W koncu udalo mi sie znalezc naprawde matowy lakier do decoupage. Jakis
niemiecki, kupiony w castoramie. Okazal sie nie najlepszym pomyslem ...
Po pierwsze jest jak woda, rzadki. Zapach ma ostry - niby akrylowy ale jak
sie maluje jakis czas to nos odpada

. I okazalo sie ze po nim krakelura sie
odluszcza - robia sie zadziorki i odpadaja czastki jasnej farby. Nie od razu
na to wpadlam ale teraz wiem ze to ten lakier i pozostane raczej przy polskim
satynowym domaluxie czy jakos tak

. Szkoda, bo mat wychodzil bardzo
konkretny, bez zadnego blysniecia

.
Pozdrowienia
Dorota