Dodaj do ulubionych

gdzie na obiady w Poznaniu?

23.07.04, 16:22
Hej! Właśnie dostałam się na studia do Poznania. Na szczęście znalazłam już
pokój, pozostała mi tylko kwestia obiadów. Stąd moje pytanie: gdzie najlepiej
chodzić na obiady w Poznaniu? Prosiłabym też o podanie ceny.
DZIĘKI
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: gdzie na obiady w Poznaniu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 16:37
      Najlepiej robic samemu :) (nie ma to jak zupka chinska)

      PS. jeli chodzi o Wrocław to polecam na pl. grunwaldzkim naprzeciwko
      politechniki jest taka jadlodalnia gdzie mozna zjesc obiad za 3,50zl.
    • tawananna Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 23.07.04, 22:13
      Na jaką uczelnię się dostałaś? Z tego, co wiem, w stołówkach AR, AWF i PP można
      zjeść całkiem nieźle i tanio. Najgorzej wypada chyba UAM - w stołówce "Jowita"
      dwudaniowy obiad (zupa, drugie danie, surówka, kompot) kosztuje 7,5 zł w
      abonamencie (abonament od min. 4 obiadów miesięcznie). Plus - jedzenie jest
      dobre (z wyjątkiem czasami okropnych ziemniaków) i wybór baaardzo duży. A
      najtaniej pożywisz się w barach mlecznych (np. "Kuchcik" czy jakoś tak, zaraz
      na ul. Św. Marcin), obiad nawet za 3,5 zł (ale to bywa różnie, bo
      zestawy "studenckie" jakie proponują bywają różne, np. porcyjka frytek,
      porcyjka surówki, pół porcyjki rosołu ;) - obiad :)). Naleśniki kosztują coś
      koło 3,5 zł, dokładnie się nie orientuję - raczej nie bywam ;). Najtaniej
      wyjdzie Ci gotowanie we własnym zakresie - jeśli masz czas i cierpliwość :).
      • iwon_ka Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 23.07.04, 22:29
        Dziękuję za twoje informacje. Ja się "niestety" dostałam na UAM, więc z tego
        wynika, że będę miała najdroższe obiady(ale szczerze mówiąc nie myślałam, że aż
        tak drogie). Niestety gotowanie odpada, co oznacza, że będę musiała zobaczyć te
        bary mleczne(chociaż te małe porcje mnie nie zachęcają)
        • tawananna Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 23.07.04, 23:24
          Możesz jeszcze próbować w stołówce Akademii Ekonomicznej, tam było taniej - nie
          pamiętam, ale coś koło 5,5 - 6 zł (studenci UAM mogą tam stołować się podobno
          bez większych problemów). Możesz też poszukać w inncyh stołówkach, np. na WNS
          na Ogrodach było 50 groszy taniej niż w Jowicie, ale mnie wtedy było ewidentnie
          nie po drodze :(. I są jeszcze jakieś stołówki na Morasku - cen nie znam, ale
          to chyba tylko, jeśli tam masz zajęcia, w przeciwnym razie jazda nie ma sensu.
          Ja proponuję np. przez 2-3 dni w tygodniu stołówkę, a przez resztę bary mleczne
          + pichcenie sobie czegoś od czasu do czasu. Z moich znajomych nikt na
          wyżywienie wyłącznie w barach mlecznych się nie zdecydował :), może dlatego, że
          naleśniki i pierogi mogą być pyszne, ale nie codziennie ;), a wszelkie
          obiady "tradycyjne" są tam mniej więcej w takiej cenie jak w stołówce.

          A na takiej AR czy PP obiad dwudaniowy - coś koło 3,5 - 4 zł. Aż zazdrość
          człowieka zżera ;)
          • amused.to.death Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 25.07.04, 19:36
            Możesz jeszcze próbować w stołówce Akademii Ekonomicznej, tam było taniej - nie
            >
            > pamiętam, ale coś koło 5,5 - 6 zł (studenci UAM mogą tam stołować się podobno
            > bez większych problemów).


            I z tego co słyszałam od młodszych kolegów - wciąż najlepsze jedzenie stołówkowe:)
            • iwon_ka Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 25.07.04, 19:52
              Dzięki, może się uda
              Pozdrawiam
    • Gość: rumcajs dziewczyny: same gotujcie IP: *.echostar.pl 25.07.04, 01:50
      nabierajcie wprawy bo to naprawde wazne w zyciu. ja jestem bogaty i inteligentny
      ale zona oprocz tego ze bedzie piekna i inteligentna nie bedzie mogla bac sie
      kuchni.wiec widzicie...
      a jedzenie w stolowkach studenckich w poznaniu w wiekszosci pozostawia wiele do
      zyczenia...
      • tawananna Re: dziewczyny: same gotujcie 25.07.04, 12:31
        A Ty gdzie się żywisz/żywiłeś? :)

        Ja w czasie sesji i praktyk gotowałam/odgrzewałam sama, ale w roku akademickim
        często pogodzenie gotowania z okienkami w dziwnych godzinach i 30 min. dojazdem
        do domu jest niemożliwe :).
        • Gość: rumcajs Re: dziewczyny: same gotujcie IP: *.echostar.pl 25.07.04, 22:38
          ja sam sobie dobrze robie, na miescie jadam rzadko tylko dla towarzystwa albo
          jak mam na cos szczegolna ochote
    • Gość: Ciekavsky Re: gdzie na obiady w Poznaniu? IP: *.legnet.optimedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 18:01
      Oj droga Iwonko, to o czym piszesz o tym jedzeniu i stołówkach to tworzenie
      sztucznego problemu.To przecież takie proste - nie jeść. Nie jedz a bedzie
      lepiej dla Ciebie, no i z pewnościa bardzo tanio. Życie jest zbyt krótkie by
      zaprzątać sobie głowę tak banalną i przeciętna sprawą jaką jest
      jedzenie.Martwią Cię małe porcje?A pracujesz w kopalni albo na budowie bys
      miala jesc duzo czy raczej bedziesz siedziec nad ksiazka?Odpowiedz sobie
      sama.Poza tym jestes mloda wiec powinnas byc zdrowa i szczupla.Takie obiadki to
      nic dobrego,a pozniej ten bol gdy spodnie nie chca wejsc na pupe i zaden chlopak
      (student rzecz jasna) sie nie popatrzy a z obcislej bluzeczki wylewa sie wał
      tłuszczu.Także podsumowujac moja rada jest taka - od poniedzialku do piatku
      soczek owocowy i marchewki + woda mineralna , moga tez byc inne warzywa, oprocz
      ziemniakow lub nic nie jesc,w koncu nie zawsze czlowiek jest glodny.W sobote i
      niedziele ewentualnie jakis obiad,ale miesko nie tluste,najlepiej gotowane i
      jakies ryby.Zaoszczedzisz czas,pieniadze no i uratujesz zdrowie.
      Dlatego nie rozgladaj sie tak za tymi stolowkami,bo to niepotrzebne.energie do
      zycia mozna brac z roznych zrodel nie tylko jedzenia.Aaa i bym zapomnial
      gratuluje dostania sie na studia. Powodzenia i ...smacznego ;-)
      • iwon_ka Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 25.07.04, 19:49
        Aż się rozmarzyłam... Gdyby życie było takie proste i wystarczyło by po prostu
        nie jeść... A tu jak na złość wyrósł ze mnie mały łakomczuszek, w dodatku
        mięsożerny(ale to podobno dlatego, że mam grupę krwi 0). Na szczęście nie muszę
        dbać o wagę, ale problem obiadków zostaje... Nie mam tak dobrze jak ty, mi nie
        wystarczy "soczek owocowy i marchewki + woda mineralna" (zapomniałabym o
        warzywach!)
        • Gość: Ciekavsky Re: gdzie na obiady w Poznaniu? IP: *.legnet.optimedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 19:57
          W takim razie oferuję SIEBIE jako porcje bardzo tresciwego i (chyba) smacznego
          miesa.Wystarczy na caly semestr zimowy,troche tego jest.Co do odplatnosci bede
          konkurencyjny,nawet bardzo w stosunku do innych stolowek.Jesli jestes
          zainteresowana daj znac.Pozdrawiam!
        • Gość: piwencjusz Re: gdzie na obiady w Poznaniu? IP: *.icpnet.pl 25.07.04, 21:13
          w takim razie proponuje moja diete:
          kawa i batonik raz dziennie :-)
          ewentualnie jak zajec jest duzo i do pozna to dwie kawy :-)
      • tawananna Re: gdzie na obiady w Poznaniu? 25.07.04, 22:35
        Mówisz serio z tym soczkiem + marchewki + woda mineralna + ew. inne warzywa od
        poniedziałku do piątku? Wiesz, ja rozumiem, zdrowe odżywania itd. ;), ale
        myślę, że jakieś 90% braci studenckiej na takiej diecie by przez cały rok nie
        wytrzymało :). Sam się tak żywisz? ;)
        • Gość: piwencjusz Re: gdzie na obiady w Poznaniu? IP: *.icpnet.pl 26.07.04, 00:27
          nie no na marchewce to chyba jakis krolik tylko....
          • Gość: Ciekavsky Drodzy internauci IP: *.legnet.optimedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:03
            Ponieważ zaciekawiło Was co piszę pragnę wyjaśnić co nieco. Otóż nie dziwcie
            się taka dietą,spokojnie można tak jeść i zapewniam,że umysł nie wysiada,można
            myśleć,uczyć się,bawić.Szczególnie dla dziewczyn jest to dobra sprawa,facet jak
            to facet wiecej mięsa i chleba woli zjesc.Ja do niczego nie namawiam,ale ta
            dieta poprawia humor i jest sie zdrowszym,to banał ,ale to prawda.Jescze jak
            dorzuci się do tego jakieś bieganie,basenik,korty to efekty zarowno estetyczne
            jak i zdrowotne murowane.Dlatego nie łazcie do stołowek gdzie jedzenia wcale
            dobre nie jest ani do macow i innych tego typu,bo chyba nikt nie chce w polsce
            drugiej ameryki,nie polecam w kazdym razie :-) to tyle:-) A i jeszcze jedno -
            nie trzeba byc ortodoksyjnym ,ze tylko warzywa,owoce itp,wyjatki mozna
            robic,byle z głową :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka