Wróciłam z Sycylii, gdzie było PLUS piętnaście, czasem nawet dwadzieśia
stopni! Jestem w szoku termicznym. Na pocieszenie prywiozłam sobie trochę
serwetek ryżowych, papieru i gazet. Oprócz tego dostałam mnóstwo prezentów i
zrobiłam pół tysiąca zdjęć. Wszystko było piękne, ludzie kochani, żal wracać!
A tu taki mróz, że uszy mi prawie odpadły, jak szłam z dworca (to tylko 5
minut!). Teraz idę się kąpać i spać

W ferie będę wykorzystywać papiery

Na razie!