Gość: andy_sz
IP: *.dialin.buffalo.edu
23.03.02, 22:35
Pamietacie te wielkie, madre oczy, plaska glowe, wyciagajaca sie szyje i
pokraczna sylwetke. Tak jest, E.T. wraca do kin, to juz 20 lat jak to dzielo
Spielberga wyszlo na swiat. I wlasnie w ta rocznice wypuszczono wersje
poprawiona w nowe efekty i uzupelniona paroma wycietymi w pierwszej czesci
momentami (i tak z 1,5 h zrobilo sie prawie 2,5). Film az tak bardzo nie rozni
sie od pierwowzoru, ale naprawde jest relewacyjny i chyba nawet jeszcze
bardziej mi sie podobal niz ogladany w dziecinstwie. Bo ta postac botanika
gdzies z odleglych zaswiatow probujacego powrocic do domu jest taka sympatyczna
i bliska kazdemu kto za czyms tam teskni czy cos wspomina. Nic dziwnego ze
Spielberg mowil, ze to jego najbardziej osobisty i bliski bohater i jeden z
najlepszych dla niego filmow. Jezeli ktos z Was jeszcze pamieta E.T. to bardzo
zachecam, zupelnie inne wrazenia niz na malym ekranie. I ten ogromny na pol
ekranu ksiezyc w tle i lecace rowery, miodzio :-)