Dodaj do ulubionych

Coś o farbach

15.09.05, 11:19
Napiszcie jeszcze coś o farbach do decu. O tych profesjonalnych i tych mniej.
Jak to jest z tą emalią akrylową? czym ja barwić? Znalazłam w sklepie akrylówkę
Duluxa białą, pisało na niej "satynowy połysk", co to znaczy? Nie chce, żeby
cieniowanie się błyszczało..To naprawdę szeroki temat, odpowiedzi przydadzą
się dla następnych pokoleń nowych decupażystek..hihihiwink
Obserwuj wątek
    • makoz14 Re: Coś o farbach 15.09.05, 12:13
      Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę słowo farby, wyrzuci Ci setki postów w których o
      tym była mowa.
      Przyjemnej lekturysmile
    • rennie77 Re: Coś o farbach 15.09.05, 12:51
      producenci po prostu wymyslaja jakies poetyczne nazwy.... "satynowy
      polysk", "jedwabny mat"...
      o "satynowym polysku" sie nie wypowiem, ale mam wlasnie "jedwabny mat" i nie
      ejst zupelnie matowy, bo z lekkim, delikatnym polyskiem. dzis wszystko jest
      mozliwe, nawet mat z polyskiem wink.

      rzeczywiscie sporo tu bylo o farbach. przez pierwsze tygodnie siedzialam ciagle
      w wyszukiwarce i czytalam na potege. dziewczyny uzywaja plakatowek, temper,
      akryli, akwarel... mieszaja je najczesciej z biala emalia i w ten sposob
      wszystko wychodzi taniej i wydajniej.

      profesjonalne akryle znajdziesz w kadym sklepie plastycznym, z tym, ze nie sa
      to farby tanie. uzywalam kiedys takich pol-profesjonalnych australijskich
      farb "chromacryl". byly bardzo tanie, choc wybor kolorow byl bardzo ubogi (cos
      za cos wink), dlatego do tego dokupowalam sobie farbki rowneya, talensa (van
      gogha), maimeri (starty). van gogh talensa ma przepiekne kolory i odcienie...
      uwielbiam na przyklad ich zielenie, bo sa bardzo wyszukane. no i farby sa
      bardzo wysokiej jakosci, choc drogie. do tego dokupowalam sobie czesto zwykle
      tempery karmanskiego i mieszalam z akrylami.

      niektore barwy ciezko uzyskac, inne po prostu otrzymasz mieszajac wiele roznych
      kolorow. troszke wprawy i bedziesz eskpertem w dziedzinie farb.
      • rennie77 Re: Coś o farbach 15.09.05, 14:13
        chyba musze jeszcze cos dla pewnosci podkreslic: chromacryle, tempery,
        plakatowki nie pekaja. nie wiem czy to jasno wynika z mojego postu, ale pisalam
        o farbach do mieszania z biala (!!).

        pisze, bo kolezanka zwrocila mi na to uwage smile. nie chcialabym, zebys przez
        mnie zmarnowala swoje pierwsze prace.
        • k_izydorczyk sprostowanie 16.09.05, 12:18
          Reni77 ja cały czas używam chromakryli, pękają aż miło, może coś źle robisz? Ja
          z białą chromakryl mieszam inne akryle lub pigmenty (i te w proszku i te z
          castoramy), nigdy nie działo się z nimi nic dziwnego. Chromakryl jest w
          porządku.
          • rennie77 chromacryle. 16.09.05, 13:57
            dziekuje smile. prawde mowiac mi tez pekaja, ale wlasnie mieszane z biala emalia
            akrylowa... nie probowalam stosowac ich samych, bo z forum dowiedzialam sie, ze
            nie pekaja... moze i dobrze, ze jakies rozbieznosci w informacjach udalo nam
            sie wychwycic.
            a moze chodzi o to, ze stosowane same nie pekaja jednak, a juz z dodatkeim
            nawet odrobiny innych akryli czy pgmentow pekaja (choc to byloby bez sensu,
            musze od razu przyznac)?
            pogubilam sie troszke wink.
            • an20 Re: chromacryle. 16.09.05, 15:50
              chromacryle - sa akrylami smile
              • rennie77 Re: chromacryle. 16.09.05, 17:37
                wiem, ze sa akrylami wink. dlatego tez zreszta napisalam, ze moze zmieszane
                z "INNYMI" akrylami pekaja, a same nie. nie uzylabym slowa "inne", gdybym
                uwazala, ze nie sa akrylami wink).

                abstrahujac od tego jaka jest moja widza na temat farb tongue_out, informacja jaka
                otrzymalam na tym forum byla jednoznaczna- chromacryle nie pekaja.

                w liceum zamienilam oleje na akryle (po prostu aby moc nanosic szybko na obraz
                poprawki)i najtansze byly wlasnie australijskie chromacryle. natomiast nigdy
                nie wyprobowywalam ich pod tym katem, czyli dekupazowania i pekania.
                ostatnio ich uzylam, ale tylko w niewielkiej ilosci i zmieszane z biala emalia
                akrylowa; w sumie wiec nie wiem czy uzywane same pekaja. przyznaje to
                szczerze big_grin.

                • k_izydorczyk Re: chromacryle. 17.09.05, 19:58
                  Mi pękają chromakryle same, jak również mieszane ze startami, policolorem lub
                  pigmentami (sypkimi z odpowiednim medium, jak również z pigmentami płynnymi z
                  marketów). Nawet przy zmieszaniu ich z akrylami Nerchau czy akrylami Van Gogh.
                  Nie używam ani emalii ani emulsji. Za to farby artystyczne mimo iż droższe
                  procentują w efekcie końcowym. Po prostu cena za jakość.
                  • rennie77 Re: chromacryle. 18.09.05, 10:01
                    tu sie zgadzam... cena w tym przypadku jest tozsama z jakoscia, natomiast to
                    dopiero moje dekupazujace poczatki, sama to hobby finansuje, na razie nikt ode
                    mnie nic nie kupuje, wiec emalia w polaczeniu z farbami artystycznymi jest jak
                    najbardziej ok.
                    • k_izydorczyk Re: chromacryle. 18.09.05, 17:59
                      Tak na marginesie, ja również od samego początku sama sobie finansuje
                      materiałysmile Tak to już jest, o sponsorów ciężkosmile Nie od razu miałam
                      taki "warsztat" jak w tej chwili. Zaczynałam małymi kroczkami i ciągle po
                      trochę coś dokupuję. Choć nigdy nie robiłam na farbach oszczędności i zawsze
                      inwestowałam w porządne pędzle. Niemożliwością by było kupić wszystko od razu,
                      no chyba że ktoś posiada ciocię w Ameryce z dużym gestem lub wygrał na
                      loterii wink)))
                      • reni_aferka Re: chromacryle. 18.09.05, 18:06
                        ja tez zaczynalam skromnie smile A teraz? w domu sie nie mieszcze przez te
                        wszystkie farby media itd. Ale racja dobre farby i pedzle to podstawa smile
                        • rennie77 Re: chromacryle. 18.09.05, 18:49
                          na szczescie nie brak mi dobrych pedzli, bo o nie zawsze dbalam i zostaly mi
                          jeszcze z lat liceum i studiow... wiadomo, ze niszcza sie, bo sa delikatne, ale
                          jesli od razu sie je myje i suszy, jest szansa, ze przetrwaja dlugo- pisze tu
                          oczywiscie o kalankach.
                          natomiast dobrych farb mi troszke zostalo, ale niestety duza ich czesc
                          wyrzucilam sprzatajac kiedys gruntownie mieszkanie. zostawilam sobie akwarele,
                          troche temper, a akryle spakowalam do reklamowki i brzydko mowiac wywalilam.
                          dzis najchetniej wyrwalabym sobie za to wlosy z glowy, ale co sie stalo, to sie
                          nie odstanie. po prostu nie myslalam, ze kiedys jeszcze moga mi sie przydac.
                          w szufladzie zalegaja jeszcze stare oleje maimeri- classico... niektore z tubek
                          sa ledwie napoczete... chyba zajme sie z powrotem malowaniem, zeby tylko nie
                          musiec ich wyrzucac smile.

                          co do sponsorow... sponsorem moze byc nawet dobry maz wink. a tak powaznie
                          mowiac, widze, ze niektore dziewczyny dopiero zaczynaja i juz sprzedaja swoje
                          prace. to fajne, bo jesli czlowiek faktycznie tym sie pasjonuje, to ma jeszcze
                          dodatkowy powod- nawet najmniejsza, ale jednak jakas satysfakcje finansowa.
                          takze o tym myslalam piszac o finansowaniu tego hobby smile.
                          • reni_aferka Re: chromacryle. 19.09.05, 07:20
                            he he sprzedaz swoich prac przez poczatklujace to odrebny wielki temat..ale
                            jesli nie potrafia ocenic swoich prac a znajdzie sie ktos kto kupi..ich
                            problem. Tylko nazywanie tego "decoupage" jest problemem ..bo na reszcie sie
                            odbija. Tej reszcie co pieknosci robi.

                            A farby? powoli zbierzesz znow kolekcje aktyli...najpierw bialy ;P He he
                            ubawilamsie co do meza...malo ktory wire ile to nasze hopbby koswztuje ;P moj
                            na pewno nie smile na szczescie mam swoj pokoj gdzie on tylko zaglada do kompa ..i
                            nie ma pojecia co sie dzieje ;P
                            • k_izydorczyk Re: chromacryle. 19.09.05, 08:40
                              gdyby wyszło na jaw ile czego mam........ wink))))))))))))))))))
                              • reni_aferka Re: chromacryle. 19.09.05, 09:35
                                Kasiu wyjdzie..jak mezowi pozwolisz sprzatac ;P bedzie musial zajrzec do szaf i
                                szafek smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka