Dodaj do ulubionych

lakier poli

03.08.05, 10:32
Kurde poprzelewałam sobie lakier poli do słoików bo jak walczyłam z nim jak
był w puszce to mi wieczko sie strasznie powyginało przy otwieraniu i nie
można było zamknąćsad i w tych nieszczęsnych słoikach które stoja w ciemnym
pudełku w przedpokoju lakier poli mi zastygł(?) na wierzchu a pod spodem jest
w formie płynu. Czy jest na to jeszcze jakas rada czy out go? Troche nie
opłaca mi sie kupować nowego bo tam cala prawie puszka stoisad moze macie
jakies rady co z tym zrobić lub chociaż jak sie na 2 raz przed takim czymś
uchronic. Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • toxicloki Re: lakier poli 03.08.05, 12:32
      tez przelewam i nic mi sie nie dzialo poki... nie zaczelam moczyc pedzla w
      rozpuszczalniku. nierudszany lakier stal i stal, a jak (dobrze osuszony) ale
      jednak moczony w rozpuszczalniku pedzel w nim maczalam, to po jakims czasie sie
      wlasnie taki twardy glut robil na wierzchu. to rzadkie pod spodem sie nadaje,
      wiec przebijalam gluta i lakierowalam dalejsmile jak ci troche zgestnial, nie na
      sztywno to wstaw go do goracej wody - mojemu pomagalosmile
      • zielony_listek galaretka poliuretanowa 03.08.05, 18:36
        No właśnie mnie tez jakoś się zrobił gęsty w słoiczku (ale wcześniej tylko
        suche pędzle moczyłam), więc dodałam trochę rozpuszczalnika (tak z 5%),
        zamieszałam, zrobił sie OK normalnie go użyłam. Za to na drugi dzień normalnie
        galaretka i to twarda.
        A w dużym słoiku cała pozostała część puszki stoi OK, co prawda rozdzieliła się
        na dwie fazy, ale wystarczy potrząsnąć i wraca do normy.
        Pozdfrawiam
        zielony_listek
    • artistry1 Re: lakier poli 03.08.05, 17:26
      Ale mój lakier był tylko przelany bezmożliwości dotknięcia rozpuszczalników itp:
      ( nie wiem o co chodzi może zbyt ciepło w moim przedpokojusmile pozdrawiam toxi i
      thxsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka