Wyjechałam na parę dni do rodziców i właśnie wróciłam. Pobyt był udany i
pracowity
Po pierwsze zobaczyłam swego nowego bratanka- w wersji mini na razie (2,5
kg

). Po drugie zdekupażowałam mu w misie łóżeczko z odzysku

To pierwsze
moje takie duże dzieło, jak na taki ekspres i brak wprawy, wyszło nieźle

,
ale nie mam zdjęcia, może kiedys uda się jeszcze zrobić. Poza tym
zdekupażowałam mamie stare jak świat pojemniki na artykuły spozywcze sypkie
typu kasza albo ryż w fajowe cebulki z francuskimi podpisami. Na koniec
zrobiłam tez skrzyneczke pierwszą do której się zabierałam jak pies do jeża,
ale jak termin imienin przycisnął, to skończyłam w niecałe dwa dni. I znowu
nie mam zdjęć, ale jeszcze kiedyś będą. I pzy tej okazji oczarowałam rodzinę i
polowałam na serwetki z dobrym skutkiem. Jutro wstawię nowości do wymiany

a
dziś idę spać

Ale zanim jeszcze pódę spać, to doniosę, że w wysokich obcasach wypatrzylam
reklamę kursu decoupage'u w Warszawie, nie wiem, czy była o tym mowa podczas
mojej nieobecności, bo się nie przekopałam jeszcze przez zaległe wątki, ale
jak ktoś ciekawy, to proszę zaglądnąć na stronę:
www.decoupage.pl/
Dobranoc wszystkim