Dodaj do ulubionych

Deliktesy 34

IP: 83.2.24.* 21.03.07, 20:08
Robiłam dziś zakupy w tym sklepie przy ul Niepodległości. Ponieważ wybrałam
się tam z dzieckiem (bez wózka) postanowiłam wziąć taki wózek sklepowy, by
posadzić tam swoją pociechę i swobodnie robić zakupy.Już na wejściu powitał
mnie napis, aby nie sadzać dzieci do wózków. Ok. Zgadzam się ztym, ponieważ
dzieci mają często brudne butki, a potem ktoś kładzie tam żywność. Mają w
tym sklepie 2 rodzaje wózków: bez (w kolorze czerwonym)i z możliwością
posadzenia dziecka (w kolorze niebieskim)- odchyla się taką barierkę i tworzy
się siedzisko (każdy wie o co chodzi). Taki właśnie zamierzałam wziąć.
Niestety były one sprytnie zagrodzone i dodatkowo zabezpieczone łańcuszkami.
Ale co tam! Pomyślałam, że wrzucę tam 1 lub 2 złote i po sprawie. Niestety
nie mogłam się w żaden sposób tam dostać. Poprosiłam o pomoc pana z obsługi
(starszawy, łysawy jegomość). Najpierw zobaczyłam na jego twarzy malujące się
zdziwienie, iżby wogóle mieli takowe wózki. Na moją odpowiedź, że i owszem
jest ich nawet kilka, dość niechętnie poszedł sprawdzić. Wręcz pokazałam mu
palcem o które mi chodzi i zademonstrowałam w jaki sposób tworzy się
siedzisko. Zaczął się szarpać z łańcuszkami (nie wspomniał o opcji z
pieniążkiem. Widać myślał, że łańcuszki odpinają się wsutek szarpania). Po
chwili zawyrokował, że "my nie mamy takich wózków, żeby dziecko usadzić"
Zdziwiłam się ogromnie i spytałam jakie jest wg tego pana przeznaczenie tych
niebieskich wózków. Nie umiał odpowiedzieć. Zrezygnowana poszłam z koszykiem
i dzieckiem za rękę. Nie było mi zbyt wygodnie. Przecież w tego typu wózkach
dziecko nie będzie rozrabiało w sklepie (wiadomo, jakie są dzieci
nieprzewidywalne i uwielbiają zrzucać z półek), poza tym nie są narażone na
stratowanie przez dorosłych.
Zrobiłam pospieszne zakupy, niestety przy kasie moje dziecko było dość
zniecierpliwione i zaczęło się wiercić i płakać. Zresztą było tam
niemiłosiernie gorąco i duszno. Chciałam szybko zapłacić i wyjść z tego
sklepu. No, oczywiście w tym zamieszaniu zapomniałam spakować kilku drobnych
rzeczy (musiałam pilnować dziecka), a kasjerka nawet słowem się nie odezwała
na ten temat.
Od dziś omijam ten sklep szerokim łukiem. Wolę chodzić do Leclerka, gdzie
można dzieciaka spokojnie usadzić w specjalnych siedziskach w wózku. I będę
też ostrzegać wszystkie moje koleżanki z dziećmi, by tam nie chodziły.
Obserwuj wątek
    • homer_slupsk Re: Deliktesy 34 22.03.07, 00:55
      Opisałaś Sandro żal do sklepu, ale jest w tym opisie żal na ludzi tam
      pracujących- pomyśl o nich tak- idą do pracy, której nie lubią, dostają marne
      grosze może mają zły dzień może ty miałaś ( tak gorąco i duszno tam było) A co
      do Leclerca uśmiech wymuszony sprzedawcy jest najgorszą formą grzeczności. Żal
      do pracodawcy, a pracownik dziś jest …jutro go już może nie być.Uśmiechnij się..
      • sandra1301 Re: Deliktesy 34 22.03.07, 08:01
        W takim razie odwiedzę ten sklep jak zmieni sie obsługa. Oczywiście mam żal do
        ludzi, a nie do sklepu jako takiego (do tej pory nie miałam zastrzeżeń, bo jest
        dość dobrze zaopatrzony tylko bardzo ciasny). Ja nie wymagam, aby obsługa
        wspomnianego sklepu się do mnie nieszczerze uśmiechała, tylko chcę by reagowali
        na moje prośby. Tu konkretnie o wytaszczenie odpowiedniego wózka i aby mi nie
        wmawiali bzdur, że go nie ma. A fumy i humory obsługa niech sobie zostawi dla
        siebie. A gdzie wypełnianie hasła: nasz klient, nasz pan? W tej konkretnej
        sytuacji obsługa odwróciła się do klienta plecami (żeby nie powiedzieć tyłkiem
        lub bardziej dosadnie) i w rezultacie stracili we mnie klienta. A do tej pory
        zostawiałam tam 3/4 pensji. Sorry
    • Gość: Heniek28 Re: Deliktesy 34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 12:49
      Od dawna robię tam zakupy - dobre zaopatrzenie, itp, ale...
      no właśnie: ceny wysokie, a po zmianie części personelu ten nowy cholernie
      nieuprzejmy i ponury
      • Gość: DDDD Re: Deliktesy 34 IP: 195.117.142.* 22.03.07, 18:04
        Też tam kiedyś robiłem zakupy. Kiedyś... Raz w sobote stałem przy kasie, była
        21.53 a sklep mieli do 22. Zobaczyłem że do środka chce wejsć jeszcze ktoś,
        ale ochroniarz przy drzwiach już ich nie chciał wpuśćić. Kasjerka wydarła się
        do niego, "nie wpuszczaj, niech się uczą wcześniej zakupy robić". Ku..ca mnie
        strzeliła i nie wytrzymałem, opie..łem i ją i ochroniarza. A od wtedy omijam
        ich łukiem, podobnie jak i ten przy Wokulskim. Dla zasady. Ja rozumiem, że to
        są tylko ludzie, ale my klienci też jesteśmy tylko ludźmi. I nie chce by nas
        obrażano, tylko dlatego że mają mało kasy. To co, teraz obrażają tak, a jak
        dostaną większe pensje to będą obrażać więcej? Kupy się nie trzyma. Albo ktos
        jest kulturalny i robi swoje albo nie. 34 nei istnieje dla mnie.
    • Gość: Amelka Re: Deliktesy 34 IP: *.eranet.pl 26.03.07, 01:48
      Od ponad roku omijam Sieć 34!!!!!!!! Na Niepodległości najadłam się wstydu, gdy kasjerka odmówiła cudzoziemce płacenia kartą, bo kobieta miała drobne zakupy, chyba poniżej 20 zł. Że niby to się nie opłaca sklepowi. Dwa razy zostałam oszukana - kupiłam nieświeże jedzenie, które reklamowałam u kierownictwa i bez skutku, właściwie - ze skutkiem poznania na czym polega chamstwo tegoż. Argument małych płac to żaden argument. Albo jest się kulturalnym, albo nie. Albo się szanuje pracę, albo nie. A firma ma wysokie ceny i jakość obsługi poniżej normy. Kto dziś tak handluje, długo nie zagrzeje miejsca na rynku. I dobrze!
    • Gość: Mateusz Re: Deliktesy 34 IP: 83.2.24.* 26.03.07, 19:31
      Po otwarciu Leclerca chodzę tam znacznie rzadziej. Po co przepłacać i kupować
      coś co w Leclercu kosztuje kilka złotych mniej.
    • Gość: DARIA Re: Deliktesy 34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 07:24
      DOBRE BUŁKI
      • Gość: Ama100 Re: Deliktesy 34 IP: *.eranet.pl 16.04.07, 08:47
        DARIA... czemu wrzeszczysz? Przeglądam forum i trafiam na twe hałaśliwe posty.
        Używanie wielkich liter w necie oznacza krzyk.
        Poczytaj netykietę, proszę.
      • Gość: ;] Re: Deliktesy 34 IP: *.rene.com.pl 30.09.08, 11:02
        Gdy pewnego razu odwiedziłem sklep 34 wraz z moim kolegą spotkała
        mnie nie miła sytuacja. Stalismy przy kasie zauważyłem niemiłe
        spojrzenia kasjerki na nas i na wchodzących do sklepu ludzi. Gdy
        zaczynała kasowac moje zakupy powiedziałem uprzejmie dziieńdobry, w
        zamian otrzymalem nie miłe spojrzenie. Poza tym kasjerka powiedziała
        do mnei na "Ty" jakbym był jej znajomym. OD tamtego zdarzenia nie
        pokazuje sie w tej sieci...wkoncu "Klient - nasz Pan" ...jak coś nie
        tak to niech zrezygnuje z tej pracy bo wyglądała jakby z przymusu
        tam pracowała. Ale za to ochorna jest wporzo !
    • sandra1301 Re: Deliktesy 34 14.05.07, 14:53
      kilka dni temu (zmuszona okolicznościami) musiałam pójść na małe zakupy do 34.
      W sklepie pustki, ale bałaganik nie zniknął. Kiedy właściciele tego sklepu
      zrozumieją, że towar powinno się wykładać po zamknięciu sklepu. Tam po prostu
      nie sposób przejść między półkami jak stoi paleciak na środku. Robi się
      straszny chaos. A utykanie zapasów towaru pod półkami (na podłodze) to już
      naprawdę poniżej poziomu. Ciekawe co mówią na to inspektorzy sanepidu?
      Obsługa (łysawy jegomość) też nabzdyczony jak dawniej. Omijam ten sklep z
      daleka.
    • ksztab01 Re: Deliktesy 34 15.05.07, 18:02
      Gość portalu: sandra napisał(a):

      > (...) Od dziś omijam ten sklep szerokim łukiem (...)

      masz słabą silną wolę. Jak ja postanowię, że gdzieś nie idę, to nie idę i już.
      Choćbym musiał iść do następnego sklepu na drugi koniec miasta.
    • Gość: sara Re: Deliktesy 34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:32
      jakie ceny?
    • Gość: Mateusz Re: Deliktesy 34 IP: 83.2.24.* 31.07.07, 11:05
      Nie kupujcie tam serów. Raz że są drogie a dwa nie wiadomo kiedy były pakowane.
      Nie ma tam daty. Wczoraj mi wcisnęli jakiś stary ser. Poszedłem zanieść ale
      pieniędzy mi nie oddali.
      • sandra1301 Re: Deliktesy 34 31.07.07, 12:48
        to juz nie pierwszy raz. Jak byłam tam w maju przyszła jakaś babka i zażądała
        zwrotu pieniędzy za stare, cuchnące mięsko, które tam nabyła. Awantura na 100
        fajer.
        • Gość: ppp Re: Deliktesy 34 IP: *.slp.vectranet.pl 31.07.07, 14:21
          ja nabyłam tam pekinke za która zapłaciłam dwa razy tyle co powinnam bo pani
          nie umiala ważyc
          juz mi sie nie chce tam chodzic
          • Gość: Mo Re: Deliktesy 34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 20:39
            A wedlug mnie to bardzo porzdany sklep. Chyba jednen z lepiej
            zaopatrzonych w tej okolicy.

            A wozki.. faktycznie bezsensu..
    • Gość: tomek Re: Deliktesy 34 IP: *.slp.vectranet.pl 13.07.08, 20:12
      Ej dmulko to może rób zakupy w innym mieście??
    • Gość: hej Re: Deliktesy 34 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 13:12
      jakie ceny tam sa??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka