Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ????

    IP: 62.233.163.* 10.02.04, 08:26
    Prosze o pomoc. Mamy dostać od teściów mieszkanie, ktore jest wlasnoscia
    siostry mojej żony. Czesc wartosci mieszkania pokryjemy sami. Pytanie: jak
    najkorzystniej od strony podatkowej to rozwiazac??? Czy sporzadzic umoowe
    kupna sprzedazy - czy darowizny?? Na kogo najlepiej zapisac mieszkanie????
    Prosze o praktyczne porady - i kruczki dotyczace rożnych aspektów tej
    sytuacji.
    Z góry Dziękuję
    Obserwuj wątek
      • Gość: misso Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 5.1.* / *.ms.com 10.02.04, 15:04
        Nie jestem ekspertem, ale napiszę, co wiem.
        Jeśli sporządzicie umowę kupna-sprzedaży, to siostra będzie musiała zapłacić
        podatek od sprzedaży (10% wartości kwoty, za którą mieszkanie sprzeda) albo w
        ciągu dwóch lat wykorzystać pieniądze ze sprzedaży na własne cele
        mieszkaniowe. Jeśli natomiast sporządzicie u notariusza akt darowizny, nikt
        nie będzie musiał nic na razie płacić, ale będziecie musieli tam mieszkać co
        najmniej pięć lat. Jeśli sprzedacie to mieszkanie przez upływem 5 lat podatek
        od darowizny zostanie odwieszony i wtedy będzie trzeba go zapłacić (7%
        wartości rynkowej mieszkania, podanej w akcie notarialnym). Nie rozumiem co to
        znaczy, że część mieszkania pokryjecie sami.
      • Gość: hm Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:08
        Hm, a ja nie rozumiem jak możecie dostac od teściów mieszkanie, które nie jest
        ich własnością. To tak zaczynając od początku. Co do reszty, to podatek 10%,
        jeśli zbywca nabył je nie dawniej niż 5 lat temu, a ten od spadków to
        maksymalnie 7% podatku (zaczynamy od 3%), bo wszystko zależy od wartości,
        powierzchni i grupy pokrewieństwa. Oczywiscie robi się jeszcze przy
        darowiznach rozczłonkowania przedmiotu darowizny, tak żeby narobić jak
        najwięcej umó cząstkowych, co oczywiście zmniejsza ogólna sumę. Np. teść
        darowuje córce i darowuje Tobie, oczywiście połowę swojej części, teściowa tak
        samo i mamy po 4 kwoty wolne u każdego. Może więc wyjść tak, że nie zapłacicie
        podatku, nawet bez tej opcji zawieszenia na 5 lat. Zależy od wartości.
        • bebiak Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? 10.02.04, 22:55
          Witam Was.
          Ja jestem za tym, żeby Tomasz wyjaśnił tę część swojego postu:
          "Mamy dostać od teściów mieszkanie, ktore jest wlasnoscia
          siostry mojej żony. Czesc wartosci mieszkania pokryjemy sami".
          Pozdrowionka serdeczne. B.
          • Gość: Tomasz Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 16.02.04, 08:25
            :-))))) Sorry za zamęt!
            Najlepiej w punktach:
            1 - Mieszkanie formalnie jest zapisane na siostre zony (od okolo 6 lat) - wiec
            to ona bedzie "dysponentem" (czy "strona" itp.)
            2 - Z tym "pokryciem" to rzeczywiscie ściemniłem - chodzi o to że faktycznie za
            pewną część wartości mieszkania będziemy musieli oddać pieniądze (siostra żony
            też musi mieć posag :))))

            Dzięki za dotychczasowe wyjaśnienia - w świetle mojego uzupełnienia proszę
            jednak o ponowne uwagi (najlepiej w punktach).

            Pozdrawiam
            T.
      • Gość: Tomasz Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 16.02.04, 08:26
        :-))))) Sorry za zamęt!
        Najlepiej w punktach:
        1 - Mieszkanie formalnie jest zapisane na siostre zony (od okolo 6 lat) - wiec
        to ona bedzie "dysponentem" (czy "strona" itp.)
        2 - Z tym "pokryciem" to rzeczywiscie ściemniłem - chodzi o to że faktycznie za
        pewną część wartości mieszkania będziemy musieli oddać pieniądze (siostra żony
        też musi mieć posag :))))

        Dzięki za dotychczasowe wyjaśnienia - w świetle mojego uzupełnienia proszę
        jednak o ponowne uwagi (najlepiej w punktach).


        T.
        • bebiak Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? 17.02.04, 18:31
          Cześć Tomaszu:)) Dobrze, że się doprecyzowałeś

          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > 1 - Mieszkanie formalnie jest zapisane na siostre zony (od okolo 6 lat) -
          >wiec to ona bedzie "dysponentem" (czy "strona" itp.)

          Koniecznie trzeba ustalić kiedy i w jaki sposób siostra żony nabyła ten lokal
          (jeśli możesz to napisz mi to dokładnie). Ma to o tyle znaczenie (a termin
          około 6 lat może być różnie rozumiany), że jeżeli kupiła wówczas a teraz by
          sprzedawała, to żeby nie płaciła podatku dochodowego musi minąć 5 pełnych lat
          przy czym nie liczy się roku, w którym kupiła (a to czasem może byc prawie
          sześć lat stąd uczulam Cię tutaj na to), a przy darowiźnie (jeśli dostała z
          darowizny) jest cokolwiek inaczej. Napisz jak to u niej było i wyjaśnimy to
          do końca.

          > chodzi o to że faktycznie za pewną część wartości mieszkania będziemy musieli
          oddać pieniądze (siostra żony też musi mieć posag :))))

          Zakładam, że:
          - siostra żony będzie chciała mieć oczywiście udokumentowane ten dochód (bo
          np. będzie w coś inwestować);
          - zakładam również, ze Twoja żona nie ma swojego mieszkania (to koniecznie
          potwierdź albo zaprzecz!)

          Wydaje mi się, tak nie znając wartości, że najsensowniej byłoby to
          przeprowadzić tak:
          - przeliczyć jaką część wartości tego lokalu stanowi ta kwota, którą macie jej
          dać;
          - ponieważ Ty jesteś w II-giej grupie podatkowej to darowizna na Ciebie i żonę
          (nawet gdy nie macie mieszkania) będzie skutkowała zapłaceniem podatku od
          darowizny od wartości połowy tego mieszkania, bo Ty nie masz ulgi, stąd wydaje
          mi się sensowne aby siostra Twojej żony podarowała jej do jej majątku odrębnego
          wyliczony udział (jeśli żona nie ma mieszkania, zamieszka w tym lokalu -
          zameldowanie - i nie zbędzie przez 5 lat a mieszkanie do 110 m.kw pow. użytk.
          to nie ma podatku), a resztę czyli pozostały wyliczony udział odpowiadający
          temu co płacicie możecie kupić wspólnie od siostry żony - tu podatek 2% od
          ceny.
          Wtedy sytuacja byłaby taka, że część tego lokalu byłaby w Waszym majątku
          wspólnym a część - w majątku odrębnym żony.
          Można to zrobić jednym aktem notarialnym (obejmującym dwie umowy: darowizny i
          sprzedaży), ale przy tej konstrukcji opłaty (taksa notarialna + ew. sądowa za
          wpisy do księgi - o ile istnieje) liczone mają być prawo od wartości udziałów
          (a nie całości). Uczulam Cię na to, bo to też podniesie trochę koszty całej
          transakcji.
          Czy to w miarę jasne dla Ciebie? Zastanów się, czy przyjęłam prawidłowe
          założenia - jeśli coś nie tak to natychmiast krzycz! Pozdrawiam Cię serdecznie.
          B.
          • Gość: Tomasz Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 19.02.04, 09:17
            Dzieki za zainteresowanie. już powoli przejśnia mi się ale.. powoli.
            Dalsze precyzowanie:

            > Koniecznie trzeba ustalić kiedy i w jaki sposób siostra żony nabyła ten lokal
            > (jeśli możesz to napisz mi to dokładnie).
            1. Siostra żony kupiła (teściowie kupili na nią) mieszkanie 7 lat temu.
            Mieszkanie spółdzielcze własnościowe.

            > - zakładam również, ze Twoja żona nie ma swojego mieszkania (to koniecznie
            > potwierdź albo zaprzecz!)
            2. Ani ja ani moja zona - nie jesteśmy właścicielami mieszkań jakichkolwiek.

            > - siostra żony będzie chciała mieć oczywiście udokumentowane ten dochód (bo
            > np. będzie w coś inwestować);
            3. Otóż nie -nie musi być to udokumentowane. Czyli całość operacji chcemy
            zrealizować stsując przede wszystkim kryterium "minimum kosztów".

            4. Powierzchnia mieszkania - 65 mkw

            ps.
            Moze wiesz gdzie w sieci znalezsc podstawy prawne dla opisywanej sytuacji???

            Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na dalsze Osiecanie

            T.
            • bebiak Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? 19.02.04, 23:28
              Witaj Tomaszu

              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > 1. Siostra żony kupiła (teściowie kupili na nią) mieszkanie 7 lat temu.
              > Mieszkanie spółdzielcze własnościowe.

              Czyli problem zbycia przez siostrę żony (w rozumieniu podatków) tego mieszkania
              w jakiejkolwiek formie nie istnieje.

              > 2. Ani ja ani moja zona - nie jesteśmy właścicielami mieszkań jakichkolwiek.
              > (...) Nie musi być to udokumentowane. Czyli całość operacji chcemy
              > zrealizować stsując przede wszystkim kryterium "minimum kosztów".
              > Powierzchnia mieszkania - 65 mkw

              Jesli tak i idziemy drogą "minimum kosztów" to doprawdy nie widzę przeszkód aby
              siostra siostrze podarowała to mieszkanie. Żona Twoja nie ma mieszkania i jeśli
              zobowiąże się w tym nowym 5 lat mieszkać (uczulam na zameldowanie) - noie
              płaci podatku, a jedynie taksę notarialną + VAT + wypisy (plus ew. sądową za
              wpis do księgi o ile księga jest). To najtańsza wersja, ale....
              Tomaszu, przy takiej konstrukcji musisz być świadomy, że to mieszkanie stanowi
              majątek odrębny żony i Tobie w sensie własności nic do niego. Niestety,
              darowizna na Was oboje jest fatalna, bo Ty (co wspominałam poprzednio) jesteś w
              II-giej grupie dla obecnej właścicielki (co skutkuje podatkiem od darowizny
              połówki, sięgajacym do 12%).

              > Moze wiesz gdzie w sieci znalezsc podstawy prawne dla opisywanej sytuacji???

              Zupełnie nie wiem. W sieci poruszam się bardzo mało i na dodatek bardzo słabo.
              Po prostu nie bardzo mam na to czas i tu jestem bezradna: nic Ci nie umiem
              napisać.
              Napisz czy w czymś Cię oświeciłam, czy to w miarę jasne, jak zapatrujesz się na
              te koncepcję (wiedząc, że nic nie dostajesz, co niekoniecznie przecież musi Ci
              przeszkadzać, ale bywa różnie stąd to podkreślam - zwłaszcza, że mam
              świadomość iż dajecie nieoficjalnie pieniądze i to pewnie wspólne).
              Podkreślam raz jeszcze: jeśli patrzeć z punktu widzenia kosztów i wybierać
              minimalne to ta koncepcja jest najtańsza, a całość pozostawiam Tobie do
              przemyślenia.
              Dziękuję za dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie. B.
              • Gość: Tomasz Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 20.02.04, 08:46
                Wieeelkie dzięki!
                Ale trochę mnie jednak postraszyłaś :)))) Wiem, że różnie to bywa, niestety.
                [Skoro i tak ten wątek zamienił się w dialog] Proszę napisz do mnie na adres
                at456@tlen.pl - mam jeszcze parę pytań nt. :
                Jak to zrobić , żeby jednak było "w razie czego" bezpiecznie :)))

                Gorąco pozdrawiam

                T.
                • bebiak Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? 22.02.04, 18:34
                  Witam Cię serdecznie:))
                  Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                  > Wieeelkie dzięki!

                  A proszę bardzo:))

                  > Ale trochę mnie jednak postraszyłaś :)))) Wiem, że różnie to bywa, niestety.

                  Nie jest moim celem straszenie kogokolwiek oczywiście, ale jak coś wyjaśniam to
                  staram się wskazać plusy i minusy - myślę, że to uczciwe po prostu, bo wiele
                  osób nie ma świadomości co do skutków pewnych posunięć. Wiem też, że na pewnym
                  etapie istotne jest ograniczenie kosztów co potem może okazać się stratą, stad
                  jak coś takiego zauważam to zwracam uwagę na to - ostateczną decyzję oczywiście
                  pozostawiając zainteresowanym.

                  > [Skoro i tak ten wątek zamienił się w dialog] Proszę napisz do mnie na adres
                  > at456@tlen.pl - mam jeszcze parę pytań nt. :
                  > Jak to zrobić , żeby jednak było "w razie czego" bezpiecznie :)))

                  Tomaszu, czy byłoby bardzo źle gdybyśmy sobie pokonferowali na forum? Nie
                  ukrywam, że przyjęłam taka zasadę ponad rok temu i staram sie jej trzymać,
                  wychodząc z założenia, że z naszych dialogów na forum korzystają też i inni
                  internauci stąd ma to większy zasięg. Poza tym wiesz jacy są ludzie - nie
                  bardzo mam ochotę na zarzuty, że po to tu przychodzę, żeby ściągnąć do swojej
                  kancelarii klientów. Na brak klientów póki co nie narzekam i takie podejrzenia
                  bardzo by mnie zabolały (a ludzi stać na wiele, doprawdy na wiele - już tu na
                  forum nawet o tym się przekonałam). Jeśli nie jest to dla Ciebie problemem,
                  proszę, porozmawiajmy tutaj. Wierzę, ze mnie rozumiesz. Pozdrawiam Cię
                  cieplutko. B.

                  • Gość: Tomasz Re: Mieszkanie od rodziny - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 23.02.04, 11:19
                    OKI!
                    To zaraz zarzuce Cie rodzącymi pytaniami - (żeby spradzić granicę Twojej
                    cierpliwości do prawnych analfabetów)
                  • Gość: Tomasz PRZYKŁAD LICZBOWY - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 25.02.04, 15:21
                    Witajcie (a raczej witaj Bebiaku) :) !!
                    Skoro ta forma bardziej Ci odpowiada - nie ma problemu - chciałem przejść na
                    kanały bezpośrednie m.in. dlatego, że zaraz wyjde na ciemniaka bo zdajesie
                    niewiele z tych prawniczych wskazówek rozumiem. Ale cóż, trudno - dla wiekszej
                    jasności postanowiłem opisywaną sytuacje ująć w punktach i na konkretnym
                    przykladzie. (Blagam Bebiaczku - oswiec owIECZKI które błądzą).

                    Oto co mi wyszło z długich przemyśleń (kalkulatory w dłoń!!!!):

                    Założenia: jest sobie mieszkanko o wartosci np. 100 000 PLN (szczegóły i
                    wyjasnienia - w poprzednich watkach - aktualne) i oto sa rozwiązania:

                    nr 1 - Darowizna 100% na żonę (pozdrawiam serdecznie)
                    koszta: taksa notarialna + VAT + wypisy + ew. wpis do ksiegi wiecz. + musze być
                    dobry dla zony bo mnie puści z torbami i ani 1 PLN z wartosci mieszkania mi sie
                    nie bedzie nalezalo

                    nr 2 - Darowizna 100% na nas oboje
                    koszta: ok 6000PLN (12% z mojej połowy) - ale całość do majątku wspólnego i
                    zona pomysli ze jej nie ufam :)))

                    nr 3 - Darowizna 50% na żonę + Sprzedaż 50% dla nas obojga
                    koszta: jak w (nr 1) + 1000 PLN (te 2% od ceny sprzedaży połowy mieszkania) i
                    tylko połowa wartości wchodzi do majątku wspólnego (oby żyli długo i
                    szczęśliwie :)

                    nr 4 - Sprzedaż 100% dla nas ( ???? czy tu sie najbardziej nie mylę????)
                    koszta: (2%) ceny rynkowej - czyli 2000 PLN i całość do majątku wspólnego
                    ALE!!! - czy siostra nie będzie zapłącić jakiegoś podatku ???? (czytaj - my jej
                    dać na to kasę)

                    Oto sa 4 możliwosci które mi się nasuwają...

                    Bardzo licze na precyzyjne sprostowania (jak do tej pory :)))))

                    Pozdrawiam
                    i z góry dziekuje!!!!
                    • bebiak Re: PRZYKŁAD LICZBOWY - DAROWIZNA czy KUPNO ? 25.02.04, 20:27
                      Cześć Tomaszu:))
                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                      > Skoro ta forma bardziej Ci odpowiada - nie ma problemu - chciałem przejść na
                      > kanały bezpośrednie m.in. dlatego, że zaraz wyjde na ciemniaka bo zdajesie
                      > niewiele z tych prawniczych wskazówek rozumiem. Ale cóż, trudno - dla
                      >wiekszej jasności postanowiłem opisywaną sytuacje ująć w punktach i na
                      >konkretnym przykladzie. (Blagam Bebiaczku - oswiec owIECZKI które błądzą).

                      Co do formy to wierzę, że mnie rozumiesz, a ja zapewniam, że w moich oczach nie
                      wyjdziesz na.. laika, bo uważam, że znacznie lepiej pytać o coś 100 razy a
                      potem zrobić niż odwrotnie:))

                      > Oto co mi wyszło z długich przemyśleń (kalkulatory w dłoń!!!!):
                      > Założenia: jest sobie mieszkanko o wartosci np. 100 000 PLN (szczegóły i
                      > wyjasnienia - w poprzednich watkach - aktualne) i oto sa rozwiązania:

                      Do założeń dodam, że spółdzielcze własnościowe, nabyte przez siostrę żony 7 lat
                      temu, a ja nadal nie wiem czy ma księgę:))

                      > nr 1 - Darowizna 100% na żonę (pozdrawiam serdecznie)
                      > koszta: taksa notarialna + VAT + wypisy + ew. wpis do ksiegi wiecz. + musze
                      >być dobry dla zony bo mnie puści z torbami i ani 1 PLN z wartosci mieszkania
                      >mi sie nie bedzie nalezalo

                      Tak jest - poprawnie rozumujesz:))
                      Dla jasności dodam (a dlaczego nie?), że taksa: 650,-zł + VAT 143,-zł + wypis
                      ok 180,-zł + ew. wniosek 150,-zł + VAT 33,-zl (chyba, że sami złożycie)=
                      1.156,-zł (bez sądowej za wpis do księgi bo nie wiem czy będzie)

                      > nr 2 - Darowizna 100% na nas oboje
                      > koszta: ok 6000PLN (12% z mojej połowy) - ale całość do majątku wspólnego i
                      > zona pomysli ze jej nie ufam :)))

                      Całość do majątku wspólnego - to fakt.
                      Biorę kalkulator:))Chwileczkę...
                      Taksa: 650,-zł + VAT 143,-zł + wypisy ok 180,-zł + podatek 4.304,60 + ew.
                      wniosek do spółdzielni 150,-zł + VAT 33,-zł (chyba, że sami sobie złożycie) =
                      5.460,60,-zł, przy założeniach, że:
                      - nie ma księgi (bo nie liczona sądowa za wpis);
                      - siostra żony w ciągu ostatnich 5 lat nic Ci nie podarowała.

                      > nr 3 - Darowizna 50% na żonę + Sprzedaż 50% dla nas obojga
                      > koszta: jak w (nr 1) + 1000 PLN (te 2% od ceny sprzedaży połowy mieszkania) i
                      > tylko połowa wartości wchodzi do majątku wspólnego (oby żyli długo i
                      > szczęśliwie :)

                      Połowa wchodzi do majątku wspólnego - to fakt, a koszty zliczmy (bo w udziałach
                      jest ciut inaczej, bo notariusz ma prawo pobrać taksę od udziałów a nie
                      całości):
                      - od darowizny: taksa: 500,-zł + VAT 110,-zł
                      - od sprzedaży: taksa: 500,-zł + VAT 110,-zł + podatek 1.000,-zł.
                      plus ew. wniosek 150,-zł + VAT 33,-zl oraz wypisy ok. 180,-zł = 2.583,-zł

                      > nr 4 - Sprzedaż 100% dla nas ( ???? czy tu sie najbardziej nie mylę????)
                      > koszta: (2%) ceny rynkowej - czyli 2000 PLN i całość do majątku wspólnego

                      Całość do majątku wspólnego to fakt, a koszty: taksa 650,-zł + VAT 143,-zł +
                      podatek 2.000,-zł + ew. wniosek 150,-zł + VAT 33,-zł + wypisy ok. 180,-zł =
                      3.156,-zł

                      > ALE!!! - czy siostra nie będzie zapłącić jakiegoś podatku ???? (czytaj - my
                      >jej dać na to kasę)

                      Siostra nie musieć płacić podatku bo minęło 5 lat od nabycia przez nią tego
                      lokalu (może tak dla pewności napisz dokładnie kiedy nabyła), a dla Was
                      możliwość zapytania przez US skad wzięliście środki na nabycie lokalu za
                      100.000,-zł (+ na opłaty). To przy tej kostrukcji miej na uwadze.

                      > Oto sa 4 możliwosci które mi się nasuwają...
                      > Bardzo licze na precyzyjne sprostowania (jak do tej pory :)))))

                      Bardzo dobrej analizy dokonałeś, bardzo Cię pochwalam: skutki znasz, opłaty
                      też. Przypominam, że w żadnej z koncepcji nie ma ewentualnej opłaty sądowej za
                      wpis do księgi no i oczywiście opłaty za przyjęcie w poczet członków:))
                      Przeanalizuj sobie to raz jeszcze i gdyby coś to oczywiście się odezwij (nie
                      obawiajac sie o mojacierpliwość). Pozdrowionka cieplutkie ślę do Ciebie:)). B.
                      • Gość: Tomasz Re: PRZYKŁAD LICZBOWY - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: 62.233.163.* 26.02.04, 09:45
                        Dzięki!
                        Moge się zrewanżować dużą bużką.
                        Oto ona:
                        :-)

                        Pozdrawiam

                      • Gość: Sue Re: PRZYKŁAD LICZBOWY - DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: *.gios.gov.pl 26.02.04, 13:37
                        > Siostra nie musieć płacić podatku bo minęło 5 lat od nabycia przez nią tego
                        > lokalu (może tak dla pewności napisz dokładnie kiedy nabyła), a dla Was
                        > możliwość zapytania przez US skad wzięliście środki na nabycie lokalu za
                        > 100.000,-zł (+ na opłaty). To przy tej kostrukcji miej na uwadze.

                        A czy nie mozna w takiej sytuacji po prostu w akcie notarialnym wpisac ze cena
                        wynosi tyle a tyle (np 50 tys. zl, zgodnie z prawda - tyle ile sie siostrze
                        placi) a wartosc rynkowa 100000 tys. zl? Przeciez nie ma chyba obowiazku
                        kupowac po cenie rynkowej, jezeli strony sie umowia na nizsza cene? To ze
                        oplaty notariusza i podatki placi sie od wartosci rynkowej to inna sprawa.
                        Czy bylby z tym jakis problem? Bo takie sytuacje ze sie cos komus sprzedaje po
                        cenie nizszej niz rynkowa, na pewno sie w zyciu zdarzaja.
                        • bebiak Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? 27.02.04, 20:29
                          Cześć Sue
                          Gość portalu: Sue napisał(a):

                          > A czy nie mozna w takiej sytuacji po prostu w akcie notarialnym wpisac ze
                          >cena wynosi tyle a tyle (np 50 tys. zl, zgodnie z prawda - tyle ile sie
                          >siostrze placi) a wartosc rynkowa 100000 tys. zl? Przeciez nie ma chyba
                          >obowiazku kupowac po cenie rynkowej, jezeli strony sie umowia na nizsza cene?
                          >To ze oplaty notariusza i podatki placi sie od wartosci rynkowej to inna
                          >sprawa. Czy bylby z tym jakis problem? Bo takie sytuacje ze sie cos komus
                          >sprzedaje po cenie nizszej niz rynkowa, na pewno sie w zyciu zdarzaja.

                          To jest wielki problem Sue to o czym piszesz, problem tak naprawdę
                          nierozwiązany od wielu lat i śmiem przypuszczać, że chyba nie zostanie
                          rozwiązany z tej prostej przyczyny, że byłaby to piękna droga do prania
                          brudnych pieniędzy niestety. Tak sobie już wyobrażam, że dziś kupuję lokal za
                          20.000,-zł (bo tyle mam ujawnione), płacę opłaty od jego rynkowej wartości
                          powiedzmy od 100.000,-zł i jutro ten lokal sprzedaję za 100.000,-zł, które już
                          mam czyściutkie - wszak uzyskałam ze sprzedaży. Oczywiście nie jestem pewna,
                          ale chyba do takich praktyk nie dojdzie (choć tu się zgodzę, że kupowanie
                          zawsze za rynkową wartość to też w wielu przypadkach mała fikcja). Tak myślę i
                          tym się z Tobą podzieliłam, pozdrawiając Cię oczywiście serdecznie. B.
                          • Gość: Sue Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: *.gios.gov.pl 01.03.04, 09:25
                            > To jest wielki problem Sue to o czym piszesz, problem tak naprawdę
                            > nierozwiązany od wielu lat i śmiem przypuszczać, że chyba nie zostanie
                            > rozwiązany z tej prostej przyczyny, że byłaby to piękna droga do prania
                            > brudnych pieniędzy niestety. Tak sobie już wyobrażam, że dziś kupuję lokal za
                            > 20.000,-zł (bo tyle mam ujawnione), płacę opłaty od jego rynkowej wartości
                            > powiedzmy od 100.000,-zł i jutro ten lokal sprzedaję za 100.000,-zł, które
                            już
                            > mam czyściutkie - wszak uzyskałam ze sprzedaży. Oczywiście nie jestem pewna,
                            > ale chyba do takich praktyk nie dojdzie (choć tu się zgodzę, że kupowanie
                            > zawsze za rynkową wartość to też w wielu przypadkach mała fikcja). Tak myślę
                            i
                            > tym się z Tobą podzieliłam, pozdrawiając Cię oczywiście serdecznie. B.

                            Bebiaku, a w ktorym miejscu wystapia przeszkody formalne w przypadku zakupu po
                            cenie nizszej niz wartosc rynkowa? Czy to notariusz nie zgodzi sie na
                            podpisanie umowy w ktorej bede podane dwie rozne kwoty (wartosc i cena)? A moze
                            notariusz sie zgodzi na taka umowa, tylko po prostu US i tak bedzie sie domagal
                            wykazania pochodzenia kwoty wartosci nieruchomosci u strony kupujacej? Czy moze
                            problem sie pojawi jeszcze gdzies indziej?
                            A z kolei jezeli juz u notariusza nastapi problem z tak sformulowana umowa, to
                            co wtedy, w sytuacji jezeli faktycznie kupujemy po nizszej cenie? Czy trzeba
                            fikcyjnie podac w umowie zawyzona cene kupna, i osoba sprzedajaca kwituje
                            odbior kwoty, ktorej wcale nie otrzymala? Taka opcja bylaby dosc nieprzyjemna,
                            jezeli trzeba by skladac falszywe oswiadczenia, przeprowadzajac calkowicie
                            zgodna z prawem transakcje. Rozumiem ze nie zadnego prawnego zakazu zakupu
                            nieruchomosci po cenie nizszej niz rynkowa - prosze mnie poprawic jezeli sie
                            myle.
                            S.

                            • bebiak Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? 02.03.04, 20:13
                              Cześć Sue
                              Gość portalu: Sue napisał(a):

                              > Bebiaku, a w ktorym miejscu wystapia przeszkody formalne w przypadku zakupu
                              >po cenie nizszej niz wartosc rynkowa? Czy to notariusz nie zgodzi sie na
                              > podpisanie umowy w ktorej bede podane dwie rozne kwoty (wartosc i cena)? A
                              >moze notariusz sie zgodzi na taka umowa, tylko po prostu US i tak bedzie sie
                              >domagal wykazania pochodzenia kwoty wartosci nieruchomosci u strony kupujacej?
                              >Czy moze problem sie pojawi jeszcze gdzies indziej?
                              > A z kolei jezeli juz u notariusza nastapi problem z tak sformulowana umowa,
                              >to co wtedy, w sytuacji jezeli faktycznie kupujemy po nizszej cenie? Czy
                              >trzeba fikcyjnie podac w umowie zawyzona cene kupna, i osoba sprzedajaca
                              >kwituje odbior kwoty, ktorej wcale nie otrzymala? Taka opcja bylaby dosc
                              >nieprzyjemna, jezeli trzeba by skladac falszywe oswiadczenia, przeprowadzajac
                              >calkowicie zgodna z prawem transakcje. Rozumiem ze nie zadnego prawnego zakazu
                              >zakupu nieruchomosci po cenie nizszej niz rynkowa - prosze mnie poprawic
                              >jezeli sie myle.

                              Myślę Sue, że na etapie notariusza ten problem mógłby powstać (tak myślę, choć
                              tego nie doświadczyłam). Nie przypominam sobie przepisu, któryby mówił o tym,
                              że cena ma być wyłącznie rynkowa, co nie oznacza, że go nie ma (ale ja sobie
                              nie przypominam). Zgadzam się z Tobą, że jest to pewna fikcja, absolutnie się
                              zgadzam, ale widzę minusy sytuacji odwrotnej (swoją drogą możnaby kiedyś
                              spróbować jak to zafunkcjonuje w praktyce). Spotkałam się jedynie z czymś
                              takim, co podnosić w przypadkach umów pisemnych sprzedaży nieruchomości
                              zawieranych najczęściej w latach 70-tych (oczywiście nie są ważne, ale takie
                              umowy wówczas się zdarzały). Kiedy teraz ludzi uświadamiają sobie, że tak
                              naprawdę nic nie sprzedali/nie nabyli, idąc do notariusza biorą te umowy i z
                              nich wynika, że cena została już dawno zapłacona. To jedyne przypadki
                              (sporadyczne), z którymi się spotkałam, gdzie dziś sprzedają za tamtą cenę ale
                              wskazują rynkową wartość dla pobrania opłat (jest to - moim zdaniem -
                              uzasadnione). Nie umiem Ci Sue powiedzieć jak wyglądałaby dziś taka rozmowa u
                              notariusza - nie doświadczyłam po prostu (myślę, że mógłby uznać za podejrzaną
                              taką transakcję i odmówić sporządzenia czynności - nie jestem notariuszem i tak
                              tylko myślę). Pozdrawiam Cię cieplutko. B.
                              PS. Swoją drogą strasznie mnie to zainteresowało i chyba sobie kiedyś to
                              wypraktykuję (jedynie w rozumieniu rozmowy oczywiście).
                              • Gość: Sue Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: *.gios.gov.pl 03.03.04, 10:44
                                Nie wiem czy to nie jest zbyt osobiste pytanie, ale strasznie mnie ciekawi czym
                                sie Bebiaku zajmujesz zawodowo. Bo przypuszczalam, czytajac Twoje posty, ze
                                moze jestes notariuszem, a teraz sie okazuje ze nie.
                                Jezeli wolisz na forum ujawniac swojego zawodu, to moze napiszesz czy to
                                generalnie cos zwiazanego z prawem? Czy tez zajmujesz sie zawodowo czyms
                                zupelnie innym, a kwestiami prawnymi tylko hobbystycznie?
                                Pozdrawiam,
                                Sue
                                • bebiak Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? 03.03.04, 23:02
                                  Cześć Sue
                                  Gość portalu: Sue napisał(a):

                                  > Nie wiem czy to nie jest zbyt osobiste pytanie, ale strasznie mnie ciekawi
                                  >czym sie Bebiaku zajmujesz zawodowo. Bo przypuszczalam, czytajac Twoje posty,
                                  >ze moze jestes notariuszem, a teraz sie okazuje ze nie.
                                  > Jezeli wolisz na forum ujawniac swojego zawodu, to moze napiszesz czy to
                                  > generalnie cos zwiazanego z prawem? Czy tez zajmujesz sie zawodowo czyms
                                  > zupelnie innym, a kwestiami prawnymi tylko hobbystycznie?

                                  To nie jest tajemnica i już kiedyś nawet pisałam: kwestiami prawnymi zajmuję
                                  się zawodowo i hobbystycznie (tak się zdarzyło z czego się ogromnie cieszę).
                                  Jestem z wykształcenia prawnikiem (dyplom Uniwersytetu Warszawskiego z oceną
                                  dobrą). Pasjonuje mnie prawo cywilne i tu zawsze miałam same piątki, ale z
                                  prawa finansowego (brrr) już ledwo 3+!
                                  Pracuję od 14-tu lat w jednej i tej samej na dodatek kancelarii - nazwę celowo
                                  szeroko - prawniczej i mam się chyba raczej dobrze:))
                                  I od razu Ci dodam co też już kilka razy pisałam, że z uwagi na środowisko, w
                                  którym się obracam nie wypowiadam się w żaden sposób o adwokatach,
                                  notariuszach, developerach, pośrednikach i tego tupu ludzikach (wychodząc z
                                  założenia, że pewnych granic narzuconych przez samą siebie przekraczać mi nie
                                  wolno i wierząc, że wszyscy to rozumieją).
                                  Przychodzę sobie tutaj od lutego ubiegłego roku bo widzę chyba taką potrzebę i
                                  póki będę ją widziała a czas i możliwości mi pozwolą to pewnie przychodzić
                                  będę.
                                  No, ależ się wypisałam!
                                  Pozdrawiam Cię cieplutko. B.
                                  • Gość: Sue Re: DAROWIZNA czy KUPNO ? IP: *.gios.gov.pl 04.03.04, 08:15
                                    Ja tez pozdrawiam, dziekuje za zaspokojenie ciekawosci i za to ze mnostwo
                                    ciekawych rzeczy sie dzieki Tobie dowiedzialam!
                                    Sue

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka