Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja

11.10.26, 13:37
Facet ma żonę i kochankę. Mieszka z kochanką i ich wspólnym dzieckiem, ale z żoną się nie rozwiódł. Facet umiera. Jego majątek dziedziczy kochanka i dziecko. Kochanka również decyduje gdzie facet ma być pochowany. Żona nie ma nic do gadania.
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:41
      A o co konkretnie pytasz?
      • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:42
        Jak oceniasz tę sytuację.
        • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:45
          Oceniam, że żona dawno powinna się była rozwieść.
    • srubokretka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:45
      > Żona nie ma nic do gadania.

      Widocznie odpowiada jej taka sytacja.
      • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:49
        Nie, nie odpowiadała jej ta sytuacja, ale nikt jej nie pytał o zdanie.
        • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:53
          Ubezwłasnowolniona była?
        • angazetka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:00
          Prawo jest w tej kwestii bardzo jasne.
        • srubokretka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:32
          Wiec idz do prawnika.
          Z drugiej strony jezeli odeszlas dobrowolnie od meza, nie macie wspolnych dzieci i majatku, to zostaw to jak jest.
    • marta.graca Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:54
      Na jakiej podstawie to dziedziczenie kochanki?
      • alpepe Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:34
        Na wyssanej z palca.
        • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:43
          Testamenty nie istnieją?
          • wyprawa32768 Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:29
            a zachowki istnieją ?
            • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:53
              Owszem, istnieją i nawet pisałam tutaj, że żona ma prawo do zachowku. Natomiast pytanie Marty (zdaje się prawniczki?) brzmiało, na jakiej podstawie dziedziczenie kochanki? No więc na podstawie testamentu. Czegoś jeszcze nie rozumiesz?
              • alpepe Re: A taka sytuacja 11.10.26, 16:45
                A czytałaś całość? Marta zapytała konkretnie, ale wszystko tu się nie trzyma kupy i tyle.
                • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 16:54
                  Całość czego? Tego co nawypisywała autorka wątku? Owszem, czytałam i napisałam jej, co myślę o takim manipulowaniu. Natomiast jeśli chodzi o pytanie Marty, to brzmiało ono: "na jakiej podstawie to dziedziczenie kochanki" . I na to odpowiadałam: na podstawie testamentu. Po co @wyprawa się wtrącił z tym zachowkiem, to daję słowo, nie mam pojęcia. A wątek tak naprawdę do kosza się nadaje.
    • mizantropka_20 Re: A taka sytuacja 11.10.26, 13:55
      A dlaczego dziedziczy kochanka, a nie żona?
      • eva_evka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 20:58
        Bo to bzdury smile
    • login.na.raz Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:02
      Po mężu dziedziczy żona, nie kochanka. Jeśli był testament, to i tak żonie należy się zachowek.

      Co do pochówku, to nie znam się na prawie, ale sądzę, że gdyby żona się uparła, to kochanka nie miałaby nic do gadania, bo wg prawa sytuacja jest jasna
      • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:15
        Chyba jednak kwestie pochówku można uregulować poleceniem testamentowym (982 k.c). Można też wykupić za życia miejsce na cmentarzu. Gdyby doszło do sporu w sądzie między żoną a kochanką, to sąd też weźmie pd uwagę stan faktyczny, czyli to, że żona była żoną tylko formalnie. Skoro kochanka dziedziczy, to zakładam, że testament musiał być.
        • marta.graca Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:26
          No stan faktyczny jest taki, że była nadal żoną, czyli dziedziczy.
          • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:39
            Pisząc o stanie faktycznym miałam na myśli kwestię samego pogrzebu, a nie dziedziczenie. Stan faktyczny, czyli to, że facet od lat nie był z żoną, tylko z kochanką tworzył rodzinę, może dla sądu mieć znaczenie, gdyby w ogóle do sprawy w sądzie doszło.
            A jeśli chodzi o dziedziczenie: skoro był testament, to żona może o zachowek wystąpić. Dziecko małoletnie zdaje się, więc jeśli facet nie był milionerem, to też zbyt dużo nie uzyska.
            Generalnie, nie rozumiem dlaczego w tej sytuacji kobieta nie postarała się uregulować wszystkiego wcześniej. I dlaczego miałaby się upierać przy decydowaniu o miejscu pochówku faceta, który od lat był z inną kobietą w związku? Na złość? Nudzi jej się?
            • marta.graca Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:26
              Nie ma znaczenia, o ile żona nie została wydziedziczona.
              • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:38
                "Nie ma znaczenia, o ile żona nie została wydziedziczona".

                Co takiego? Gdyby została skutecznie wydziedziczona nie dostanie zachowku (art.1008 k.c). Ale jeśli wydziedziczenia nie było, zachowek może dostać (art.991 k.c). Natomiast mąż ma prawo zapisać kochance swoją część majątku testamentem.
                • marta.graca Re: A taka sytuacja 11.10.26, 18:57
                  Nie ma znaczenia dla dziedziczenia przez żonę, czy z nią rzeczywiście żył, czy nie, dla orzeczenia sądu.
                  • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 19:29
                    Źle mnie zrozumiałaś. Pisząc, o ustaleniu stanu faktycznego, czy był z żoną czy nie, miałam na myśli kwestię pochówku, a nie kwestię dziedziczenia. Wyszłam z założenia, że skoro dziedziczy kochanka, to musiał być testament. Jak był testament, to można w nim było zawrzeć polecenie testamentowe dotyczące decyzji pogrzebowych. Gdyby mimo testamentu i zapisu żona się sprzeciwiała, sprawa trafiłaby do sądu.A tam sąd mógłby wziąć pod uwagę stan faktyczny. Bo prawo do tej decyzji to dobro osobiste, które przysługuje najbliższym,a w tym wypadku byłaby to kochanka.
                    • marta.graca Re: A taka sytuacja 11.10.26, 20:55
                      Aaa, to teraz rozumiem smile
      • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:38
        Sytuacja dotyczyła Żeromskiego. Żona chciała pochować męża w grobie z ich wspólnym synem, ale kochanka się uparła i postawiła na swoim.
        • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:42
          Wiesz, weź ty się goń z takim wątkiem. Facet zmarł prawie 100 lat temu, w innej rzeczywistości, również prawnej, a ty najważniejszej informacji nie podajesz w poście startowym.
          • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:48
            A tak sytuacja Żeromskiego wyglądała naprawdę:
            "o miejscu pochówku żeromskiego decydowala jego wieloletnia partnerka, Anna Zawadzka, ponieważ pisarz w swoim testamencie zapisał jej cały majątek i uznał ją za swoją prawowitą żonę, a jego formalna żona, Oktawia Żeromska, zmagała się wówczas z poważnymi problemami psychicznymi i została odsunięta od decyzji".
            • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:59
              Ty byś się nie zmagała z problemami psychicznymi, gdyby umarł ci syn, a mąż zostawił cię dla kochanki?
              • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:08
                A o tym jest ten zmanipulowany wątek? Trzeba było zapytać, co sądzimy na temat życia osobistego Żeromskiego, jak oceniamy jego postępowanie względem żony, moralność itd. a nie udawać teraz, że oj tam oj tam, pominęłam mało znaczące fakty.
                • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:11
                  Przecież właśnie ci wyjaśniłam dlaczego. Pytałam co sądzicie na temat takiej sytuacji - bez względu na to, KTO był jej bohaterem.
                  • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:16
                    W czasie, kiedy mi wyjaśniałaś, byłam zajęta pisaniem odpowiedzi.Co i tak nie zmienia faktu, że nie podałaś bardzo ważnych informacji, które powinnaś była podać chcąc uzyskać rzetelne odpowiedzi. Widocznie nie chciałaś. O tym, że chodzi konkretnie o Żeromskiego nie musiałaś pisać.
          • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:04
            Nie podałam właśnie dlatego. Żeby ocenić sytuację bezstronnie, a nie że - aaa to zupeeeeełnie inna sytuacja. Ileż było takich wątków, że oceny moralne są zupełnie inne w zależności od tego za którą stronę konfliktu podaje się wątkodajka.
            Rzecz się działa w XX wieku i było dokładnie tak jak piszesz: "pisarz zapisał kochance cały majątek i uznał ją za swoją prawowitą żonę, a jego formalna żona została odsunięta od decyzji".
            • angazetka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:12
              Rzecz się działa w calkiemn innej rzeczywistości prawnej.
            • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:13
              Bezstronnie, mówisz? I zapomniałaś dodać, że żona była chora psychicznie? Że cierpiała na głębokie urojenia, miała fiksacje oraz ciężką depresję? Że Żeromski spisał testament i to była jego wola, żeby Zawadzka zajęła się pochówkiem? I że według ówczesnych przepisów rozwód w sytuacji Żeromskiego był niemożliwy? No, faktycznie, można bezstronnie ocenić sytuację.
              • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:16
                Ty byś się nie zmagała z problemami psychicznymi, gdyby umarł ci syn, a mąż zostawił cię dla kochanki?
                Nie odpowiesz?
                • boggi_dan Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:20
                  minivini napisała:

                  > Ty byś się nie zmagała z problemami psychicznymi, gdyby umarł ci syn, a mąż zos
                  > tawił cię dla kochanki?
                  > Nie odpowiesz?
                  Ciekawe jest zakończenie tej sprawy.
                  Jak kochanka „postawiła na swoim”?

                  Zawadzka, przy wsparciu części warszawskiego środowiska literackiego i przyjaciół pisarza, przeforsowała pochówek w Warszawie. Aby uniemożliwić Oktawii decydowanie o pogrzebie (jako legalnej małżonce w świetle prawa Kościoła rzymskokatolickiego), wykorzystano fakt, że Anna i Stefan mieszkali we Florencji, a na użytek publiczny stworzono legendę o rzekomym ślubie kalwińskim, którego w rzeczywistości nigdy nie było.
                  Dzięki tym zabiegom akt zgonu Żeromskiego został wystawiony w parafii ewangelicko-reformowanej (kalwińskiej) w Warszawie. Pisarz został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie, a nie w Nałęczowie.
                  • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:29
                    Wszystko fajnie, tylko kochanka nie postawiła "na swoim", tylko to ostatnim życzeniem Żeromskiego było, żeby ona pochówkiem się zajęła. Może nie róbmy ze Stefana takiego biednego misia, który nie miał z tym nic wspólnego aż do śmierci.
                  • aqua48 Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:45
                    Nie wiem czy kalwiński ślub Żeromskiego był rzeczywistością czy nie, i nie interesuje mnie to specjalnie, wiem natomiast, że podobne przypadki w międzywojniu się zdarzały. W mojej rodzinie też było tak, że mąż mojej ciotki miał pierwszą żonę poślubioną w kościele katolickim, nie mieli dzieci, nie wiem z jakiego powodu, ale ponieważ nie mogli ani unieważnić tego małżeństwa, ani się legalnie rozwieść, zatem z drugą żoną (ciotką) z którą miał dziecko wzięli ślub właśnie w kościele ewangelickim. I to ciotka następnie zadecydowała o miejscu jego pochówku, nie poprzednia żona, mimo że o ile wiem wcale nie była ubezwłasnowolniona ani chora psychicznie jak pierwsza żona Żeromskiego.
                • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:24
                  A skąd mam wiedzieć?! Każda kobieta, której dziecko umiera a mąż odchodzi do kochanki ląduje w Tworkach? Nie. Może bym to przypłaciła ciężką chorobą psychiczną, a może nie. I co w związku z tym teraz? Tego się chciałaś dowiedzieć, zakładając taki wątek?
                • arthwen Re: A taka sytuacja 13.10.26, 12:40
                  Nie, ja bym się nie zmagała. I co teraz?
                  • marta.graca Re: A taka sytuacja 13.10.26, 13:15
                    Skąd wiesz?
              • arwena_111 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 07:58
                Obecnie tez by raczej nie dostał.
                • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 12.10.26, 08:55
                  Niekoniecznie. Dzisiejsze prawo cywilne nie zabrania rozwodu z osobą chorą psychicznie, pod warunkiem, że będzie miała zapewnione odpowiednie warunki egzystencji. W zaborze rosyjskim prawo miało charakter wyznaniowy i wyjściem były właśnie takie cuda na kiju jak zmiana wyznania - najbardziej znanym przykładem jest chyba Piłsudski (choć tam przyczyną rozstania nie była choroba psychiczna). Prawo kościelne nawiasem mówiąc też bardzo się zmieniło od czasów Żeromskiego: Jan Paweł II, wprowadził nowe przepisy i dzisiaj choroba psychiczna jest podstawą do unieważnienia małżenstwa.
                  • iwles Re: A taka sytuacja 12.10.26, 09:10

                    Tym bardziej, że kiedy Żeromski odszedł od żony, to nie była ona chora psychicznie. A i syn był jeszcze chyba zdrowy (albo to były początki gruźlicy). To było w roku 1913, syn zmarł w 1918.

                    Jedyne, co mi się nie podoba, to decyzja o miejscu pochówku. Czytałam gdzieś, że wolą Żeromskiego było być pochowanym w Nałęczowie przy synu.
                  • stasi1 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 10:00
                    Ale przed ślubem tą choroba musiała być.
                    Rozwodzić się jest nie dobrze jeśli kobieta może dostać emeryturę po ,,mężu".
                    Znajoma tak miała. Mąż dawno odszedł do kochanki, rozwodu nie wziął. Zmarł, kochanka nic nie miała, znajomą( dokładnie to znajomą mojej mamy) dostała pułkownika emeryturę
    • husky_cat Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:31
      Żonie należy się zachowek jeśli był testament, jeśli go nie było to połowa majątku. Powinna iść do prawnika asap i walczyć o swoje.
      W kwestii miejsca pochówku, to niech kochanka się w to bawi, po co żonie taki problem?
    • hanusinamama Re: A taka sytuacja 11.10.26, 14:58
      Do pisania bajek trzeba sie tez przygotować. Nastęnym razem podejdz do tego pwoażniej
      • minivini Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:05
        A ty czytaj coś więcej niż forum.
        • angazetka Re: A taka sytuacja 11.10.26, 15:24
          A ty nie zakładaj wątków bez podania połowy danych.
        • szare_kolory Re: A taka sytuacja 12.10.26, 12:01
          minivini napisała:

          > A ty czytaj coś więcej niż forum.

          Prawdopodobnie czyta. Dlatego - słusznie - kpi.
    • pitupitt Re: A taka sytuacja 11.10.26, 21:38
      W sumie... Chyba bym wysłała flamie bukiet z podziękowaniem, że mnie wyręczyła w niezbyt przyjemnych obowiązkach. Chciałabym zobaczyć jej minę🤣
      • pitupitt Re: A taka sytuacja 11.10.26, 21:41
        Chciałabym zobaczyć jej minę, kiedy dowiaduje się, że wuja dziedziczy, a nie majątek.
    • mama-ola Re: A taka sytuacja 12.10.26, 07:33
      Moim zdaniem kochanka to nieodpowiednie slowo w tej sytuacji, raczej partnerka lub konkubina. Żonie należy się spadek. (A moze rozdzielność majątkowa sprawia, że nie? Nie znam się).
    • arwena_111 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 07:52
      Zgodnie z prawem( jak nie ma testamentu) dziedziczy zona i dziecko. Jak jest to żonie przysługuje zachowek. To żona ma prawo do decydowania o pochówku itd.
      • reinadelafiesta Re: A taka sytuacja 12.10.26, 09:03
        "To żona ma prawo do decydowania o pochówku itd."
        Sprawa decyzji o pochówku zależy akurat od tego, czy był testament i czy zostały wydane w nim dyspozycje odnośnie do pogrzebu. Twoja druga wypowiedź w tym wątku, że dzisiaj Żeromski by nie dostał rozwodu z osobą chorą psychicznie, też nie jest zgodna z prawdą. Nawet obecne prawo kościelne (KK) daje taką możliwość, o cywilnym nawet już nie mówię.
        • arwena_111 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 09:13
          No nie jestem pewna. I nie mówię tu akurat o stwierdzeniu za nieważne ( nie ma rozwodów )małżeństwa kościelnego ( bo mógłby dostać o ile żona wiedziała i zataiła chorobę - a nie zachorowała w trakcie małżeństwa).
          Przy rozwodach cywilnych, choroba współmałżonka brana jest pod uwagę. Znam jeden przypadek, gdzie pan chciał się rozwieść - żona zachorowała na raka i nie zgadzała sie na rozwód. Sąd odmówił - sprawoedliwość społeczna czy jakos tak.
    • dwa_kubki_herbaty Re: A taka sytuacja 12.10.26, 09:11
      Żona ma ewentualne dlugi i prawo do emerytury.
      • 71tosia Re: A taka sytuacja 12.10.26, 11:43
        100 lat temu nie miała, jak wyjaśniła autorka wyżej wątek dotyczył Żeromskiego smile
        • kaki11 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 22:16
          Aaaa to faktycznie taki drobiazg o którym nie należy wspominać w wątku startowym XD
    • szare_kolory Re: A taka sytuacja 12.10.26, 11:59
      minivini napisała:

      > Jego majątek dziedziczy kochanka i dziecko.


      Oczywiście. A na jakiej podstawie?
    • kaki11 Re: A taka sytuacja 12.10.26, 22:14
      Czyli w sumie facet zyl i faktycznie (nie formalnie) tworzył rodzinne z nowa kobieta od lat, i z jakiegoś niewyjaśnionego powodu ani on ani zona nie podjęli decyzji o rozwodzie. No to zakładając, ze byłaby to realna historia, to tak po ludzku nie dziwi mnie, ze kochanka chciała decydować o pogrzebie, ani, ze on postanowił zabezpieczyć testamentem dziedziczenie dla "nowej rodziny". A zona jeśli chce i uważa, ze jej się należy może się chyba ubiegać o zachowek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka