Dodaj do ulubionych

dziurawy Leclerc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 17:31
Ten ich dach to sito! Wszędzie kapie. Stoję przy kasie - kapie na głowę.
Robiąc zakupy kilka razy krople wody na mnie kapały?! Skandal! Czy ktoś się
tym zainteresuje?!
Obserwuj wątek
    • Gość: An Re: dziurawy Leclerc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 19:55
      Skandal!!!!!!!!Trzeba była zrobic mały rabanik!!!!!!!!!
    • Gość: duśka78 Re: dziurawy Leclerc IP: *.183.wmc.com.pl 25.01.07, 20:03
      Halo mi przydarzyło sie to samo!Trzeba coś z tym zrobić bo jeszcze ten dach się
      zawali! Odpukać !
    • Gość: sprzątczka z OBI Re: dziurawy Leclerc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:39
      jak wam sie ku.. nie podoba to zapie..jcie do reala,gdzie jest przymus kupowania w drogim le clercu?
      • Gość: Rex Re: dziurawy Leclerc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 10:23
        www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070127/SLUPSK/70126016
        Klienci nie czują się tam bezpiecznie. Po naszej interwencji nadzór budowlany
        będzie sprawdzał, czy doszło do fuszerki przy montażu hali.

        Kałuże wody na posadzce przy kasach i przy stoisku z warzywami. Krople kapiące
        z dachu na głowy klientów. To wrażenia naszych czytelników z zakupów, na które
        wybrali się do Leclerca przy ul. Szczecińskiej. - Mija rok od katastrofy hali w
        Katowicach. Oby tylko nie powtórzyło się to u nas - martwi się słupszczanka,
        która odwiedziła sklep. Inny klient poczuł krople wody na głowie, gdy wybierał
        warzywa na obiad. Nic dziwnego, że sytuacja ich przestraszyła. Dlatego
        zainteresowaliśmy tym Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego i straż
        pożarną. - My sprawdzaliśmy wszystkie dachy rok temu, po katastrofie w MTK, na
        polecenie ministerstwa - mówi Grzegorz Ferlin ze słupskiej straży pożarnej. -
        To było tylko jednorazowe działanie, bo odśnieżanie dachów jest obowiązkiem
        właścicieli obiektów.

        Problem w tym, że wtedy Leclerca jeszcze w Słupsku nie było. Jednak zdaniem
        fachowców śnieg, który padał do tej pory w Słupsku, nie spowodował jeszcze
        zagrożenia załamania się dachów. A woda w sklepie może być skutkiem złej
        izolacji. - Ciepła para w kontakcie z zimnym dachem skrapla się - tłumaczy
        Ferlin.

        To nie pierwszy przypadek, gdy pojawiają się wątpliwości co do wykonana sklepu.
        Dwa tygodnie temu wichura oberwała z niego kilkumetrowy kawał blachy.
        Po niepokojącym sygnale od nas szybko zareagował Powiatowy Inspektorat Nadzoru
        Budowlanego. - Rozmawiałam już o tym z kierownikiem budowy, który nadzorował
        stawianie hali. Sprawdził dach i znalazł jeden przeciek. Prawdopodobnie powstał
        on w czasie montażu - twierdzi Bożena Sobczyńska-Kozłowska, szefowa
        Inspektoratu. - Wkrótce poślemy tam też naszych ludzi na kontrole i
        skontaktujemy się z projektantem konstrukcji. Sprawę będziemy dalej wyjaśniać.

        Niestety, od szefostwa słupskiego marketu Leclerc nie udało nam się uzyskać
        żadnego komentarza. W biurze w Słupsku odesłano nas do rzecznika w centrali w
        Warszawie. Ten zaś twierdzi, że sprawami lokalnymi się nie zajmuje.

    • Gość: Ala Pomorzanka Re: dziurawy Leclerc IP: *.eranet.pl 27.01.07, 13:10
      Kochani, w warszawskim Lidlu, w krakowskim Lewiatanie i Geancie jest podobnie. Stawia się szybko blaszak gigant i już. Jeszcze śniegu nie było, jak mi na głowę w tych sklepach kapało. A w słupskiej Biedronce przy Szczecińskiej rok temu kapało prosto na proszki do prania...
      Póki w kraju pozwala się na budowanie byle czego i byle jak - tak będzie! Obyśmy tylko nie doczekali się kolejnych katastrof, jak te badziewia zaczną rdzewieć i rozpadać się po kawałku... Pozdrawiam Słupsk!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka