zielony_listek
29.10.04, 08:05
Poniewaz chcialam, zeby przez spekania wierzchniej farby widac bylo po prostu
deseczke, wymyslilam, ze najpierw pomaluja ja lakierem akrylowym, na to
krakier i wierzchnia farba.
Lakierem pomalowalam akrylowym (taki w litrowej puszce zwykly lakier akrylowy
wodorozcienczalny do drewna, dobrze wysechl, cala dobe mial), na to dalam
krakier (z CreativeHobby), wysechl, no i jak malowalam ta wierzchnia farbe,
to beznadziejnie sie rozprowadzala. Jak cienko dawalam, to smugi, jak
poprawialam, to zlazila calkiem, warzyla sie, zupelnie sie nie chciala
trzymac. Zmienilam krakier i farbe (obydwa z Tlensa) i to samo.
Mialyscie tak kiedys? Dlaczego tak?
Pozdrawiam
zielony_listek