polowe tego spokojnie zarobisz jesli masz doswiadczenie.

              Ja w niewielkim miescie mam po pol roku, bez zadnego doswiadczenia 3,5 na reke, w wiekszym miescie mialbym pewnie wiecej, a nie jestem poki co zadnym specjalista. Ale wole mniejsze miasto, 10 minut spacerkiem do pracy i czyste powietrze :)
        • Gość: kokosy Re: Co za bzdury!!! IP: *.range86-156.btcentralplus.com 12.06.08, 19:40
          Masz 10-letnie doswiadczenie, od 4 lat pracujesz w UK i chesz szukac
          pracy w PL? To troche niepowazne. Co Cie do tego sklania?

          PS. W czym programujesz najwiecej?
          • Gość: programmer Re: Co za bzdury!!! IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 19:49
            Najwiecej w Delphi i VBA. Sa to naprawde duze i zaawansowane projekty, o jakich w Polsce raczej mozna tylko pomarzyc.
            • Gość: kokosy Re: Co za bzdury!!! IP: *.range86-156.btcentralplus.com 12.06.08, 19:50
              Domyslam sie.

              W kazdym razie zycze powodzenia!
            • gwiezdny_kupiec Re: Co za bzdury!!! 12.06.08, 20:22
              Gość portalu: programmer napisał(a):

              > Najwiecej w Delphi i VBA. Sa to naprawde duze i zaawansowane projekty, o jakich
              > w Polsce raczej mozna tylko pomarzyc.

              Z całym szacunkiem, ale Delphi i VBA to są obecnie niszowe i odchodzące do historii technologie. Pewnie dlatego nie ma w Polsce na nie dużego popytu. Zdziwiłbym się gdyby ktoś używał ich do innych celów niż rozwijanie już istniejących systemów.

              W Warszawie znalezienie dobrych programistów/architektów znających Java/C++ poniżej 6,000 PLN na rękę miesięcznie jest problem. A jeśli się trochę postara można zarabiać znacznie więcej.

              PS. Piszę tu o osobach którym można powierzyć jakieś zadanie mając pewność, że jeśli się do czegoś zobowiążą to to zrobią. Takich pracowników znaleźć jest niestety bardzo trudno.
              • Gość: programmer Re: Co za bzdury!!! IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.06.08, 21:03
                Skoro tak trudno znaleźć dobrych programistów, to dlaczego firmy traktują
                zarobki jak tajemnicę państwową? W Anglii na każdym portalu jest masa ogłoszeń z
                pracą dla programistów i praktycznie na wszystkich są podane zarobki. Tam gdzie
                płacą śmieszne pieniądze nawet nie wysyłam CV, a tam gdzie płacą gigantyczne
                pieniądze dobrze się zastanawiam czy jestem na tyle dobry, żeby wygrać z innymi
                kandydatami.
            • Gość: programmer Ktoś tu się pode mnie podszywa IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.06.08, 20:36
              A komentujący nawet nie patrzą na IP, wstydzilibyście się, "informatycy".

              Piszę głównie w C#, a robimy bardzo zaawansowane fizyczne modelowanie, do tego
              niezłą grafikę 3D.
              W Polsce niestety tylko grzebie się w bazach danych lub pisze strony
              internetowe, praktycznie nie robi się niczego ambitnego.
              • Gość: gosc USA Re: Ktoś tu się pode mnie podszywa IP: 67.130.145.* 12.06.08, 21:10
                pracuje dla ITT w Kaliforni, high tech w urzadzeniach wodnych,
                obronnosc (35 tys pracownikow w 100 krajach),srednia pensja
                inzyniera to okolo 100 tys dol rocznie, nie na stanowisku
                kierowniczym,w mojej spolce(Los Angeles) jest okolo 80 inzynierow na
                400 pracownikow.IT ma kilka osob, raczej niewielki uzytek mamy z IT,
                z tej dyskusji wynika ze wiekszosc polskich inzynierow to IT, . My
                ptrzebujemy sporo inzynierow ale w radio frequency,
                drafting,digital,configuration,software and manufacturing, po
                collegu z pensja 7o tys, dol na poczatek.
      • sselrats Inżynierowie nadal górą na rynku pracy 12.06.08, 21:02
        Brak inzynierow za 800 zl na reke. Za 1400 juz nie brakuje.
        • Gość: gosc USA Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: 67.130.145.* 12.06.08, 21:12
          pracuje dla ITT w Kaliforni, high tech w urzadzeniach wodnych,
          obronnosc (35 tys pracownikow w 100 krajach),srednia pensja
          inzyniera to okolo 100 tys dol rocznie, nie na stanowisku
          kierowniczym,w mojej spolce(Los Angeles) jest okolo 80 inzynierow na
          400 pracownikow.IT ma kilka osob, raczej niewielki uzytek mamy z IT,
          z tej dyskusji wynika ze wiekszosc polskich inzynierow to IT, . My
          ptrzebujemy sporo inzynierow ale w radio frequency,
          drafting,digital,configuration,software and manufacturing, po
          collegu z pensja 7o tys, dol na poczatek.


          • Gość: Smok Jak w radio frequency to sie zglaszam :) IP: *.acn.waw.pl 12.06.08, 22:18
            Absolwent PW
      • Gość: myszek śmiech na sali IP: *.ds.pg.gda.pl 12.06.08, 21:48
        Brakuje inżynierów ale za 1400-1600zł/ms. Jeśli mam iść do pracy za 1400zł zaraz po studiach (ponad rok praktyk, dużo projektów dla firm zewnętrznych) to ja szczerze dziękuję. Jako automatyk po politechnice sam potrafię założyć firmę (niekoniecznie w zawodzie) i zarabiać więcej niż te 1400zł nie przepracowując się zbytnio.
        Większość rekrutujących to debile, a pytanie o "oczekiwania finansowe" jest jako ostatnie. Przeważnie 1800zł na rękę wprawia ich w śmiech i odrazu kontrpytanie "a co pan powie na 1400zł na początek?" lub "czy możemy negocjować?". Z rozmów z doświadczonymi (pracującymi powyżej 10 lat w zawodzie) to 3000zł na rękę to granica nie do przebicia., po za małymi wyjątkami.

        Bądźmy szczerzy - w tym kraju nie potrzeba inżynierów, potrzeba techników po technikum. Jesteśmy za słabo rozwiniętym krajem, nie mamy technologii. Inżynierów jest za dużo, a każdego roku politechniki ich wypuszczają coraz więcej. Jedyna rada - zakładać własne firmy lub wyjeżdżać za granicę, bo nic innego nie zostało. W każdym razie jak ktoś skończył politechnikę, przebrnął całe 5lat (lub więcej;) to napewno sobe w życiu poradzi :)
        • and_nowak Re: śmiech na sali 13.06.08, 10:28
          Gość portalu: myszek napisał(a):
          > Większość rekrutujących to debile, a pytanie o
          > "oczekiwania finansowe" jest jak o ostatnie.
          Tego typu zdanie bardzo źle świadczy ...o tobie.
          Faktem jest, że w polskiej "kulturze biznesowej" nie wypada podawać kwoty na
          ogłoszeniu, a pytanie o kasę jest zadawane wyłącznie podczas osobistego
          spotkania, na samym końcu.
          No cóż - tak to już jest i tyle.
          Z drugiej strony znalazłem na to sposób: dzwoniącemu headhunterowi mówię, ile
          miałem na PITcie w zeszłym roku. Nawet debil zrozumie, że za nie zależy mi na
          zmniejszeniu zarobków ;-)

          > Przeważnie 1800zł na rękę wprawia ich w śmiech i odrazu
          > kontrpytanie "a co pan powie na 1400zł na początek?" lub
          > "czy możemy negocjować?". Z rozmów z doświadczonymi
          > (pracującymi powyżej 10 lat w zawodzie) to 3000zł na rękę to
          > granica nie do przebicia., po za małymi wyjątkami.

          Nie wiem, o jakiej branży piszesz (inżynier inżynierowi nierówny).
          Niemniej jednak stawki dyktuje rynek. Skoro można znaleźć w miarę przytomnego za
          przytoczone 1800, to po co płacić 3000?
          Problem polega na tym, że tych tańszych już nie - wykupili ;-)
          No i najważniejsze: dla kogo problem, a dla kogo miła wiadomość ;-)
          • Gość: mgr inz. i tu sie nowak z toba zgodze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 10:53
            Tanszych sredniakow lub desperatow juz wykupili.
            A ci co znaja swoja wartosc za 1800 w Polsce nie beda robic
            i wyjechali na Zachod. Przytoczone przez ciebie zasady rynku
            dzialaja w dwie strony. Po co pracowac za 1800 zl jak mozna za 6000
            euro.

      • Gość: olo ja tesknie do Polski... IP: *.bb.online.no 12.06.08, 23:15
        i jak bede na wakacjach to rozgladne sie za praca :-), tylko, ze z komentarzy wynika, ze lepiej sie do norweskiego przylozyc ...
        • riverisland Re: ja tesknie do Polski... 13.06.08, 00:07
          W firmie gdzie pracuję szukają od dłuższego czasu inżynierów, głównie mechaników
          i automatyków, do pracy w dziale utrzymania ruchu. Podstawowy warunki: dobra
          znajomość angielskiego i chęć do pracy. Od początku roku nie zgłosił nikt
          spełniający te warunki! Proponują 3200 brutto na początek.
          • Gość: myszek Re: ja tesknie do Polski... IP: *.ds.pg.gda.pl 13.06.08, 00:28
            3200zł brutto i nikt się nie zgłosił? Jakoś nie chce mi się wierzyć.
            Są dwa wyjścia:
            - albo to kompletne zadupie (brak perspektyw na pracę jak firma zwolni)
            - albo praca w skrajnie złych warunkach, system zmianowy, szef idiota i do tego wymagana dyspozycyjność 24h/dobę.
            Jest jeszcze możliwość, że sa jakieś nieziemskie wymagania np. 10 lat w zawodzie. W dużym mieście typu Gdańsk znalezienie automatyka za taką cenę nie było by trudne, bo za takie pieniądze na początek da sie bez problemu żyć.
          • Gość: olo Re: ja tesknie do Polski... IP: *.bb.online.no 13.06.08, 00:32
            Ja wlasnie jestem mechanikiem i pracuje w biurze projektow, bezstresowo, zarobki calkiem niezle, da sie zyc... ale daleko do Polski troche...
            Tylko szczerze powiedziawszy 3200 brutto to malo i nie dziwie sie, ze chetnych nie ma... utrzymanie ruchu to tez raczej nieciekawa praca... angielski to chyba podstawa juz wszedzie wiec pewnie powodem nie zglaszania sie chetnych jest raczej ta niska stawka... 3200 netto to mozna rozwazyc, ale 3200 brutto chyba nie jest zadna atrakcja, szczegolnie, ze wcalej Europie pelno pracy dla ludzi z doswiadczeniem...
            • Gość: gonzo Re: ja tesknie do Polski... IP: *.is.net.pl 15.06.08, 20:59
              A czy ktoś może napisać jak kształtują się zarobki w biurze
              projektów w Gazoprojekt. Widziałem ogłoszenia i nie wiem czy wogóle
              składać bo jakoś dużo tych ogłoszeń. Jakby było tak pięknie to chyba
              by się chętni znaleźli ?? Przeprowadzając się do Wrocławia oczekuję
              wyższych zarobków niż np mieszkając u mamy.
      • Gość: Tomi Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.08, 23:41
        Skąd oni wezmą tylu informatyków?

        ---------
        RĘCEPRECZ ODTYBETU receprecz-odtybetu.ovotec.pl
      • Gość: Downunder Structure eng z uprawnieniami IP: 61.95.20.* 13.06.08, 06:02
        czy wieczne wakacje w Sydney z kieszonkowym na poczatek $60k po
        2latach do $90k nie jest atrakcyjne - jakos nikt z bulboni nie chce
        skorzystac - a moze po prostu ni ma takich

        gierkowski izynior
        • damianbsc Re: Structure eng z uprawnieniami 13.06.08, 09:42
          A widzisz, bo do AU nie wyjezdza sie jak do Czech. Ludziom sie nie chce
          aplikowac, IELTS zdawac (probowac zdac?) itd. Lenie.
      • Gość: Marcin dowcip o rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 13:53
        Oto kawał z lokalnej gazety w Kaliszu:
        Do urzędu pracy przychodzi człowiek i mówi:
        - Chciałbym pracę dla syna.
        - Na murarza za 2500zł.
        - Ale on to przepije, to za dużo.
        - Na pomocnika murarza za 1800zł.
        - To też przepije. Nie ma pani czegoś za 1000 zł?
        - Żeby zarabiać 1000 trzeba być najpierw magistrem.

        Choć to kawał - takie są realia, dziś studia już tak nie pomagają
        jak kiedyś na rynku pracy.
        Polecam mój artykuł: mg86.webpark.pl/artykul_02.htm
      • Gość: k13 Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.08, 19:17
        Gdzie brakuje tych inżynierów?

        W IT brakuje takich co będą pracować na umowę o dzieło,
      • Gość: studentElektroniki Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 18:14
        Czytam wasze posty i dziwi mnie to, że każdy pisze o niedocenianiu w kraju, wyjazdach, tęsknocie. Dlaczego więc nie zakładacie firm w tym kraju i nie tworzycie miejsc pracy ? -Brak kapitału?- A co z tymi, którzy przyjechali z powrotem i wrócili za granicę... Ktoś napisał, że nie potrzeba wysoko wykwalifikowanych pracowników tylko zwykłych inżynierów. Nieprawda! Gdyby byli tutaj wysoko wykwalifikowani ludzie to byliby w stanie otworzyć konkurencyjną w sensie globalnym firmę.
        Studiuję i z przykrością stwierdzam, że poziom nauczania na uczelni której nazwy nie podam z grzeczności nie odpowiada kształceniu na poziom największych ośrodków badawczych. Ba mam wrażenie (przeglądając osiągnięcia światowych firm kontra tytuły prac doktorskich na mojej uczelni), że nawet pracownicy naukowi nie mogą się porównywać do takich firm jak intel itd.
        Żeby nie być gołosłownym rozmawiałem z kilkoma kolegami z 5 roku elektroniki i na pytanie czy naprawiliby telewizor obserwuję tylko ich grymas na twarzy i wymijające odpowiedzi. Ludzie to bajka, że mamy wysoki poziom nauczania, opinia jest taka domyślam się dlatego, że nie ma nawet zapotrzebowania na takich fachowców ani samych fachowców i przez to nawet skali porównawczej w tym kraju.
        Na uczelniach zachodnich są jakieś fundamenty pod takie firmy w programie kształcenia, niestety u nas nie ma. A należy pamiętać, że
        takie firmy dysponują własnymi ośrodkami badawczymi. Gdyby usłyszeli, że absolwent nie naprawi telewizora po prostu nawet by go nie wyśmiali -przykro mi ale cudów nie ma okrutna prawda tak właśnie wygląda. Mitem jest nasz mega full system edukacji, a coraz bardziej schodzi na psy.
        • Gość: k13 Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.ip.netia.com.pl 18.06.08, 10:44
          Kolego to nie tyle system jest zły (owszem mógłby być lepszy), tylko
          ludziom się niechce. Student 5 roku elektroniki, podobnie jak
          absolwent i pewna część studentów do naprawy telewizora się nie
          dotknie, bo dla nich to potwarz. Oni studiują dla wyższych idei.
          Niestety sprawdzone, ponieważ najpierw przepytałem znajomych
          absolwentów jak naprawić radio, po czym sam zrobiłem to czego mnie
          uczelnia nauczyła tzn. wziąłem literature i naprawiłem. Najlepsze
          jestem z zawodu inż.mechanikiem, więc w rekrutacji do serwisu
          sprzętu odpadam, bo HR stwierdza, że brak mi wykształcenia. Ot i
          cała polska rzeczywistość.
          • Gość: studentElektroniki Re: Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 13:01
            Wg mnie to, że naprawa telewizora czy radia to potwarz jak to określiłeś, też
            jest błędem -możliwe systemu czy środowiska.
            Dla mnie to przyjemność zobaczyć, że działa coś co było zepsute.
            Mając wykształcenie nie trzeba sięgać do literatury więc tym bardziej to czysta
            przyjemność. Myślę jednak, że gdyby umieli to nie myśleliby tak, a to jest
            jedynie wymówka idiotów (z resztą nikt z kim rozmawiałem tak się nie wymawiał).
            Z resztą potwierdza się to co już napisałem wcześniej, należy otwierać własne
            firmy i już
            na zawsze pożegnać HR i ich idiotyczne zasady. Pozdr.
      • Gość: studentElektroniki Inżynierowie nadal górą na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 18:31
        Jeszcze na koniec powiem, że nie chciałbym tutaj nikogo obrażać, ale
        ci wszelkiej maści menadżerowie stworzyli beznadziejny język imitujący fachowców z tak naprawdę ludzi nienadających się do swojej pracy.
        Po czym kręcą się w około swoich trików, jednak naprawdę wystarczy przeczytać bezsensowne wymagania na dane stanowiska, o których większość tu słusznie pisze. Przypominam sobie, że w ubiegłych latach wysokiego bezrobocia na kasę fiskalną chcieli "native speakerów".
        Teraz podobnie jest ze stanowiskami dla inżynierów-dlaczego ?
        Bo często tworzeniem firm zajmuje się kilku cwaniakowatych prawników, którzy nie mają pojęcia o branży. A działają dlatego, że nasi inżynierowie nie potrafią tworzyć firm. Dodatkowo sprzyja im nasze prawo, które nie jest dla normalnych ludzi. Jednak skoro oni potrafią
        to my inżynierowie powinniśmy robić wszystko, żeby tacy ludzie nie stwarzali miejsc pracy za nas w naszych branżach. Zamiast wygodnie wyjechać z kraju i popisywać się przed znajomymi, trzeba raczej widzieć swoją niemoc i coś z tym robić.
        Kolejną manipulacją jest podawanie bezrobocia niezależnie od średniej
        płacy-przecież na oko widać, że za 200 zł jest 100% bezrobocia a za 6000 już nie.
        Ot co miałem do powiedzenia mam nadzieję, że ktoś mądry wyciągnie z tego wnioski.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka