Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    IP: *.lastnet.pl 06.11.05, 22:25
    Witam i prosze o pomoc.
    Mam problem z "muzykalną" sąsiadką z dołu.Gra całymi dniami na pianinie, z
    takim efektem, że słychać ją głośno w całym moim mieszkaniu.Zmuszona więc
    jestem wysłuchiwać próbek jej repertuaru, który do bogatych raczej nie
    należy.. i w czasie "występów" nie ma mowy o nauce, czy choćby spaniu.
    Problem w tym, że raczej nie łamie ciszy nocnej ( bo granie w sobotę o 7mej
    rano łamaniem jej nie jest ). Na moją prośbę o zciszenie, zareagowała
    atakiem, że od 6tej do 22giej ma prawo grać tak głośno jak jej się podoba.
    Czy ma rację? Czy naprawdę jestem wobec jej wybryków bezradna? Czy jakiś
    przepis reguluje takie zachowania? Bardzo proszę o radę.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ji Re: sąsiadka IP: *.orange.pl 06.11.05, 22:59
        Przede wszystkim sprobowac porozumiec sie; nawet jesli trudno.
        Jesli nie pomoze popros o mediacje. Np. spoldzielnie.
        W ostatecznosci odplacajac tym samym.
      • Gość: Seti_bs Re: sąsiadka IP: 193.158.111.* 07.11.05, 07:22
        Nie do końca ma rację. Cisza nocna faktycznie trwa od 22 do 6 godziny.
        Ale jest jeszcze dodatkowy przepis mówiący, że nie można zakłócać spokoju
        mieszkańców w godzinach 20 do 8. Te przepisy są tylko pozornie różne. Chodzi o
        to, że faktycznie od 6 rano może powstać jakiś hałas w mieszkaniu, ale
        wynikający z przygotowania się do wyjścia do pracy itd. Hałasowanie permanentne
        (gra na pianinie, wiercenie dziur w ścianach itd.) można rozpocząć dopiero po
        godz. 8 rano i "hałasować" do 20 wyłączając z tego zupełnie niedziele.
        Jeśli bardzo Ci zależy na podstawie prawnej to mogę ją poszukać.
        • Gość: magda Re: sąsiadka IP: *.lastnet.pl 07.11.05, 07:25
          bedę wdzięczna za taką informację
        • marusia100 Re: sąsiadka 07.11.05, 07:34
          Nie sądzę, że Magda będzie zadowolona, gdy sąsiadka ograniczy grę na pianinie
          do przedziału między ósmą a dwudziestą minus niedziela...
          A propos, w niedzielę nie wolno hałasować, mówi o tym przepis znajdujący sie w
          statucie każdej spółdzielni (nie mogę go niestety znaleźć, ale jest on jednym z
          końcowych).
          • Gość: Seti_bs Re: sąsiadka IP: 193.158.111.* 07.11.05, 07:42
            Ależ zgadzam się w 100% z Twoim stanowiskiem, ale... jest tu jedna furtka.
            W tych porach 6-8 i 20-22 można wezwać straż miejską :)
            Kolejne wezwanie straży miejskiej skończy się dla sąsiadki sprawą w sądzie
            grodzkim.
            Więc albo panie dojdą do porozumienia albo pójdą na noże.
            Teraz to sąsiadka powinna się wykazać dobrą wolą i chęcią dojścia do
            porozumienia. Pani Magda wyczerpała wg. mnie wszystkie opcje polubownego
            załatwienia sprawy. A chamstwo... nie chamstwem zwalczaj, ale prawem.
            • marusia100 Re: sąsiadka 07.11.05, 08:06
              Pewnie, że tak, ale trochę czarno to widzę. Wiesz, z jaką zaciętością potrafi
              działać człowiek, który ma nadzieję na zrobienie międzynarodowej kariery?
              Ćwiczenie grania to w opinii tej sąsiadki kapitał na przyszłość, a ja już się
              nauczyłam, że tam, gdzie chodzi o pieniądze (lub pośrednio o pieniądze)
              najtrudniej walczy sie z ludźmi.
              Granie na instrumentach powinno być w ogóle w bloku zabronione (tak jak i
              mnóstwo innych rzeczy).
              Pozdrawiam
              • Gość: Seti_bs Re: sąsiadka IP: 193.158.111.* 07.11.05, 08:17
                Masz rację.
                Ale ja bym poprostu zrobił tak, że w momencie, kiedy ona zaczyna swoje
                ćwiczenia ja równie głośno (albo głośniej) puściłbym płytkę z jakimś koncertem
                fortepianowym. Nic tak nie wybija z rytmu jak muzyka grana na tym samym
                instrumencie :)
                I tez bym powiedział, że wolnoć Tomku w swoim domku...
                • marusia100 Re: sąsiadka 07.11.05, 08:33
                  Tak, i obawiam się, że to jest jedyna skuteczna metoda walki z takimi
                  sąsiadami. Mój (mieszkający nade mną) swego czasu miał w zwyczaju chodzić w
                  drewniakach (ma w mieszkaniu parkiet). W dzień jakoś się to dało przeżyć,
                  człowiek jest trochę w pracy, trochę słucha radia itp., ale w nocy... Tego nie
                  da się opisać - to był po prostu łomot, potworny łomot, a najgorsze, że on
                  chodził spać grubo po północy.
                  Nasza prośba plus regularne łomotanie w sufit w odpowiedznich momentach
                  zmieniło to zupełnie. Wydaje mi się, że niektórzy hałasują z bezmyślności, po
                  prostu nie zdają sobie sprawy z tego, jak to innym utrudnia życie; dlatego
                  restrykcyjne przepisy byłyby tak potrzebne.
                  (A mojej teściowej nie daje żyć szczekający bezustannie "sąsiedzki" pies ).
                  • Gość: ula Re: sąsiadka IP: *.chello.pl 07.11.05, 15:53
                    Witam, współczuję, niestety tez mam sąsiada który - "głośno chodzi", i to jest
                    własnie najgorsze - dzwonić po policję czy straz miejską i co im powiedzieć? -
                    że sąsiad chodzi za głośno?, usmieją się pewnie i nie przyjadą, a mój sąsiad
                    chodzi na dodatek .... - boso!, oczywiście słyszę go cały dzień jesli tylko
                    jest w domu, spać NIGDY nie kładzie się przed północą, wstaje późno, jedynie w
                    sobotę i niedzielę ok. 6-ej (zaoczny student), my chcielibyśmy pospać w wolne
                    dni dłużej ale nic z tego!, nie wiem jak on to robi, ale ma chyba wyrzutnię w
                    łóżku! - słychać jak z hukiem ląduje na podłodze ("gołej"!) i pędzi włączyć
                    radio - a że mieszkanie duże a on cwałuje aż dudni z pokoju do pokoju - koniec
                    spania! i na nic prośby i tłumaczenia że w Regulaminie SM jest punkt o
                    zachowaniu sie także poza godzinami ciszy nocnej - "nie zakłócać spokoju
                    sąsiadom"! - NIC do niego nie trafia! - "w ciągu dnia mogę robić co zechcę!" -
                    to jego jedyna odpowiedź a że słychać jego kroki? - "włożyc sobie korki w
                    uszy"!. jedyna moja nadzieja to to że "mój" pukacz mieszka w wynajmowanym
                    lokalu i kiedys się pewnie wyprowadzi tak jak jego poprzedniczka - panienka
                    która wracała do domu ok. 22-ej i do 2-ej, 3-ej i nie tylko słuchała głosno
                    muzyki ale i przyjmowała gości!, jednak "dzięki" temu mogłam wzywac policję i
                    panienka po roku wyprowadziła się, z nią pomogła mi też Administracja i
                    dzielnicowy, oni też interweniowali u własciciela, ale z tym
                    aktualnym "chodziarzem" to już nie wiem co zrobić?, jest męczacy ale nie
                    hałasuje tak żeby to przeszkadzało wszystkim w klatce. Mam go dosyć!, na
                    sąsiednim forum "Wspólnoty mieszkaniowe" ktoś poradził kupić płytę "Głosny
                    sąsiad", zamówiłam, podobno działa.
                    • Gość: bart Re: sąsiadka IP: *.uk.deuba.com 21.11.05, 17:13
                      Ula co to za plyta ?
                      co na niej jest i gdzie ja mozna kupic ? :)

                      ja mam podobny problem tyle ze z cala rodzinka ktora przeprowadzila sie ze wsi
                      i laduja na podlodze wszystkie rzeczy od zabawek po zamiatanie mieszkania po 23
                      (niesamowite jak to slychac), o glosnym chodzeniu na bosaka nie wspominam bo
                      oni nie chodza oni tlupia pietami w podloge jak ..... trepy z wojska.

                      ostatnio puszczam glosno muzyke jak za bardzo stukaja ale ..... ta bron bije w
                      tych co mi nie przeszkadza, wiec lada chwila oni zaczna halasowac i bedzie
                      jeden wielki halas :(


                      pozdrawiam
                • Gość: magda Re: sąsiadka IP: *.lastnet.pl 07.11.05, 18:16
                  bynajmniej nie chodzi o wyszukane ćwiczenia pianistyczne, pani po prostu uczy
                  się już kolęd. cóż... miałam nadzieję, że rzetelne poinformowanie owej pani na
                  temat przepisów regulujących zachowanie w ciągu dnia i konsekwencji ich
                  łamania, odniesie jakiś skutek, skoro proszenie kończy sie na zatrzaskiwaniu
                  drzwi przed nosem... ale jeśli takowych nie ma, pomysł z muzyką poważną wydaje
                  się coraz bardziej nęcący :) jeszcze jedna kwestia mnie zastanawia: czy nie ma
                  możliwości wyciszenia takiego instrumentu? to mogłoby być dobrym rozwiązaniem
                  dla wszystkich
                  • Gość: M. Re: sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 13:43
                    jesli chodzi o wyciszenie, to do tego sluzy pedal w pianinie :), zaproponuj
                    zeby cwiczyla przy wcisnientym pedale :D, tym od "piano" :))). A tak serio to
                    sterroryzuj ja tez jakims dzwiekiem, skoro lubi muzyke powazna proponuje disko-
                    polo, lub hip-hop (mnie osobiscie hip-hop i disko-polo wpedzilby w depresje )
                    • pawel.debe Re: sąsiadka 10.11.05, 15:03
                      jesli slowa ni epomoga wlacz MTV na cąły regulator w tym czasie gdy ona bedzi
                      egrała. Zobaczycie kto ma mocniejsze nerwy. Poskutkuje - gwarantuje
      • kajmann Re: sąsiadka 12.11.05, 00:37
        Wynajmowałem mieszkanie w bloku kilka lat. Sąsiadka na górze nocą sprzątała
        odkurzaczem, raniutko w niedzielę tłukła kotlety...
        Nigdy więcej! Nawet gdybym miał niedojadać to wolę spłacać kredyt na dom!
      • Gość: Maximum Re: sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 20:35
        Podobno jesteśmy w Europie, a więc zmierzajmy do ich standardów. W normalnych
        krajach te sprawy są unormowane i oczywiste, dlaczego w Polsce wszystko jest
        niemożliwe? To ci hałasujący i nieprzestrzegający norm powinni być "nękani" i w
        razie potrzeby karani. Wymagajmy od Policji działań, a może stworzymy Ruch
        Społeczny na rzecz normalności i przestrzegania podstawowych norm społecznych ?
        Pozdrawiam, przedstawicielom hołoty dziękuję za nie branie udziału w dyskusji.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka