Kurde poprzelewałam sobie lakier poli do słoików bo jak walczyłam z nim jak
był w puszce to mi wieczko sie strasznie powyginało przy otwieraniu i nie
można było zamknąć

i w tych nieszczęsnych słoikach które stoja w ciemnym
pudełku w przedpokoju lakier poli mi zastygł(?) na wierzchu a pod spodem jest
w formie płynu. Czy jest na to jeszcze jakas rada czy out go? Troche nie
opłaca mi sie kupować nowego bo tam cala prawie puszka stoi

moze macie
jakies rady co z tym zrobić lub chociaż jak sie na 2 raz przed takim czymś
uchronic. Pozdrawiam serdecznie