Dodaj do ulubionych

moj syn i jego ojciec

26.10.26, 13:19
Dziewczyny, ciekawa jestem, co myślicie o takiej sytuacji, bo ja już sama nie wiem, czy powinnam się wtrącać, czy zostawić sprawy własnemu biegowi. Mam 33-letniego syna, który w wieku 6 lat wyemigrował ze mną do Włoch. Z jego ojcem rozstałam się, kiedy syn miał 2 lata. Były mąż nigdy specjalnie się nim nie interesował, nie płacił alimentów, więc kiedy mieszkaliśmy jeszcze w Polsce, otrzymywałam pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Kontakty z synem były raczej sporadyczne. Po naszym wyjeździe do Włoch syn co roku spędzał wakacje u moich rodziców w Polsce. Ponieważ dziadkowie i jego ojciec mieszkali na tym samym osiedlu, miał okazję się z nim widywać. Zawsze jednak mieszkał u dziadków, a z ojcem po prostu się spotykał. Syn uznaje go za swojego tatę, mimo że z moim drugim mężem ma bardzo dobre relacje i wlasciwie to ten drugi go wychowywal . I teraz sytuacja wygląda tak. Mój były mąż nigdy specjalnie nie radził sobie w życiu, szczególnie pod względem finansowym. Do tego od zawsze miał skłonności do zaglądania do kieliszka, które z biegiem lat raczej się nasiliły. Według syna od około trzech lat zmaga się też z depresją. W zeszłym tygodniu zmarł jego ojczym, czyli drugi mąż jego matki. Nie zadbano wcześniej o sprawy spadkowe i testament. Z tego, co rozumiem, mojemu byłemu mężowi pozostał udział w mieszkaniu odziedziczony po matce, prawdopodobnie połowa. Problem w tym, że nie będzie go nawet stać na utrzymanie tego mieszkania. Sam czynsz wynosi około 1000 zł miesięcznie, a przez ostatnie lata opłacał go jego ojczym. No i mój syn wpadł na pomysł, że sprowadzi ojca do Włoch, znajdzie mu pracę i pomoże stanąć na nogi. Początkowo ojciec miałby zamieszkać u niego albo syn wynająłby mu coś na pierwsze tygodnie czy miesiące. Mieszkanie w Pl mialby sprzedac i na poczatek mial by jakoes pieniadze za ktore moglby sie utrzymac Docelowo miałby się usamodzielnić. Tylko że ja widzę to wszystko w czarnych barwach. Mój były mąż nigdy nie pracował regularnie, nie ma żadnego konkretnego zawodu ani szczególnych umiejętności. Pracował dorywczo na budowach. Do tego dochodzi alkohol, depresja i praktycznie zerowa znajomość włoskiego i wiek 57 lat . Trudno mi uwierzyć, że człowiek, który przez całe życie nie potrafił sobie poradzić w Polsce, nagle poradzi sobie we Włoszech. Syn mówi, że nie może go tak zostawić, bo miałby wyrzuty sumienia. Pyta mnie, czy mam jakiś lepszy pomysł, bo jeśli nic nie zrobią, za rok mieszkanie będzie zadłużone, i nie wiadomo czy rodzina , ktora odziedziczy polowe moeszkania zgodzialby sie zeby tam mieszkal . Rozumiem syna, ale jednocześnie boję się, że bierze na siebie odpowiedzialność za człowieka, który przez całe życie nie brał odpowiedzialności za niego. Najbardziej martwi mnie jednak jego własna rodzina. Syn ma żonę i półtoraroczne dziecko. Boję się, że sprowadzenie ojca, który ma tyle problemów, może odbić się na jego małżeństwie. Przy małym dziecku naprawdę nie potrzeba jeszcze dodatkowych problemów i kolejnej osoby, którą trzeba się opiekować. I teraz pytanie do Was: co byście zrobiły na moim miejscu? Próbowałybyście odwieść syna od tego pomysłu czy raczej nie wtrącały się, bo to dorosły człowiek i jego życie? A może widzicie jakieś inne rozwiązanie, którego ja nie dostrzegam? Bo szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak można pomóc jego ojcu, nie narażając przy tym rodziny mojego syna. Po roku dwoch moj byly maz bedzie wracal do pl z podkulonym ogonem bez pieniedzy o bez mieszkania albo zawisnie na reszte zycia na swoim synu tak jak wisial dotychczas najpierw na matce ( ktora zmarla ) potem na ojczymie .
Obserwuj wątek
    • demodee2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:24
      Najlepszym wyjściem z tej fatalnej sytuacji wydaje mi się płacenie przez syna tego tysiaka za mieszkanie. Albo chociaż 5 stów, ale bezpośrednio na konto spółdzielni czy wspólnoty.
    • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:26
      Pamiętaj, że to ten syn, który z synową już zrzucał na ciebie opiekę nad niemowlakiem, jak cię przy tym robili w jajo, i jak się przy tym czułaś, łącznie z tym, że jak miewałaś po tym migreny to ich nie było. Oraz że i bez exa na karku masz nastrój mocno średni czy nawet początki depresji.


      To się nie uda, ale syn jest dorosły i oczywiście zrobi, co zechce. Ja bym mu tylko jasno zapowiedziała, że nie będę w związku z tym więcej niż do tej pory opiekować się jego dzieckiem, a w sprawie exa nie zrobię nic i syn przejmuje go na wyłącznie własną odpowiedzialność, jeśli jego żona chce pomieszkać z teściem to droga wolna, ale że progu twojego domu on nie przestąpi.
      • hosta_73 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:34
        Zgadzam się.
    • borsuczyca.klusek Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:28
      Masz tutaj pełną rację. Argument o kwasach w małżeństwie bardzo słuszny. Ciekawe w ogóle jak na taką wizję zapatruje się żona syna.

      Moim zdaniem najlepsze co można zrobić w takiej sytuacji to się możliwie odciąć. Skoro pan były mąż dał radę ślizgać się 57 lat na cudzych plecach to sobie poradzi by ślizgać się tak dalej.
      • husky_cat Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:32
        Dokładnie, w takiej sytuacji najlepiej się odciąć definitywnie
        • engine8t Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 22:06
          Jak typowe opinie obecnego pokolenia.. Najlepiej sie odciac od potrzebujacych czy sprawiajacych klopot rodzicow - w koncu my ich juz nie potrzebujemy.
          • angazetka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 22:24
            A teraz spróbuj przeczytać post ze zrozumieniem.
            • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 22:31
              .m
          • chicarica Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 08:51
            Tego pana nie było gdy go potrzebowano.
            Obecnie jest pasożytującym alkoholikiem który patrzy gdzie by się tu podłączyć żeby móc dalej pić.
          • hanusinamama Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 10:08
            Tatuś alkoholik jest potrzebujący? Chyba pić potrzebuje...
          • memphis90 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 14:07
            A to tatuś lat 57, który przez całe życie olewał własne dziecko, kiedy tego potrzebowało, z którego jest pokolenia? 🤔
    • raczek47 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:31
      Uświadomić syna,że imponować powinien swojemu dziecku i na nim się skupić, nie na typie, który go zlewał całe życie a teraz bierze go na litość.
      Zresztą ten " ojciec " chciałby w ogóle takiego rozwiązania, czy to luźne pomysły?
    • tania.dorada Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:34
      Nie ma bola że to wypali, skończy się tak, że syn I JEGO ŻONA będzie mieć niepracującego alkoholika w swoim domu na utrzymaniu a do tego będzie płacić jego zobowiązani w Polsce (jeśli ma pół mieszkania to go,przecież nie sprzeda, no i jest jeszcze właściciel drugiej polowy do płacenia czynszu). Gdybym była jego żoną i matką jego półtorarocznego dziecka i bym się dowiedziała że w ogóle jest tak kwestia poruszana nie ze mną (czytaj: to prawdopodobnie na mojej głowie byłoby to, ze jest dodatkowy lokator, gotowanie itd) z jakimiś randomowymi osobami pytanymi przez moją teściową to zaczęłabym poważnie myśleć o rozwodzie.
    • gryzelda71 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:34
      Jakie mieszkanie sprzedadzą? To ktore w jakimś procencie dziedziczy?
    • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:35
      zyciemniekocha2000 napisała:

      > Najbardziej martwi mnie jednak jego własna rodzina. Syn m
      > a żonę i półtoraroczne dziecko. Boję się, że sprowadzenie ojca, który ma tyle p
      > roblemów, może odbić się na jego małżeństwie.

      P.S. I tu już błąd. Najbardziej powinnaś cię martwić ty sama i twój związek, a nie małżeństwo syna. Jeśli pozwolisz synowi sprowadzić exa to wiesz, że będziesz go miała na głowie, bo chociażby jak syn ogarnie całą biurokrację związaną z przeflancowaniem ojca? A w porównaniu z obciążeniem emocjonalnym i na codzień papierologia to małe miki. Zdaje się, że masz wystarczająco podobnych klientów w pracy.

      Niech syn mu wysyła 300 euro co miesiąc i rozwiąże się sprawa czynszu. Albo niech ojciec w Polsce idzie do biedronki czy innej żabki i zarobi tysiąc złotych na czysz. A ciebie niech ręka boska broni od przyklaskiwania sprowadzeniu exa do Włoch albo jakiejkolwiek pomocy synowi w związku z tym, bo za blisko ciebie mieszkają, żebyś potem nie musiała pić tego piwa.
      • aandzia43 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:56
        "Albo niech ojciec w Polsce idzie do biedronki czy innej żabki i zarobi tysiąc złotych na czysz."

        Serio? Myślisz że do Żabki czy Biedronki przyjmą trwale bezrobotnego sześćdziesięciolatka z problemami, np. z alkoholizmem? A po on im? A zarobić można tam więcej niż tysiąc.

        "Niech syn mu wysyła 300 euro co miesiąc i rozwiąże się sprawa czynszu."

        Nie, nie rozwiąże, bo ojciec niekoniecznie przeznaczy je na czynsz.
        • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:48
          aandzia43 napisała:

          > Serio? Myślisz że do Żabki czy Biedronki przyjmą trwale bezrobotnego sześćdzies
          > ięciolatka z problemami, np. z alkoholizmem? A po on im?

          Oczywiście, że nie, ale skoro syn myśli, że ojciec w jakiejś pipidówie (pamiętamy, jakie były cyrki z pracą synowej wątkodajki w barze) we Włoszech nie mówiąc po włosku i mając mózg zryty wieloletnim piciem stanie na nogi, bo pójdzie do pracy, to niech syn znajdzie mu pracę w Polsce.
        • mizantropka65 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:44
          Syn, jeśli zechce, może kasę na czynsz wpłacać na konto wspólnoty.
      • angazetka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:37
        Żadnych pieniędzy alkoholikowi nie dawać!!!
      • furiatka_wariatka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:53
        Już któryś raz w tym wątku czytam, że syn ma płacić za to mieszkanie w Polsce, którego jak rozumiem, współwłaścicielem jest ojciec pijak. Jaka za tym logika stoi? Kto mi to wytłumaczy?
        • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:05
          Logika taka, że syn na własne oczy przekona się, co wynika z opieki nad płodzimierzem, a wątkodajka nie będzie miała exa na głowie, bo nadal będzie kilka granic państwowych dalej, a nie rzut kamieniem u ludzi, którzy lubią ją obarczać na maxa i należy wychodzić z założenia, że z wnukiem podrzucaliby i jego dziadka.
          • hanusinamama Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 16:15
            Jak się przekona? Jest tam, ojciec tu
    • m_incubo Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:39
      Syn niech się może skupi na własnym dziecku, zamiast podrzucać je babci (czyli tobie), będzie miał mniej czasu na idiotyczne pomysły.
      Co do byłego męża - nie kiwnęłabym nawet palcem w jego sprawie i takie stanowisko jasno zakomunikowałabym synowi.
    • szarmszejk123 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:44
      Ja tylko zapytam czy ty zdajesz sobie sprawę z tego,że finalnie twój ex będzie na twojej głowie? Pracujesz z resztą w takim miejscu, że będą wymagać od ciebie tej pomocy, bo przecież powinnaś wiedzieć jak mu pomóc lepiej, niż inni.
      A co z językiem? Co miałby ten ex robić we Włoszech bez języka? Andare in campo? 🤔
    • angazetka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:44
      Biedny syn, który nie przepracował swojego rozczarowania ojcem-xujem. Współczuję.
      Niech tego nie robi, bo czeka go tylko kolejne rozczarowanie.
    • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:53
      jedyne na co bym namawiała syna, to rozeznanie w udziałach tej nieruchomości, bo ostatecznie syn je odziedziczy, lub co gorsza odziedziyczy z długiami i trzeba będzie odrzucać za siebie, za dziecko więc po uj.
      jak już rozezna co i jak, to albo niech płaci czynsz za ojca, żeby nie zadłużać lokalu, od wpsółwłaścicieli może niech czegoś się dowie, może będą dzielić je z lokatorem i sprzedawać (czyli ojcec i tak zostanie bezdomny, za połowę kwoty z lokalu ile może otrzymać?). wtedy nie odziedziczy nikt, bo ojciec kasę przepije przeciez.

      natomiast absolutnie zabronić sprowadzać do siebie, żonę wezwać na pomoc, bo pewnie stanie po twoej i swojej stronie. to co on chce zrobić, to jest petla na szyję dla siebie i swojej rodziny.

      ps. jak można dać się zapłodnić kolesiowi z powyższego opisu to nie wiem, dobrze że chociaż zmądrzałaś.
      • szarmszejk123 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:57
        33 lata temu pewnie jeszcze nie był zajechanym alkoholikiem tylko dopiero wkraczał na te drogę
        • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:18
          Mój były mąż nigdy nie pracował regularnie, nie ma żadnego konkretnego zawodu ani szczególnych umiejętności. Pracował dorywczo na budowach. Do tego dochodzi alkohol, depresja

          myślisz, że przed zapłodnieniem był rzetelnym pomocnikiem budowlanym, który wkrótce zostanie majstrem i miał przed sobą tylko małe trudności? kiejm się nie tyka takich, co dopiero dziecko rodzić
          • azalee Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:29
            Przed zapłodnieniem miał 24 lata, bardzo możliwe że niewiele zapowiadało aż tak spektakularną katastrofę.
            • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:32
              no nie, tak to sie mógł zachowywać rok czy dwa po maturze, jeśli ją miał. człowiek bez zawodu, rozumiem że takowego też nie próbował nijak zdobyć, nie rokował nijak.
              • azalee Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:39
                No nie, 24-latek mógł pracować na budowie, snuć bogate (i nierealne) plany na życie i być wesołym, imprezowym chłopakiem.
                Nie każdy alkoholik się stacza od pierwszego kieliszka, wielu zaczyna od rozrywkowej młodości.
                • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:43
                  Nie no, sorry, ale moja pierwsza ciąża była po prostu wpadką. Miałam wtedy 20 lat, syn urodził się kilka miesięcy po moich dwudziestych urodzinach, więc byłam naprawdę młodziutka. To był mój pierwszy chłopak, pierwszy poważny związek. Byłam zakochana, zresztą z wzajemnością. On też był bardzo młody, miał jakieś 23 lata, kiedy urodził się syn.

                  Kiedy się poznaliśmy, prezentował się zupełnie inaczej niż później. Nie było wtedy jakichś szczególnych oznak, że ma problem z alkoholem. Miał mnóstwo planów, wizji naszej wspólnej, wspaniałej przyszłości. Byliśmy w sobie bardzo zakochani i naprawdę wierzyłam, że wszystko się nam ułoży.

                  No cóż, drogo zapłaciłam za błędy młodości, ale czasu nie cofnę. Jest, jak jest, i nie zamierzam po ponad trzydziestu latach rwać sobie z tego powodu włosów z głowy.
                  • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 19:03
                    Czyli masz dopiero 53 lata. Masz pracę, faceta, jesteś zdrowa, ogarnięta życiowo. Nie psuj tego.
                    W pracy zajmujesz się różnymi nieogarniętymi, a po pracy zajmij się swoim życiem, a syn ze swoim niech robi, co chce, ale nie zaprzegając matki do czegokolwiek co ma związek z patologią. Pooglądaj sobie w necie kiecki, miejsce na krótki wyjazd z partnerem, zabawki dla wnuczki, zadzwoń do mamy, do partnera, puść sobie jakiś film włoski albo polski- tyle tego w internecie. Nie masz czasu na szukanie czegokolwiek, co ma związek z exem.
    • rb_111222333 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:58
      Twój scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny. Czy Twój ex jakoś odniósł się do tego pomysłu? Bo być może wizja przeprowadzki na stare lata, bez emerytury do kraju z nieznanym językiem nie spotka się z entuzjazmem i pomysł umrze samoistnie.
      • pani_tau Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:22
        Syn mówi: "Sprowadzę cię do Włoch i znajdę ci pracę."
        Ojciec słyszy: "Będę cię utrzymywał do końca twoich dni"
        • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:33
          Niestety, zgadzam się z tym. Myślę, że mój były mąż ma zupełnie inne wyobrażenie o realiach życia we Włoszech. Wydaje mu się, że pieniądze, które zarabiają syn i synowa, to jakieś ogromne kwoty i że bez większego problemu będą mogli utrzymywać również jego. Przecież może z nimi zamieszkać, a jak nie, to wynajmie sobie coś za te swoje 70 tysięcy euro. Tylko że te pieniądze kiedyś się skończą. Obawiam się też, że nie będzie miał żadnej motywacji do pracy, bo po co, skoro znowu znajdzie się ktoś, kto się nim zaopiekuje i będzie go utrzymywał? Do tej pory robił to jego ojczym, a teraz obawiam się, że tę rolę przejmie mój syn.
          • pani_tau Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:01
            Znam taki sam przypadek. Chłopa najpierw utrzymywali rodzice, potem żona a teraz robia to corki.
    • ritual2019 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 13:58
      Mnie dziwi ze twoj syn ma takie uczucia do ojca ktory wlasciwie byl nieobecny w jego zyciu. Wiadomo ze to sie nie uda, ale skoro syn podzielil sie z toba swoimi planami to powiedzialabym mu co na ten temat mysle. Nie wtracalabym sie w to wiecej. Natomiast w praktyce jesli on go sprowadzi to zostaniesz wciagnieta w drame z ex, bo dasz sie w to wciagnac.
    • swinka-morska Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:10
      Ty zbieraj kwity potwierdzające, że ex nie płacił alimentów na syna, bo coś czuję, że to skończy się pozwaniem syna o alimenty na kofanego tatusia.
      Pomysł ściągania chorego alkoholika, nieznającego języka, bez zawodu, do innego kraju - brzmi jak zapowiedź katastrofy.
      Opis działań i intencji syna brzmi tak jakby to on potrzebował terapii, żeby sobie sprawy emocji i relacji poukładać w głowie.
      • furiatka_wariatka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:03
        swinka-morska napisała:

        > Ty zbieraj kwity potwierdzające, że ex nie płacił alimentów na syna, bo coś czu
        > ję, że to skończy się pozwaniem syna o alimenty na kofanego tatusia.
        > Pomysł ściągania chorego alkoholika, nieznającego języka, bez zawodu, do innego
        > kraju - brzmi jak zapowiedź katastrofy.
        > Opis działań i intencji syna brzmi tak jakby to on potrzebował terapii, żeby so
        > bie sprawy emocji i relacji poukładać w głowie.

        No więc własnie. Wcześniej czy póżniej ojciec wyląduje w DPS, a tam szybko namierzą syna i będzie musiał płacić za jego pobyt.
        • azalee Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:12
          Namierzą szybko syna mieszkającego od 30 lat we Włoszech? A nawet jeśli namierzą, jak będzie wyglądać ściągalność w takim przypadku?
          • swinka-morska Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:34
            Koordynacja zabezpieczenia społecznego na poziomie Unii rozwija się coraz bardziej, lepiej nie mówić "sprawdzam" systemowi, bo może okazać się, że owszem, urządy są w stanie namierzyć i ściągnąć zobowiązanie alimentacyjne również przy długotwałej emigracji (co dawniej nie było za bardzo wykonalne).
            • pani_tau Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:04
              Tu raczej nie ma podstaw do alimentów.
            • chicarica Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 08:58
              Zobowiązanie alimentacyjne to jest trochę co innego niż opłaty za DPS.
              Realia są takie że nie bardzo da się tego rodzaju zobowiązania ściągnąć nawet z krajów, w których jest obowiązek meldunkowy i dane wszystkich mieszkańców otwarcie dostępne w necie, a we Włoszech (chyba) nie ma.
    • ada16 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:11
      A czy to mieszkanie jest wlasnosciowe, czy jedynie spoldzielcze/kwaterynkowe? Bo wowczas nie ma czego sprzedawac
      • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:21
        wlasnosciowe
        • hanusinamama Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 16:16
          A ten współwłaściciel nie żada spłaty swojej części?
          • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:21
            no właśnie, coś czuję że ten pomysł ze ściąganiem do włoch wynika z rychłego terminu wyprowadzki jaki dostał od spadkobierców z drugiej strony. kasę już w myślach wydaje więc tak czy siak, mieszkania nie utrzyma, kasa rozejdzie sie na najem.
            • wyprawa32768 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 16:34
              skoro jeszcze nie było pogrzebu to pewnie jeszcze nie byli u notariusza, więc nie wiadomo jaki jest stan własnościowy nieruchomości ilu będzie spadkobierców i czy sa oni kontaktowi i dyspozycyjni, jeśli będa cwani to namówią pijaka żeby im sprzedał swoja połowę za pół ceny i po ptakach
              • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 16:47
                wyprawa32768 napisał:

                > ilu będzie spadkobierców i
                > czy sa oni kontaktowi i dyspozycyjni, jeśli będa cwani to namówią pijaka żeby
                > im sprzedał swoja połowę za pół ceny i po ptakach

                Tak też może być, jest bardziej prawdopodobne niż sprzedaż mieszkania za cenę rynkową i odpalenie z tego połowy dziadkowi. Wtedy dziadkowi nie pozostaje nic innego niż lot do Włoch. Dlatego wątkodajka powinna już teraz przyzwyczajać syna do tego, że nie załatwia, nie szuka itp dla niego nic, co jest związane z ojcem, żeby syn się przyzwyczajał do tego, ile tatuś mu dokłada roboty.

              • furiatka_wariatka Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 17:18
                wyprawa32768 napisał:


                > ... jeśli będa cwani to namówią pijaka żeby
                > im sprzedał swoja połowę za pół ceny i po ptakach

                Albo będzie umowa dożywocia, i skończy jak słynny pan Jerzy, a dps z syna będzie opłaty ściągał
    • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:17
      Odpowiem zbiorowo : mieszkanie w Warszawie, w którym obecnie mieszka mój były mąż, prawdopodobnie w połowie należy do niego. Znajduje się na dość dobrym osiedlu i myślę, że jest warte około 600 tysięcy złotych, czyli za swoją połowę mógłby dostać mniej więcej 300 tysięcy. Plan jest taki, żeby sprzedać mieszkanie i z tymi pieniędzmi przyjechać do Włoch. Tylko że najpierw trzeba jeszcze uregulować sprawy spadkowe po zmarłym ojczymie, a później znaleźć kupca, więc nie wiadomo, ile to wszystko potrwa. Kiedy zapytałam syna, jak wyobraża sobie znalezienie pracy dla 57-letniego ojca, który nie zna włoskiego, nie zna tutejszych realiów i nawet w Polsce nigdy specjalnie nie radził sobie zawodowo, trochę się obruszył. Powiedział, że ma znajomości i może mu coś załatwić. Być może rzeczywiście tak jest, tylko że moim zdaniem problemem nie będzie samo znalezienie pracy, ale jej utrzymanie. Mój były mąż nigdy nie potrafił pracować regularnie i obawiam się, że tutaj będzie dokładnie tak samo. Po prostu orka na ugorze. Syn wymyślił też, że z pieniędzy ze sprzedaży mieszkania wynajmie ojcu coś na rok, a jeśli w tym czasie nie uda mu się usamodzielnić, odeśle go z powrotem do Polski. Tylko z czym on wróci? Samo utrzymanie we Włoszech będzie kosztowało co najmniej 1000 euro miesięcznie, więc po roku będzie miał przynajmniej 12 tysięcy euro mniej. Wróci do Polski z jakimiś 60 tysiącami euro, bez mieszkania, bez pracy i właściwie z tymi samymi problemami co wcześniej. Owszem, będzie miał pieniądze na wynajem i jakiś czas życia, ale co potem? Znowu zaczynamy od początku. Rozmawiałam też z synową i kiedy przedstawiłam jej swoje wątpliwości, stwierdziła, że to, że ktoś pije, nie jest powodem, żeby mu nie pomagać. Niby racja, tylko że ja uważam, że pomoc powinna wyglądać trochę inaczej. Skoro ojciec ma problem z alkoholem i depresją, to moim zdaniem najpierw powinien zacząć się leczyć, pokazać, że sam chce coś zmienić, a dopiero później można myśleć o sprowadzaniu go do Włoch. Bo jeśli sam nie podejmie żadnego wysiłku, to co właściwie zmieni przeprowadzka? Syn i synowa uważają inaczej, a ja coraz bardziej mam wrażenie, że pakują się w problemy, z których później bardzo trudno będzie się wycofać.
      • szarmszejk123 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:22
        Odetnij się całkowicie od tej akcji pomocowej, nawet z nimi o tym nie rozmawiaj, zmieniaj temat, mów, że nie interesuje cię to, żeby od początku do końca wiedzieli, że nie mogą w tej sprawie na ciebie liczyć.
        Synowa, no cóż, bardzo szlachetna, niech się zatem sama przekona na własnej skórze.
        • m_incubo Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:43
          Dokładnie tak.
          Nie dałabym się już wciągnąć w żadne rozmowy i plany holowania ojca.
          Skoro syn i synowa najwyraźniej są zgodni co do konieczności sprowadzenia sobie alkoholika pod nos, niech zajmują się tym sami.
          • milva24 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:01

            > Nie dałabym się już wciągnąć w żadne rozmowy i plany holowania ojca.
            > Skoro syn i synowa najwyraźniej są zgodni co do konieczności sprowadzenia sobie
            > alkoholika pod nos, niech zajmują się tym sami.
            >

            Również się zgadzam. Uświadom im jasno, że Ciebie juz ten człowiek zupełnie nie obchodzi i nie chcesz o nim słyszeć. Syn z synową sami muszą się przejechać, nic nie poradzisz. A docelowo zapewne pójdzie fama po rodzinie eksa w Polsce, że syn sprowadził ojca żeby go z tej kasy za mieszkanie oskubać.
            • misiamama Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:37
              jakie to prawdziwe, niestety.
        • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:53
          szarmszejk123 napisał(a):

          > Odetnij się całkowicie od tej akcji pomocowej, nawet z nimi o tym nie rozmawiaj
          > , zmieniaj temat, mów, że nie interesuje cię to, żeby od początku do końca wied
          > zieli, że nie mogą w tej sprawie na ciebie liczyć.

          Popieram.
        • azalee Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:16
          szarmszejk123 napisał(a):

          > Odetnij się całkowicie od tej akcji pomocowej, nawet z nimi o tym nie rozmawiaj
          > , zmieniaj temat, mów, że nie interesuje cię to, żeby od początku do końca wied
          > zieli, że nie mogą w tej sprawie na ciebie liczyć.

          Z poprzednich wątków wiemy już, że syn i synowa nie zważają na "nie liczcie na mnie" ze strony autorki.
          Tak było w przypadku opieki nad wnuczką, tak będzie w przypadku ogarniania tatusia.
          • szarmszejk123 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:43
            Dlatego sugeruje żeby odcięła się od tej sprawy całkowicie już na etapie pomysłu.
      • ritual2019 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:42
        Twoj syn i synowa chyba nie sa zbyt ogarnieci i sensowni? Nie trzeba byc ganiuszem zeby przewidziec ze z czlowieka ktory cale zycie byl alkoholikiem i wisial na rodzicach juz nic nie bedzie oprocz klopotow.
      • tania.dorada Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:48
        Jak technicznie syn sobie wyobraża “odesłanie ojca do Polski” w razie niepowodzenia?
      • tania.dorada Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:56
        zyciemniekocha2000 napisała:

        > Rozm
        > awiałam też z synową i kiedy przedstawiłam jej swoje wątpliwości, stwierdziła,
        > że to, że ktoś pije, nie jest powodem, żeby mu nie pomagać.

        Jeśli ona przez te pomoc rozumie to, że bezrobotny teściu-pijak wbije się jej na kwadrat, to albo jest nieno4,alna albo wszystkie Twoje historie są zmyślone. Teraz mają dylemat i poczucie obowiązku wobec typa który jest u siebie, zna język, ma jakichś znajomych i na razie m gdzie mieszkać a oni nie mają wobec niego żadnych zobowiązań i mimo to czują się bezradni bo przecież trzeba pomóc, a uważaj, że będzie łatwiej, gdy typ przyjedzie do nich, faktycznie będzie od nich całkowicie zależny, nie będzie mieć alternatywy, a im jakimś cudem rozwinie się asertywność? Nie wierzę w to że kilkoro dorosłych ludzi w ogóle to rozważa. Nie mówiąc o tym że nawet na razie nie wiecie czyja jest druga połowa mieszkania i jakie ten ktoś ma wobec niego plany.
      • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:02
        zyciemniekocha2000 napisała:

        > Odpowiem zbiorowo : mieszkanie w Warszawie, w którym obecnie mieszka mój były m
        > ąż

        Pozamiatane. Gdyby to chociaż był jakiś Biłgoraj... Nie ma takiej opcji, że ktoś nie ogarnia pracy w Warszawie, a będzie pracował w kraju, którego nie zna.
      • hanusinamama Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 16:18
        Nie bedzie miał po roku kasy, Alkoholik jak dostanie kase za mieszkanie przepuści w rok...a kasy mu nie nikt nie zabierze bo to jego. |Moze warto uświadomić syna, ze nie naprawi nieistniejącej (ok słabej niech bedzie) więżi z ojcem...Jego odpowiedzialność to tworzyć wieź ze swoim dzieckiem
      • borsuczyca.klusek Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:16
        Skoro takie z nich pięknoduchy to ich olej i niech robią co chcą. Tylko potem broń się wszystkimi kończynami przed zwaleniem tobie tego problemu na głowę.
        • mizantropka65 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 22:50
          Taaa, podrzucają wnuczkę, podrzucą i exa
      • wyprawa32768 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:29
        najwyraźniej twojemu synowi i synowej zaświeciły się oczy na te 70000 eur z połowy mieszkania. Ciekawe dokąd się go potem pozbędą, skoro już nie będzie miał gdzie mieszkać. Pod most ? gdyby mieszkali w hiszpanii to jeszcze stałby się okupasem a tak ? Poza tym z alkoholikami jest tak, że on zanim dojedzie do tych Włoch to już połowa pieniędzy będzie przepita.
        • szarmszejk123 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:35
          We Włoszech tez są ocupas, tylko zwykle to cyganie :p
        • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:30
          prawdę mówiąc, też o tym pomyśłałam, że syn zobaczył te grube euro i myśli je jakoś zagospodarować, może za nie kupi ojcu jakieś lokum na miejscu, dożywi go do śmierci i potem to co tam teraz kupią, odziedziczy.

          to ma jakiś sens, wg mnie, ale ojca ma na głowie. inaczej po ojcu nie zostanie nic, bo w warszawie go dopadną ciągi a i okradziny zostanie jeśli nikt nad nim nie czuwa.
          • wyprawa32768 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 20:07
            po co ma kupować ? wynajmie jakąś norę na kilka miesięcy, umowę na ojca, weźmie pieniądze ojczulka bez pokwitowania, następnie przestanie płacić za lokum i papa tatulek, zemsta synka po latach za porzucenie.
      • magdulecp Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:31
        Skoro tak to olej i się nie angażuj. Prawda jest taka, że zamiast ustawić dorosłego chłopa w odpowiednich priorytetach ty nianczysz jego, jego żonę i dziecko. A należało to zrobić już wtedy jak biedaczek był niewyspany. I należało ryknac też wtedy jak odrzucił swojego brata, bo znalazł sobie niewłaściwa dziewczynę. Szkoda, że niewłaściwy tatuś może liczyć na wielką dobroczynność. Opcja jest jeszcze jedna ojciec przepisuje mieszkanie na syna i syn płaci czynsz a on niech sobie tam mieszka.
      • 35wcieniu Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:36
        Ale na jaki uj za przeproszeniem Ty tworzysz te scenariusze, wyliczenia, imaginacje, analizy, przemyślenia i rozwiązania powyższych?
        Komunikujesz synowi co myślisz w temacie oraz że sama kontaktu z byłym mieć nie zamierzasz, ani w absolutnie żadnym aspekcie pomóc ani przyłożyć ręki do ich poczynań, a później konsekwentnie się tego trzymasz. I tyle.
    • pani_tau Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:20
      Syn chce być dla ojca bohaterem. Niestety cały koszt imprezy spadnie na ciebie.
    • healios Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:31
      Jedyne co możesz zrobić to pokazywać synowi te czarne scenariusze, które nawiasem mówiąc są bardziej niz realistyczne i pytać go jaki ma plan na tą ewentualność. Bo że ojciec na nim zawiśnie i odbije się to na jego rodzinie to masz jak w banku. Zapytałabym też syna dlaczego uważa że powinien wziąć odpowiedzialność za ojca i to odziedziczone mieszkanie i co konkretnie pozwala mu myśleć że 57 letni depresyjny alkoholik, bez żadnych umiejętności i języka usamodzielni się w obcym kraju
    • default Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:52
      Ha, przeżyłam podobną historię. Na szczęście w naszym przypadku (moim i córki), ojciec zapił się na śmierć zanim narobił większych szkód w życiu córki (ale i tak chodziła potem na terapię).
    • eufrozyna2020 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 14:59
      Pomysł poroniony, dziwi mnie, ze Twój syn jest tak głupi, ze wierzy, iż prawie 60 letniego alkoholika jest w stanie zmienić, serio ma 33 lata a nie 13? Powiedz wyraźnie, ze Ty w tym projekcie nie bierzesz żadnego udziału, widocznie syn musi dostać po tyłku od życia.
      Natomiast fascynujące jest to, ze większość takich panów jak Twój ex zawsze znajdzie naiwnego, który niesie pomoc i jest gotów utrzymywać patusa. Jak oni to robią?
      • palacinka2020 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:24
        Mnie dziwi synowa, ktora wspiera pomysl sprowadzenia do swojego domu starego alkoholika. Do malego dziecka!
        • furiatka_wariatka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:33
          palacinka2020 napisała:

          > Mnie dziwi synowa, ktora wspiera pomysl sprowadzenia do swojego domu starego al
          > koholika. Do malego dziecka!

          Raczej też do końca nie jest normalna skoro w ogóle weszła w ten związek. Wątków tej autorki było juz mnóstwo i tam nikt nie jest normalny. Sami uzależnieni, albo współuzależnieni, bardzo możliwe, że dziewczyna tez pochodzi z rodziny alkoholików i weszła w to wszystko jak w masło.
          • szpil1 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:07
            furiatka_wariatka napisał(a):


            >
            > Raczej też do końca nie jest normalna skoro w ogóle weszła w ten związek. Wątkó
            > w tej autorki było juz mnóstwo i tam nikt nie jest normalny. Sami uzależnieni,
            > albo współuzależnieni, bardzo możliwe, że dziewczyna tez pochodzi z rodziny alk
            > oholików i weszła w to wszystko jak w masło.

            Bardzo też możliwe, że autorka to kolejna bajkopisarka na tym forum. Bardzo mi przypomina inną pisarke, która się tu produkowała, tę od syna z dzieckiem.
          • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:56
            O rodzicach synowej było w poprzednich wątkach, że nie mogli zajmować się wnukiem, bo są głuchoniemi czy coś.
    • celandine Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:03
      Przecież to będzie kompletna katastrofa, skończysz z tym typem na głowie.
    • summerland Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:06
      Niech syn pomoże ojcu znaleźć jakąś pomóc w Polsce. Znaleźć lekarza, który by ojcem pokierował, wysłał na leczenie; pomoc psychologa w leczeniu depresji poza tym zgłosić się do MOPS-u czy innej tego typu organizacji o pomoc finansową (w tym dopłata do czynszu) oraz w szukaniu pracy..
      • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:12
        summerland napisała:

        > Niech syn pomoże ojcu znaleźć jakąś pomóc w Polsce. Znaleźć lekarza, który by
        > ojcem pokierował, wysłał na leczenie; pomoc psychologa w leczeniu depresji po
        > za tym zgłosić się do MOPS-u czy innej tego typu organizacji o pomoc finansową
        > (w tym dopłata do czynszu) oraz w szukaniu pracy..

        A to wszystko bez angażowania matki, tzn. zyciemniekocha nie dzwoni do Polski, nie szuka, itp. tylko wszystko, łącznie z researchem gdzie co się organizuje, wyszukuje kochający i wrażliwy syn, który przecież nawet może i do Warszawy skoczyć na parę dni pomóc ojcu wziąwszy w tym celu urlop. (Ważne: w razie takiego wyjazdu wątkodajka nie przejmuje opieki nad dzieckiem, bo to ma matkę i niech matka bierze urlop w pracy.).

        Wątkodajko, posłuchaj forum, bo jak ex znajdzie się we Włoszech to czasy opieki nad niemowlakiem opisywanej na forum będziesz wspominać jako cudowne dni.
      • swinka-morska Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:14
        Mówimy o człowieku, który wyjechał z Polski jako małe dziecko, ponad 20 lat temu. W jaki sposób ma organizować sprawy ojcu w Polsce? (o tym, że "ojcu" który olewał go przez całe dzieciństwo nie wspominając)
        • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:04
          swinka-morska napisała:

          > Mówimy o człowieku, który wyjechał z Polski jako małe dziecko, ponad 20 lat tem
          > u. W jaki sposób ma organizować sprawy ojcu w Polsce?

          W jaki chce, ważne tylko, żeby wątkodajka mu w tym nie pomagała w żaden sposób. Żadnego telefonu do Polski, żadnego wyszukiwania formularzy, urzędów itp. I sprawa się rozwiąże sama, bo "człowiek" nie ogarnie, więc ojciec zostanie tam, gdzie jest, czyli w Polsce.
          • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:13
            I to chyba jest dobry pomysl zwlaszcza , ze ja tez mieszkajac we Wloszech ponad 30 lat wielu rzeczy nie wiem .Moge wyszukac w internecie ake to moze zrobic tez moj syn
      • magdulecp Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 17:35
        Ten syn jak mu się dziecko urodziło to chodził spać do matki. Podobnie jak przed świętami była draka o opiekę nad tym dzieckiem. On siebie i własnej rodziny nie umie ogarnąć a ogarnie ojca? Dobre żarty.
    • gryzelda71 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:10
      Nie wyrabiają się z dzieckiem, tobdo kompletu wezmą dziadka? Czy syn myśli, ze tak jak dzieckiem zajmiesz sie tez byłym? Matko....przerażające.
      • niemcyy Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:14
        Może dziadek zajmie się dzieckiem wink
        • memphis90 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 14:17
          To jest doskonały pomysł! Oszczędzą na przedszkolu/opiekunce, dając dziadkowi wzamian dach nad głową i pełną lodówkę.
          • azalee Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 14:24
            memphis90 napisała:

            > i pełną lodówkę*.

            *pełen barek
    • palacinka2020 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:22
      Niepracujacy nieznajacy jezyka alkoholik ktory potencjalnie dostanie na konto 300 tys zl, mialby podjac sie pracy??

      Dla samej siebie skontaktowalabym sie z terapeuta, ktory rozumie mechanizmy rodzinne- takie poczucie odrzucenia, bycia bohaterem, tesknote. Moze podpowie jak sobie z tym radzic, jak te nieracjonalne zachowania syna wplyna na rodzine.

      Co do tego czy masz lepszy pomysl- gdybym to ja dostala w spadku pol mieszkania to sprzedalabym je a za te 300tys kupilabym male na wynajem. Nie w Warszawie, ale wciaz sa miasta gdzie za 300 tys pln kupi sie mieszkanie np. dla studentow. I mialabym z tego regularny dochod, nawet jesli niewielki to staly i bardzo przydatny jako dodatek do przyszlej emerytury (bo nie oszukujmy sie, po zaplaceniu podatkow i oplat z takiego wynajmu byloby 1000-1200 pln miesiecznie).
      • misiamama Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:43
        palacinka2020 napisała:

        > Niepracujacy nieznajacy jezyka alkoholik ktory potencjalnie dostanie na konto 3
        > 00 tys zl, mialby podjac sie pracy??
        >
        Duża szansa, że alkoholik z takimi pieniędzmi nigdzie nie dotrze, nie da rady wyjechać, nawet jeśli syn mu kupi bilet to go nie wpuszczą do samolotu.

        > Dla samej siebie skontaktowalabym sie z terapeuta, ktory rozumie mechanizmy rod
        > zinne- takie poczucie odrzucenia, bycia bohaterem, tesknote. Moze podpowie jak
        > sobie z tym radzic, jak te nieracjonalne zachowania syna wplyna na rodzine.
        >
        To dobra rada, jeśli syn naprawdę ma takie pomysły, to terapia powinna pomóc na poczucie winy.

        > Co do tego czy masz lepszy pomysl- gdybym to ja dostala w spadku pol mieszkania
        > to sprzedalabym je a za te 300tys kupilabym male na wynajem. Nie w Warszawie,
        > ale wciaz sa miasta gdzie za 300 tys pln kupi sie mieszkanie np. dla studentow.
        > I mialabym z tego regularny dochod, nawet jesli niewielki to staly i bardzo pr
        > zydatny jako dodatek do przyszlej emerytury (bo nie oszukujmy sie, po zaplaceni
        > u podatkow i oplat z takiego wynajmu byloby 1000-1200 pln miesiecznie).

        Bardzo ładny plan, ale już wyżej napisałam co moim zdaniem zrobi alkoholik z pieniędzmi.
        • philippa_p Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 15:54
          misiamama napisała:
          > >
          > To dobra rada, jeśli syn naprawdę ma takie pomysły, to terapia powinna pomóc na
          > poczucie winy.

          W jaki sposob zmusza sie 33-latka do terapii? Bo w teorii to by oczywiscie zadzialalo, ale jak w praktyce to zrobic?
      • gryzelda71 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 16:03
        Ale zadne z nich, ani syn, ani autorka, nie dostali mieszkania w spadku.
        • volta2 Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 18:25
          no otóż. jedyne co można zrobić, to kupić staremu coś za sto tysi (zrujnowane siedlisko, lepiankę na kurzej stopce) i resztę niech przepije. jak już będzie pusto w kiesie, a gość będzie dalej żywy, to wtedy tą lepiankę sprzeda sie za stówkę i najem jeszcze rok, dwa starczy + piciesmile

          przy takim doplywie gotówki jest szansa że stary sie zachleje zanim spożytkuje połowę.
          we włoszech domy za 1 euro, może to jest jakaś szansa dla kolesia, który nie umie żyć na trzeźwo?
      • furiatka_wariatka Re: moj syn i jego ojciec 26.10.26, 19:46
        palacinka2020 napisała:

        >
        > Co do tego czy masz lepszy pomysl- gdybym to ja dostala w spadku pol mieszkania
        > to sprzedalabym je a za te 300tys kupilabym male na wynajem. Nie w Warszawie,
        > ale wciaz sa miasta gdzie za 300 tys pln kupi sie mieszkanie np. dla studentow.
        > I mialabym z tego regularny dochod, nawet jesli niewielki to staly i bardzo pr
        > zydatny jako dodatek do przyszlej emerytury (bo nie oszukujmy sie, po zaplaceni
        > u podatkow i oplat z takiego wynajmu byloby 1000-1200 pln miesiecznie).

        No ale w tym wypadku pół mieszkania odziedziczył ojciec alkoholik, i jak rozumiem jest to mieszkanie w którym mieszka na co dzień. Nie wiem kto odziedziczył drugie pół.
        • palacinka2020 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 07:00
          Ja nie wiem gdzie on mieszka na codzien. Autorka tego nie wspomina. W kazdym razie jesli dziedziczy sie pol mieszkania i nie stac na czynsz, to moim zdaniem takie mieszkanie sie sprzedaje i kupuje mniejsze.
          • demodee2 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 07:09
            > jesli dziedziczy sie pol mieszkania

            Żeby coś sprzedać, trzeba znaleźć kupca...
          • gryzelda71 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 07:56
            Mieszka w tym odziedziczonym w jakimś procencie mieszkaniu.
          • zyciemniekocha2000 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 07:58
            Mój były mąż ma połowę mieszkania, w którym obecnie mieszka. Odziedziczył ją jakieś 10 lat temu po matce. Teraz zmarł jego ojczym, po którym były mąż nie dziedziczy, więc druga połowa mieszkania przypadnie rodzinie ojczyma, konkretnie rodzinie jego ciotki.

            W praktyce jest więc właścicielem tylko połowy mieszkania. Oczywiście można je sprzedać i podzielić pieniądze, ale to mieszkanie ma jakieś 50 m². Co mniejszego miałby kupić w Warszawie za połowę jego wartości? Raczej niewiele. Ewentualnym rozwiązaniem byłaby sprzedaż i zakup czegoś poza Warszawą, gdzie ceny nieruchomości są niższe. Mógłby się tam przeprowadzić i w ten sposób rozwiązać swoją sytuację mieszkaniową.
            • kobieta-leniwa Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 08:20
              Połowę mieszkania? A może 1/4? Czy to mieszkanie było kupione podczas trwania małżeństwa twojej teściowej?
            • palacinka2020 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 08:39
              Generalnie majac 300 tys zl mozna na wiele sposobow rozwiazac sytuacje mieszkaniowa. Mozna kupic bardzo mala kawalerke w jakims Pruszkowie czy Opocznie, mozna przeprowadzic sie w zupelnie inna czesc Polski. W takich dajmy na to Tychach bezrobocie wynosi ok 2.7%.

              Mozna tez to przepic.
            • demodee2 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 09:53
              > W praktyce jest więc właścicielem tylko połowy mieszkania.

              To jest niezła sytuacja, bo ma gdzie mieszkać, póki ponosi koszty zamieszkiwania. Nie sprzeda, bo nikt obcy nie kupi połowy mieszkania, zainteresowani jego połową mogą być najwyżej właściciele drugiej połówki.

              Jesli syn będzie płacił opłaty za mieszkanie, w którym mieszka ojciec (o ile go stać), to:
              1. Sy będzie miał poczucie, że pomaga rodzicowi w potrzebie i jest dobrym synem,
              2. Nawet, jeśli ojciec przyjedzie do Włoch, to będzie miał dokąd wrócić, jak go synowa wyrzuci,
              3. Człowiek z dachem nad głową degeneruje się wolniej (ma meldunek, może podjąć pracę, nawet dorywczą). Jak nie będzie miał dachu nad głową, to zasili rzeszę warszawskich bezdomnych.
              • palacinka2020 Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 13:53
                Takie mieszkania sprzedaje sie "w calosci" i dzieli sie kasa na pol. Nie sprzedaje sie raczej udzialow w nieruchomosci.
            • anek-dotka Re: moj syn i jego ojciec 27.10.26, 16:01
              zyciemniekocha2000 napisała:

              > Co mniejszeg
              > o miałby kupić w Warszawie za połowę jego wartości? Raczej niewiele. Ewentualny
              > m rozwiązaniem byłaby sprzedaż i zakup czegoś poza Warszawą, gdzie ceny nieruch
              > omości są niższe. Mógłby się tam przeprowadzić i w ten sposób rozwiązać swoją s
              > ytuację mieszkaniową.

              Spójrz, jak już na tym etapie jesteś zaangażowana. De facto bronisz pomysłu syna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka