Dodaj do ulubionych

Pytanie do studentów prawa.....

11.02.08, 16:45
na początku pozdrawiam wszystkich kolegów i koleżanki, studiuję już
trzeci rok i jestem załamana sama sobą...
czy możecie mi wyjaśnić jak mam się uczyć żeby dostać lepszą ocenę
niż cholerne przeklęte 3????? od trzech lat nie dostałam żadnej
innej oceny niż ta obrzydliwa trója! właśnie załamana wróciłam po
egzaminie do którego kułam tydzień i co? nędzne 3.
już naprawdę nie wiem co robić. jaki będę miała dyplom? ukończone
dostatecznie? lubię ten kierunek, poszłam na niego świadomie i z
pasją, ale mam ochotę zrezygnować bo chyba nie nadaję się na
prawnika z takimi ocenami.
co ciekawe na drugim kierunku nie robię prawie nic (to też uniwerek)
i mam stypendium za dobre oceny. ironia losu?
Obserwuj wątek
    • ulpe Re: Pytanie do studentów prawa..... 11.02.08, 17:03
      Studiowanie jest pewną techniką społeczną. Jak będziesz praktycznie
      wykonywać zawód prawnika, to może się okazać, że będziesz dużo
      lepsza niż trójkowa. Nie poddawaj się. Głowa do góry. Będzie lepiej:)
    • Gość: marajka Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 18:04
      A ja kułam, kułam, umiałam naprawdę i...lepiej nie mówić. Tak już
      bywa! Liczy się czy dostaniesz się na aplikację, jakim będziesz
      prawnikiem. Klientów będzie interesować Twoja skuteczność, a nie
      oceny.
    • Gość: Zuzanna Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: 83.168.106.* 11.02.08, 18:40
      Taki nasz los ;-) A tak powaznie to tak juz bywa, ze jak sie mocno
      chce to nie wychodzi. Ja juz koncze studia ale pamietam ze im wiecej
      czasu poswiecalam na dany przedmiot tym o dziwo gorzej zazwyczaj na
      egzaminie wypadalam. Potrafilam rowniez isc na egzamin tak dla idei
      by potem dostac 4 czy 5 ;-)
      Moja rada:Idz kiedys na zywiol ha ha albo dostaniesz 2(zawsze to cos
      nowego niz 3 )albo 4 lub 5.
      • kawa.rankiem Re: Pytanie do studentów prawa..... 11.02.08, 18:49
        chyba kiedyś tak zrobię, następna sesja już w czerwcu... :)
    • Gość: Lenka Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.08, 19:29
      marudzisz;P ja się przy każdym egzaminie modlę o byle 3 i nie wymagam innych
      cudów;) niestety, prawo bardzo szybko potrafi wyleczyć z wielkich ambicji..
      ale faktycznie, to wnerwia gdy siedzisz i kujesz a wszyscy znajomi na gg mają w
      opisach, że "egzaminy na miękko jedziemy";)

      z tego co widzę u mnie na wydziale - liczy się wiedza, precyzja wypowiedzi,
      pamięć o nieszczęsnych szczegółach i, przede wszystkim, FART!!

      jednego zazdroszczę - końca sesji;) nade mną się znęca właśnie prawo europejskie;/
    • sundry Re: Pytanie do studentów prawa..... 11.02.08, 19:39
      Ja też studiuję prawo i zazwyczaj nie uczę się tydzień,tylko o wiele dłużej:/
    • Gość: piwko.wieczorem Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.chello.pl 11.02.08, 20:15
      Moim zdaniem popełniasz dwa błędy jednocześnie - kujesz się i studiujesz drugi
      kierunek. Trzeba wiedzieć, do czego się dąży w życiu - studiowanie drugiego
      kierunku obok prawa, poza szczególnymi sytuacjami, wydaje mi się raczej
      bezsensowne - szczególnie przy niezadowalających ocenach. Nawet jeśli uczysz się
      sporo mniej, to drugi kierunek pochłania ileś tam czasu i uwagi siłą rzeczy.
      Poza tym najważniejsze jest podejście - na pewno to nie jest regułą, ale
      zagadnienie należy w pierwszej kolejności zrozumieć, dopiero później zapamiętać
      - system bezmyślnego wkuwania denerwuje egzaminatorów, i słusznie! Oczywiście
      możesz stwierdzić, że wcale tak nie postępujesz, ja tego nie wiem, ale tróje nie
      biorą się z niczego, a niesprawiedliwy to może być jeden, dwa czy trzy egzaminy,
      a nie wszystkie.
      • kawa.rankiem Re: Pytanie do studentów prawa..... 11.02.08, 22:13
        dlatego założyłam ten wątek, ile potrzeba czasu żeby nauczyć się na
        tę czwórkę? byłam raz na egzaminie, ja obkuta, laska ze mną
        twierdziła że uczyła się półtora dnia(!) i co? ja marne 3+, ona 4+
        ja wychodzę z założenia, że wolę zamiast wkuwać na pamięć zrozumieć
        przedmiot. i o to się potem rozbija. mówię swoimi słowami, a oni
        chyba oczekują formułek z kodeksu. tylko po co, skoro w każdej
        chwili można sprawdzić dany artykuł, a zrozumieć o co chodzi w całym
        systemie trudniej.
        za to mój mąż twierdzi, że jest odwrotnie, za dużo siedzę nad
        książkami a potem wszystko mi się plącze.
        • Gość: Lenka Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.08, 22:26
          ech, jasne że nie chodzi o wkucie na pamięć, a o powiedzenie własnymi słowami -
          ale języka prawniczego. może właśnie o brak precyzji się rozchodzi... część
          rzeczy można inaczej omówić, ale niektórych wyrażeń po prostu nie wolno przekręcać.

          za dużo, za mało czasu, każdy uczy się inaczej i każdy egzamin ma inne
          wymagania, czasem do samego kolokwium zakuwa się ponad tydzień...
          • velika Re: Pytanie do studentów prawa..... 12.02.08, 08:52
            Ja przeżyłam taki szok na 2 roku- na 1 miałam prawie same piątki. Na 2 uczyłam
            się duuuużo więcej, 2-3 tygodnie przed egzaminem(plus regularnie na ćwiczenia) i
            co? Z ćwiczeń miałam czwórki, piątki, szłam obryta na egzamin i 3,5;P A z mojego
            ulubionego cywila-3. Teraz na 3 roku jestem na innej uczelni, mam nadzieję że tu
            pójdzie lepiej:) Ale nie ma się co przejmować, wszystko i tak wyjdzie przy
            egzaminach na aplikację.
            • Gość: okel Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 11:09
              a ja na pierwszej sesji mam dwa egzaminy niezdane, i co? zalamac sie? ide na
              poprawki, ale boje sie, ze zle wybralam kierunek...
            • Gość: Em A może po prostu za dużo mówisz? IP: 212.87.0.* 12.02.08, 17:56
              Prawo to konkrety, rozpisywać się można w uzasadnieniu wszystkiego co prawu
              podlega, ale samo prawo jest dość precyzyjne więc raczej podawaj same konkrety
              bez własnej interpretacji.
        • Gość: :0 Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 12:27
          moim zdaniem to ta dziewczyna co mówiła że uczyła sie płtora dnia
          sciemniała ci jak nic:)co prawda prawa nie studiuje ale wiem ze w
          takich kwestiach bardzo czesto ludzie kłamią.Teraz niemodne jest
          rycie..koleżanka chciała ci pokazac jaka to ona niesamowicie zdolnia
          i genialna jest,a ty sie denerwujesz i wpadasz w kompleksy.Ja głowe
          daje że dziewczyna uczyła się z miesiąc albo i wiecej
          • sieviete Re: Pytanie do studentów prawa..... 13.02.08, 17:20
            ja mam to samo, zawaliłam ważny egzamin związany z moją przyszłą
            specjalizacją, poryczałam się jak zobaczyłam wyniki, a poszłam
            prawie na pewniaka, uczyłam się cały semestr a na koniec taki wynik :
            (
          • Gość: Em Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: 212.87.0.* 13.02.08, 18:38
            Twoje zdanie jest tylko zdaniem. Osoby zdolne, które chodzą na wykłady uczą się
            jedynie 1-2 dni przed egzaminem.
            • Gość: kasia Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 21:51
              Ta jasne..To akurat ze zdolnosciami ma niewiele wspolnego..to nie
              politechnika.Nie uwierze,że wkułaś całe rzymskie czy cywilne w dwa
              dni..chodzenie na wyklady swoją drogą,ale to ci nie gwarantuje
              zaliczenia egzaminu.jezeli wystarczaja ci dwa dni to nie wiem na
              jakiej ty uczelni studiujesz.A moze u was na wykładach wykładowcy
              wam robią zastrzyki z wiedzy co?
            • Gość: kasia Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 21:54
              "Prawo to konkrety, rozpisywać się można w uzasadnieniu wszystkiego
              co prawu
              podlega, ale samo prawo jest dość precyzyjne więc raczej podawaj
              same konkrety
              bez własnej interpretacji. "
              No wiec właśnie KONKRETY!! zdolnosci wystarcza na socjologi gdzie
              przeczytasz temat raz a potem na egzaminue snujesz swoje
              dywagacje..bo czujesz klimat i jestes elokwenta.Prawo to głównie
              nauka pamieciowa i tak jak piszesz KONKRETY.Wiec nie piesz bzdur że
              jak ktoś jest zdolny wystarcza mu dwa dni by nauczyć się na
              egzaminz wykładu który trwał rok.Na wykładach profesor sygnalizuje
              ci jakiś problem,zwraca uwage na to co jest ważne,zapoznaje cie z
              tematem to wszytsko.Reszte musisz wkuć w domu
              • Gość: michał Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.gdynia.mm.pl 14.02.08, 08:37
                Cześc
                ja jestem studentem Stosunków międzynarodowych .Przez całe gimnazjum i liceum z mojej pasji <histori >nie miałem dobrych ocen ...Pomimo że w ramacz wolnego czasu przeglądąłem podręcznik.
                Mój obecny kierunek wybrałem z ciekawości jak i chęci ...Czytałem książki zalecane przez wykladowców ,artykuł itp. miałem egzamin z Podstaw wiedzy którego nie zaliczyłem to było dla mnie jak plask w twarz na odlew .I poszedłem do niej do Odpowiedzi ,to był dla mnie punkt honoru,a tu 4 pytania <łatwe > I kobieta nato "co ja mam z Panem, zrobić Pan tu odpowiada dobrze a nie jak koledzy wczesniej wode lali ...czemu pan nie zdał kolokwium ..."Pod koniec powiedziałem że przeczytałem te lektury .A na examinie wszyscy 3 ,3,<ten koleś za złe Ż , nieczytelne pismo nie sprawdza> 4,5 .
                Wiec poczekaj Życie samo zweryfikuje czego sie nauczyłaś ...
                p.s. ja od przyszłego roku cche isc na prawo al;e zaocznie.
                nie łam się pozdrawiam
                • Gość: obserwacja Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: 80.50.233.* 16.02.08, 15:15
                  Prawo w Polsce skonczy kazdy komu sie chce,bo prowadzi je ktos komu
                  sie nic nie chce.Za granica prawo skonczy ten ,co moze byc
                  prawnikiem,na egzaminie nie ma teorii sa same
                  zadania,cazusy,tematy,opinie.To co ty czytasz, to tylko twoja
                  sprawa.Mozesz przyniesc nawet biblioteke na egzamin i tak jak nie
                  rozumiesz to nie zdasz.I dlatego tutaj jest wiecej mgr prawa niz
                  miejsc pracy.
                  • Gość: Em Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: 212.87.0.* 16.02.08, 16:48
                    No właśnie, a to są zdolości. Mając zdolności na takich zasadach można się
                    nauczyć w 2 dni, jeżeli ma się wczesniejszą już wiedzę, a potem się nią tylko
                    operuje.
                    • Gość: 123 Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 17:12
                      Mając zdolności na takich zasadach można się
                      > nauczyć w 2 dni, jeżeli ma się wczesniejszą już wiedzę, a potem
                      się nią tylko
                      > operuje.

                      Owszem tzn ucząc się z wykładu na wykład.Nie wpmówisz mia
                      natmomiast,ze same słuchanie ponad 80 wykładów z prawa karnego i
                      jedynie dwa dni nauki gwarantują ci zdanie egzaminu.Zdolności
                      zdolnosciami,one ułatwiaja opanowanie materiału.Ale nia ma cudów
                      obok tego na pewnych przemiotach potrzebne jest poprostu wkucie.bo
                      ilez to ja znałam bardzo zdolnych ludzi co przez liceum szli jak
                      burza a z prawa wylecieli
                      • Gość: Em Re: Pytanie do studentów prawa..... IP: 212.87.0.* 16.02.08, 17:14
                        W liceum nie tylko zdolności się liczą ale przede wszystkim tam się jedzie na
                        opinii.
                        A potem na studiach przychodzi rozczarowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka