nie chodzi mi o zaden nieudany dekupaz, ale o to, ze moja alergia mnie juz
prowadzi do samobojstwa

(((
przez 3 tyg nie bralam lekow by oczyscic orgazizm i zrobic testy, dzwonie by
sie zapisac /prywatnie oczywiscie, bo kto by sie doczekal miesiacami
panstwowo!!!?????/ a mi mowia, ze na 14 lutego. tylko, ze nie wytrzymam juz
psychicznie, bo cala jestem w rankach

bez lekow mimo diety mam takie
uczulenie, ze szok!!!! powiedzieli, no wyjatkowo lekarz moze zobaczyc skore,
ale jak jest zaczerwieniona to nie dopusci do testow, a 50zl za konsultacje
trzeba zaplacic...
no to zrezygnowalam, nie dopusci na pewno. a pieniadze mi z nieba nie
spadaja...
i co, mam po takich meczarniach znow brac leki? kolejna kasa, a jak odstawiam
znow mnie atakuje... i co, usiasc i plakac? czy moze sie zabic? bo ja juz nie
moge tak zyc... siniaki mam od drapania, kropki krwi, boli mnie wszystko, a
na dodatek dieta ryzowo-marchewkowo-brzoskwiniow a... zadnego nabialu,
kurczaczkow...
nie mam juz sily, placze i chcialam sie pozalic

((((((((((( bo sama w domku
teraz jestem

((((