Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kuchnia z IKEA

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 23:37
    Czy ktoś kupił, zamontował i może się podzielić wrażeniami?
    Pozdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: czarna Re: kuchnia z IKEA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 10:10
        Hej, co się dzieje, nikt nie ma takiej kuchni? A Szanowny Pan gwer chociażby
        (wyczytałam w wątku o AGD, że posiada takową)... nabrał wody w usta?
        Pozdr.
      • Gość: obcy Re: kuchnia z IKEA IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 30.09.02, 10:16
        Gość portalu: czarna napisał(a):

        > Czy ktoś kupił, zamontował i może się podzielić wrażeniami?
        > Pozdr.

        Ja mam wrażenie ,że IKEA sprzedaje produkty wykonane w warsztatach szkolnych .
        Uczniowie ,aby się nauczyć muszą też coś wykonać i te ich prace wg mnie
        sprzedaje IKEA.
      • Gość: WojtekP Re: kuchnia z IKEA IP: 213.158.195.* 30.09.02, 11:14
        Dlugo czasu poswiecilismy na wizyty w roznych studiach kuchennych. W koncu z
        braku funduszy kupiłem meble w IKEA za 5 kPLN (w tym zlew, bateria, blat),
        przywiozlem jednym kursem auta kombi i zmontowalem. Nie wplacalem zaliczki 30%
        i nie czekalem 3-4 tygodnie - zamówienie, odbiór i transport zajęły mi jeden
        wieczór.
        Blaty (2,4m i 3m) były długie - odebrał z IKEA i przyciął mi stolarz za 200PLN
        (Mam kąt rozwarty w narożniku kuchni). Teraz widzę że mogłem zrobić to sam
        (pomijając transport).
        Wszystko zmontowłem sam. To fajna zabawa. Nie są potrzebne zdolności do
        majsterkowania. Meble są bardzo dobrze zaprojektowane - są bardzo solidne i z
        małej ilości materiału. Zawiasy montuje i demontuje się błyskawicznie,
        praktycznie bez potrzeby regulacji.
        Zonie spodobały sie standardowe czarne nogi i nie chce cokołu.
        Uwaga: przy zakupie trzeba upomnieć się o darmową kasetę wideo - jest na niej
        kilka cennych wskazówek.
        Dolne szafki mają głebokość 60cm (w standardowych polskich kuchniach 50 cm). W
        nowym mieszkaniu jest to duża zaleta (więcej się mieści) w bloku z wielkiej
        płyty duża wada (na ścianach są rury) bo trzeba wycinać otwory w tyłach szafek.
        Górne szafki mają 37 cm (w standardowych polskich kuchniach 30 cm) - dla mnie
        to zaleta bo więcej się mieści, szczególnie na najniższej najwygodniejszej
        pólce.
        Blat ma szerokosc 60,6 cm. a szafki 60cm - może sie wydawać, że uchwyty
        będą "wystawać". Ja zostawiłem odstęp między ścianą i blatem ok. 13 mm na
        glazurę która będzie kladziona później i wszystko jest OK.
        Niewykorzystane elementy można oddać do IKEA w ciągu miesiąca.
        Następną kuchnię też kupię w IKEA. Polecam.
        IKEA oferuje usługi montażu kuchniza ok. 10% ceny mebli ale uwaga: bez
        podłączenia kuchenki i zlewu (właśnie to dla przeciętnego człowieka jest
        najtrudniejsze) - kolega korzystał i jest niezadowolony.
        Dwóch znajomych też ma kuchnie z IKEA - są zadowoleni.




      • Gość: WojtekP Re: kuchnia z IKEA IP: 213.158.195.* 30.09.02, 11:24
        Dlugo czasu poswiecilismy na wizyty w roznych studiach kuchennych. W koncu z
        braku funduszy kupiłem meble w IKEA za 5 kPLN (w tym zlew, bateria, blat),
        przywiozlem jednym kursem auta kombi i zmontowalem. Nie wplacalem zaliczki 30%
        i nie czekalem 3-4 tygodnie - zamówienie, odbiór i transport zajęły mi jeden
        wieczór.
        Blaty (2,4m i 3m) były długie - odebrał z IKEA i przyciął mi stolarz za 200PLN
        (Mam kąt rozwarty w narożniku kuchni). Teraz widzę że mogłem zrobić to sam
        (pomijając transport).
        Wszystko zmontowłem sam. To fajna zabawa. Nie są potrzebne zdolności do
        majsterkowania. Meble są bardzo dobrze zaprojektowane - są bardzo solidne i z
        małej ilości materiału. Zawiasy montuje i demontuje się błyskawicznie,
        praktycznie bez potrzeby regulacji.
        Zonie spodobały sie standardowe czarne nogi i nie chce cokołu.
        Uwaga: przy zakupie trzeba upomnieć się o darmową kasetę wideo - jest na niej
        kilka cennych wskazówek.
        Dolne szafki mają głebokość 60cm (w standardowych polskich kuchniach 50 cm). W
        nowym mieszkaniu jest to duża zaleta (więcej się mieści) w bloku z wielkiej
        płyty duża wada (na ścianach są rury) bo trzeba wycinać otwory w tyłach szafek.
        Górne szafki mają 37 cm (w standardowych polskich kuchniach 30 cm) - dla mnie
        to zaleta bo więcej się mieści, szczególnie na najniższej najwygodniejszej
        pólce.
        Blat ma szerokosc 60,6 cm. a szafki 60cm - może sie wydawać, że uchwyty
        będą "wystawać". Ja zostawiłem odstęp między ścianą i blatem ok. 13 mm na
        glazurę która będzie kladziona później i wszystko jest OK.
        Niewykorzystane elementy można oddać do IKEA w ciągu miesiąca.
        Następną kuchnię też kupię w IKEA. Polecam.
        IKEA oferuje usługi montażu kuchniza ok. 10% ceny mebli ale uwaga: bez
        podłączenia kuchenki i zlewu (właśnie to dla przeciętnego człowieka jest
        najtrudniejsze) - kolega korzystał i jest niezadowolony.
        Dwóch znajomych też ma kuchnie z IKEA - są zadowoleni.




        • Gość: czarna Re: kuchnia z IKEA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 12:17
          Nareszcie ktoś się odezwał – bardzo dziękuję za rady Wojtku!. Mam już kilka
          mebli z IKEA (stolik ze szklanym blatem, komoda, szafka na CD) i mój mąż, który
          je składał a nie jest majsterkowiczem, był bardzo zadowolony z czytelnej
          instrukcji montażu. Trochę obawia się składania całej kuchni i stąd moje
          pytanie. Masz rację – przy montażu tych mebli jest dużo fajnej zabawy,
          zwłaszcza jeśli składa się je razem ze znajomymi, natomiast poważne problemy
          pojawiają się przy podłączaniu urządzeń kuchennych. Jednak skoro nie robią tego
          ludzie z ekipy montażowej chyba faktycznie nie ma sensu się na nich decydować.
          Mam jeszcze jedno pytanie: co zrobić gdy nie da się dokładnie dopasować szafek
          do długości ściany? Można te szafeczki jakoś przycinać, czy sprzedają może
          listwę maskującą albo jakieś nietypowe szafki „zapchajdziury”?
          • Gość: qwer Re: kuchnia z IKEA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.09.02, 13:40
            wywołany do tablicy sie stawiam....wiesz ludzie pracują, nie zaglądają na
            forum a może wydaje się że już wszystko zostało napisane ...;) na wstępie
            proponuje pamiętać, ze ikea to tani produkt (nawet jak komuś się wydaje inaczej
            to niestety jest to kwestja jego zarobków a nie cen w ikea) Druga sprawa to
            ambicje pani domu - jak ktos chce mieć unikalne wzornictwo( a dokładnie
            fronty) , szuflady do których można wejść i się nie urwą czy tez ma ochotę
            zrealizować wszystkie swoje nietypowe pomysły co do szerokości wysokości itd
            szafek to ikea jest nie dla niego ---
            • agus7 Re: kuchnia z IKEA 30.09.02, 13:47
              a propos blatów. Poradźcie jak we własnym zakresie wyciąć w blacie dziurę na
              płytę gazową? czym? jak? gdzie to zrobić? (czy zdejmować blat czy da się jakoś
              na założonym na szafki)? help!
              Nie uwierzycie, ale mam zamiar wymienić fronty w szafkach i w moim rodzimym
              miasteczku kupię je po 6 zł za sztukę!!! :))) i na dodatek całkiem ładne.
              • Gość: qwer Re: kuchnia z IKEA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.09.02, 13:54
                agus7 napisała:

                > a propos blatów. Poradźcie jak we własnym zakresie wyciąć w blacie dziurę na
                > płytę gazową? czym? jak? gdzie to zrobić? (czy zdejmować blat czy da się
                jakoś
                > na założonym na szafki)? help!
                oczywiście, że się da - najlepiej wycina się stolarzem - dzwonisz po gościa a
                on wycina mylę, że jak masz tam blaty po 6 złotych to i stolarz za flaszkę Ci
                to wytnie. A jak chcesz sam/sama to wyrzynarka -najtańśza ok 50 zeta plus
                brzeszczoty ok 10 zeta czyli za ta cene spokojnie masz zrobioną robote nie
                wiem czy coś chcesz sobie jeszcze powycinać bo jak nie to nie ma sensu sie
                zbroić ;)

                > Nie uwierzycie, ale mam zamiar wymienić fronty w szafkach i w moim rodzimym
                > miasteczku kupię je po 6 zł za sztukę!!! :))) i na dodatek całkiem ładne.
                Wszystko jest możliwe w tym samym czasie ktoś bierze je pewnie na kredyt za
                ciężką kase a ktoś inny pali nimi w kominku ;)
                • agus7 Re: kuchnia z IKEA 30.09.02, 14:00
                  :)))
                  jednak ja te fronty po 6 zeta przywioze do Warszawki, a już gościa ściągnąć do
                  Wawy nawet za flaszke li i jedynie sie nie opłaca, bo dochodza koszty wożenia
                  go w te i z powrotem :) chyba więc mąż pobawi sie w stolarza.

                  Ale mnie ubawiłeś ostatnim zdaniem! Trafiłeś w sedno! :)))
                • Gość: qwer Re: kuchnia z IKEA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.09.02, 14:22
                  jak szanowny małżonek będzie się zabawiał wyrzynarką to radze kilka razy
                  pomyśleć zanim puści wodze fantazji - wiem jak wyrzynanie wciąga -człowiek by
                  ciął i cioł wiem również po sobie że skutki niedostaku pomyślunku przed akcją
                  są wyjątkowo tródne do usunięcia heheheh. A z praktycznych wskazówek mi z
                  mojego mocowania płyty gazowej załączonego przez producenta przydały się tylko
                  wkręty. Jak to płyta gazowa to gorąco polecam węża z zaworem w szybkozłączce
                  bardzo wygodne rozwiązanie - wiem bo go nie mam ;)
                • Gość: czarna Re: kuchnia z IKEA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 14:23
                  Dziękuję za stawienie się na posterunku i rady. Panią domu jestem chyba
                  totalnie bez ambicji (ja z tych co wolą książki od modnych ciuszków), a meble
                  wybrałam z tych samych powodów co Ty. Są funkcjonalne, proste, za przystępną
                  cenę i nie trzeba na nie czekać tygodniami. Za to trzeba je samemu złożyć i tu
                  pojawia się problem zapchajdziury, który wbrew pozorom jest poważny. Np. jedna
                  ściana mierzy sobie 189 cm i co z tym fantem zrobić? Próbowałam już ustawiać
                  (na papierze) różne szafki i zawsze te kilka centymetrów zostaje albo jednego
                  brakuje.
                  • Gość: qwer Re: kuchnia z IKEA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.09.02, 14:38
                    Gość portalu: czarna napisał(a):

                    > Dziękuję za stawienie się na posterunku i rady. Panią domu jestem chyba
                    > totalnie bez ambicji (ja z tych co wolą książki od modnych ciuszków), a meble
                    > wybrałam z tych samych powodów co Ty. Są funkcjonalne, proste, za przystępną
                    > cenę i nie trzeba na nie czekać tygodniami. Za to trzeba je samemu złożyć i
                    tu
                    > pojawia się problem zapchajdziury, który wbrew pozorom jest poważny. Np.
                    jedna
                    > ściana mierzy sobie 189 cm i co z tym fantem zrobić? Próbowałam już ustawiać
                    > (na papierze) różne szafki i zawsze te kilka centymetrów zostaje albo jednego
                    > brakuje.
                    powiem tak co by nie zanudzać wszystkich długościa twojej sciany i moimi
                    wizjami ;) wal na priv a ja sie postaram wymyśleć coś rozsądnego mail me:
                    poiu5@gazeta.pl
                  • Gość: Kasia Re: kuchnia z IKEA IP: 2.3.STABLE* / 172.20.6.* 02.10.02, 16:41
                    Ja tez mam nietypowa sciane - 190 cm "z hakiem", i u mnie tez robila sie
                    dziura. Polecam kombinowanie z szafka narozna (jesli to mozliwe); po wielu
                    trudach i zuzyciu stu blokow rysunkowych ;-) udalo mi sie wreszcie zaplanowac
                    kuchnie marzen. Pozostala mi tylko "dziura" na ok. 8 cm, ktora slicznie
                    zaslonilismy kawalkiem panela z szafki bocznej - i tam teraz wisi sciereczka do
                    naczyn. Mozna ewentulanie pomyslec o "kratce-polce" na wino - w sam raz na male
                    przewy w zabudowie. A moze po prostu (to opcja dla posiadacza duzej kuchni)
                    wywal jedna szafke (nawet najmniejsza), by powiekszyc "dziure", przykryj ja
                    takze blatem (pod ktory w przyszlosci mozna zamontowac np. szuflade na sztuce)
                    i w ten sposob powstanie cos na ksztalt blatu roboczego? Mozna pod spod chowac
                    stolek i przy krojeniu itp. czynnosciach nie bedziesz musiala stac.
                    Powiem tyle: kuchnia z IKEA jest bezkonkurencyjna!!! Moja uzywam juz rok, i
                    codziennie sobie gratuluje, ze wlasnie na IKEA sie zdecydowalam. Polecam!
                    Podstawa to dopasowanie mebli "pod siebie" - nie zaluj czasu na projektowanie
                    (przy okazji fajna zabawa!), a z pewnoscia bedziesz zadowolona. No i ta
                    satysfakcja z samodzielnego zmontowania szafki! (i to nie jednej...):-)))
                    pzdr
          • Gość: WojtekP Re: kuchnia z IKEA IP: 213.158.195.* 30.09.02, 18:19
            Gość portalu: czarna napisał(a):
            (...)
            > Mam jeszcze jedno pytanie: co zrobić gdy nie da się dokładnie dopasować
            szafek
            > do długości ściany? Można te szafeczki jakoś przycinać, czy sprzedają może
            > listwę maskującą albo jakieś nietypowe szafki „zapchajdziury”?

            Najwęższe szafki mają 30 cm. Są też szafki typu 2 szufladki + leżące butelki,
            które mają 20 cm szerokości ale nie są to szafki kuchenne (nie są dostępne w
            kolorach frontów). Największa szpara, której nie zabudujesz będzie nieco
            mniejsza od 20/30cm. Dla własnej wygody lepiej nie zabudowywać od ściany do
            ściany. Drzwi podczas otwierania co prawda nie wychodzą poza rozmiar szafki ale
            dla własnej wygody trzeba zostawić kilka-kilkanaście cm między szafkami a
            ścianą.
            Otwory w blacie wycinałem tanią wyrzynarką. Przy tej czynności potrzeba
            odrobinę dokładności (dot. zwłaszcza płyty ceramicznej gdzie błąd nie powinien
            przekraczać 1 mm) i dobry brzeszczot (2 brzeszczoty =13PLN). Ja nakleiłem na
            blat kilka pasków szerokiej taśmy malarskiej, narysowałem obrysy otworów i
            wycinałem otwóry na zlew i płytę przez ok. 30 min.



        • Gość: joa Re: kuchnia z IKEA IP: *.pl / 192.168.1.* 30.09.02, 15:31
          Orientujesz się może czy w IKEA mają do zaproponowania dowóz? Niestety nie
          dysponuję samochodem, a nie wiem ile kosztuje bagażówka. Zresztą mieszkam 5
          minut jazdy autem od IKEI.
          poadr--joa
          • Gość: czarna Re: kuchnia z IKEA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 15:37
            Gość portalu: joa napisał(a):

            > Orientujesz się może czy w IKEA mają do zaproponowania dowóz? Niestety nie
            > dysponuję samochodem, a nie wiem ile kosztuje bagażówka. Zresztą mieszkam 5
            > minut jazdy autem od IKEI.
            > poadr--joa

            Tak. Są dwie możliwości, albo zamówisz transport w IKEA, albo u gości pod
            sklepem.
            pozdr.
      • abcd17 Re: kuchnia z IKEA 02.10.02, 13:15
        Gość portalu: czarna napisał(a):

        > Czy ktoś kupił, zamontował i może się podzielić wrażeniami?

        3 x tak.

        Wlasnie kupilem i juz stoi zamontowana zabudowa sredniej kuchni.
        Kolorystycznie i funkcjonalnie jest super. Dlugo chodzilismy po roznych
        sklepach i tak fajnej nie spotkalismy (kupilismy ulriksdal). Super mily
        sprzedawca w dziale kuchni - stalowe nerwy, usmiech na ustalch, prawie pelna
        profesja. Prawie, bo nie dopisal oswietlenia witryn. Byla fajna kuchnia po
        przeciwnej stronie IKEI (od strony trasy krakowskiej), stylowa robiona na stara
        kuchnia, ale byla drozsza o co najmniej 50%, mniej funkcjonalna (znacznie mniej
        miejsca) i co najdziwniejsze nikt nie pomyslal by tak droga kuchnia robiona na
        stara byla oparta na nowoczesnych podzespolach w srodku i nie trzeba bylo walic
        mlotkiem zeby otworzyc zaklinowana szuflade :-)

        W Ikei zaplacilismy przelewem (fajne, bo nie trzeba bylo miez kilkunastu
        tysiecy w portfelu), no i zarezerwowalismy sobie zestaw na 2 tygodnie (tak zeby
        zgrac zakup z koniecxznoscia szybkiego wprowadzenia sie do mieszkania tuz po
        jego remoncie.

        Bardzo tani transport - 140 zl za dowoz z Janek na stary mokotow.

        Teraz kuchnia juz stoi i jest fajnie. Ale to koniec superlatyw. Troche o
        porazce IKEI. Po oplaceniu przelewu, zamiast 3 dni, o ktorych informowala mila
        Pani sprzedawca, na potwierdzenie wplyniecia pieniedzy czekalismy 10 dni. Kiedy
        w koncu zadzwoniono do mnie z informacja ze pieniadze dotarly i poproszono o
        przyjazd do dzialu mebli kuchennych by ustalic szczegoly odbioru i montazu -
        ruszylismy pedem do janek. W dziale mebli kuchennych zdumiony Pan wygonil nas
        na parter do dzialu transportu i montazu (podwykonawcy), pomimo iz inna osoba
        wczesniej zapraszala wlasnie na gore.

        Wdzial transportu i montazu to juz podwykonawca IKEI i inny swiat.
        Majac sygnal, ze pieniadze moje dotarly i prosbe sprzedawcy by skontaktowac sie
        i ustalic szczegoly transportu i montazu w stosownym dziale - wizyta w mioejscu
        docelowym okazala sie wielkim rozczarowaniem. Najpierw ustalilismy dzien
        montazu i koniecznosc przyjazdu gazownika do podlaczenia kuchenki, z malo
        rozgarnietym i mrukliwym pracownikiem w dziale obslugi. Juz mielismy odejsc
        zadowoleni z siebie, gdy ten mrukliwy pan zapytal mimochodem, czy napoewno
        zamowilismy transport w dzien poprzedzajacy montaz. Stanelismy zdumieni. Czyli
        malo brakowalo, a ekipa do montazu przyjecchalaby bez kuchni i nie mieliby co
        robic! Dla mnie bylo to automatyczne - montaz i dowoz, bo rozmawialem z
        pracownikiem stojacym pod tablica "Transport i Montaz". Ale nie w
        rzeczywistosci. Gdy poprosilismy o transport w dzian poprzedzajacy montaz,
        druga osoba z obslugi sprawdzila cos w zeszycie (ikea pracuje juz na
        komputerach, podwykonawcy jeszcze jak za dawnych czasow - z olowkiem) i
        stwierdzila, ze nie mozemy umowic transportu bo nie ma informacji o tym, czy
        wplynely juz od nas pieniadze. Natychmiast odpowiedzialem, ze ja mam taka
        informacje, bo ktos pofatygowal sie zadzwonic do mnie z ikei i mnie o tym
        poinformowac. Pani bardzo sie zdenerwowala i odpowiedziala, ze ja to nie
        interesuje bo do niej nikt z ikei nie przyszedl. I nie umowi transportu. Ktos
        przyjdzie i jej powie i oddzwonia. Mi zalezalo juz bardzo na czasie i nie
        chcialem odwlekac sprawy wiedzac, ze montazysci maja napiete terminy i nic mi
        po transporcie np. 5.10 jezeli montaz mam 1.10. Pani najzwyczajniej zignorowala
        mnie i wyszla sobie na zaplecze. Wykonalem telefon do znajomego pracujacego w
        ikei - zarezerwuj sobie transport brzmiala rada. Tu kolejne zdumienie - czy
        obsluga w dziale transportu sama nie mogla mi tego zasugerowac? Czujac sie
        winny poprosilem markotnego pana z obslugi by zarezerwowal transport na 30.09.
        Udalo sie! Czyli byla to standardowa procedura.
        Po dwoch dniach kolejny telefon tym razem z dzialu mebli biurowych, i
        pozostawiona na sekretarce informacja, ze moje pieniadze dotarly i proszony
        jestem o przyjazd do ikei by umowic szczegoly. Oddzwonilem po godzinie i
        poinformowalem, ze montaz juz umowiony i transport zarezerwowany, tym razem
        innej osobie niz dzwoniaca wczesniej. Po 3 godzinach kolejny telefon od tej
        pierwszej osoby z kolejna prosba, bym przyjechal i zalatwil montaz etc. jakos
        nie dotarla do niej informacja, ze wszystko juz jest zalatwione. Totalny szum
        informacyjny, a w zasadzie brak przeplywu.
        Transport przywiozl mi kuchnie na czas i panowie wniesli na 4 pietro po
        schodach bez mrugniecia. Montaz tez przyjechal na czas, ale juz bylo gorzej z
        uprzejmoscia. Dwoch mlodych Panow bylo arogancko nastawionych do zycia, mnie i
        mojej zony, ktora koordynowala szczegoly, zadajac moze niekoniecznie fachowe
        pytania, ktore zirytowaly Panow montazystow do tego stopnia, ze w swych
        chamskich odpowiedziach urazili tego, ktory w koncu im placi. Okazalo sie
        rowniez, ze wsrod nich nie ma gazownika, ktorego specjalnie zamowilismy. "Moze
        przyjedzie" - uslyszelismy. Dopiero kilka telefonow do ikei i maly raban
        spowodowal, ze odebralismy potwierdzenie wizyty gazownika na ten dzien.
        Przy okazji musialem pobiec jeszcze po dwa zawory kulowe do podlaczenia zlewu
        (jakby panowie montazysci nie mogli miec takich zaworkow po kilka zlotych za
        sztuke w zapasie by nie ganiac klientow po sklepach). Trzeba bylo rowniez kupic
        przedluzacz. Na koniec Panowie montazysci pozostawili po sobie zakurzone i
        obsypane wiorami polki - choc to ostatnie moze jest normalne i nijak
        przystajace do mojego wyobrazenia o jakosci obslugi. W koncu zaplacilem prawie
        800 zl za montaz kuchni, ktory zajal panom kilka godzin pracy. Oczywiscie
        wszystkie kartony i styropian musialem wyniesc sam.

        To tyle -
        Ale kuchnia jest OK.
        Pozdrawiam,

        Maciej
        • abcd17 Re: kuchnia z IKEA 02.10.02, 13:18
          > Gość portalu: czarna napisał(a):
          >
          > > Czy ktoś kupił, zamontował i może się podzielić wrażeniami?


          A jeszcze jedno. Na drugi dzien po montazu kuchni IKEA, dostalem telefon od
          brygady kolejnych montazystow z IKEA, ktora stala pod drzwiami mojego
          mieszkania. Panowie przyjechali by zmontowac kuchnie... Nie byli zdziwieni, gdy
          powiedzialem im, ze juz ich koledzy dzien wczesniej zalatwili sprawe. Widac
          takie przypadki nie sa wyjatkami.

          Pozdr.
          maciej
      • Gość: Ewa Re: kuchnia z IKEA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.02, 03:03
        Mamy od 3 lat meble kuchenne z IKEI i jesteśmy zadowoleni. Nie pamiętam nazwy
        modelu, ale jest sprzedawany do tej pory - taki z drzwiczkami z wykończeniem w
        naturalnej, bejcowanej na patynę sośnie. Nie kupowalismy w IKEI zlewozmywaka i
        baterii, bo były nieciekawe i bezwstydnie drogie. Odjazdowy kran w satynie i
        groszkowany okrągły zlew kupiliśmy w Castoramie - oryginalny design i 2X
        taniej. Nie podobały mi się również okucia do mebli - w OBI sprzedają piękne i
        oryginalne odlewane w cynie, brązie lub mosiądzu rączki do szafek.
        A teraz minus: ludzie zatrudnieni do remontu w naszym domu - nie mogli za Chiny
        zrozumieć instrukcji montażu mebli, zwłaszcza szafek z wysuwanymi i wyjmowanymi
        półkami. Rozgryzałam z nimi temat przez wiele godzin - była to niezła zabawa
        logiczna. Okazało się, że w torebkach dołączonych do mebli po prostu brakuje
        części lub są źle wykonane. Kiedy pojechałam do IKEI zrobić awanturę -
        natychmiast wygrzebano mi brakujące śrubki (gratis).
        Chociaż ogólnie mówiąc całą resztę w IKEI ODRADZAM. Szafa ubraniowa rozleciała
        się po 2 latach na kawałki przy próbie przesunięcia. Komplet biurowy: krzesło,
        stolik pod komputer, regały (jedne z najdroższych modeli) po roku nie nadawały
        się do użytku (chwiały się, lakier odpryskiwał). Zasłony po pierwszym praniu
        były krótsze o 15 cm, etc. I to tyle. Wiecie, co to IKEA, reszta to wasza
        sprawa.
        • Gość: czarna Re: kuchnia z IKEA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 09:14
          Dziękuję wszystkim za informacje i pozdrawiam. Gorąco:)
          czarna

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka