Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczytanie

    09.03.04, 21:33
    Witam Was serdecznie i chciałabym wyjaśnić (uprzedzić), że z uwagi na remont
    w sobotę wyprowadziłam się z mojego mieszkanka (ponoć na miesiąc - 6 tygodni,
    ale tak do końca nie wiem na ile). Tu gdzie mieszkam obecnie mam bardzo
    ograniczony dostęp do internetu (korzystam z niego wyłącznie grzecznościowo)
    stąd mogę na forum pojawiać się tylko czasami. Bardzo przepraszam wszystkich
    tych z Was, którym moje posty w jakikolwiek sposób pomogły i pomagają.
    Pozdrawiam Was cieplutko oczywiście. B.
    PS. No ale przecież nie zapomnę o Was, jesli moja obecność będzie tu nadal
    mile widziana, a sytuacja w końcu wróci do normy:))
    Obserwuj wątek
      • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 10.03.04, 13:37
        Ależ drogi Bebiaczku, nie musisz się tłumaczyć.

        Przyjemnego sprzątania po remoncie ci życzę.
        No i mam nadzieję, że po tych 6 tygodniach będziesz mieć ładnie odnowione
        mieszkanko, a fachowcy nic ci nie spatrolą i nie okantują na VAt-cie.
        Jakby co, to pamietaj o nas. My ci pomożemy.
      • Gość: Lojka Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt IP: *.mybigcity.net / 62.233.249.* 10.03.04, 15:04
        Cześć Bebiaczku,
        szkoda, że bedziesz tylko czasami.... Byłaś mi bardzo pomocna, ale mam
        nadzieję, że będziesz tu jednak wpadała i nadal będziesz się z nami dzieliła
        swoimi wiadomościami.
        Szybkiego remontu. Pozdrawiam
      • Gość: Lojka Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt IP: *.mybigcity.net / 62.233.249.* 10.03.04, 15:07
        Bebiaczku tylko nie zapomnij o nas. Mi byłaś bardzo pomocna i mam nadzieję, że
        nadal będziesz tylko zaglądaj do nas :)
        Szybkiego remontu i pięknego mieszkania.
        Pozdrawiam
      • maja1000 Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 10.03.04, 16:35
        Tak, tak Bebiaczku, miłego sprzatania po remoncie:-)) Mnie osobiście najlepiej
        się sprzątało gdy włączyłam płytkę z takimi bardziej rytmicznymi dżwiękami.
        Nie wiem co na to sąsiedzi, na szczęście nikt do mnie nie stukał.

        A może się tak skrzykniemy forumowo, aby Cię wspomóc przy tych porzadkach;-).
        Wziąwszy pod uwagę liczbę dłużników, pewnie nie pomieściłabys nas u siebie.
        Daj znać jakby co....

        Dużo buziaków.
        M.
        • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 10.03.04, 23:09
          Cześć, witam Was serdecznie:))
          A dzięki, dzięki za chęć pomocy i wsparcie duchowe - miło wiedzieć, że
          człowieczek nie jest sam. Sprzątanie późniejsze lekko mnie przeraża bo wiem, że
          muszę to zrobić sama: głównym punktem będzie odkurzenie setek książek i
          poukładanie ich z powrotem na półki (teraz wszystko odbywało się w wielkim
          pośpiechu i nieład powstał totalny). Czeka mnie poukładanie ich w sposób
          czytelny dla mnie - stąd wiem, że nikt mi w tym nie pomoże, a tego jest
          naprawdę mnóstwo. Narazie nie myślę o tym ile czasu to będzie trwało, ale i tak
          się cieszę.
          Vampirku drogi, co to znaczy, żeby mnie nie oszukali na Vacie? Oświeć mnie
          jeśli możesz na co tu powinnam popatrzeć (przecież wiesz, że jestem całkowice
          zieloniutka w tych kwestiach).
          Dam Wam znać jakby mnie cierpliwość zaczęła opuszczać i poproszę o
          pocieszenie:))
          Ściskam Was mocno wysyłając cieplutkie wiosenne pozdrowionka. B.
          • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 11.03.04, 12:17
            bebiak napisała:

            > Vampirku drogi, co to znaczy, żeby mnie nie oszukali na Vacie? Oświeć mnie
            > jeśli możesz na co tu powinnam popatrzeć (przecież wiesz, że jestem całkowice
            > zieloniutka w tych kwestiach).

            Znaczy, może się źle wyraziłem. Nie chodzi o sam VAT.
            Spotykałem się z "fachowcami", którzy niechętnie wystawiają faktury i bardzo
            często to wyglada tak, że:
            - umawiasz się z ekipa na konkretna robotę.
            - oni rzucaja jakąs cenę np. 10 tys. zł
            - ty mówisz OK.
            - oni robią wszystko, to co mieli, ty im płacisz umówione 10 tys. i prosisz o
            fakturę VAT
            - i tu nagle słyszysz, że jeśli z fakturą, to musisz dopłacic jeszcze 7% VAT
            - i (to już zupełne oszystwo) 19% podatku.
            - czyli mówia, że jeśli chcesz fakturę VAT, to zapłacisz nie 10 tys. tylko 12,6
            tys.
            - to mówisz, ze w takim razie faktury nie chcesz.
            - ty se kosztów remointu nie odliczysz od podatku
            - a oni mają 10 tys. na czarno.

            I to jest właśnie oszustwo ze strony ekipy remontowej.
            Bo wystawienie faktury, to ich obowiązek. Moga co najwyżej tłumaczyć się, że
            umówiona kwota to była netto bez VAT i doliczyć 7%.
            Ale wtedy tobie opłaca się dopłacic tyle, bo odliczysz 19% - czyli 12% masz do
            przodu.
            • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 11.03.04, 19:37
              Cześć Vampirku. Jestem z siebie strasznie dumna: to to ja już uzgodniłam na
              samym początku (to chyba jedna z niewielu rzeczy, o której wiedziałam).
              Mam taką główną firmę i ustaliliśmy za remont cenę brutto (dostanę fakturkę)
              ale dla położenia parkietu jest taka jakby pod-firma, która nie jest VAT-owcem
              (tylko jakaś książka, nie znam się specjalnie na tym). Dostanę na tę usługę
              tylko rachunek czyli nie odliczę. Ponieważ cena za tę usługę (położenie,
              cyklinowanie, lakierowanie) wydawała mi się do przyjęcia (30,-zł/m2) to się
              zdecydowałam ze świadomością skutków. Poza wszystkim strasznie zależało mi na
              tej firmie i tej pod-firmie (zupełnie jak dotąd nie mam problemów z remontem i
              nic mnie nie interesuje, ale to taka niezupełnie obca firma: pan elektryk dziś
              rano pojechał na Bartycką wymienić kontakty bo złe kupiłam i niezbyt ładnie by
              to wyglądało: sam zaproponował tę wymianę).
              Dzięki za zwrócenie mej uwagi na problem.
              Wiesz co, jakbyś miał gram czasu to tak delikatnie wspomnę, że kiedyś w jednym
              z wątków na forum (chyba) remonty (wypowiadałeś się tam) zamieściłam moja
              prośbę do Ciebie (ale Ty tam już nie wróciłeś potem).
              Czy gdybyś znalazł gram czasu a i miał ochotę mógłbyś wdepnąć tu, do tego wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=11152981
              i poczytać co Ci tam napisałam, i jeszcze coś mi odpisać. Proszę Cię tak
              strasznie ładnie z wielką nadzieją:)))
              Ściskam Cię mocno i wiosennie oczywiście już! B.
              • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 12.03.04, 12:11
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=11152981&a=11323673
                Czerwienię się ze wstydu.
                Jakby jeszcze coś, to pytaj tu.
      • Gość: xxx Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt IP: *.pm.mielec.ptc.pl 12.03.04, 12:16
        te domy są delikatnie muwiąc do dupy kota
        • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 12.03.04, 18:26
          up.

          By Bebiaczek nasz kochany zauważył, że i ja wreszcie zauważyłem jej pytanie.

          A widzę, że właśnie rozpoczełas swą wieczorną porcję porad.
          • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 12.03.04, 18:47
            vampi_r napisał:

            > up.
            > By Bebiaczek nasz kochany zauważył, że i ja wreszcie zauważyłem jej pytanie.
            > A widzę, że właśnie rozpoczełas swą wieczorną porcję porad.

            Hm, jeszcze nie teraz, jeszcze zbyt wcześnie (mam dziś sporo pracy) ale
            przyjdę, przyjdę i się wypowiem:))) Oczywiście na temat niejakiego Vampirka bo
            poczytałam w dzień, a jakże (i wydrukowałam nawet). Ten jeden mój post to był w
            tak zwanym "międzyczasie" (króciutki a ważny to skrobnęłam).
            Tymczasem pozdrowionka cieplutkie. B.
            • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 14.03.04, 20:30
              Vampirku drogi: niniejszym donoszę, iż jestem pod wielkim wrażeniem tego co dla
              mnie w tamtym wątku naskrobałeś! Ależ Ty jesteś w tym temacie wyćwiczony!.
              Gratuluję znajomości tematu i umiejętności przekazania swojej wiedzy w taki
              sposób, że nawet dla mnie tak bardzo to czytelne i zrozumiałe. Dziękuje Ci
              straszliwie z głębi mego serca. Jestem podszkolona i mogę rozmawiać. Wiesz,
              najgorzej brać udzial w dyskusji kiedy się nie rozumie drugiego człowieka
              (mimo, że mówi po polsku) i samemu nie ma się nic do powiedzenia. Ponieważ mnie
              przeszkoliłeś już wiem, na co zwracać uwagę i na co uczulić (na wszelki
              wypadek) fachowca.
              Vampirku, dziękuję, dziękuję, dziękuję - jestem Twym dłużnikiem (jakby na to
              nie patrzeć). Ściskam Cię mocno - miej sympatyczny każdy dzień rozpoczynającego
              się nowego tygodnia (i nie tylko tego). B.
              • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 15.03.04, 11:10
                bebiak napisała:

                > Ściskam Cię mocno - miej sympatyczny każdy dzień rozpoczynającego
                >
                > się nowego tygodnia (i nie tylko tego). B.

                Raczej sympatyczną każdą noc, a nie dzień.
                Ale mniejsza.

                Jeszcze jedno zasadnicze pytanko - będziesz kłaśc parkiet dębowy, bukowy,
                jesionowy, czy z jakiegoś innego drewna. Wbrew pozorom ma to zasadnicze
                znaczenie przy wyborze lakieru.
                Np. jesion po lakierach BONA bardzo ciemnieje, więc nie poleca się go na ten
                tym drewna.

                Dobry parkieciarz powinien sam zaproponować lakier lub gamę lakierów
                odpowiednich na dany parkiet.
                • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 15.03.04, 11:28
                  No i, Bebiaczku nasz drogi, jak już będziesz po remoncie, to będziesz mogła
                  dzielić się swoimi spostrzeżeniami z tego przezycia z forumowiczami.
                  W wątku CYKLINOWANIE jeszcze ci coś dopisałem.
                • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 17.03.04, 00:04
                  Witaj Vampirku (w tamtym wątku w remontach też Cię dziś powitałam)
                  vampi_r napisał:

                  > Jeszcze jedno zasadnicze pytanko - będziesz kłaśc parkiet dębowy, bukowy,
                  > jesionowy, czy z jakiegoś innego drewna. Wbrew pozorom ma to zasadnicze
                  > znaczenie przy wyborze lakieru.
                  > Np. jesion po lakierach BONA bardzo ciemnieje, więc nie poleca się go na ten
                  > tym drewna.
                  > Dobry parkieciarz powinien sam zaproponować lakier lub gamę lakierów
                  > odpowiednich na dany parkiet.

                  Będę miała parkiet dębowy (odbieram za tydzień). I parkieciarz o tym wie, więc
                  zakładam patrząc na to co napisałeś, że niektóre z lakierów od razu odrzuci i
                  nie będzie mi ich w ogóle proponował.
                  Jak podejmie decyzję co do tego lakieru to oczywiście doniosę Ci tutaj
                  dyskretnie:))
                  Dziękuję Ci raz jeszcze. Ściskam Cię mocno strasznie. Idę spać bo okrutnie
                  ziewam:((( B.
      • Gość: TadeS Do p.Bebiak IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 18.03.04, 20:19
        Jeśli byłaby pani tak miła i zechciała wyjaśnić taki problem. W listopadzie
        2003 r. wziąłem z banku kredyt mieszkaniowy Własny Kąt w kwocie ok. 12000 PLN
        na wykup na własność mieszkania spółdzielczego lokatorskiego
        (lokal zajmuję od 1983 r., a więc nie jest nowy ). Spłata kredytu ma nastąpić w
        ciągu trzech lat. Co można odliczyć od dochodu w 2003 r., czy tylko odsetki od
        rat spłaconych tzn. za miesiące od listopada do marca, czy odsetki za cały
        kredyt ? Jeśli tylko za te pięć miesięcy, to czy w przyszłych latach można
        będzie odliczyć resztę? Czy jakiś akt prawny to opisuje i gdzie go szukać? Jak
        ewentualnie udokumentować fiskusowi, że spłaciłem odsetki o takiej kwocie?
        Z góry dziękuję i przesyłam pozdrowienia.
        • vampi_r Re: Do p.Bebiak 19.03.04, 10:44
          Pani Bebiak nic ci tu raczej nie poradzi (prawda, proszę Pani?).

          Maasz zapewne na myśli odpisy z tytułu ulgi odsetkowej.
          Wziąłes kredyt na wykup mieszkania lokaltorskiego, zbudowanego pezed 20 laty.
          Ulga odsetkowa jest tylko na odliczanie odsetek od kredytu zaciągniętego na
          zakup mieszkania na rynku pierwotnym, czyli nowego.

          Reguluje to ustawa podatkowa od osób fizycznych:
          bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jednostka&akt=nr16864506&ver=-1&jedn=-1

          Zobacz Art. 26b ust. 1 pkt 1-4.
          Tylko jeśli weźmiesz kredyt na te określone w tych punktach cele, mozesz
          odliczac odsetki od dochodu.
          Jak widzisz, wykupu mieszkania lokatorskiego tam nie ma.
          Niestety.
          • bebiak Re: Odliczenie od dochodu 19.03.04, 17:31
            Cześć, pozdrowienia od autora pytania przyjmuję ale niestety (zgodnie z tym co
            napisał nieoceniony Vampir) pomóc Ci nie potrafię:(( Nie znam się zupełnie na
            odliczeniach i tego typu ulgach, czego nigdy nie ukrywałam i nie ukrywam. Stali
            bywalcy forum wiedzą nawet, że sama we własnych sprawach miotam się okrutnie w
            zakresie wszelkich ulg (nawet remontowych!) zasięgając tu opinii od biegłych w
            temacie.
            Przykro mi niezmiernie, ale pozdrawiam Cię serdecznie. B.
            Vampirka też oczywiście serdecznie i weekendowo pozdrawiam: miej fajne nocki:))
            • Gość: TadeS Re: Odliczenie od dochodu IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 20.03.04, 13:05
              Dzięki za odpowiedź. Pozdrowienia.
              • bebiak Re: Tylko chciałam przypomnieć.... 24.03.04, 19:55
                .. że mam obiektywne trudności z przychodzeniem tutaj codziennie, no ale
                przecież przychodzę, przychodę, choć troszkę rzadziej niż kiedyś. Pozdrowionka
                dla Was wszystkich. B.
                • vampi_r I jak, P. Bebiak? 30.03.04, 13:05
                  Zapewne już niemal koncóweczka twojego remonciku?

                  Święta chyba spędzisz juz na swoim wśród przyjemnych zapaszków świezych farb,
                  tybków i lakierów?
                  • bebiak Re: Dobrzeeee:))) 30.03.04, 22:12
                    Cześć, mój Wsporniku:))
                    vampi_r napisał:

                    > Zapewne już niemal koncóweczka twojego remonciku?

                    Nooo, zasadzie prawie końcóweczka,ale ....
                    wczoraj pan położył parkiet i ten parkiet sobie leżakuje (takiego słowa pan
                    użył). W piatek przyjdzie i pocyklinuje, polakieruje i będzie się utwardzać.
                    Łazienka zrobiona już w całości, przedpokój też (w czwartek pan zabuduje
                    jeszcze wnękę jakąś szafą). Potem jeszcze panowie tamci wrócą i ostatecznie
                    pomalują chatkę i będę zaczynała wielkieeee sprzątanie:(( Hm, mam bardzo
                    napięte zawodowo terminy przez cały kwiecień (okropniście napięte - chyba lubią
                    mnie moi klienci), więc sprzątanie będzie mi szło baaaardzo powoli.

                    > Święta chyba spędzisz juz na swoim wśród przyjemnych zapaszków świezych farb,
                    > tybków i lakierów?

                    Jedynie na odwiedzaniu chatki - to już wiem:((( Zresztą nadal codziennie ją
                    odwiedzam późnym wieczorkiem w ramach spacerku, bo strasznie mi się podoba!
                    A świąt co do zasady to nie urządzałam jeszcze dotąd (żadnych): od lat (o ile
                    mnie nie poniesie do Gdyni, bo tam lubię sobie na Wielkanoc wyjechać i
                    pospacerować, ale w tym roku nie pojadę bo kasa!) pierwszy dzień w teściów na
                    śniadanku, a drugi - u mamy (czyli tu gdzie mieszkam obecnie) na obiedzie. I po
                    świętach.
                    Zaczynam mieć wątpliwości czy przed majem się wprowadzę do swojej chatki - oj,
                    chyba się nie wyrobię ze wszystkim:(((
                    Acha, będę lakierować tą Twoją Boną czy jak mu tam (mam wszystko zapisane).
                    Nieustająco dzięki Vampirku za wsparcie i wielką pomoc, którą mi wyświadczyłeś
                    w związku z remontem. Ściskam Cię mocno strasznie. B.
                    • vampi_r Re: Dobrzeeee:))) Bebiaku. 01.04.04, 12:07
                      bebiak napisała:

                      > Acha, będę lakierować tą Twoją Boną czy jak mu tam (mam wszystko zapisane).
                      >

                      No to wpadłem...
                      Jak coś ci zacznie niedajboże odłazić, to będzie na mnie :-(=

                      Jeśli lakierujesz Boną Traffic, to pamiętaj, ze ten lakier schcnie 4 godziny,
                      ale utwardza się 8 dni.
                      Bona MEGA nieco szybciej.
                      To najczestszy błąd, jaki robią lakiernicy i lokatorzy - myślą, że jak suche,
                      to już mozna wnosić meble. A potem lament, że łyżeczka od herbaty spadła i
                      zostawiła rysę.
                      To też nieraz wina lakierników, że odpowiednio nie informują klientów.
                      Ale ty piszesz cos o czasie na utwardzanie. To dobrze. Warto wprowadzić się te
                      3 dni poźniej, niz miec rysy na podłodze.


                      No i nie odpowiedziałas na naszą (moją i Aankii) propozycję pomocy ci przy
                      sprzataniu.
                      Nawet widziałem, że Aankaa zaopatrzyła się w nowe i eleganckie szmaty.
                      Poważnie Bebiaku - jesteśmy chętni i gotowi pomóc ci w realu, a nie dawać
                      jedynie dobre rady.
                      • aankaa Re: Dobrzeeee:))) Bebiaku. 01.04.04, 14:36
                        vampi_r napisał:

                        > No i nie odpowiedziałas na naszą (moją i Aankii) propozycję pomocy ci przy
                        > sprzataniu.
                        > Nawet widziałem, że Aankaa zaopatrzyła się w nowe i eleganckie szmaty.
                        > Poważnie Bebiaku - jesteśmy chętni i gotowi pomóc ci w realu, a nie dawać
                        > jedynie dobre rady.

                        no właśnie, Bebiaku :))
                        kiedy możemy wpaść do Ciebie ??? Już się nie mogę doczekać :)
                        • vampi_r Re: Dobrzeeee:))) Bebiaku. 01.04.04, 15:35
                          Możemy wziąc jakies winko i zakąskę...
                          Aankaa zrobi sałatkę, a ja ciasto.
                          Albo na odwrót - Ona ciasto, a Aankaa sałatkę.

                          Tym niemniej bardzo chętnie pomozemy ci bardziej realnie. Poważnie.
                          Mimo, że dziś taki dzień, to ja mówię bardzo powaznie.
                          • aankaa Re: Dobrzeeee:))) Bebiaku. 01.04.04, 16:44
                            no dobra, ja robię sałatkę a Vampi_r - sałatkę
                            a ciasto przyniesiemy Bebiakowi żeby sobie podjadała i nie przeszkadzała nam
                            przy sprzątaniu :)))
                            • vampi_r Re: Dobrzeeee:))) Bebiaku. 01.04.04, 16:55
                              Winko też przyniesiemy i Bebiaczek bedzie se popiał patrząc, jak sprzątamy.
                              A ja w sprzątaniu mam spore doświadczenia - jak byłem na studiach, to
                              wysprzatałem niemal całe Ministerstwo Przekształcen Własnościowych dorabiając
                              se do marnego stypendium. Nawet pan Minister Lewandowski mnie pochwalił i
                              powiedział, że będą ze mnie ludzie. Pomylił się, to fakt, ale referencje
                              zostawił.
                              • aankaa no przeca "są z Ciebie ludzie" :) 01.04.04, 16:59
                                tyle poczciwości w Tobie (nawet winko chcesz Bebiakowi oddać)...
                                • vampi_r Re: no przeca "są z Ciebie ludzie" :) 01.04.04, 17:19
                                  No bo się odzwyczajam....

                                  A poczciwości we mnie tyle, co czosnku w mojej krypcie.
                                  • aankaa to się odzwyczajaj, na zdrowie 01.04.04, 17:21
                                    a ja o suchej paszczy mam tymi ścierami machać ?
                                    • vampi_r Re: to się odzwyczajaj, na zdrowie 01.04.04, 18:09
                                      Może Bebiak cię poczestuje.
                                      A jak nie, to będe miał za pazuchą drugie winko. Ty weź tylko otwieracz do
                                      kapsli.... a zresztą po co - zębami odetkam.
                                      • aankaa schowaj jeszcze jedno (to już - trzecie) 01.04.04, 18:17
                                        co masz zęby na jednym tępić
                                        • vampi_r No ale cos Bebiak się nie odzywa. 01.04.04, 19:00
                                          Chyba nie zaczęła sprzątania bez nas?
                                          No to bym się obraził...... To by było nie fair.
                                          Ja tez chcę sprzątać !!!!!!

                                          Bebiaczku !!!! Odezwij się i napisz, że możemy ci posprzątać. Pliiiiz.
                                          • bebiak Re: Odzywa się, odzywa:-))) 01.04.04, 19:07
                                            Cześć Wam!

                                            vampi_r napisał:

                                            > Chyba nie zaczęła sprzątania bez nas?
                                            > No to bym się obraził...... To by było nie fair.
                                            > Ja tez chcę sprzątać !!!!!!
                                            >
                                            > Bebiaczku !!!! Odezwij się i napisz, że możemy ci posprzątać. Pliiiiz.

                                            Ja tak sobie czytam i czytam, pomiędzy odpowiedziami (tylko kilka postów udało
                                            mi się dziś wysłać, bo czas strasznie nagli i muszę już zmykać).
                                            Słuchajcie, gdzie mi jeszcze do sprzątania!!! Co Wy się tak pośpieszyliście z
                                            tymi rozważaniami, hę?
                                            Zaraz biegnę do przedmiotowej chatki - "odbieram" szafę wnękową (znowu muszę
                                            zapłacić - chlip chlip), a jutro dopiero (już?) cyklinowanie parkietu.
                                            Zobaczymy czy Wam zapał i chęć pomocy nie minie hi hi - jak przyjdzie na to
                                            pora:))
                                            Ach Vampirku, wybrałam się wczoraj w Aleje 220 i cośtam (wysyłałeś mnie tam po
                                            lakier), ale jutro Ci bliżej o tym napiszę (naprawdę muszę już gnać - stolarz
                                            mnie zatłucze jak nic!)
                                            Ściskam Was oboje mocno:)) A: i dzięki straszne! B.
                                            • vampi_r Re: Odzywa się, odzywa:-))) 01.04.04, 19:11
                                              bebiak napisała:

                                              > Ach Vampirku, wybrałam się wczoraj w Aleje 220 i cośtam (wysyłałeś mnie tam
                                              po
                                              > lakier), ale jutro Ci bliżej o tym napiszę

                                              Uuuuups ......

                                              Czyżbym coś pomylił w numerze, albo tego sklepu juz nie było?
                                            • aankaa nam ??? 01.04.04, 19:18
                                              > Zobaczymy czy Wam zapał i chęć pomocy nie minie hi hi - jak przyjdzie na to
                                              > pora:))

                                              będziemy coraz bardziej wygłodniali !!!
                                              tylko skrobnij KIEDY
                                              • bebiak Szafa i ... lakier w Alejach 01.04.04, 22:57
                                                Cześć, przybyłam już od miejsca czasowego zakwaterowania. "Odebrałam" w mojej
                                                chatce szafę - stolarz mnie nie zatłukł za spóźnienie i chwała mu za to (szafa
                                                tzn. ta cała zabudowa - raptem 2,50m x1,16 m - jest boska!). Qrczę, cieszę się
                                                wszystkim jak dziki człowiek, choć tak naprawdę to wszystko jest takie przecież
                                                zwyczajne (dla innych, no ale ja nigdy takich rzeczy nie miałam, stąd taka
                                                radocha). Przez te lustra nawet aż tak bardzo (optycznie ofkors) nie
                                                pomniejszył się przedpokoik:)) - wolna powierzchnia aktualnie to jakieś 1,5 m2!
                                                A na ciemnoszarej terakocie (pamiętasz Aaankoo jak jej szukałam?) ta cała szafa
                                                w jasnoszarym kolorze wygląda ślicznie:))
                                                A z tym lakierem to było tak - obdzwoniłam wczoraj pół W-wy (tak z książki
                                                tel.) szukając tego lakieru Bona Traffic i myślałam, że coś mnie trafi, bo nie
                                                było nigdzie. No to podjęłam pierwszą w moim życiu męską decyzję i wybrałam się
                                                ot tak na ślepo w okolice - jak Vampirek kiedyś napisał - LM w Al.
                                                Jerozolimskich 220 i cośtam (to słowa Vampirka). Tych dużych sklepów to ja w
                                                ogóle nie znam bo ich nie kocham specjalnie, ale Jerozolimskie nie wyglądały
                                                źle (w końcu przy Muzeum Narodowym też już w zasadzie są). No to z mojego
                                                Grochowa do Ronda Waszyngtona, potem aż do Dworca Zachodniego, a potem to takim
                                                busem nr 707 hm .. w sumie z Grochowa to prawie na koniec świata. Nie jestem
                                                zmotoryzowanym człowieczkiem i tak się właśnie wybrałam. To już chyba Ursus czy
                                                Włochy czy Salomea - no, gdzieś tam. Adres: Al. Jerozolimskie 225, firma nazywa
                                                się Polparkiet (tel. 662-75-99, 0601 223251). Od przystanku oczywiście tam
                                                hektar (bo to tak jakoś nijak usytuowane), ale nabyłam: 5 l lakieru z
                                                utwardzaczem, 2,5 l podkładu, 1 l płynu do szpachlowania Fugenkit (czy to się
                                                tak piszę?). I myślałam, że ducha wyzionę, zanim doturlałam się z tym do tego
                                                przystanku:(( Mój od lat kiepsko funkcjonujący kręgosłup wykończę tym remontem
                                                jak nic!
                                                I jeszcze po powrocie dostałam niezły ochrzan od chłopięcia po grzyba tam się
                                                sama wybrałam - ot, męska wdzięczność:((
                                                Mam wielką nadzieję, że parkieciarz będzie jutro zadowolony z moich zakupów (w
                                                końcu sam mi to kazał kupić, a Vampirek wynalazł miejsce).
                                                Acha - tam nie można płacić kartą (nie przewidziałam i skrobałam się jak dureń:
                                                50 groszy mi nawet podarowano!).
                                                No, to była taka relacja z moich poczynań. A teraz pójdę już spać, bo jestem
                                                umordowana straszliwie. Oczywiście ściskam Was mocno,
                                                Ach, to wino i ta sałatka i te nowe szmatki.. Hm, to wszystko zaczyna być coraz
                                                bardziej interesujące i nawet zaczyna mi się podobać:)) Dobranoc. B.
                                                • aankaa eh, Bebiak ... 01.04.04, 23:41
                                                  nie mogłaś skrobnąć, że wybierasz się na polowanie na lakier ??
                                                  Vampi_r jako wiedzący gdzie, ja (skromnie i przewidująco na zaś) jako furman ...

                                                  pozostaje wierzyć, że nie opiszesz (po czasie) walki z uporządkowaniem
                                                  mieszkania po super-remoncie ...
                                                  • vampi_r Re: eh, Bebiak ... 02.04.04, 11:04
                                                    No własnie. Czemu nie napisałas, że nie jestes zmotoryzowana.
                                                    Bo tam w Al. Jerozolimskie 225, to nawet nie myślałem, że można dojechac
                                                    inaczej, niz tylko autem.
                                                    Jeśli już, to w podobnej cenie (może 2-3 zł drożej) Traffic mozna kupić na
                                                    Bielanach na rogu Kochanowskiego/Galla Anonima. A dojazd dużo lepszy. I tam już
                                                    mozna płacić kartą
                                                    eh, Bebiak....

                                                    Wiesz chyba, że kto pyta, nie błądzi.
                                                    Albo bym cię zawiózł samochodem, albo wskazał lepszą lokalizację.

                                                    Skoro kupiłaś Traffic, to pamiętaj o tych 8 dniach potrzebnych na utwardzenie.
                                                    Wcześniej możesz tylko chodzić w kapciach. Broń boże wnosić meble, albo łazić w
                                                    buciorach.

                                                    Cały czas ponawiam propozycję (Aankaa też) o chęci pomocy przy sprzątaniu i
                                                    (juz tylko ja) przy wnoszeniu mebli.
                                                    • bebiak Zaraz, zaraz, już się tłumaczę:)) 02.04.04, 19:10
                                                      Cześć Wam:)) Słuchajcie, no... to nie był specjalnie mądry pomysł, ale tak
                                                      jakoś mnie naszło i już. Czasem mnie tak nachodzi, zwłaszcza, że tu miałam
                                                      trochę inne wyobrażenia co do odległości a i wagi tego teżżżż. Jasne, że gdybym
                                                      wiedziała, że to tak daleko to w życiu bym tam sama nie pojechała (ja nawet mam
                                                      takiego zaprzyjaźnionego, jeszcze z podstawówki, kolegę, który mi dzielnie
                                                      pomaga w przewożeniu tego i owego typu: glazura czy parkiet). Ale wiecie co -
                                                      jak tam już dotarłam to najbardziej się trzęsłam, że mi kasy zabraknie, a
                                                      wtedy, gdybym nie mogła tego kupić już tam będąc to chyba przygniotłoby mnie do
                                                      ziemi:(( Ale wszystko sie skończyło dobrze, a przy okazji się dowiedziałam po
                                                      raz kolejny, że można na Was liczyć, co mnie cieszy niezmiernie:))
                                                      Pamietam o tym utwardzaniu Vampirku, pamiętam. Zanim jeszcze ja tam wejdę muszą
                                                      wejść z powrotem tamci panowie i pomalować ściany. Mam tylko nadzieję, że oni
                                                      też o tym wiedzą, że muszą poczekać z bieganiem z drabiną i wykażą jeszcze
                                                      trochę cierpliwości zanim sobie ostatecznie ode mnie pójdą (toż to ta sama
                                                      firma tylko inni panowie).
                                                      Nieustająco Was ściskam życząc fajnego weekendu:))
                                                      A o porządkach poinformuję, poinformuję w swoim czasie (właściwym!). B.
                                                    • vampi_r Re: Zaraz, zaraz, już się tłumaczę:)) 05.04.04, 12:59
                                                      Ależ. Nie musisz sie tłumaczyć....
                                                      Tylko ja ci podałem jakis punkt, gdzie mozna kupic lakier i nie pomyślałem, że
                                                      ty tam wybierzesz sie inaczej, niz autem.
                                                      Nadziwgałas się, biedactwo.
                                                      W sumie przytargałaś z 10 kilo.
                                                      Mam też wrażenie, że kupiłas tego wszystkiego 2 razy za dużo.
                                                      Z tego, co pamietam, to klepki masz 24 m2. .... tego lakieru to zuzyjesz połowę.

                                                      Od razu uprzedzam cię, że podłoga zaraz po polakierowaniu bedzie wyglądac dośc
                                                      fatalnie. Mocno ściemnieje i będziesz miec wrażenie zacieków.
                                                      Ale nie porzejmuj się, po tych 8 dniach wszystko się powinno rozjaśnic i
                                                      uzyskac jednolity kolorek.
                                                      Tak informuję, żebyś się nie przeraziła i nie ciskała na mnie gromów.

                                                      Panowie malarze, jeśli mają malowac z drabiną, to powinni wejść nie wcześniej,
                                                      jak po tygodniu od lakierowania podłogi. Niestety, ale obawiam się, że
                                                      wcześniejsze manewry na drabinie nie byłyby wskazane.
                                                      Ale malowanie to juz mięta - zajmie to z 2-3 dni i w zasadzie nawet jak
                                                      malowany będzie mały pokój, to mozna się wprowadzać do dużego.
                                                    • bebiak Re: Znowu się tłumaczę:)) 06.04.04, 00:49
                                                      Cześć:))
                                                      vampi_r napisał:

                                                      > Nadziwgałas się, biedactwo. W sumie przytargałaś z 10 kilo.

                                                      No bo ja jestem dzielna i działam na zasadzie: gdzie diabel nie może...

                                                      > Mam też wrażenie, że kupiłas tego wszystkiego 2 razy za dużo.
                                                      > Z tego, co pamietam, to klepki masz 24 m2. .... tego lakieru to zuzyjesz
                                                      >połowę.

                                                      Podłogę wraz z resztkami tego co kupiłam odebrałam w sobotę:)) Strasznie sie
                                                      ucieszyłam! Pan mi oddał 1 l. tego całego podkładu, oraz ten pojemnik z
                                                      lakierem, w którym został tylko gram na dnie (i powiedział, że mogę to wywalić,
                                                      bo nie wykorzystam). A parkietu mam w sumie (mówię o tym położeniu teraz) 26
                                                      m2 i tak jakoś tego wyszło.

                                                      > Od razu uprzedzam cię, że podłoga zaraz po polakierowaniu bedzie wyglądac
                                                      >dośc fatalnie. Mocno ściemnieje i będziesz miec wrażenie zacieków.
                                                      > Ale nie porzejmuj się, po tych 8 dniach wszystko się powinno rozjaśnic i
                                                      > uzyskac jednolity kolorek.
                                                      > Tak informuję, żebyś się nie przeraziła i nie ciskała na mnie gromów.

                                                      No nie - gdzieżbym śmiała! Widziałam ją jak jeszcze była mokra (w sobotę
                                                      rano) i od tamtej pory nie bylam w chatce, bo czasu brak :(((

                                                      > Panowie malarze, jeśli mają malowac z drabiną, to powinni wejść nie
                                                      >wcześniej, jak po tygodniu od lakierowania podłogi. Niestety, ale obawiam się,
                                                      >że wcześniejsze manewry na drabinie nie byłyby wskazane.
                                                      > Ale malowanie to juz mięta - zajmie to z 2-3 dni i w zasadzie nawet jak
                                                      > malowany będzie mały pokój, to mozna się wprowadzać do dużego.

                                                      Powiedziałam im to wyraźnie. Mają sobie dłubać coś tam jeszcze w łazience, mają
                                                      pomalować drugi raz przedpokój i takie drobne rzeczy wykonywać, ale tylko w
                                                      łazience i przedpokoju (dalej: trzeba wejść na parkiet, a ja im zabroniłam).
                                                      Hm, mam nadzieję, że się dostosują.
                                                      Uciekam bom strasznie śnięta dziś - jak ryba:(( Mocno Cię ściskam. B.

                                                    • vampi_r Re: Znowu się tłumaczę:)) 06.04.04, 19:38
                                                      Dzielna jesteś, dzielna. My to wiemy od dawna.

                                                      Cosik duzo poszło ci tego lakierzyska. Ale może Traffic tak idzie.
                                                      Mnie Mega wychodziło około 14 m2 z litra.
                                                      Może Pan lakiernik dał 3 warstwy. I dobrze.

                                                      Szkoda, że nic nie zostało na listwy przypodłogowe. A może też polakierował, a
                                                      może masz takie drewnopodobne?

                                                      Jaką farbą malujesz ściany?
                                                      Jakims kolorkiem duluxa?

                                                      Po tym wszystkim będziesz specjalistka od remontów. Bedziesz mogła innym dawać
                                                      i w tej dzoedzinie dobre rady. A to jaka farba, jaka glazura, jaki lakier,
                                                      gdzie najlepiej kupić i brać gotówkę ze sobą i jechac albo z silnym facetem,
                                                      albo własnym teleporterem. ;-)=

                                                      Domyślam się tylko, że być może masz juz dośc i marzysz o tym, by wreszcie
                                                      połozyć sie do własnego wyrka we własnej sypialni (nie powiem, ze tez z własnym
                                                      mężem, bo teraz też go masz). I mieć święty spokój.
                                                      Czego serdecznie ci życzę (i ja i Aankaa).
                                                    • bebiak Re: Znowu się tłumaczę:)) 07.04.04, 23:39
                                                      Cześc Vampirku:-))
                                                      vampi_r napisał:

                                                      > Dzielna jesteś, dzielna. My to wiemy od dawna.

                                                      O, to fajnie: naprawdę czasami robię dziwne rzeczy (dziwne tj, takie, o które
                                                      nigdy bym się nie podejrzewała).

                                                      > Cosik duzo poszło ci tego lakierzyska. Ale może Traffic tak idzie.
                                                      > Mnie Mega wychodziło około 14 m2 z litra.
                                                      > Może Pan lakiernik dał 3 warstwy. I dobrze.

                                                      Hm, wiesz, co, nei wiem ile dał warstw. Joj, o ile rzeczy nie zapytałam przez
                                                      ten cały czas to historia! Ciagle coś mi umyka, na coś nie zwracam uwagi, a Ty
                                                      mi uświadamiasz, że powinnam pytać - chyba powinnam!

                                                      > Szkoda, że nic nie zostało na listwy przypodłogowe. A może też polakierował,
                                                      >a może masz takie drewnopodobne?

                                                      Polakierowal listwy. Mam takie normalne, proste, dębowe.

                                                      > Jaką farbą malujesz ściany? Jakims kolorkiem duluxa?

                                                      Nie, maluję Decoralem i staram się wierzyć, że nie będę tego żałować. Długo się
                                                      wahałam pomiędzy Duluxem a Decoralem i tak w końcu wybrałam (czy słusznie -
                                                      czas pokaże). I pierwszy raz w swoim życiu będę miała kolorowe ściany: w tym
                                                      dużym dziennym pokoju taki, który chyba Aankaa kiedyś nazwała "gołębim" (jakoś
                                                      nie mogłam znaleźć nazwy odpowiedniej), a w przedpokoju... Hm, miał być
                                                      lawendowy czy taki jakiś jasny wrzos, a wyszedł różowy hi hi (nie wypróbowałam
                                                      wcześniej). Różowego koloru z zasady nie lubię i liczę się z pomalowaniem
                                                      przedpokoju w lato ponownie (sama pomaluję przecież te 2 m2), ale póki co
                                                      uważam, że przy ciemnoszarej terakocie, ciemnoszarych drzwiach wejściowych i
                                                      ciemnoszarych drzwiach do łazienki wygląda nawet nieźle (i jeszcze przy
                                                      jasnoszarej szafie).

                                                      > Po tym wszystkim będziesz specjalistka od remontów. Bedziesz mogła innym
                                                      >dawać i w tej dzoedzinie dobre rady. A to jaka farba, jaka glazura, jaki
                                                      >lakier, gdzie najlepiej kupić i brać gotówkę ze sobą i jechac albo z silnym
                                                      >facetem, albo własnym teleporterem. ;-)=

                                                      No, tego to akurat nie jestem pewna! Ciągle się gubię, choć i tak dzięki takim
                                                      jak Ty przez ten miesiąc zmądrzałam w tym zakresie niesamowicie. A jeszcze
                                                      miesiąc temu nie rozumiałam o czym mówią moi fachowcy - dziś ich nie rozumiem
                                                      tylko czasami:))

                                                      > Domyślam się tylko, że być może masz juz dośc i marzysz o tym, by wreszcie
                                                      > połozyć sie do własnego wyrka we własnej sypialni (nie powiem, ze tez z
                                                      >własnym mężem, bo teraz też go masz). I mieć święty spokój.
                                                      > Czego serdecznie ci życzę (i ja i Aankaa).

                                                      A dzięki, dzięki, nieustające dzięki:) Wiesz co? My to już zaczynamy marzyć o
                                                      możliwości rozłożenia łóżek polowych w dużym pokoju i spania u siebie, bo zanim
                                                      odkopiemy całą tę mini-sypialnię (a łóżko przecież na samym dole a wszystkiego
                                                      tam pod sam sufit) to kolejny miesiąc upłynie (do czego absolutnie nie możemy
                                                      dopuścić!)
                                                      Ściskam Was oboje mocno życząc Wam dobrej nocy i strasznie kolorowych snów:))
                                                      B.
                                                    • aankaa Re: Znowu się tłumaczę:)) 07.04.04, 23:43
                                                      bebiak napisała:

                                                      > My to już zaczynamy marzyć o możliwości rozłożenia łóżek polowych w dużym
                                                      > pokoju i spania u siebie, bo zanim odkopiemy całą tę mini-sypialnię (a łóżko
                                                      > przecież na samym dole a wszystkiego tam pod sam sufit) to kolejny miesiąc
                                                      > upłynie (do czego absolutnie nie możemy dopuścić!)

                                                      i tu przyda się nasz zapał (a Vampir_owe siły)

                                                      > Ściskam Was oboje mocno życząc Wam dobrej nocy i strasznie kolorowych snów:))

                                                      miłych snów o spaniu we własnym łóżku :))
                                                    • bebiak Re: Chyba widzę końcówkę:)))))) 08.04.04, 23:28
                                                      Cześć Wam - wróciłam ze swojej chatki i donoszę:
                                                      1. Byłam z koleżanką i zgodnie myślimy, że tak naprawdę to w mojej chatce
                                                      sprzątania dużo nie będzie, bo jakaś porządna ta firma i przyzwoicie po sobie
                                                      sprząta (nie dostrzegłam póki co na przykład miejsc gdzie trzeba skrobać jakieś
                                                      resztki farby, co cieszy);
                                                      2, Jasne, że jest syf wszędzie no bo to w końcy BYŁ remont, ale wygląda to w
                                                      miarę;
                                                      3. Koleżanka złożyła swoją ofertę na umycie okien - stwierdziła, że ma w tym
                                                      zakresie praktykę i Ona to zamawia, w związku z czym mam Wam wymyśleć coś
                                                      innego;
                                                      4. Stwierdziła (a ja się z nią zgadzam!), że jak przyjdziecie to będzie
                                                      wesoło:-))))
                                                      5. Wymyśliłam sobie, że jak będziecie mogli przybyć z odkurzaczami to byłoby
                                                      nawet fajnie, bo ja mam tylko jeden, a najwięcej czasu zajmie w tym wszystkim
                                                      chyba odkurzenie KAŻDEJ książki i porozstawianie ich na półkach - ustawiać będę
                                                      ja ofkors:-)))
                                                      6. Straszny syf jest w kuchni, bo niby była zabezpieczona ale panowie musieli
                                                      ją odbezpieczyć bo przekuwali się do rur w łazience i zrobił się nieplanowany
                                                      wielki syf (mały był planowany a zrobił się duży);
                                                      7. Załamał mnie kompletnie kolor ściany w przedpokoju - z tamtym nieplanowanym
                                                      rozbielonym różem już się pogodziłam i nawet nie narzekałam, a dziś doznałam
                                                      szoku: panowie pomalowali właściwym kolorem (który ja przecież kupiłam) i
                                                      wyszło z tego nie wiadomo co ale szpetne:((((( Jak nic będę w lato malować ten
                                                      przedpokój! Tamten rozbielony róż (a został jeszcze fragment) wydaje sie przy
                                                      tym co teraz mam być śliczny i na dodatek wcale nie różowy! Oj Bebiak, Bebiak,
                                                      gdzie Ty miałaś rozum!!! Nic to - i tak jest lepiej niż przed remontem hi hi:))
                                                      8. Vampirku - specjalnie do Ciebie jako fachowca. Parkiet był lakierowany w
                                                      sobotę, a dziś panowie wleźli na niego i pomalowali ściany w pokoju (choć
                                                      prosiłam, żeby nie wchodzili przed Świętami!). Czy jeśli założyć
                                                      optymistycznie, że nie stawiali tam drabiny tylko pomalowali takim wałkiem na
                                                      dłuższym kijku (chatka ma tylko 2,50 wysokości) to czy może to być groźne?
                                                      Oni to tak jakos musieli malować, bo jeszcze przed parkietem od sufitu
                                                      pomalowany był taki dość szeroki pas właściwym kolorem czyli nie musieli się z
                                                      tym malowaniem teraz specjalnie bawić (może się tylko pocieszam?)
                                                      9. Ściany w pokoju mi się podobają - takie miały być:-)))
                                                      10. Zostało jeszcze parę bzdur wykończeniowych i powinno to już jakoś chyba
                                                      szybko zostać zrobione (może po Świętach)?
                                                      11. Czy po Świętach moje duże chłopię może już biegać z wiertarką po pokoju i
                                                      mocować półki?
                                                      12. Jaką farbą pomalować sosnowe półki na czarno? One nie są lakierowane, bo od
                                                      zawsze wiedziałam, że je będę malować i właśnie zamierzam to zrobić. I czy
                                                      należy coś z tymi półkami zrobić jeśli one nie są nowe tylko stały sobie już
                                                      kilka lat? Jakoś oczyścić trzeba czy coś innego? Prośba do Was jako fachowców
                                                      tu o pomoc - nie wiem:(((
                                                      13. Lubię białe półwytrawne albo wytrawne wino:-))) Korkociąg i kieliszki mam!
                                                      14. No to tym właśnie chciałam się z Wami podzielić:)) Napiszcie jak się
                                                      zapatrujecie na moją propozycję
                                                      15. Aankaa - ja Ciebie jeszcze nie ściskałam świątecznie, więc czynię to teraz:
                                                      niech Ci będzie dobrze, ciepło i radośnie pod każdym względem, niech Ci się
                                                      udadzą te mazurki i wszystko co jeszcze pieczesz/gotujesz, niech Ci świeci
                                                      słońce nad głową - nie tylko zresztą w czas świąteczny ale zawsze.
                                                      16. I bardzo bardzo ciągle niestające dzięki i miejcie się dobrze:))
                                                      B.
                                                    • aankaa Re: Chyba widzę końcówkę:)))))) 09.04.04, 00:43
                                                      do dyspozycji masz mnie, mój odkurzacz (z końcówką do książek), ochotą
                                                      (nieustającą na resztę porządków - teraz: kuchnia)
                                                      mazurków nie piekę - porwałam się na "mały" remont - sajgon w domu że hej !!!

                                                      wino przyniesiemy białe

                                                      jeszcze raz przemyśl czarne półki - pierwszy kurz zobaczysz po kilku dniach,
                                                      kolejny - zawsze :(

                                                      Świątecznie, kurczakowo-, zajączkowo-, barankowo *)
                                                    • vampi_r Re: Chyba widzę końcówkę:)))))) 09.04.04, 10:46
                                                      bebiak napisała:

                                                      >> 4. Stwierdziła (a ja się z nią zgadzam!), że jak przyjdziecie to będzie
                                                      > wesoło:-))))

                                                      Wesoło i goło.

                                                      > 5. Wymyśliłam sobie, że jak będziecie mogli przybyć z odkurzaczami to byłoby
                                                      > nawet fajnie, bo ja mam tylko jeden, a najwięcej czasu zajmie w tym wszystkim
                                                      > chyba odkurzenie KAŻDEJ książki i porozstawianie ich na półkach - ustawiać
                                                      będę
                                                      >
                                                      > ja ofkors:-)))

                                                      Odkurzacz mam i przyniosę. Ale na odkurzenie książek mam inny sposób.
                                                      Niezawodny - trzeba mocno dmuchnąć.

                                                      > 8. Vampirku - specjalnie do Ciebie jako fachowca. Parkiet był lakierowany w
                                                      > sobotę, a dziś panowie wleźli na niego i pomalowali ściany w pokoju (choć
                                                      > prosiłam, żeby nie wchodzili przed Świętami!). Czy jeśli założyć
                                                      > optymistycznie, że nie stawiali tam drabiny tylko pomalowali takim wałkiem na
                                                      > dłuższym kijku (chatka ma tylko 2,50 wysokości) to czy może to być groźne?
                                                      > Oni to tak jakos musieli malować, bo jeszcze przed parkietem od sufitu
                                                      > pomalowany był taki dość szeroki pas właściwym kolorem czyli nie musieli się
                                                      z
                                                      > tym malowaniem teraz specjalnie bawić (może się tylko pocieszam?)

                                                      Jeśli nie łazili w buciorach i nie wstawiali drabiny, oraz nic im nie spadło z
                                                      wysokości, to nic nie powinno się stać. Ale to ocenić mozna robiąc oględziny
                                                      podłogi.

                                                      > 11. Czy po Świętach moje duże chłopię może już biegać z wiertarką po pokoju i
                                                      > mocować półki?

                                                      Może.
                                                      Kiedy parkiet był lakierowany? Po świętach to będzie chyba już tydzień.

                                                      > 12. Jaką farbą pomalować sosnowe półki na czarno?

                                                      Najlepiej jakąś czarną.







                                                      Żartuję....
                                                      Trzeba najlepiej zastosować jakąś farbe do drewna. Czy są w kolorze czarnym?
                                                      Nie wiem, ale czyż nie powinny być.
                                                      Tu należałoby się spytać Once1 z Forum "remonty".

                                                      > 13. Lubię białe półwytrawne albo wytrawne wino:-))) Korkociąg i kieliszki
                                                      mam!

                                                      Alkoholowe, czy bezalkoholowe?

                                                      > 14. No to tym właśnie chciałam się z Wami podzielić:)) Napiszcie jak się
                                                      > zapatrujecie na moją propozycję

                                                      Ja jestem za.
                                                      Tylko byleby to było w jakąś sobotę.
                                                      I byleby nie sprawić ci więcej kłopotu, niz pożytku. Bo często takie wizyty
                                                      konczą się na obejrzeniu mieszkania i pochwaleniu pomysłów.
                                                      No bo żeby nie okazło się, że jedynie było wesoło. A to nie będzie nasz główny
                                                      cel. Choć wesoło tez będzie.
      • maja1000 Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 09.04.04, 09:32
        Tak, tak. Okna są moje!!!

        Pozostaje jeszcze kwestia ustalenia jakiegoś terminu. Najlepiej zaraz po
        świętach (mam tu na myśli te powielkanocne brzuchy, o których się rozwodził
        Vampir;-)
        • bebiak Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 13.04.04, 23:48
          Cześć Wam - właśnie ustalamy w domu i nic sensownego nie możemy ustalić.
          Wczoraj byliśmy przekonani, że w sobotę będziemy mogli działać, a tu dziś
          panowie mnie zaskoczyli kolejnym malowaniem i to ponoc w czwartek.. Hm, chyba
          jutro jeszcze raz zadzwonie i dopytam dokładnie, bo może szef nie wie, że tamci
          już w poprzedni czwartek pomalowali. Ile razy powinno się malować ściany? Sama
          nie wiem, ale to mnie lekko podłamało.
          Tak jakoś głupio mi wspominać o niedzieli i to wcale nie chodzi mi o mnie tylko
          o Was: w niedzielę się wypoczywa a nie siedzi z odkurzaczem w łapkach:((( albo
          jak Majka - myje okna. Nie, coś mi się tu nie klei choć szło dobrze i chyba
          zdechło:(( Jutro to jeszcze ustalę i przyjdę tutaj.
          Ach, Aankoo, te moje czarne półki. Większość półek i szafek jest od lat w
          czarnym kolorze - mam takie dwie czy trzy nabyte kiedyś tam z myślą o
          pomalowaniu ale dotąd tego nie zrobiłam stąd było moje pytanie. Lubię ten
          czarny kolor i dobrze się w nim wszyscy czujemy, a z kurzem walczę od lat i
          chyba już się przyzwyczaiłam.
          Słuchajcie, uciekam, bo późno oczywiście, ale jutro tu przybędę i doniosę co
          ustaliłam. Ściskam Was i nieustająco dziękuję:)) B.
          A czarną farbkę duże chłopię kupiło: jakąś akrylową czy coś takiego.
          • vampi_r Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt 14.04.04, 10:34
            bebiak napisała:

            > Cześć Wam - właśnie ustalamy w domu i nic sensownego nie możemy ustalić.
            > Wczoraj byliśmy przekonani, że w sobotę będziemy mogli działać, a tu dziś
            > panowie mnie zaskoczyli kolejnym malowaniem i to ponoc w czwartek.. Hm, chyba
            > jutro jeszcze raz zadzwonie i dopytam dokładnie, bo może szef nie wie, że
            tamci
            >
            > już w poprzedni czwartek pomalowali. Ile razy powinno się malować ściany?
            Sama
            > nie wiem, ale to mnie lekko podłamało.

            Ściany zwykle maluje się 2 razy.
            Chyba, że po 2 razach sa jeszcze smugi, to mozna pomalować 3 raz.
            Sama musisz ocenić, czy ściany wyglądaja już ładnie i czy kolejne malowanie, to
            nie jest jakaś pomyłka.

            > Tak jakoś głupio mi wspominać o niedzieli i to wcale nie chodzi mi o mnie
            tylko
            >
            > o Was: w niedzielę się wypoczywa a nie siedzi z odkurzaczem w łapkach:(((

            Mnie osobiście niedziela nie przeszkadza. Tylko czy twoi sąsiedzi nie będa się
            denerwowac. Ja kiedys u siebie w niedzielę przywierciłem jedną półke i sąsiedzi
            od razu nazwali mnie bezbożnikiem i po dzis dzień się nie odzywają.

            Tak więc, Bebiaku, oceń wpierw, czy twoje ściany wymagają kolejnego malowania.
            A jeśli tak, to ja osobiście w nedziele lubię zająć się odkurzaniem.
            No co? to moje hobby, to mnie odpręża, tak właqsnie lubię wypoczywać. Co za
            róznica, czy iść na spacer, czy latać z odkurzaczem? To ruch i to ruch.
      • Gość: Aśka Re: Bebiak do zainteresowany- z prośbą o przeczyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 00:07
        Ja chcę taką p.Bebiak u siebie!!!!!!Kupuję szeregówkę wł.spódzielczą za 229 000-
        a właściwie zamieniam się na mieszkanie wartości 90 000-na resztę biore kredyt
        139000.Ta szeregowka nie ma KW,więc muszę ją założyć,ile coś takiego będzie
        mnie kosztowało?I dodatkowe pytanie, czy u notariusza płacę od sumy 229 000 czy
        za 139 000?Dziękuję stokrotnie!!!
        • bebiak Re: Zamiana - do Aśki 15.04.04, 19:02
          Cześć

          Gość portalu: Aśka napisał(a):

          > Kupuję szeregówkę wł.spódzielczą za 229 000 - a właściwie zamieniam się na
          >mieszkanie wartości 90 000-na resztę biore kredyt 139000.Ta szeregowka nie ma
          >KW,więc muszę ją założyć,ile coś takiego będzie mnie kosztowało?

          Założenie księgi wieczystej dla spółdzielczego prawa do domu (bo
          ta "szeregówka" pewnie takim prawem jest) kosztuje w rozumieniu opłat
          sądowych: 40,-zł za druk księgi wieczystej oraz 2.610,-zł za wpis Ciebie w
          Dziale II tej księgi (ta druga opłata liczona jest od wartości domku, którą
          podałaś). Oczywiście dojdą do tego ponadto opłaty związane z wpisem hipoteki
          do księgi, zabezpieczającej spłatę kredytu, a te uzależnione są od wysokości
          hipoteki oraz jej rodzaju (czy jedna kaucyjna czy zwykła dla kredytu + kaucyjna
          dla odsetek). Zobacz w swojej umowie kredytowej jak masz to ustalone i napisz
          tutaj, a ja przybliżę Ci opłaty. Pamiętaj również o podatku od ustanowienia
          hipoteki!

          >I dodatkowe pytanie, czy u notariusza płacę od sumy 229 000 czy za 139 000?

          Rozumiem, że chodzi Ci tutaj o opłaty od umowy zamiany, tak? Jeśli tak to
          opłaty te wnosisz od wartości wyższego prawa czyli od 229.000,-zł (bo kredyt
          dla umowy zamiany nie ma znaczenia). U notariusza będziecie mieli do
          zapłacenia: taksę notarialną (od 229.000,-zł to 1.945,-zł + VAT 427,90,-zł),
          podatek od czynności cywilnoprawnych (2%) oraz ewentualnie opłatę sądową (o ile
          to mieszkanie za 90.000,-zł ma księgę wieczystą - sądowa za wpis od tych
          90.000,-zł to 1.200,-zł).
          Dojdzie jeszcze koszt wniosku do sądu (jeśli to mieszkanie ma księgę) czyli
          150,-zł + VAT 33,-zł oraz koszt wypisów: ok. 200,-zł. O tym, kto te koszty
          poniesie decydują strony, a przy zamianie zwyczajowo ponoszą je strony po
          połowie (ale mogą ustalić inaczej).
          Wierząc Aśko, że wszystko w miarę jasne - pozdrawiam Cię serdecznie. B.
      • Gość: Aśka z prośbą o odpisanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 21:09
        To co wyżej!!PLEASE!!
      • thaures Od Aśki!! 15.04.04, 23:09
        Dziękuję bardzo!!!!
        Umowę kredytową podpisujemy dopiero w przyszłym tygodniu,ale w regulaminie
        właśnie czytam,że w przypadku kredytów udzielanych w złotych waloryzowanych
        kursem waluty(to chyba o nas-bierzemy franki):hipoteka kaucyjna ustanowiona na
        nieruchomości.Nic z tego nie rozumiem,a zawsze uważałam się za osobę dość
        inteligentną...
        • bebiak Re: Do Aśki - hipoteka kaucyjna 19.04.04, 23:42
          Cześć Asiu
          thaures napisała:

          > Dziękuję bardzo!!!!

          A proszę Cię bardzo:))

          > Umowę kredytową podpisujemy dopiero w przyszłym tygodniu,ale w regulaminie
          > właśnie czytam,że w przypadku kredytów udzielanych w złotych waloryzowanych
          > kursem waluty(to chyba o nas-bierzemy franki):hipoteka kaucyjna ustanowiona
          >na nieruchomości.Nic z tego nie rozumiem,a zawsze uważałam się za osobę dość
          > inteligentną...

          Oznacza to, że będziesz obciażała w przyszłości to co nabędziesz hipoteką na
          rzecz banku. Przy wierzytelnościach, których wysokości nie da się ustalić
          ustanawia się hipotekę kaucyjną (przy kredycie w walucie obcej nie da się
          ustalić wysokości w złotych tej wierzytelności stąd ustanawia się hipotekę
          kaucyjną zabezpieczającą wszystko: i spłatę kredytu, i odsetki, i inne koszty
          banku). Hipotekę taką ustanawia się do kwoty przewyższającej oczywiście
          kredyt. O ile przewyższającą zależy pewnie od banku - najczęściej widuję
          przewyższającą o 50% ale niedawno ktoś mi tu doniósł, że miał podwyższoną o
          100%. Oznacza to, że bez względu na wysokość wierzytelności wierzyciel może
          ściągać swoją należność tylko do tej kwoty do jakiej została ustanowiona
          hipoteka (uprawniony jest do ściągnięcia swojej udokumentowanej wierzytelności
          tylko do kwoty hipoteki). Wierząc, że przybliżyłam Ci choć troszkę instytucję
          hipoteki kaucyjnej - pozdrawiam Cię serdecznie. B.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka