Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wstydliwy problem...

    IP: 217.11.141.* 18.09.06, 11:12
    Witam. Dziś w nocy natknęłam się w swojej łazience na prusaka. Jeden cios i
    było po nim. Nawet nie zdążył rzucić się do ucieczki. Problem polega na tym,
    że nie wiem, jak dostał się do mieszkania. Poprzedni osobnik został przeze
    mnie napotkany jakoś na początku lipca (również zginął tragicznie). Nie
    zostawiamy śmieci, resztek żywności, wszystko trzymamy w plastikowych
    pojemnikach, zabezpieczyliśmy co się dało: drzwi, kratki wentylacyjne...
    Rozłożyliśmy trutkę... I teraz on przyszedł. Czy one potrafią przeleźć przez
    odpływ? Jakie trutki najlepiej kupować? Co robić jeśli przyjdą następne?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Astra-2 Re: wstydliwy problem... IP: *.de.ibm.com 18.09.06, 12:47
        Prawda jest taka, że jak sie pojawił jeden, to juz zawsze będą się pojawiac i
        NIC ALE TO NIC im w tym nie przeszkodzi. Możesz sobie zabezpieczać co chcesz,
        stosować płyny i trutki, dzwonic po tzw. "specjalistów", którzy skoszą z Ciebie
        kasę... Po prostu musisz je pokochać :))
        AS
        • Gość: troll Re: wstydliwy problem... IP: *.halleracaffe.broadband.pl 18.09.06, 14:43
          Bzdura, że zawsze. Weź gości z firmy, która daje roczną gwarancję. Koszt ok. 100
          zł. Pryskają tak, żeby w kółko nie jeździć i nie poprawiać.
          • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 18.09.06, 15:32
            No tak, tylko na jak dlugo musze sie wyniesc z domu? I czy jak sasiedzi nei
            wytruja, to to cos da?
            • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 18.09.06, 15:34
              Poza tym rozwazam w przyszlosci kupno innego mieszkania. Skad bede wiedziala,
              czy tam sa???????
              • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 18.09.06, 15:55
                To znowu ja, skad wziac takiego goscia, ktory mi da gwarancje? wlasnie szukalam
                w internecie, bezskutecznie. Mieszkam w Warszawie.
      • kinga.77 Re: wstydliwy problem... 19.09.06, 12:50
        A mieszkasz w bloku, w który jest zsyp? Jeśli tak, prusaki/mrówki/rybiki i inne dowolne świństwa będą zawsze. Zwłaszcza, jeśli sąsiedzi nie grzeszą czystością.
        • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 19.09.06, 16:44
          No wlasnie, u mnie nie ma zsypu. Smietnik jest na zewnatrz, miedzy blokami.
          Kupilismy mieszkanie w grudniu 2005. Baaardzo dlugo je remontowalismy i od paru
          miesiecy wreszcie tam mieszkamy. pierwszego robala spotkalam w lipcu. wszedl
          prawdopodobnie przez drzwi, bezczelnie. dalam dodatkowa uszczelke, po tym, jak
          pare dni pozniej spotkalam dokladnie w tym samym miejscu drugiego. pare tygodni
          pozniej spotkalam jednego (troche innego) w kuchni. zabilam. i od tamtej pory, a
          bylo to jakos pod koniec lipca byl spokoj. i teraz ten jeden, ktory mnie
          przestraszyl w nocy...
          • Gość: Krop Re: wstydliwy problem... IP: *.europe.hp.net 19.09.06, 17:30
            Prędzej czy później one niestety zawsze się pojawią, grunt by pojedyncze a nie
            by się zalęgły i łaziły stadami. Też mieszkam w nowym bloku (3 lata), jako
            pierwszy właściciel, mam wręcz klinicznie czysto (mam na tym punkcie fioła),
            sąsiedzi też nie żadne brudasy, nie ma zsypu a pojedyncze prusaki się już ze 2
            czy 3 razy zdarzyło mi widzieć. One włażą nawet i po ścianach zewnętrznych
            budynku, nie da rady się przed nimi całkiem wybronić. Owszem, można pryskać ale
            to nie zabezpieczy permanentnie, co najwyżej na jakiś czas.
            • Gość: Krop Re: wstydliwy problem... IP: *.europe.hp.net 19.09.06, 17:33
              Oczywiście dbanie o to by te mendy nie miały się u ciebie czym pożywić jest
              jakąś metodą zapobiegawczą, lepszą niż pryskanie moim zdaniem. One lezą tam
              gdzie im będzie dobrze a nie gdzie głód i chłod. Na początek proponuję
              wysprzątać i stosować zamykany szczelnie kubeł na śmieci. Nie zostawiać
              jedzenia porozkładanego po kuchni tylko w szczelnych szafkach. Nie zostawiać
              brudnych garów/talerzy. Same pójdą do sąsiada.
              • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 20.09.06, 08:27
                te metody juz stosuje. staram sie nie zostawiac niczego na wierzchu, niczego
                jadalnego. poza tym myje podloge dodajac do wody troche domestosa lub innego
                smierdziela. do zapachu chloru mozna sie przyzwyczaic.
                • kinga.77 Re: wstydliwy problem... 20.09.06, 11:27
                  Masz kratkę wentylacyjną w kuchni i łazience? Wstaw taką z siatką w środku.
                  • Gość: przerazona Re: wstydliwy problem... IP: 217.11.141.* 20.09.06, 14:55
                    Tak, mam kratki, zabezpieczone siateczkami. Trochę się martwię, że otwór
                    rewizyjny w łazience nie jest całkiem szczelny (mamy drzwiczki, uszczelnione po
                    bokach od środka silikonem. Poza tym słyszałam, że mogę włazić w nocy przez
                    odpływy....
      • Gość: basia Re: wstydliwy problem... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.09.06, 10:01
        Prusaki to owady obojnacze .Wystarczy jeden, aby ,,skolonizował" całe
        mieszkanie. Miałam ten sam problem, pewnej nocy zauważylam go w łazience.
        Zginął śmiercią tragiczną , ale po jakimś czasie pojawiło się ich całe mnóstwo.
        Dodam , że mieszkam w bloku bez zsypu, w mieszkaniu utrzymuję czystość.Wezwałam
        gościa od trucia insektów, który powiedział, że mogłam go przynieść np. ze
        sklepu wraz z zakupami. Operację trucia przeprowadził dwa razy w odstępie
        tygodnia , żywność trzymalam w zamkniętych pojemnikach na balkonie. Nie
        mogłam przez parę miesięcy sprzątać za szafkami w kuchni. I odpukać w
        niemalowane drewno , od 5 lat mam spokój.

        Wydaje mi się , że domowe sposoby nic tu nie zdziałają tylko profesjonalna
        firma , która zajmuje się tym problemem.
        • karolina988 Re: wstydliwy problem... 24.09.06, 12:37
          w gazecie lokalnej powinny być ogłoszenia.wezwij faceta niech spryska cale
          mieszkanie.my wezwalismy,koztowalo 60 zl.płyn jest nie szkodliwy,nie musisz sie
          wyprowadzac.trzeba powtarzac pryskanie co pol roku lub co roku,ale pomaga na
          100%.ja ich strasznie sie bałam, w nocy budziłam męża zeby wygonił z łazienki
          czy kuchni,a teraz nie ma ani 1.
        • Gość: kamillia Re: wstydliwy problem... IP: *.pata.pl 19.10.06, 09:43
          Czy możesz dac namiar na firme która u ciebie tak skutecznie zadziałała?
          Kamillia
      • Gość: kaszka Re: wstydliwy problem... IP: *.hutakatowice.com.pl 30.09.06, 13:11
        Na prusaki jest naprawdę tylko jeden skuteczny środek - kwas borny. One się
        tego boją jak diabeł święconej wody. To biały proszek który rozsypujesz za
        listwami, meblami i w różnych trudno dostępnych miejscach i na rok masz święty
        spokój. Problem polega na tym, że obecnie kwas borny można kupic tylko w
        aptekach. Kiedyś był w kazdym chemicznym sklepie ale firmy dezynsekcyjne się
        dowiedziały, no i nastąpił tzw. lobbing. Klasyka w tym kraju. W aptekach jest
        oczywiście stosownie droższy. Spróbuj jak Cię fachowcy zawiodą.
      • ppo Zatkaliście kratki wentylacyjne?! 30.09.06, 17:10
        Na zdrowie! Głupich nie sieją, ale na szczęście sami kontrolują swoją
        populację :D
        • Gość: basia Re: Zatkaliście kratki wentylacyjne?! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.10.06, 14:47
          Hmmmm ..... no nie wiem na jakiej podstawie sądzisz, że one przenoszą sie przez
          klatki wentylacyjne? Mi fachowiec wyjaśnił , że prusaki i inne robale wbrew
          powszechnej opinii nie lubią brudu , tylko czyste mieszkania. Po drugie nawet
          dokładnie sprzątanie resztek żywności nie pomoże , bo one mogą się żywić np.
          ludzkim złuszczonym naskórkiem. Po trzecie nie lubią klatek wentylacyjnych, bo
          tam jest zimno i przeciąg. Na moją wyraźną prośbę spryskał kratkę!

          Twierdził, ze środek którego używa jest dla zdrowia ludzkiego nieszkodliwy, bo
          on paraliżuje system nerwowy owadów .Sama widziałam, jak robaki po spryskaniu
          pod szafkami w kuchni wyłaziły tabunami jakby otumanione.

          Tak jak pisałam wyżej od kilku lat mam spokój , a tak bardzo sie bałam tej
          dezynsekcji! ( Odpukać w niemalowane , bo były okropne brrrrrr... )

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka