Gość: jana IP: *.toya.net.pl 22.04.10, 19:10 czy jest tu ktoś, kto studiuje tzw. kierunek zamawiany? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: irf Re: kierunki zamawiane IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 22.04.10, 19:35 tak ja, ale nie polecam studiowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: kierunki zamawiane IP: 195.82.180.* 22.04.10, 19:52 Jak to czemu? Skoro coś jest zamawiane to znaczy, że pójdzie na to mnóstwo ludzi, a jak pójdzie na to mnóstwo ludzi to później będzie ich dużo na rynku, a jak ich będzie dużo na rynku to nie będą zarabiać dużo zgodnie zależnością podaż/cena. Radzę zamawiane kierunki omijać szerokim łukiem co z tego że dostaniesz ileś set zł stypendium, skoro później w pracy będziesz zarabiał 1500 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: kierunki zamawiane 22.04.10, 22:26 > Jak to czemu? Skoro coś jest zamawiane to znaczy, że pójdzie na to > mnóstwo ludzi, a jak pójdzie na to mnóstwo ludzi to później będzie ich > dużo na rynku, a jak ich będzie dużo na rynku to nie będą zarabiać dużo > zgodnie zależnością podaż/cena. Problemem jest to, że w wielu przypadkach tych ludzi i bez kierunków zamawiania było dużo, a czasem i za dużo. Tylko świeżych absolwentów nie potrafi się wykorzystać i nauczyć praktycznego zawodu. Propaganda o braku inżynierów najczęściej jest oparta na braku inżynierów z doświadczeniem i uprawnieniami. Takich na pewno nie przybędzie jak wyprodukujemy więcej świeżych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irf Re: kierunki zamawiane IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 22.04.10, 19:56 ponieważ jest za dużo inżynierów bez doświadczenia, a będzie jeszcze więcej, przyczyniła się do tego medialna propaganda. Sam studiuje AiR i widzę że studiują ze mną osoby które robią to ze względu wyłącznie na stypendium. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łysy Re: kierunki zamawiane IP: *.proxnet.pl 22.04.10, 19:58 Dziwi mnie,że elektrotechnika nie znalazła się na liście kierunków zamawianych Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: kierunki zamawiane 22.04.10, 20:38 No ale z drugiej strony to co zaproponujecie młodemu człowiekowi ? Medycynę i farmację pominiemy, bo tam jest limit i kto ma zostać tym lekarzem to wie o tym od pierwszej klasy liceum. Po politechnice cudów nie ma ale przynajmniej jest większa szansa na wykonywanie pracy umysłowej zbliżonej do wyuczonego zawodu niż po innych uczelniach, ja znam doskonale realia rynku które są delikatnie mówiąc trudne, ale i tak jest znacznie łatwiej z dyplomem inżyniera niż z dyplomem mgr socjologi, czy zarządzania i marketingu. Nie straszcie tak tej młodzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zaproponuje Re: kierunki zamawiane IP: *.ghnet.pl 22.04.10, 21:00 Pomijajac kierunki medyczne, mlodemu maturzyscie doradzalbym kierunki ekonomiczne, bo sa latwe,lekkie i przyjemne;), a perspektywy po nich podobne jak po technicznych. No i zawsze masz lepsze przygotowanie do prowadzenia wlasnej firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: kierunki zamawiane 22.04.10, 22:12 > No ale z drugiej strony to co zaproponujecie młodemu człowiekowi ? Medycynę i > farmację pominiemy, bo tam jest limit i kto ma zostać tym lekarzem to wie o tym > od pierwszej klasy liceum. Lepiej, żeby ktoś rzeczywiście poszedł na kierunek, który go interesuje niż, żeby robił to wyłącznie dla szansy na dodatkową kasę ze stypendium. > od pierwszej klasy liceum. Po politechnice cudów nie ma ale przynajmniej jest > większa szansa na wykonywanie pracy umysłowej zbliżonej do wyuczonego zawodu ni > ż > po innych uczelniach, ja znam doskonale realia rynku które są delikatnie mówiąc > trudne, ale i tak jest znacznie łatwiej z dyplomem inżyniera niż z dyplomem mgr > socjologi, czy zarządzania i marketingu. Nie straszcie tak tej młodzieży. Łatwiej?? Po wielu kierunkach inżynierskich ma się podobne szanse jak np. po ekonomicznych. Takie same szanse na pracę w zawodzie i takie same szanse na podobną płacę. Z porównaniem poziomu trudności studiów już niestety nie jest tak różowo. Ogólnie zgadzam się, że polibuda to dobry wybór jak chce się mieć statystycznie większe szanse na pracę w zawodzie (choć pasowałoby rzeczywiście chcieć w tym zawodzie pracować, a nie kierować się wyłącznie kasą), ale co da zwiększenie ilości absolwentów bez doświadczenia?? Praktycznie nic. Warto zauważyć, że wiele z kierunków zamawianych (np. IŚ, budownictwo), to kierunki, na których absolwentów w rzeczywistości nie ma aż takiego zapotrzebowania, albo zatrudnia się ich jako zwykłych PH, ewentualnie inżynierów sprzedaży czy doradców technicznych (gdzie niby wiedza techniczna jest potrzebna, ale na dobrą sprawę ta wyniesiona z uczelni się marnuje). Wszystko byłoby ok, gdyby maturzystom przedstawiano realistycznie to co ich czeka po danych kierunkach zamiast wciskać kit o ogromnym zapotrzebowaniu, którego uczelnie nie są w stanie zaspokoić ilością obecnie produkowanych absolwentów. Najpierw pojawiają się problemy ze startem w zawodzie, bo każdy pracodawca woła "dajcie nam inżynierów", po czym gdy przychodzi ich tłum, wołają "kogoś z doświadczeniem nam trzeba, świeżaki won". Następnie pojawiają się problemy z warunkami na jakich zatrudnia się inżynierów. Jak ktoś już chyba gdzieś wyżej napisał, większa podaż wpływa na cenę (tu wynagrodzenie). W branżach takich jak budownictwo, IŚ, w tej chwili ten "zamawiany" inżynier na którego niby jest takie "zapotrzebowanie" może dostać 1500-2000 zł na start jak nie ma konkretnego doświadczenia. Cóż w tym dziwnego, jak pracodawca na jego miejsce ma w kolejce kolejnych kilkudziesięciu czy kilkuset chętnych. :P Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: kierunki zamawiane 23.04.10, 20:23 Co do startu w zawodzie to zgadzam się że jest dosyć trudny, ale firmy prowadzą dosyć dziwną politykę - nie mają w nadmiarze kierowników budowy i projektantów a jednocześnie ciężko im się przemóc żeby zainwestować w szkolenie, chociaż ja to trochę rozumiem - każdy patrzy na drugiego że tamten wyszkoli a my podkupimy. Dopiero jak staną pod ścianą jak w 2007 to zaczną szkolić(a pod ścianą w końcu staną, bo sporo uprawnionych projektantów i kierowników stoi już nad grobem albo jest przed emeryturą, a dziećmi i wnukami się wszystkiego nie załatwi). Co do pensji na początek... te 1500 brutto to są marne pieniądze, no ale nie oszukujmy się - świeżak na budowie czy w biurze to jest problem bo nic nie umie i nie jest produktywny, bo niestety systemów szkoleń firmy np. z branży budowlanej nie mają zbyt dobrze rozwiniętych, więc czynni pracownicy muszą się odrywać od swoich zajęć żeby młodego uczyć(choć zwykle nie bardzo wiedzą jak mają uczyć). Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: kierunki zamawiane 23.04.10, 22:35 > Co do startu w zawodzie to zgadzam się że jest dosyć trudny, ale firmy prowadzą > dosyć dziwną politykę - nie mają w nadmiarze kierowników budowy i projektantów > a > jednocześnie ciężko im się przemóc żeby zainwestować w szkolenie, chociaż ja to > trochę rozumiem - każdy patrzy na drugiego że tamten wyszkoli a my podkupimy. Tu masz racje. Sporo pracodawców zapewne tego się boi. Świeżak to inwestycja. Tylko taka inwestycja albo może przynieść stratę, albo zysk. Duże koncerny już mają metody na przyciągnięcie do siebie najlepszych właśnie inwestując w nich od początku. Inne firmy niestety wolą grać bezpiecznie i szukać pracownika, który na pewno przyczyni się do zysku firmy, czyli takiego z doświadczeniem. Takie postępowanie w skali lokalnej (dla firmy) ma sens, ale już w skali globalnej (dla branży), robi się syf. > Dopiero jak staną pod ścianą jak w 2007 to zaczną szkolić(a pod ścianą w końcu > staną, bo sporo uprawnionych projektantów i kierowników stoi już nad grobem alb > o > jest przed emeryturą, a dziećmi i wnukami się wszystkiego nie załatwi). Coś się zaczyna ruszać dopiero jak pod tą ścianą się stoi. Tylko co wtedy się zmieni? Ludzie zdążą się zorientować, że obecna nagonka na uczelnie techniczne nie przynosi nic poza nowymi masami bezrobotnych, pracujących poza zawodem albo para-inżynierów (różnego typu PH). Niestety nawet jak już zapotrzebowanie na świeżaków się pojawi, to już nie bardzo będzie miał ich kto szkolić, a wyszkolenie odpowiedniej ilości potrwa niepotrzebnie dłużej. Chociaż to o czym piszesz, to nie jest problem tylko inżynierów pracujących w zawodzie. To samo dzieje się w tej chwili na uczelniach wyższych. Stare dziadki pracują będąc już daleko po przekroczeniu wieku emerytalnego, młodych prawie na uczelni nie ma, bo tylko dla nielicznych znajdą się etaty, a co lepsi i tak wolą pracę w zawodzie niż głodowanie na uczelni. Tu też pojawi się w końcu problem braku odpowiedniej kadry. Może za 10, może za 20 lat, ale dopiero wtedy ludzie trzymający władzę zaczną się zastanawiać nad tym problemem. > Co do > pensji na początek... te 1500 brutto to są marne pieniądze, no ale nie oszukujm > y > się - świeżak na budowie czy w biurze to jest problem bo nic nie umie i nie jes > t > produktywny, bo niestety systemów szkoleń firmy np. z branży budowlanej nie maj > ą > zbyt dobrze rozwiniętych, więc czynni pracownicy muszą się odrywać od swoich > zajęć żeby młodego uczyć(choć zwykle nie bardzo wiedzą jak mają uczyć). Tu masz całkowitą rację. Zresztą, paradoksalnie większość absolwentów nie spodziewa się jakichś cudów, bo zdają sobie sprawę z tego jak niewiele w rzeczywistości jeszcze umieją. Za 1500 zł na początek na pewno znają się chętni, byle mogli pracować w zawodzie i ciągnąć do uprawnień. Główną kwestią jest tylko to jak długo takie wynagrodzenie będzie się dostawało. Jak parę miesięcy do nabycia wystarczającego doświadczenia do samodzielnej pracy, to ok, ale jak pracodawca oczekuje, że pracownik za tyle będzie pracował do uprawnień, to niech się nie dziwi, że ten zwieje od niego przy pierwszej nadarzającej się okazji. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: kierunki zamawiane IP: 195.82.180.* 22.04.10, 23:10 Co poradzić? Bardzo proste- handel i usługi. Tego się nie mówi, ale w tym zawsze będzie praca. O wiele mniejsza wiedza specjalistyczna+ większa odporność na kryzysy+ mniejsze nakłady żeby zacząć własną firmę. Każdy widzi co się dzieje przy kryzysie w przemyśle. Myślę, że doradcy wszelkiej maści, reklamodawcy etc. nie narzekali. Odpowiedz Link Zgłoś