Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    oto co czeka polski rynek nieruchomosci

    15.09.06, 05:18
    The Bulgarian property market is suffering a stark reversal of fortunes as its
    growth for the third quarter tumbles.
    New research from Assetz shows that the eastern European country's market has
    not fulfilled its early promise as total returns have plummeted from 104 per
    cent to 44 per cent due to increased rental competition.
    Annual house price growth has slowed considerably in the former communist
    country from 36 per cent to 17.8 per cent while the popular Bansko ski region
    reporting price falls of 2.1 per cent. Bulgaria as a whole only grew by 1.6
    per cent in the second quarter.
    It is believed that mushrooming supply of properties is to blame for the
    slowdown, leading to fierce competition for rentals as the demand for letting
    has not matched the furious growth in home construction.
    Obserwuj wątek
      • Gość: amigo Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 07:56
        A mnie się wydaje, że jest to obraz polskiego rynku nieruchomości z lat 2001-
        2003, niestety... Teraz obraz jest inny i przedstawia naiwnych i zdesperowanych
        ludzi zrzucających się na kokosowe zyski deweloperów, zadłużając się często do
        końca życia.
        • est-ymator Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci 15.09.06, 09:46
          Ale wiesz... pokłady tych ludzi są skończone (nadchodzi niż demograficzny), tak
          jak skończone są pokłady kasy, które banki będą im pożyczać:)

          Im więcej teraz tym mniej jutro.
      • Gość: al9 Bułgarski trop IP: *.teleton.pl 16.09.06, 11:57
        rydzeusz - Polska to nie Bułgaria. Mamy stabilniejszą gospodarkę i jesteśmy juz
        w unii. Ludzie maja coaz wieksze ambicje i to ze ktos ma np duze mieszkanie nie
        oznacza ze nie marzy o czyms jescze atrakcyjniejszym... Dlatego przez nzjblzsze
        lata nieruchomosci beda coraz drozsze... I zdrozeją w niektórych miejscach 300-
        700% .....
        al
        • matek225 Re: Bułgarski trop 16.09.06, 13:22
          Gość portalu: al9 napisał(a):

          Dlatego przez nzjblzsze lata nieruchomosci beda coraz drozsze... I zdrozeją w
          niektórych miejscach 300-700% .....

          =======
          Znaczy się normalne europejskie mieszkanie (100m2) będzie w Warszawie kosztować
          7 mln PLN. Ze trzy sztuki na rok może deweloperzy sprzedadzą, bo Kulczyk,
          Gudzowaty i Krauze mają juz wille...
          • Gość: Flora Re: Bułgarski trop IP: *.sds.uw.edu.pl 17.09.06, 11:22
            > Znaczy się normalne europejskie mieszkanie (100m2) będzie w Warszawie kosztować
            >
            > 7 mln PLN. Ze trzy sztuki na rok może deweloperzy sprzedadzą, bo Kulczyk,
            > Gudzowaty i Krauze mają juz wille...

            póki co, będzie kosztować _tylko_ te 7 mln zl, a za likanaście lat będzie to 70
            mln euro.
            kto kupi takie mieszkanie? ten kto bedzie musial. banki dostosują swoja ofertę
            do sytuacji na rynku, kredytobiorca splacać bedzie tylko odsetki przez 50 lat,
            bo na więcej nie będzie go stać, a po jego śmierci bank przejmie mieszkanie i
            sprzeda je następnemu, który też bedzie splacać tylko odsetki.
            jesli ktgos nie ztac na 100 m za 7 mln, moze kupić 30 m za 2 mln. same odsetki w
            ratach rozlozonych na 50 lat wynioslyby 2-3 tys. miesiecznie, czyli obywatela
            zarabiajacego 3,5 tys. stac na taki kredyt. w Warszawie nie brakuje ludzi
            zarabiajacych netto 3,5 tys., to jest akutar srednia stoleczna. za kilkanacie
            lat bedziemy miec juz nową walute, zarobki tez zapewne wzrosną kilkakrotnie,
            moze wiec bedzie przecietnego warszawiaka srac na kredyt w wys 20 mln euro.

            piszcie sobie, jesli chcecie ze to jest chore, prosze bardzo. sytuacja
            miaszkaniowa w Polsce jest chora. kraj w którym na 1000 mieszkancow przypada dwa
            razy mniej mieszkan niz wynosi sredniaeuropejska, w ktorym w przecietnym domu
            znajduje sie 1,5 gospodarstwa domowego, w ktorym jest obowiazek meldyunkowy,
            zgadzajac sie na unijne warunki w zakresie mieszkalnictwa - stawki vat, wolny
            rynek mieszkan, zezwolenie cudzoziemcom na wykupywanie mieszkan, jednoczesnie
            nie robiąc NIC w kierunku zwiekszenia podazy mieszkan zgotowal swoim obywatelom
            wlasnie taki los. juz teraz ludzie musza zachaowywac sie na smierc, zeby miec
            kawalek podlogi, a bedzie jeszcze tylko gorzej i nie mowice, ze jak sie nie
            bedzie oplacac to ludzie wyjada - Londyn i Dublin nie wchloną wszystkich którzy
            chcieliby uciec.
      • balbec Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci 16.09.06, 16:11
        Zgadzam się z wypowiedzią amigo - Bułgaria jest teraz na etapie
        przedakcesyjnym, na którym Polska była ok. 5 lat temu. Do tego dodać należy
        lepszą sytuację polskiej gospodarki, itd. Bułgaria dopiero będzie miała swój
        boom, jak wejdzie do Unii.

        Tak w ogóle to od dawna czytam różne opinie o przeszacowaniu cen mieszkań w
        Polsce, a ceny mimo to idą w górę coraz szybciej;). Rzeczywistość weryfikuje
        tego typu opinie.
        • Gość: busio Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci IP: *.netvigator.com 17.09.06, 01:18
          ano weryfikuje i zweryfikuje jeszcze bardziej, co okaze sie dosc bolesne dla
          wielu inwestorow szczegolnie. Polska nie Bulgaria ale mechanizmy te same. Rynek
          nieruchomosci tez nie monolit tylko warstwowy - wyksztalci sie w pewnym momencie
          warstwa "luxury" i tam ceny moga rzadzic sie nieco innymi prawami ale tzw. "mass
          market" padnie na kolana na jakis czas - to jest nie uniknione.
          • Gość: mariusz Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.06, 16:49
            szybciej na ciebie cos chlopcze spadnie
            nie wiesz co decyduje o cenie danego dobra? jego dostepnosc, jakosc,
            konkurencja itd
            w tej chwili juz to pierwsze odpada w prawie 40mln kraju rocznie oddaje sie
            niewiele ponad 100tys mieszkan a jakie sa potzreby wiesz?
            i ty mowisz o spadku cen zastanow sie
            owszem moga one nie rosnac w tak szalonym tempie jak obecnie bo ludzi ktorych
            bedzie stac na takie dobro zacznie ubywac ale skad krach, przewartosciowanie
            oferty a przyklad bulgari to juz nieporozumienie
            patrz krok do przodu a nie w tyl
            • lord.of.the.flies Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci 17.09.06, 18:56
              p...s koleś, w Wawie ceny są sztucznie wywalone w górę przez kretynów biorących
              kredyty, ktorych nie będa mogli spłacać i jak się pogorszy dostepność tych
              kredytów to wzrost cen zatrzyma się a może i ceny spadną. Kolejny wiekszy
              wzrost będzie dopiero jak przyjmiemy euro, ale to pewnie nie wczesniej niż za 6
              lat.
              • Gość: end Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci IP: *.idzik.pl 17.09.06, 19:23
                lordzie - z całym szacuniem ale nie zrozumiałeś paru postów. Otóż mieszkania
                drożeją i będą drożeć tak jak ceny ziemi i innych składników inwestycyjnych.
                Wiesz kto warszawskim deweloperom nakręca ceny ? - odpowiadam....emeryci tyle,
                że hiszpańscy, duńscy, niemieccy a ostatnio szwedzcy bo się zorientowali, w
                czym ? - ano w tym , że nic nie przynosi w krótkim czasie takiej zwyżki
                zainwestowanego kapitału (emerytur,rent oczywiście tych zachodnich) jak
                inwestycja właśnie w rynek mieszkaniowy w pewnym pięknym kraju nad Wisłą.
                Stąd np w Wilanowie błyskawicznie wykupiono wszystko w kilka miesięcy,
                wykupywano NIE POJEDYŃCZE mieszkania ale całe klatki schodowe lub piętra w
                zależności od życzeń zleceniodawców,lokale kupowały wyspecjalizowane firmy dla
                swych zleceniodawców właśnie owych emerytów. A wiesz o ile zdrożały "te"
                mieszkania w ciągu roku w "tym" Wilanowie ? - o ponad 40%.Dociera ? Wpakowany 1
                mln zł. przyniósł w ciągu roku ...no właśnie ok 400 tys. oczywiście nie w
                gotówce ale w dobrze zainwestowanym mieszkaniu.Ten proces będzie trwał dotąd
                dopóki...to się będzie opłacało a więc dopóki nie dojdzie do zrównania cen
                takich dóbr na rynku krajowym w stosunku do cen w UE.Żadne
                chciejstwa,pomstowania czy zaklęcia temu nie zaradzą, to są twarde prawa
                ekonomiczne i my możemy się tylko temu przyglądać bądź (jak ktoś ma kasę)
                uczestniczyć w tym. To nie drobni ciułacze biorą pożyczki i wykupują "jak leci"
                bez sensu, owszem tacy też są ale nie oni nakręcają tą spiralę.Ten proces czeka
                w przyszłości m.in. Ukrainę czyli państwa "drugiego rzutu europejskiego".
                • lord.of.the.flies Re: oto co czeka polski rynek nieruchomosci 17.09.06, 22:26
                  Wszystko to prawda, tylko że te mieszkania stoją niewynajmowane, bo ich
                  własciciele liczą, że za 2-3 lata odsprzedają je drożej, tylko komu? innym
                  emerytom-tym razem kanadyjskim czy amerykańskim? Nie wydaje mi się, bo oni
                  zaraz u siebie będa mieli kaszankę na rynku nieruchomości. Warszawiakom? Też mi
                  się nie wydaje, bo obecnie ludzie biorą kredyty na granicy ich możliwości.

                  Jeżeli ceny będą wyższe nikt tych mieszkań nie będzie kupował bo nikogo nie
                  będzie na to stać. Banki nie wydłużą okresu kredytowania - dlaczego? Dlatego,
                  że 30 lat to okres aktywności na rynku pracy i pożyczanie na dłuższy okres to
                  dla banku wysokie ryzyko. Po za tym zwiększenie długości kredytu zwiększa
                  ryzyko stopy procentowej - teraz kazdy bank spodziewa się, że w ciągu roku
                  oprocentowanie wzrośnie o 0,5-0,75%.

                  Nie wierz w te bajki o zrównaniu cen, bez zrównania płac. Bez zrównania płac
                  ceny mieszkań w Polsce nie bedą rosły. Płace rosną, ale kilka razy wolniej niż
                  ceny mieszkań. Więc albo płace dogonią ceny (co byłoby najlepsze), albo ceny
                  dogonią płace (co nie będzie zbyt dobre dla właścicieli mieszkań). Rynek ma to
                  do siebie, że bezlitośnie likwiduje wszytskie nierównowagi.

                  Pozdrawiam
              • avenue2 Re: będziemy kupować mieszkania od banku za długi 04.10.06, 16:00
                tak może być,
      • Gość: eeee Re: skończ ten bełkot kobito, idź do garów, bo że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:00
        Własnie-są granice durnoty i chamstwa więc lepiej spadaj sztudiowac.
        • Gość: nieruchomy spadek cen w Poznaniu IP: *.netvigator.com 18.09.06, 04:43
          Ceny mieszkań w sierpniu najbardziej rosły w Trójmieście i we Wrocławiu. Spadek
          cen zanotowano w Poznaniu - poinformował w poniedziałek PAP Maciej Dymkowski z
          portalu mieszkaniowego tabelaofert.pl.
          W Trójmieście cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła o 6,6 proc. w stosunku
          do lipca br. i wyniosła średnio 4 tys. 566 zł. We Wrocławiu odnotowano wzrost o
          4,5 proc. - średnia cena m kw. wyniosła 5 tys. 489 zł. Zdecydowanie wolniej
          rosły ceny w Krakowie i w Warszawie - odpowiednio o 0,4 proc. i 0,9 proc.
          Średnio za m kw. mieszkania w Krakowie trzeba było zapłacić 6 tys. 11 zł, w
          Warszawie 6 tys. 216 zł.
          "Zdecydowanie spokojniej było w Poznaniu - ceny mieszkań w porównaniu z lipcem
          spadły o 2,4 proc. do wartości 3 tys. 945 zł za metr kwadratowy" - poinformował
          Dymkowski.
          Dodał, że w sierpniu w Warszawie najwięcej ofert mieszkaniowych można było
          znaleźć w Wilanowie (16,6 proc. ofert), na Mokotowie (17,1 proc.) oraz Bemowie
          (14,6 proc.).
          • rydzeusz Re: spadek cen w Poznaniu 18.09.06, 05:39
            Na rynku nieruchomości mamy prawdziwy boom. Ceny mieszkań, domów idą szybko w
            górę. Ta sytuacja zapewne się zmieni, pytanie tylko kiedy i w jakim stopniu. Jak
            czytamy w Rzeczpospolitej jest to tym ciekawsze, że na świecie okres boomu na
            rynku mieszkaniowym prawdopodobnie się kończy. W ostatnich latach zarówno w
            Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych miał miejsce bardzo istotny
            wzrost cen mieszkań. Na polskim rynku mieszkaniowym jest strukturalna przewaga
            popytu nad podażą. Jej skala nie jest jednak tak duża, jak się powszechnie uważa
            i dotyczy szczególnie wybranych lokalizacji. Krajowy rynek mieszkaniowy to
            przecież tak naprawdę setki lokalnych rynków, na których sytuacja może
            kształtować się odmiennie. Świadczy o tym m.in. spekulacyjny popyt ze strony
            inwestorów zagranicznych, jaki się ostatnio pojawił w niektórych dużych
            miastach. Ich obecność i zachowanie to dodatkowy element niepewności na rynku.
            Od ich horyzontu inwestycyjnego zależeć może bowiem trwałość wzrostu cen. Jeśli
            znaczą ich część interesuje uzyskanie szybkiego zwrotu to już w perspektywie
            kilkunastu miesięcy mogą być zainteresowani realizacją zysków. A to może
            przyczynić się do wzrostu podaży mieszkań. Jak twierdzi Rzeczpospolita kilka
            faktów może świadczyć o wyczerpywaniu się możliwości dalszego gwałtownego
            wzrostu cen. Przede wszystkim w dużych miastach znacznie ostatnio spadła siła
            nabywcza mieszkańców. Poza tym na świecie idą w górę stopy procentowe, a od
            przyszłego roku podwyżek oprocentowania można oczekiwać także w złotówkach. Po
            okresach wzrostu zawsze przychodzą okresy spadku, gdy popyt z różnych powodów
            nagle zanika. Kiedy i w jakiej skali spadną ceny, będzie zależeć od kilku
            czynników. Przede wszystkim od sytuacji gospodarczej. Spowolnienie tempa wzrostu
            do ok. 3 proc. może uruchomić cykl zjawisk prowadzących do spadku popytu. Drugi
            czynnik to poziom stóp procentowych zarówno na świecie, jak i w Polsce. Trzeci
            to sytuacja demograficzna, zwłaszcza zaś skala emigracji. Wiele wskazuje, że
            korekta na przełomie 2007 i 2008 roku jest prawdopodobna. Jej skala na lokalnych
            rynkach mieszkaniowych może być jednak różna.
            źródło : Rzeczpospolita
            • Gość: mr x. e tam... IP: *.abhsia.telus.net 18.09.06, 06:01
              "Jak czytamy w Rzeczpospolitej jest to tym ciekawsze, że na świecie okres boomu
              na rynku mieszkaniowym prawdopodobnie się kończy."

              ludzie!!!
              co za bzdury!!!

              co ma wspolnego tendencja np. w usa z tendencja w polsce?
              wszystko zalezy od warunkow lokalnych.
              cokolwiek bedzie sie dzialo na swiecie gdy umrze castro nieruchomosci pojda na
              kubie w gore o 100x. niezaleznie od tego czy w miami idzie do gory czy na dol.
              tak samo w kanadzie, ostanio na zachodzie kanady ceny ida do gory od paru lat
              rowno prawie o 100% ze wzgledu na dobra sytuacje ekonomiczna, niskie
              oprocentowanie kredytow, duzo pracy i oplacalnosc wydobycia ropy w albercie.

              na polska sytuacje ma wplyw wejscie do unii, dostepnosc kredytow, paradoksalnie
              emigracja moze nakrecac rynek ze wzgledu na tych ktorzy wyjezdzaja tymczasowo i
              wreszcie maja mozliwowsci zeby cos kupic bo a. maja prace i kase b. zdolnosc
              kredytowa. ludzie zarabiaja coraz wiecej, mimo wszystko, przyjezdzaja ludzie ze
              swiata i ci ktorzy pracuja w pl nie chce wynajmnowac wiec kupuja, kupuja ci
              ktorzy zaspali moment w hiszpanii i widza w polsce ten sam mechanizm.
              czy chcecie czy nie, w polsce ludzie beda coraz wiecej zarabiac, miec coraz
              wiecej pieniedzy pracujac za granica i beda chciec inwestowac w duzych miastach,
              a ceny nieruchomosci sie beda wyrownywac z innymi miastami europy.
              nie ma powrotu.
              • Gość: Gienek Re: e tam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 09:52
                Pewnie, że rzeczka pisze bzdury. Ceny mieszkań będą jeszcze rosły kilkanaście
                lat, a może nawet kilkadziesiąt. Eksperci z OpenFinance radzą inwestować w
                nieruchomości. Wszystko przemawia za wzrostem cen: wysoka zdolność kredytowa
                Polaków, niezaspokojony popyt na swój kawałek podłogi, ceny m2 niższe niż w
                innych stolicach UE... Zainwestuj teraz 100 tys. zł, a po dwóch latach
                odbierzesz 1 milion złotych.
                • lord.of.the.flies Re: e tam... 18.09.06, 10:48
                  Eksperci z OpenFinance radzą inwestować w
                  > nieruchomości.

                  Buaaahaaaaa

                  Prawie jak eksperci... prawie robi dużą różnicę.
                  • Gość: Gienek Re: e tam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 12:21
                    Drogi Lordzie, jak możesz wątpić że wzrost cen mieszkań kiedykolwiek się
                    skończy ??? Nawet jak ceny mieszkań wzrosną to zdolność kredytową można sobie
                    powiększyć wydłużając okres kredytowania - można notarialnie zobowiązać do
                    spłaty rat swoje dzieci - będdzie to także wspierało politykę prorodzinną bo te
                    osoby, które mają dzieci będą mieć większą zdolność kredytową. W związku z tym
                    nie bądź takim malkontentem - jesteśmy skazani na nieustanny wzrost cen i
                    tyle...
            • Gość: Flora Re: spadek cen w Poznaniu IP: *.sds.uw.edu.pl 18.09.06, 13:29
              To jest jedyne sensowne zdanie w calym tym artykule:

              >Krajowy rynek mieszkaniowy to
              > przecież tak naprawdę setki lokalnych rynków, na których sytuacja może
              > kształtować się odmiennie

              na prowincji ceny zapewne spadną, zwlaszcza ze czaka nas migracja ze wsi do
              miast, o której autor z Rzepy nawet się nie zająknąl.

              niesustający wzrost cen mieszkan odnosic sie bedzie w pierwszym rzedzie do
              dobrych lokalizacji (w poblizu Centrum) w Warszawie, a następnie do innych
              duzych miast w Polsce.

              obecnie np. w Strzecach Opolskich cena 1 m wynosi niewiele ponad 1 tys. zl i tam
              pewnie nie wzrosnie. cena 1 m na warszawskiem Mokotowie ponad 10 tys. zl i ta
              będzie rosla.
      • Gość: inwestor ech..... co jeden to madrzejszy... a ceny rosna... IP: *.abhsia.telus.net 31.10.06, 01:32
        dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3705024.html

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka