Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie mam siły do agencji...

    15.12.05, 15:21
    Mieszkania szukam od niedawna ale póki co nie mam dobrych doświadczeń z
    agencjami.Mam konkretne zapotrzebowanie: dzielnica, położenie, standard itd.
    A panie i panowie z agencji jakby tego nie rozumieją. Przysyłają mi np.meilem
    20 propozycji (nie oddzielonych wyraźnie od siebie, więc ślęczę i czytam), z
    których co najwyżej JEDNA zgadza się z moimi oczekiwaniami. Wiedzą np., że
    chcę TYLKO do IV piętra, a otrzymuję propozycję IX i XI. Chcę balkon. Mam bez
    balkonu ("ale za to ładny widok z okna"- dodaje pani). A najwiecej
    nieporozumień jest przy rozumieniu sformułowania CICHE MIESZKANIE. Ciche,
    tzn. takie, że po otwarciu okien mam prawdziwą ciszę. A tu np. dostaję z
    agencji propozycję na Al. Stanów Zjednoczonych ("ale jak się zamknie okna to
    nic nie słychać"!). Pracownicy agencji mają fantazję: Ostatnio pani
    powiedziała mi, że właściciel zgadza się sprzedać mieszkanie bez 2 garaży (ja
    ich nie potrzebuję), bo sporo osób z okolicy jest na nie chętnych i dzięki
    mojej decyzji- on jeszcze na tym zrobi dobry interes. I co? Ano, okazało się,
    że to tylko domniemywania pracownicy agencji, facet absolutnie nie wpadł na
    taki pomysł i nie zaaprobował go! Dziś kolejny raz przegladałam oferty na 2
    dużych portalach nieruchomości i TYLKO DZIŚ rozmawiałm o 3 nieaktualnych
    mieszkaniach! Gdy zwróciłam uwagę, że należałoby natychmiast usuwać takie
    ogłoszenia- przedstawiciel agencji rozbrajająco wyznał: "Przecież to sprawa
    właściciela mieszkania, on musi zadbać o to, by nie smiecić Internetu!", co
    akurat mija się z prawdą, bo to nie właściciel wystawia ogłoszenia, a agencja
    właśnie!
    I jeszcze jeden przykład: Dzwoni do mnie facet: "Mam dla pani last minute!
    Pałac w cenie kawalerki". Cena wcale nie była powalająca ale pojechałam.
    Załamka! Mieszkanie nadawało się do remontu KAPITALNEGO. A miał być pałac...
    Chyba w ruinie. Zostaje mi tylko rozwieszać chyba karteczki z ogłoszeniem i
    dopiskiem: "TYLKO BEZPOŚREDNIO KUPIĘ"- choć i wtedy zgłaszają się głównie
    agencje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Alicja Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 16:24
        Ja z kolei próbowałam sprzedać przez agencje - różne. Dobrze, że sama
        zamieściłam ogłoszenie, bo inaczej nigdy w życiu bym tego mieszkania chyba nie
        sprzedała. Mieszkanko naprawdę ładne było a przez miesiąc czasu dostałam 2
        oferty z agencji a tymczasem tabuny oglądały z ogłoszenia bezpośredniego.
        Wydaje mi się, że powodem jest głównie prowizja. Tzn. moje mieszkanie
        bezpośrednio kosztowało 220 tys. Agencja doliczała do ceny 8 tys. mojej
        prowizji a potem jeszcze kupujący miał dopłacić kolejne 8 tys. swojej prowizji.
        Więc właściwie się nie dziwię, że za 336 000 to nikt nie chciał kawalerki z
        garażem kupić. A już za 220 poszła jak woda.
      • Gość: andres Re: Nie mam siły do agencji... IP: 212.160.172.* 15.12.05, 16:26
        Olej agencje - zaoszczedzisz 7,1% wartosci mieszkania. Przy 200.000 to bedzie
        kilkanascie tysiecy złotych. Ja qpilem bezposrednio.
      • al9 to Twoja wina!!! 15.12.05, 16:34
        z Twojego postu wynika, ze sledzisz net i wydzwaniasz do kilku (kilkunastu)
        agencji i oglądasz mieszkania z róznymi firmami. Nie dziw się, że traktują Cię
        niepoważnie.. Moja agencja z takimi Klientami jak Ty w ogóle nie pracuje..
        Oczywiście - pokazalibysmy Ci to co chiałabys obejrzeć, ale nie poświęcimy Ci
        ani sekundy więcej... Dlaczego? Bo Klient który szuka po omacku i z róznymi
        agentami nie daje szansy na sfinalizowanie transkacji. Powazne agencje
        poświęcają swój czas Klientowi, który ogląda mieszkania tylko z nimi. Wtedy
        pośrednik zrobi cuda.. Uwaznie Cie wysłucha, przygotuje tylko to co
        potzrebujesz, wyciagnie spod ziemi atrakcyjne oferty... Ale NIKT nie zajmie sie
        Toba wiedząc, ze latasz po mieście z konkurencją....
        Niestety, takie jest życie. Angazujesz swój czas, kapitał i pieniądze tylko
        tam, gdzie widzisz szansę zwrotu...
        Moja rada - wybierz jedna porządna agencję, zapewnij ich, ze tylko z nimi
        obejrzysz nieruchomości i ... pzowól im działać.
        Pozdrawiam
        al pośrednik w obrocie nieruchomościami
        • monia769 Re: to Twoja wina!!! 15.12.05, 16:44
          Al9 całkowicie sie z Tobą zgadzam a Tobie alinaw radze posłuchac mądrych rad
          kolegi Ja osobiscie moge polecic dobra agencje ktora jesli zeczywiscie im
          pokazesz ze chcesz kupic i tylko z nimi bedziesz wspolpracowac oddadza ci caly
          swoj czas wolny abys mogla tylko cos dla siebie znalesc jesli chcesz podam ci na
          poczcie dane tej agencji. pozdrawiam
        • Gość: mira_belka nieladnie, Panie agencie IP: 193.178.243.* 03.01.06, 10:47
          Wstyd panie Al9 tak podsysac, nieuzasadnione zreszta, poczucie winy u Aliny.
          Wyjatkowo nieetycznie, wyjatkowo paskudnie.
          Poza tym dziwnie Pan rozumuje. To oczywwiste, ze klient ktoremu zalezy na
          kupnie mieszkania, byc moze juz docelowego, bedzie sprawdzal wszystkie
          mozliwosci i to przy pomocy wszystkich dostepnych mu srodkow. Nie jest to
          przejawem szukania "po omacku", jak sie Pan raczyl wyrazic, ani tym bardziej
          byciem niepowaznym. Wrecz przeciwnie - widac, ze klienta traktuje sprawe bardzo
          powaznie, a nie tylko sobie chodzi i oglada, bo moze kupi, a moze nie (a tacy
          tez sa).
          Prosze zwrocic uwage, ze Alina pisze, ze ma KONKRETNE wymagania co do
          mieszkania, szukanie wiec po omacku w ogole nie ma tu miejsca. Ona szuka po
          prostu na powaznie i to czegos bardzo okreslonego. W jej przypadku zatrudnienie
          w tym celu kilku agencji jak najbardziej ma sens. Nigdy w zyciu nie zdalabym
          sie tylko na jedna (i nie mowie tu o wylacznosci, tylko w ogole), bo to jak
          strzelanie sobie samoboja. Im wieksza ilosc przytomnych, skutecznych agentow
          dziala na jej rzecz tym dla niej lepiej, bo wychwyca doslownie kazda oferte i
          to szybko. Nic jej nie umknie, zobaczy wszystko, co miesci sie w jej
          kryteriach.
          Poza tym uwazne wysluchanie klienta, traktowanie go powaznie, agazowanie czasu
          i "kapitalu" to wydaje mi sie sa oczywistosci w tej branzy. Na tym polega
          wlasnie Pana praca, Pana obowiazki. Macie wysluchac i poswiecic swoj czas, a
          pieniadze bedziecie mieli z bardzo wysokich prowizji, jesli uda sie wam
          zadowolic klienta i znalezc mu to, czego oczekuje. Te telefony i benzyna zwroci
          sie z nawiazka, bez obawy, musi Pan tylko sie postarac. Jesli rozumuje Pan
          inaczej, a tak chyba niestety jest (wpolczuje potencjalnym klientom), to troche
          sie Pan rozminal z powolaniem. Nie w branzy uslugowej Pana miejsce, tylko moze
          na tronie albo na ekranie filmowym, jako gwiazda.
        • Gość: ewa Re: to Twoja wina!!! IP: *.lodz.msk.pl 10.01.06, 17:44
          czy ty się człowieku dobrze czujesz? To ja chcę kupić a ty masz towar. I masz
          interes żeby go sprzedać. To jak chcę kupić buty, to idę do kilku sklepów. A co
          dopiero mieszkanie... I radzę ci, każdego traktuj dobrze, bo to może być
          kupiec. I twoja głowa, żeby mu sprzedać to, czego nawet on nie chce. Są tacy
          sprzedawcy. Mają talent. Kiedyś sama tak kupiłam kamerę video, której wcale nie
          miałam w planach. Ale, co tam, do dziś jestem zadowolona...
          • al9 dlaczego mam sie czuć żle? 11.01.06, 10:59
            Gość portalu: ewa napisał(a):

            > czy ty się człowieku dobrze czujesz? To ja chcę kupić a ty masz towar. I masz
            > interes żeby go sprzedać. To jak chcę kupić buty, to idę do kilku sklepów.
            -------------
            całkowicie sie nie rozumiemy...
            ja sie czuje dobrze, ale Ty? po co te połajanki/ Bo sie osmieliłem zwrócic
            uwage, ze powazny agent NIE zajmie się Klientem jeśli- choć przez chwilę
            (niekoniecznie długą) jego relacje z Klientem sa poważne. Jeśli ktos spotyka
            sie pod smietnikami z agentem którego wczesniej na oczy nie widział i wiecej
            pewnie nie zobaczy, podpisuje na kolanie umowy, to nie moze oczekiwać poważnego
            traktowania.
            I podtrzymuje to zdanie w caości
            al
      • Gość: way2short Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.rej.edu.pl 15.12.05, 16:50
        nie daj sie oszukac te z polecenia tez sa g.... warte!
      • monia769 Re: Nie mam siły do agencji... 15.12.05, 16:59
        a ty znow zaczynasz..............
        • alinaw1 Moja wina... 15.12.05, 18:42
          ... bo zamieściłam kilka razy ogłoszenie bezpośrednio i zgłosiły się agencje,
          które oferowały mieszkania ponoć idealnie pasujące do moich oczekiwań. Czułam
          się jak przynęta, jak zdezorientowana klientka supermarketu, której wcisnąć
          można każdy produkt, mimo że przyszła po 1 konkretny produkt. I żadna z tych
          agencji (nie przesadzajmy- do tej pory obejrzałam 4 mieszkania ! Resztę czytam-
          to najlepszy sposób na selekcję) nie mówiła o wyłączności.A propos... Wtedy,
          gdy wpadł mi do głowy pomysł zakupu mieszkania zgłosiłam się do znanej
          renomowanej firmy, którą miałam bliziutko koło swojej pracy. Podpisałam tam
          umowę (chodzi o kupno 4.pokojopwego lokum), wypełniłam ankietę, obdarowano mnie
          ładnym prospektem i ...koniec. Po 2 miesiącach (w tym czasie nie szukałam)
          przypomniałam się pani, z którą rozmawiałam. Ledwie przypomniała sobie mnie (a
          raczej mój duży brzuch- byłam wtedy w 8.mcu ciąży)i bezceremonialnie
          stwierdziła, że oni raczej obsługują biznesmenów, sprzedają wille i rezydencje.
          Szkoda, że tego nie powiedziała 2 mce wcześniej! Ten ktoś, kto twierdzi, ze to
          moja wina ma więc rację. Powinnam pewnie wybrać jego agencję i mam pewność
          kupna tego, czego potrzebuję. Nie uciekam od prowizji ale jeśli jest już tak
          wysoka- to niechaj obsługa będzie też na wysokim poziomie! Bez kłamstw,
          naciągań i stwierdzeń, że właściwie to szkoda na mnie czasu bo nie kupuję
          rezydencji w Konstancinie...
      • Gość: agatta Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 13:35
        ja tez :)
        od pol roku sprzedaje mieszkanie, podpisalam trzy umowy z agencjami, ktore
        nikogo jeszcze do mnie nie przyslaly :)
        za to, po kazdym umieszczeniu ogloszenia, rozdzwaniaja sie telefony i mile
        panie lub panowie pytaja, kiedy moga przyjechac podpisac umowe posrednictwa :)
        tak, jakby dostawali pieniadze za moj podpis, ha!

        to, co mnie najbardziej wpienia to fakt, ze NIE CZYTAJA ogloszenia, w ktorym
        podaje adres strony www zrobionej specjalnie dla mieszkania, na ktorej sa
        umieszczone WSZYTKIE odpowiedzi na pytania, jakie kiedykolwiek ktokolwiek zadal.
        jak wiec slysze najpierw: "czy zgadza sie pani na wspolprace z agencją" a
        potem "prosze podac powierzchnie pokoi" to robi mi sie slabo.

        A potem i tak przyprowadzaja ludzi ktorzy, jak alinaw, sa zainteresowani czyms
        zupelnie innym :) najczesciej mniejszym, tanszym, bez garazu lub z winda. No i
        koniecznie bez ukosow, a w moim mieszkaniu ukosy sa niemal wszedzie :)

        pozdrawiam,
        • attache1974 NO dobra a taki klient 16.12.05, 13:50
          Jak mądrusie mi wytłumaczą takie zachowanie agencji
          Zgłaszam jasne zapotrzebowanie
          Działka w granicy ulic x, y, z - za max 210 000 pln - z możliwością
          bliźniaczenia budynków.
          I co dostaję (mam dla pana troszkę inną propozycję)

          1 - działka poza obszarem jaki wyznaczyłem
          2 - w cenie 395 000 pln
          3 - z budynkiem na działce - ewentualnie mozna dobudować jakieś drugie skrzydło

          I kto tu jest niepoważny

          Jak w kawale facet przyszedł po podpaski a pół sklepu mu sprzedali ale nie to
          co chciał.
        • alinaw1 Re: Nie mam siły do agencji... 16.12.05, 13:52
          No właśnie. Wynika z tego, że agenci nie zadają sobie trudu wczytania się albo
          uzgadniania szczegółów. Tak, jakby to była sprzedaż pietruszki (choć i te na
          bazarku oglądam)...
          • Gość: al Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 14:45

            nie wiem z czego żyją agencji, ale na pewni nie ze sprzedaży nieruchomosci.

            od 2 lat sprzedaję mieszkanie przez agencję, nikogo nie przysłali!!!!
            nie spieszy i się, ale co fakt to fakt

            zgosiłem się do innej w sprawie zakupu działki. określiłem b. szczegułowo
            warunki jakie ma spełniać.
            zawieźli się moim samochodem w 4 miejsca, żedne z nich nie spełniało choćb y
            częsici kryteriów

            w końcu udało im się pokazać coś co w sumie było niezłe.
            prawie się zdecydowałem
            z ciekawości kliknąłem w kompie nazwę miejscowości i znalazłem cudną działkę,
            położoną 100m od tamtej, ale dużo ciekawiej o 40% tańszą niż cena w agencji.
            gdy agencja zadzwoniła do mnie zaproponowałem jej cenę za ich działkę w
            wysokości tej nowo znalezionej. śmiali mi się do słuchawki!!! ze takich cen nie
            ma.
            a najlepsze jest to, że w agencji wiedzą że tamta działka jest do sprzedania
            tylko nie u nich. słowa nie pisneli, że tu w okolicy jeszcze coś ciekawego,
            spełniającego moje kryteria. zawsze się przeciez mogli dogadać z tym drugim
            biurem.

            wnisek taki, szukac na własną rękę, a tych pseudofachowców naciągaczy omijać!
      • Gość: patryk kiwaczek Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 15:33
        alinaw1 w czym problem wiesz jaka dzielnica jakie mieszkanie :-) Tak więc sama
        poszukaj mieszkania. Wydrukuj sobie ogłoszenia i zrób sobie w weekend długi
        spacer!!! W moim przypadku pomysł się sprawdził kilkakrotnie tyle, że ja
        szukałem do wynajęcia. W dodatku zaoszczędzisz sporo pieniędzy!!!
        • alinaw1 Re: Nie mam siły do agencji... 16.12.05, 16:03
          Tak zamierzam. O agencji myślłam pod kątem bezpiecznego kupowania, sprawdzenia,
          czy wszystko z nieruchomośćią OK. Nie znam się na niuansach tego typu, a kiedyś
          czytałam o jakiejś historii:ktoś kupił mieszkanie, na którym ciążyły długi,
          ktoś inny kupił z wynajemcą i takie tam... Myślę jednak, że można się
          przygotować (choćby za pośrednictwem netu) i sprawdzić wszystko, co należy,
          prawda?
          • Gość: al Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 17:15
            mnie agencja sprawdziła, ze można 4m od granicu budować, jak ja sprawdziłem to
            było już 6m. tyle ci sprawdzą, że jak sama nie sprawdzisz to wiedziec na pewno
            nie bedziesz.
            • Gość: attache1974 Gdzie jest al9 IP: 194.158.212.* 16.12.05, 18:05
              Czemu nic nie mówi nie tłumaczy dlaczego agencja zaproponował mi - inną ulicę,
              dwa razy droższą działkę, i na dodatek z 19 letnim domem na tej działce.
              Skoro jest t agencji może wiedzieć dlaczego tak postępuja w jego branży.
              Jak gadanie Chińczyka z Etiopczykiem - jeden swoje i drugi swoje, ja agencji
              swoje - ona mi swoje.
              • zegmarek Polskie picie piany 17.12.05, 09:58
                Niejednokrotnie zabierałem już głos, czasami w obronie pośredników (sam nim
                jestem ) , czasami przeciw nim , a czasami udzielając porady. Ale ciągle widzę
                na forum klasyczne picie piany. Jeżeli zleciłem komuś działanie na swoją
                rzecz , to wymagam tego działania ( zlecenie - podpisanie umowy na wykonanie
                jakiś czynności i określenie czasu w którym ta czynność zostanie wykonana).
                Jeżeli widzę ,że ktoś tego działania z własnej winny nie podejmuje lub wykonuje
                nieprawidłowo rozwiązuję umowę. Jak będę zły to napiszę na forum Józek
                Kowalski to partacz. Oczywiście Józek kowalski może się obrazić i sprawa
                znajdzie się w sądzie. Jednak jak mam rację to nie mam się czego obawiać.
                Widzę tu jednak inny problem. Bardzo dużo osób ( nie klientów) dzwoni do naszej
                agencji i mów szukam mieszkania. Moja odpowiedź - zapraszam do biura ,
                uzgodnimy co pana/panią interesuję, uzgodnimy warunki ,podpiszemy umowę.
                Odpowiedź - nie jak coś pan będzie miał to proszę zadzwonić. Moja odpowiedź -
                przepraszam ale obsługujemy tylko klientów agencji oraz biur z agencją
                współpracująch. Trzask , zapewne słuchawka rzucona.
                Jeżeli znam życie , to ta sam osoba zadzwoni do agencji w , której jeden
                zabiedzony pośrednik z całą zgrają wygłodzonych asystentów oczekuje zmiłowania.
                A ja potem przeczytam post - agent pokazywał mi oferty , których nie chciałam.
                Aktualność ofert - to odrębny temat. Oczywiście ,że cześć winny spada na
                agencję. Jednak nie do końca. Niestety prawda jest taka ,że w dużych miastach
                większość ofert jest prowadzona na zasadach umów otwartych. To znaczy ,że tą
                ofertę może sprzedawać 300 pośredników i sam właściciel. Efekt - nieruchomość
                sprzedana ,ale właściciel nie informuje agencji, bo już sam nie pamięta z kim
                zawarł umowę. Po drugie , kto by się przejmował uczciwością postępowania w
                stosunku do pośrednika , przecież i tak zawsze winny jest pośrednik.
                I taka sytuacja będzie na rynku nieruchomości do chwili kiedy wzorem krajów
                anglosaskich nie zostaną wprowadzone podstawowe unormowania.
                1. Umowa z agencją może być zawarte tylko na zasadach wyłączności.
                2. Nabywca nie płaci prowizji ( klientem jest przecież sprzedający )
                3. Prowizja od sprzedającego pobierana jest wysokości ..... ceny i to agencja
                wypłaca wynagrodzenie innej agencji , której działania przyczyniły się do
                znalezienia nabywcy.
                Takie zasady mają jeszcze jedną zaletę. Do agencji nie przychodzą osoby ,
                których nie stać na usługę pośrednika. Ponieważ przy takim systemie nie można
                kupić z pominięciem agencji.
                Jeżeli chodzi o zachwalanie towaru , to nie rozumiem Waszego stanowiska.
                Pośrednik to handlowiec , którego zadaniem jest sprzedaż nieruchomości.
                Oczywiście , pośrednik , który nie informuje , że za oknem jest potężny hałas
                to kanciarz. Pośrednik , który mówi jest hałas ale można go zniwelować dobrymi
                oknami to handlowiec. Przecież powiedział o wadzie, powiedział jak można jej
                zaradzić , a decyzja i tak pozostaje po stronie nabywcy.

                Życzę wszystkim udanych zmagań na rynku nieruchomości

                Pośrednik
                gg4301478
                • Gość: kasiulla Re: Polskie picie piany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:38
                  Zegmarku, w Polsce mówimy "bicie piany", nie "picie piany" i "winy"
                  (rzeczownik), nie "winny" (przymiotnik). Oba błędy powtórzyły się 2 razy, więc
                  to nie przypadek.

                  Co do głównego tematu sie nie wypowiem, bo niestety znam kwestię agencji
                  nieruchomości z obu stron (agenta i klienta) i dlatego sama sobie poszukuję
                  mieszkań i sama wszystko sprawdzam, co chyba jest wystarczająco wymowne.

                  Zgadzam się z Tobą co do jednego - założenia, które przedstawiłeś co do
                  uzdrowienia rynku pośrednictwa są jak najbardziej sensowne, ale - niestety -
                  mało prawdopodobne w Polsce w najbliższych 20 latach. Jeśli klientowi zalezy na
                  tym, żeby ominąć agencję i ją "przekręcić" na prowizji, a agentowi, żeby szybko
                  sprzedać byle co, to obie strony transakcji nigdy się nie dogadają. A cechy te
                  niestety leżą w dużej mierze w naszej mentalności, która z kolei zmienia się
                  bardzo powoli.
                  • zegmarek Re: Polskie picie piany 19.12.05, 11:21
                    Masz rację , to nie przypadek. Za popełnienie błędu przepraszam.
              • al9 JESTEM! i podtrzymuję soje zdanie 19.12.05, 11:48
                Przez kilka dni byłem za granicą...
                Co ja na uwagi powyższe?
                Przeczytajcie raz jeszcze mój post i poniżej Zegmarka.
                Zadna powazna agencja nie zajmie sie Klientem, który szuka równolegle w wielu
                firmach. A powyzsze opisy czyjejś indolencji czy wrecz głupoty?
                Tak - potwierdzam - wiele agencji działa co najmniej niestarannie... Tym
                bardziej warto szukac profesjonalistów! A tacy sa - zapewniam Was. Pytajcie
                znajomych, przyjaciół, rodzinę. Sami wejdzicie do kilku firm i przed
                podpisaniem umowy porozmawiajcie z właścicielelm a nie szeregowym maklerem.
                Wesołych Świat i samych dobrych transakcji w 2006!!
                al9
                • Gość: attache1974 Dzięki za życzenia ale zobacz - sam zaprzeczasz IP: 194.158.194.* 19.12.05, 13:19
                  Cytuję :):):) (z nieukrywaną złośliwością)

                  > Zadna powazna agencja nie zajmie sie Klientem, który szuka równolegle w wielu
                  > firmach.

                  a poniżej piszesz

                  >Sami wejdzicie do kilku firm i przed
                  > podpisaniem umowy porozmawiajcie z właścicielelm

                  HI HI HI - jak to odebrać - ja nie wiem

                  Ale za to znowuż - zwracam godność

                  >Tak - potwierdzam - wiele agencji działa co najmniej niestarannie
                  • Gość: attache1974 Ha numer stulecia - jak szybko zarobić kilka tyś. IP: 194.158.194.* 19.12.05, 13:32
                    Dostałem kilka ofert z różnych agencji - i wiecie co się stało - w momencie
                    kiedy wykazałem zainteresowanie jedną działeczką, nagle jej właścicielka
                    (według agencji) podniosła cenę - niesłychany zbieg okoliczności. Napisałem do
                    innych agencji jak aktualna jest cena działki - czy na dzień 19. 12. 2005 dalej
                    wynosi ona xxx tyś pln. Jeśli inne agencje odpowiedzą że cena się nie zmianiła
                    a wymiary działki (ta sama cena, ta sama okolica) będą w kilku agencjach takie
                    same - to znaczy że albo to jest ta sama działeczka, albo rozparcelowali jakąś
                    większą powierzchnię na mniejsze idalnie takie same działeczki.
                    Albo że ta pierwsza agencja chce szybciutko łyknąć większą prowizję.
                    Ciekawe podejście do klienta.
                    • Gość: bu Re: Ha numer stulecia - jak szybko zarobić kilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 14:34
                      jak jesteś taki pomysłowy to sam tak zrób zobaczymy czy ci się uda...
                      ostatnio ceny trochę podskoczyły,w twoim przypadku mogło być tak,że agencja
                      zadzowniła spytać o aktualność swojej oferty i dowiedziała się o nowej cenie
                      nikt nie dwoni codziennie i nie sprawdza jaka cena,dopiero jak ma kogoś
                      zainteresowanego,pozatym może byćta sama oferta w kilku biurach ale jak
                      zapytasz o cenę to będzie taka sama mimo początkowych rozbierzności ,sprawdzają
                      jak jest klient, cena może w międzyczasie ulec zmianie właściciel nie musi o
                      tym informować bo mu sie nie chce ...agencja chce łyknąć prowizję z tym się
                      zgadzam ale to też nie za wszelką cenę i nie takimi jak ty sposobami ale już z
                      tą bzurą że parceluje działki i sprzedaje to dowaliłeś he he he :-)
                  • zegmarek Re: Dzięki za życzenia ale zobacz - sam zaprzecza 19.12.05, 15:55
                    Nie widzę tu sprzeczności. Przed podjęciem dezycji komu dam zlecenie najpierw
                    rozmaiam z kilkoma osobami.

                    pośrednik
                  • al9 Re: Dzięki za życzenia ale zobacz - sam zaprzecza 19.12.05, 16:24
                    Powtórzę:
                    wejdzcie, pogadajcie, sprawdzcie. I wybierzcie JEDNĄ!!!
                    I jednaa zatrudnijcie!!!!
                    Pozdrawiam
                    :-)
                    al
                    • Gość: afta Re: Dzięki za życzenia ale zobacz - sam zaprzecza IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.05, 22:49
                      Teraz mój przykład.
                      Zamieściłam w internecie ofertę zakupu działki ;podalam moje oczekiwania
                      odnośnie położenia,wielkości,ceny,szerokości,projektu
                      domu,przyłaczy,nasłonecznienia,sąsiedztwa.
                      Natychmiast posypały się oferty biur nieruchomości z propozycją współpracy, więc
                      prosiłam o ofertę emailem oraz wzór umowy.
                      Otrzymałam dużo ofert sprzedaży nieruchomości,ale takich jakby nie rozumiano
                      słowa pisanego.Z żadnej strony nie dało się tego dopasować do moich preferencji
                      wyrażonych obszernie pisemnie na stronach internetowych.Mogliby przecież
                      godzinami to sobie tłumaczyć ze słownikiem z polskiego na nasze,bez ośmieszania się.
                      Żałosne....
      • Gość: bu Re: Nie mam siły do agencji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 14:19
        jak nie chcesz żeby ci przysyłali to im to powiedz...a nie żalisz sie na forum
        przysłyłają co jest bo takich ofert jak ty chcesz albo nie ma w danym momencie
        albo twoje oczekiwania są zbyt wygurowane albo szukasz tego co wszyscy...w tej
        chwili nie ma równowagi na rynku jest więcej kupujących niż mieszkań więc nie
        możesz znaleźć tego co chcesz a za sytuację obwiniasz agencje...ty jesteś w
        porządku bo masz 100 tyś chcesz niski blok bez płyty 2 pokoje blisko metra
        niskie pietro bez parteru z balkonem po remoncie?...a oni ci przysyłają co mają
        wysokie bloki do remontu mieszkania i takie drogie (jak gdyby to były ich
        mieszkania i oni decydowali o cenach)...co za wkurzający ludzie z tych
        agentów,inny wątek a jak cie bezpośrednio ktoś zrobi w trąbę to kto ci wtedy
        pomoże,zauważyłam też,że na tyle agencji co jest w wawie tu tylko kilku
        posredników podjęło nierówną walkę z wiatrakami...:-)i nie wiem po co to robią
        i próbują wszystko wkurzonym ludziom wyjaśniać -to na nic lepiej chyba
        obserwować z przymróżeniem oka na to co tu ludzie piszą i nie psuć sobie opini
        o przyszłych klientach niż z tym walczyć, klienci mają z reguły słuszne racje i
        agencje mają słuszne racje,szkoda,że zadowoleni klienci nic nie piszą tylko
        zawsze ci co mają ciągle o coś pretensje ...
        • Gość: xyz CZLOWIEKU!!!! SLOWNIK ORTOGRAFICZNY!!! n/t IP: 217.153.150.* 29.12.05, 16:47
      • Gość: mira_belka wspolczuje agentow .... IP: *.kat.3s.pl 02.01.06, 22:32
        Czytam ten watek i wlasnym oczom nie wierze. Ja chyba zyje w jakims innym
        swiecie! No, fakt - nie jestem z Warszawy (Bogu dzieki) i ten drobny szczegol
        tlumaczy chyba wszystko :)).
        Otoz obecnie sprzedaje i kupuje jednoczesnie mieszkanie. Zatrudnilam w tym celu
        kilka agencji w moim miescie (srednie - 200 tys. mieszkancow, ponad 20 agencji
        nieruchomosci) i nie ukrywalam tego przed zadna z nich. Jednoczesnie dzialam
        tez sama. Wszystkie te agencje pracuja na moja rzecz, nikt nie wybrzydza, nikt
        nie robi dziwnych numerow, nie obraza sie. Dlatego te porady, aby zatrudnic
        jedna to jakas kompletna bzdura. Oczywiscie, kazdy agent marzy o wylacznosci,
        ale to tylko jego zasmarkane marzenie i na zdrowie - marzyc kazdy moze :).
        Jedna tylko agencja bardzo nachalnie i nie stroniac od bezczelnego straszenia
        mnie i wywierania silnego nacisku chciala wylacznosci (bo uprzejma propozycja
        tego nazwac nie mozna bylo), ale kategorycznie odmowilam i nie zaluje. Obrazili
        sie i dobrze - tym bardziej nie zaluje :). Obrazanie sie to ewidentny brak
        profesjonalizmu. Ale to byl odosobniony przypadek.
        W mojej opinii, z punktu widzenia klienta lepiej jest korzystac z kilku
        agencji, zamiast zdawac sie na jedna tylko - beda sie starac na zasadzie kto
        pierwszy ten lepszy. I tak wlasnie dzieje sie w moim przypadku (oraz w
        przypadku kilku moich znajomych, ktorzy znajdowali sie w takiej samej sytuacji -
        wszyscy jak jeden maz przestrzegali zreszta przed wylacznoscia).
        Alina wspolczuje ci tak nieprofesjonalnej obslugi, z jaka sie spotkalas. Nie
        usuwanie lub wrecz umieszczanie jako "nowych" nieaktualnych juz ofert to
        nagminny przejaw niechlujstwa w tej branzy - olej to, choc wiem ze jest
        wkurzajace i naraza cie na dodatkowe koszty i tracisz cenny czas. Zgadzam sie,
        ze zdarzaja sie zupelnie "nieprzemakalni" agenci, ktorzy zachowuja sie
        irracjonalnie i proponuja cos, co cie nie interesuje, ale moze wystarczy po
        takim numerze takiego jeszcze raz wziac na strone i przeszkolic czego ma
        szukac - uprzejmie, ale BARDZO dobitnie :). Prawda bowiem jest taka, ze agentom
        zalezy tylko na tym, aby dokonac tranzakcji, jestes dla nich tylko jeszcze
        jedna pozycja do obsluzenia, "miesem" przynoszacym prowizje, im szybciej tym
        lepiej (dla nich oczywiscie). Zawsze mozna sprobowac - a nuz baba wymieknie i
        sie zdecyduje, a prowizja nasza. Im przeciez zalezy, zeby jak najmniejszym
        kosztem (energii, czasu, telefonow, dowozenia, etc.) miec cie "odhaczona". Taki
        biznes i takimi prawami sie rzadzi. To jednak nie znaczy, ze masz mu sie
        poddac, dac soba manewrowac i grac w te klocki, jak oni chca. To ty narzucasz
        reguly, ty wymagasz i ty egzekwujesz.
        Generalnie musisz byc twarda, kategoryczna, bardzo konkretna i ogromnie czujna.
        Wiem, ze to nie dla kazdego jest latwe. Uwazaj po prostu i nie denerwuj sie.
        Zadawaj pytania zanim pojedziesz pod dany adres, zeby wykluczyc wszelkie
        nieporozumienia o jakich wspominasz. Agenci to rodzaj ludzi, z ktorymi nie ma
        mietkiej gry. Trzeba byc maksymalnie czujnym, jesli trzeba nawet ostrym, i
        bardzo odpornym na naciski, ktore beda sie starali wywierac. I wymagajacym. 3%
        prowizji to duza suma i maja na nia zapracowac. Wybacz (i niech potencjalni
        agenci wybacza), ale takie sa moje spostrzezenia.
        Dlatego nie daj sie, dziewczyno. Trzymaj sie i powodzenia w przedsiewzieciu!
        • Gość: kaktus77 Re: wspolczuje agentow .... IP: *.crowley.pl 03.01.06, 08:46
          Hehehehe, dobre sobie!!! Chyba Państwu z agencji coś się w główkach pomieszało.
          Zasady wolnego rynku na tym polegają, że klient ma prawo wybierania spośród
          różnych ofert konkurencyjnych firm. Jeżeli agencji zależy na zarobkach to się
          stara żeby zaoferować jak najwyższy poziom usług (szybko, tanio i na temat).
          Odnoszę jednak wrażenie, że za dobrze im się powodzi i to oni zaczynają stawiać
          warunki w stylu: "wybierz tylko nas to wtedy zasłużysz na godziwą obsługę".
          Ja pracuje w branży usług finansowych. Nic nie działa na mnie bardziej
          mobilizująco jak fakt, iż równolegle ze mną o klienta walczy inna lub nawet
          kilka innych firm. Wtedy dopiero staje się na głowie, żeby przekonać klienta do
          siebie.
          Dodam na koniec, że jestem z Warszawy (i tu, akurat nie wiem dlaczego przedmówca
          się czepia) i wcale nie uważam, że miejsce zamieszkania powinno mieć jakikolwiek
          wpływ na poziom świadczonych usług.

          Może nadszedł czas, żeby przestać się godzić na wysokość prowizji i wymusić na
          agencjach ich zmniejszenie, tak jak to zrobili klienci bankowi i leasingowi. Jak
          się agencjom przestanie powodzić to sobie przypomną o klientach.
          • al9 pseudoprofesjonaliści i pseudoklienci 03.01.06, 10:02
            Szanowny Kolego z branzy usług finansowych...
            po pierwsze sam sie wywodzę z pana a dawniej i mojej branży. I stwierdzam
            autorytatywnie ze nie jesteście żadnymi, powtarzam zadnymi profesjinalistami
            łącznie z najwiekszymi operatorami typu expander. Dal Klientów nie robicie nic
            kompletnie, pierwszym wyborem jest ZAWSZE bank dający wam najwiekszą prowiję, a
            cała wasza raobota polega na zaniesieniu (wysłaniu) kwitów do banku.. Sam wiem
            o kredytach hipotecznych 8 razy więcej niz wy. i stwierdzam to z całą
            stanowczością. Trafiają do mmnie Klienci wcześniej będący u pożal sie boże
            agentów kredytowych. wprowadzeni w błąd, bez wiedzy o elelmentarnych róznicach
            pomiedzy typami produktów, nieuświadomieni o ryzyku walutowym, nic nie wiedzący
            o dodatkowych warunkach stawianych przez bank (co do uruchamiania kredytów 0
            tym panowie agenci kredytowi sobie głowy nie zaprzataja..) Co do wysokości
            prowizji na rynku nieruchomosci - rynek sie zmienia a a wielu miastach już
            zmienił. czesto Kupujący w ogóle nie płaci prowizji. biura łączą sie w mls co
            powoduje ze transakcja obustronna jest rzadkością. Wyskość wynagrodzenia prawie
            zawsze podlega negocjacjom i zależy np od ceny. A odpowiedzialność w stosunku
            do agentów kredytowych??? Poziom wymaganej wiedzy? Ilość pracy? Bez żartów..
            A co do Klientów opowiadających o zasmarkanych obowiązkach agentów, ich
            marzeniach o wyłączności, dających dobre rady... powiem krótko: współczuję.
            Nawet nie współpracującym z tego typu ludzmi pośrednikom. Ale im samym. Co to
            za słownictwo, poziom, zwyczaje.. Brawo! Słoma z butów wystaje niestety. Ale
            cóz... Jak wiadomo - muszą minąć 3 pokolenia...
            al pośrednik w obrocie nieruchomościami
            • Gość: bu Re:do agentów finansowych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:44
              mogętylko dodać,że nie mam waszej wiedzy o finansach natomiast mam wiedzę o
              tranzakcjach zakupu mieszkania z kredytem i okazało się,że nawet kierownik
              pewnego odziału banku z którym rozmawiałem nie wiedział co ma zrobić jeśli
              kredyt jest na 100% wartości a klienci chcą mieć umowę przedwstępną co z
              zadatkiem czy zaliczką zrobić? czy odliczyć od kredytu pomniejszyć wartość
              kredytu itp na moje pytanie czy jeśli zrobimy depozyt zwrotny to kredyt będzie
              na 100 % nie odp co będzie czy będzie kredyt czy nie, nie stosował nigdy nic
              takiego i nic na ten temat żadnej wiedzy załamka jeśli kierownik odziału banku
              nic nie wie to i pracownik ,który zostaje co pół roku zwalniany i nowy
              zatrudniany nic nie wie,albo np kiedyś bank zgubił dokument...który tam
              zostawiłem...jeśli chodzi o prowizje agentów nieruchomości i agentów którzy
              siedząw biurze i donosi sie im wszystkie papiery pod nos to chyba jest
              różnica,gdyby ktoś poprosił takiego ag od finansów żeby zobaczył wszystkie
              mieszkania i coś doradził...wyszukał z 1000 ofert obwiózł sprawdził wszystkie
              papiery ustalił warunki zakupu wydał mieszkanie posiedział swoje na umowie
              przedwst.na akcie notarialnym podwiózł klientów wykonał 500 tel to chyba
              zobaczył by tą różnicę pozdrawiam i bez urazy
          • Gość: mira_belka Re: wspolczuje agentow .... IP: 193.178.243.* 03.01.06, 10:13
            Przedmowczyni sie nie czepia, tylko nie orientuje sie jakie zwyczaje panuja w
            stolycy i wyraza swoje niepomierne zdziwienie, ze jest tak ciezko i tak
            jakos ... dziwnie :)). W innych miastach jest bowiem inaczej, normalniej, tak
            jak opisalam, choc idealnie tez nie jest. Ale z cala pewnoscia i w absolutnie
            kazdym miejscu na Ziemi nic tak nie dziala na agenta, jak swiadomosc
            konkurencji, tego ze kolega z agencji obok depcze mu po pietach. To zreszta
            logiczne jest w mysl oczywistychh zasad, ktore wylozyles i ktorymi sam sie
            kierujesz w swojej pracy.
            Do Aliny:
            Kaktus zauwazyl wazna rzecz - zapomnialam ci wspomniec, abys nie tylko nie
            zdawala sie na jedna agencje, ale rwoniez negocjowala wysokosc prowizji. Ja tak
            zrobilam. W pewnych wypadkach nie wynegocjowalam nic (tylko 2 agencje), ale w
            wiekszosci zeszli do 2% (jedni nawet do 1,5%!!!), co przy tak duzych kwotach ma
            spore znaczenie (dla mnie liczy sie kazdy grosz). I wcale przez to nie dzialaja
            gorzej. Zauwazylam, ze ci ktorzy poszli mi na reke, byli elastyczni w ustalaniu
            warunkow wspolpracy ze mna, rowniez bardzo dobrze, skutecznie dzialaja w moim
            imieniu. Po prostu, nie sa rozpaskudzeni i zalezy im na kliencie.
            Poza tym, nie podlamuj sie. Fakt, ze probuja ci wciskac badziewie, wynikac tez
            moze z faktu, ze teraz jest troche martwy sezon, stosunkowo malo ofert.
            Niewiele osob decyduje sie na sprzedaz i wyprowadzke zima. Blizej wiosny na
            pewno cos drgnie "w temacie" ;-). Jest wiec na rynku niewiele ofert, a skoro ty
            masz bardzo sprecyzowane wymagania to pewnie nic ciekawego na razie sie nie
            pojawilo. Mam podobnie - bardzo konkretna lokalizacja i pietro, musi byc cicho
            (NAPRAWDE cicho, a nie tylko wtedy, gdy zamknie sie okno :). Na razie nie
            widzialam nic, co by mnie zainteresowalo (obejrzalam juz jakies 8-10 mieszkan).
            To bardzo utrudnia poszukiwania agentom - oni wola miec szersze pole manewru
            (mniej konkretne oczekiwania klienta, najchetniej cokolwiek, np. jakies M-4 i
            gdziekolwiek, czyli obszar calego miasta :), bo wowczas istnieje wieksza szansa
            na szybkie sfinalizowanie tranzakcji i szybkie zainkasowanie prowizji.
            Acha i jeszcze jedno. Taki stan rzeczy i to co cie spotyka w kontaktach z
            agencjami z cala pewnoscia nie jest twoja wina (taki twoj post zauwazylam
            powyzej - ze to twoja rzekomo wina??!!). To w ogole jaka bzdura i przestan tak
            myslec! Przeciez to kompletnie nie jest kwestia czyjejkolwiek winy, a juz na
            pewno nie klienta. Jeszcze raz zycze powodzenia. Badz cierpliwa i nie rezygnuj
            ze swoich priorytetow.
        • al9 Re: wspolczuje agentow .... 03.01.06, 10:12
          po pierwsze: namawiam Klientów kupujących do pracy z jedna agencją
          niekoniecznie podpsując umowę na wyłączność (tych w przypadku Kupujących
          praktycznie sie nie stosuje). Ale latanie po mieście z kilkunastoma agentami
          powoduje wielokrotnie wyrażana tu na tym forum irytację. Przyjmuje do
          wiadomości, ze Klient woli mieć prawo wyboru - ale - namawiam do dania szansy
          jednemu przedsiębiorcy. Jesli w ciagu - powiedzmy kilku dni nie przedstawi
          interesujących ofert - droga wolna i mozna pracowac z kimś innym. Natomiast
          język którym Pani operuje: jakas kompletna bzdura. Oczywiscie, kazdy agent
          marzy o wylacznosci,
          > ale to tylko jego zasmarkane marzenie
          • Gość: mira_belka Re: wspolczuje agentow .... IP: 193.178.243.* 03.01.06, 10:16
            Moglam sie wyrazic dosadniej :)). Niech Pan to doceni.
            • al9 Pani Mirze.. 03.01.06, 10:39
              :-)
              Fakt..
              mam często dosadne zdanie, ale - ograniczam sie...
              Pozdrawiam
              al
              • parr Al9 wysłałem maila... 03.01.06, 14:40
                ..na Twoj forumowy e-mail.
        • zegmarek Re: wspolczuje agentow .... 04.01.06, 17:58
          No cóż Mirabelko rozpisałaś się długo ale czy na pewno z sensem. Mówisz ,że
          pracuje dla ciebie kilku pośredników ( czy na pewno pośredników ) i to dla
          ciebie jest lepsze. Myślę , że nie koniecznie. Przede wszystkim to właśnie w
          takiej sytuacji osoba szukająca dla ciebie oferty będzie starała się jak
          najtańszym kosztem wepchnąć ci towar. Jest to przecież logiczne . Taki
          pośrednik wie ,że każdy dzień zwłoki działa na jego niekorzyść, nie szuka wiec
          ciekawych ofert , nie prowadzi ich selekcji, nie stara się poznać faktów ,
          które mogły by być przydatne w negocjacjach cenowych.
          Piszesz ,że wyłączność to marzenie nie do zrealizowania dla pośrednika. Ja
          mówię moja praca bez wyłączności jest tylko marzeniem klientów. Pracuję tylko
          na wyłączność. Nie mylić pracy , z udzielaniem informacji o posiadanych
          ofertach. Ten zakres czynności wykonuję dla każdego kto zadzwoni do biura.
          Moi klienci to przeważnie osoby z polecenia. To oni dają mi zlecenie ,
          przedstawiają warunki jakie ma spełniać nieruchomość. Ja tylko mówię jakie jest
          moje wynagrodzenie. Swojego wynagrodzenia nie negocjuje. Jednak pracuje tylko
          na rzecz jednej strony i już nie jednokrotnie pokazałem ,że potrafię kupić
          nieruchomość za cenę znacznie odbiegającą od ceny ofertowej. Nie zdarzyło mi
          się również powiedzieć klientowi by kupił nieruchomość , której cena w moim
          przekonaniu odbiegała od wartości rynkowej.
          Oczywiście , każdy ma prawo do realizacji swojej własnej wizji.
          Życzę wiec udanej transakcji.

          Marek Obtułowicz – pośrednik licencja zawodowa 2006
          • Gość: mira_belka mile zyczenia, dziekuje IP: *.kat.3s.pl 04.01.06, 18:58
            Panie Marku,
            dziekuje za zyczenia. Jestem dobrej mysli i wszystko znajduje sie na jak
            najlepszej drodze :)).
            Oczywiscie, napisalam z sensem, a ze dlugo - tak wyszlo, nie trzeba czytac
            jesli nudne. Moj punkt widzenia moze sie rozni od Panskiego, ale ja jestem
            klientka, a Pan agentem, wiec widzimy to z nieco innej perspektywy, nie uwaza
            Pan? :) Kilku posrednikow pracujacych dla mnie jest dla mnie optymalnym
            wyjsciem. Nie zdalabym sie na jednego, bo wowczas ofert mialabym niewiele (tak
            zaczynalam, tak bylo i szybko sie rozmyslilam). Jak na razie wszyscy pracuja
            jak trzeba, choc zdarzaja sie i kwiatki opisywane, jak widze, czesto na tym
            forum. Tylko, ze ja staram sie nie irytowac, ale z uporem maniaka egzekwowac
            efektywna prace agenta. Ze swojej strony wykazuje szacunek dla jego staran, nie
            nawalam nigdy, jestem konsekwentna i jestem uczciwa. Oczekuje tylko powaznego
            potraktowania i jesli widze, ze agent tak mnie traktuje i sam jest powazny, to
            fajnie wspolpracujemy.
            Niby dlaczego ktos ma mi wciskac badziewie - przeciez chyba nie liczy na to, ze
            jestem szalona i nagle kupie kawalerke, kolo torow kolejowych, na parterze?
            Skoro szukam konkretu, tylko telefony z konkretami maja sens (nie jezdze
            ogladac, jesli kryteria nie sa spelnione i oni o tym wiedza). Szkoda, aby agent
            placil za polaczenia telefoniczne do mnie, w ktorych oferuje mi cos czego nie
            szukam i jeszcze mnie tam wozil swoim autem (czas + benzyna, a pzrebieg pusty w
            efekcie). Mam nadzieje, ze agent jest inteligentny i policzyl sobie, ze to sie
            mu nie oplaca. Natomiast oplaca mu sie jak najbardziej znalezc kazda ciekawa
            dla mnie oferte i pokazac mi ja, bo moze kupie to mieszkanie i on wowczas
            zarobi. A na oferowaniu byle czego nie zarobi, tylko straci na telefon (i to
            komorkowy! :)). Na dodatek wiedzac, ze kazdy dzien dziala na jego niekorzysc,
            przeglada wszystkie oferty na biezaco i jest czujny, bo wie, ze jesli znajdzie
            szybko cos, co mi pasuje, ja chetnie pojade obejrzec i moze sie zdecyduje,
            jesli wszystko bedzie OK. Nie widze tez powodow, dla ktorych nie mialby mi
            bardzo pomoc w negocjowaniu - chyba zalezy mi na sfinalizowaniu tranzakcji?
            Wiec, gdzie tu logika w Panskiej wypowiedzi, prosze mi wyjasnic, a gdzie brak
            logiki w mojej? Po prostu Pana logika to logika agenta (elitarnego, jak widze),
            a moja klienta. Kazde z nas pilnuje swoich interesow.
            Co do wylacznosci - wiem, ze niektore agencje maja taki system dzialania (vide
            pancia ze slynnej w miescie agencji N., ktora mnie straszyla slodkim glosem,
            potem sie obrazila, a najbardziej za to, ze szukam konkretnej lokalizacji, wiec
            nie bedzie to szybka pilka raz-raz, na jaka sie wyraznie nastawila, tylko
            szukanie potrwa byc moze kilka miesiecy). Wiekszosc tych, z ktorymi
            wspolpracuje tego nie zadala i to mi sie spodobalo. Wiekszosc moich znajomych,
            ktorzy sprzedawali/kupowali nie decydowala sie na wylacznosc. Oczywiscie, wiem
            ze sa ludzie ktorzy sie decyduja, ale jednak wiekszosc nie i agencje zdaja
            sobie z tego sprawe. Powtarzam, tak jest w moim miescie, jak w metropolii nie
            wiem - moze realia inne. Wspolpracuje z agencjami, ktore sie staraja. Nie
            wspolpracuje z agencjami, ktore mnie olaly, badz kategorycznie narzucaly mi
            warunki naszej wspolpracy. Uwazam, ze te sa do dyskusji i negocjacji, jak cena
            kazdej uslugi na rynku w obecnych czasach. Wiekszosc agencji to rozumie - nie
            ma klienta, nie ma zarobku. Proste.
            Znow duzo napisalam, ale moze Pan nie doczytywac do konca ... :))). Jeszcze raz
            dziekuje za zyczenia, na pewno byly szczere.
            • Gość: agent jakiś tam... Re: mile zyczenia, dziekuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:37
              podoba mi się Pani punkt widzenia,jest Pani dobrą klienką...warto z Panią
              współpracować...oby wszyscy klienci tacy byli,a w ogóle to wątek jest za długi
              tzn ten cały temat o agencjach jakby już innych tematów nie było
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka