Gość: kredytobiorca Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.os1.kn.pl 11.11.06, 12:27 No to daliscie ciala. Kredyt nie jest niczym strasznym. Tak niestety wyglada zycie we wspolczesnym swiecie. Chcesz cos miec - musisz sie zadluzyc. Jezeli teraz zarabiacie 7 tys to 1,5 tys to pryszcz. A w perspektywie macie raczej awanse i lepsze zarobki a nie degradacje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwina Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.aster.pl 11.11.06, 12:40 Trudna decyzja, ale szczęścia nie mierzy się wielkością mieszkania. A ogromny kredyt może skutecznie poczucie szczęścia zburzyć. Zawsze może się coś stać i jakieśnieprzwidziane wydatki mogą się pojawić. Lepiej żyć skromniej, niż całe życie się bać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komor Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.11.06, 12:48 Większość pisze o perspektywie spłacani kredytu przez 30 lat ale każdy kto bierze taki kredyt (bo taniej - niższe raty - niż wziąć go na 15 lat) nie zamierza chyba spłacać go przez ten cały okres. Przy dochodach ok. 5000 zł można spłacić go zdecydowanie wcześniej i taniej. Ja swój zamierzam spłacić w 5-8 lat. Ja musiałem wziąc kredyt bo niestety rodziców nie było stać na taki zakup. Bez kredytu nie wyobrażam sobie życia. Wole kredyt i dorobić bank niż wynajmować od ludzi którzy się na mnie dorabiają a ja mam z tego kupę. Teraz wiem że przynajmniej spłacam swoje mieszkanie. Wartość nieruchomości rośnie, jak coś sie stanie to przecież bank ma zabezpieczenie i zabiera swoją kasę, żadne dzieci nie muszą spłacać dalej takiego kredytu i sie zażynać za młodu. Robie drugi fakultet na dobrej uczelni technicznej, pracę mam dobrą, będzie dobrze !!!!!!! A co do ryzyka, ... nie wychodź z domu to nie przejedzie Cie samochód, itd. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: desu Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 13:03 W pełni się z Tobą zgadzam! Życie jest jedno i trzeba z niego korzystać! Mieszkanie zawsze będzie można sprzedać i to z dużym wskaźnikiem zwrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: platfus z Krakowa Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.server.ntli.net 11.11.06, 20:09 I oczywiscie ceny mieszkan zawsze beda rosnac, kretynie, heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.icpnet.pl 12.11.06, 21:55 Tylko po co go spłacać wcześniej? Oprocentowanie kredytu to 3-6%. Są lokaty które mają wyższe oprocentowanie, nie wspominając o funduszach. Nadwyżkę kasy lepiej jest zainwestować w fundusz który przyniesie 10% w skali roku. Po co w takim razie spłacać kredyt jak najszybciej? 3% na odsetki kredyt, 7% zysk. Ludzie, zamiast panikować,pomyślcie trochę. Ja rok temu wziąłem 200 000zł kredytu i nawet o tym nie myślę, bank potrąca sobie kasę z konta i spoko. W razie jakby się coś stało (choroba, wypadek)- ci co wynajmują zostaną pod mostem, a mi ubezpieczyciel spłaci kredyt. Mam wrażenie że jak już wchodzą w grę troszkę wyższe kwoty niż kredyt na lodówkę czy kuchenkę, to zaczyna się panika i wydaje mi się że przodują w tym kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadluzony do 20... Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.bb.online.no 11.11.06, 12:44 zarabiacie 7-9 tys i splata 1,5 tys Was przerazila!!?? Nie chce mi sie tego komentowac. Z pl wyjechalem dosc dawno i musze sie przyznac, ze coraz mniej rozumiem gdy czytam takie wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mialo byc z Pl Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.bb.online.no 11.11.06, 12:46 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.olsztyn.mm.pl 11.11.06, 12:48 banda bufonów, ale macie problem, zarabiacie tyle kasy macie juz jedno splacone mieszkanie, niewątpliwie stac was na ten drugi kredyt spokojnie i jeszcze narzekacie? A pomysleliście o tych wszystkich którzy nie maja co do garnka włożyc a o wlasnym mieszkaniu to nawet nie maja co marzyć, znam rodzine ktora z dwojka dzieci chorych mieszka w domku w ogrodkach dzialkowych juz trzy lata, matka 20 lat jest cukrzykiem insulinozależnym . Ludzie macie zdrowe dzieci, macie cale rece i nogi, świetne pensje, mieszkanie i wymyslacie sobie jakies problemy. Cieszcie sie tym co macie, jesli was stac weźcie ten kredyt i zamieszkajcie sobie w nowym mieszkaniu, cieszcie sie zyciem i lapcie z niego co najlepsze póki je macie przy takiej pensji nawet po zapłacie raty kredytu zostanie wam na podroze i inne sprawy ale przestańcie pierdzielic takie farmazony bo mnie szlak trafi jak jeszcze raz cos takiego przeczytam. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile ludzi by sie z wami zamienilo Oczywiscie na wszystko ale nie na rozumy bo tego to wam brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wal się cipo na sw Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.chello.pl 17.12.06, 02:42 Wal się cipo na swój świński brudny wąsaty łeb ! Odpowiedz Link Zgłoś
poznaniak Re: Uciekłam spod drzwi developera. 11.11.06, 12:49 wg.mnie przesada z tym ryzykiem. Mieszkanie zawsze można sprzedać, a widząc co dzieje się na rynku, na pewno na takiej (ewentualnej) sprzedaży nie stracicie. Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arci Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.aster.pl 11.11.06, 12:50 Jeżeli miałaś wpłacić, tzn że już podpisałaś umowę. Jeżeli tak to przeczytaj wyraźnie umowę, czy nie grożi ci kara umowna za jej zerwanie. Generalnie wszelkie umowy trzeba podpisywać w momencie kiedy jesteś zdecydowana, inaczej ograniczasz innym możliwość zakupu, nie mówiąc już developer po paru takich akcjach wprowadza niekorzystne zapisy w umowach. Co do decyzji, mam podobne dochody i kupiłem duże mieszkanie dobrze ponad 100 m, na 100% kredytu. Sprzedaż starego mieszkania ( 50 m ) pozwoliła mi spłacić ponad 40% nowego lokum. Teraz mam kredyt na ponad 300 tys. i ani razu nie żałowałem swojej decyzji. Zdarzyć się może wszystko, ale nie można żyć wiecznie martwiąc się że coś nas spotka. Jeżeli się tak boisz nie wychodź na ulice bo możesz zginąć, nie używaj samochodu, elektryczności etc Przed podjęciem tej decyzji, tak jak ktoś wcześniej napisał trzeba popracować trochę z arkuszem kalkulacyjnym, przeanalizować konkretnie swoją sytuacje, a przede wszystkim nowe lokum musi wam się podobać. Ja oglądałem dom ( naprawdę fajny, nie jakiś klocek z daszkiem ), a zaraz potem moje nowe mieszkanie i decyzje podjąłem błyskawicznie. Nie każdy chce mieszkać w domu należy to uszanować. Mieszkanie w nim ma tyle samych minusów co plusów, ale coraz więcej znajomych którzy wyprowadzili się przysłowiowe 15 czy 20 km od miasta ( przysłowiowe bo te 15 km stoją w korkach ) tęsknią za życiem w mieście. To nie żart. A tak na marginesie, co przemawia na korzyść domu porównując: - dom ok 150 m, działka np. 1000 m, 30 km od granic miasta - mieszkanie np 140 m w niskiej zabudowie, z tarasem lub ogródkiem kilkadziesiąt metrów, za ogrodzeniem park lub las, 10 min piechotą do komunikacji, sklepów, szkół, przedszkoli, etc. Cena raczej nie budując pod Warszawą musisz mieć na stan surowy ( razem z działką ) ok. 400 tys. Żeby jako tako go wykończyć minimum 150 - 200 tys. ( bez szaleństw. Do tego drugie auto. Ale to już inny temat Odkładanie kasy i czekanie z decyzją jest totalnie bez sensu, dlatego że nic wam nie przyniesie takiego zwrotu kapitału jak nieruchomość. A na stabilizacje cen nie macie co liczyć. Weszliśmy do UE i nasze ceny stopniowo będą się zrównywać ( nie tylko nieruchomości ). Poczekajcie co będzie jak wprowadzą EURO. Oczywiście najwolniej będą rosły płace. Poza tym po 20 latach, twoje dzieci będą myślały o wyprowadzce, więc jeżeli chcecie pomieszkać razem odkładanie tej decyzji nie sensu. Firmowe szmatki, niezłe auto to są gadżety na chwilę, po których nic nie zostanie. A na "zagraniczny" urlop raz na 2-3lata też może się udać. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Uciekłam spod drzwi developera. 11.11.06, 13:35 Reek, rozumiem cię doskonale. My mamy też dwoje dzieci, chłopca i dziewczynkę. Mieszkanie ma 3 pokoje i 65m2. Nie jest źle, jest w miarę ustawne, wyremontowane, w całkiem ładnej dzielnicy. Wielka płyta ale niewielki blok, ocieplony, zadbany. Chcemy jednak kupić coś większego. Dochód mamy 6-6,5 tyś a kredyt miałby być na 20 lat i 150.000 zł. Też się wahamy i boimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: safi Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 15:48 Zle zrobilas. Przy tych dochodach szybko splacilabys kredyt. Ja zarabiajac niewiele wiecej zdecydoalam sie na 500 0000 zl kredytu, na 100 metrowe mieszkanie. Nie sprzedalam 50 metrowego, w ktorym mieszkalam. Gdybym, w chwili brania kredytu, zdecydowla sie na sprzedaz malego, dostalabym za nie ok 300 tys. TEraz, nasz lokator chce je od nas kupic za 400 tys. Poniewaz mialam oszczednosci a kredyt wzielam na 100% wartosci mieszkania, odlozylam na lokacie rownowartosc rocznej raty kredytowej. Przy obecnej cenie franka,zastanawiam sie czy nie zamienic jej wlasnie na franki. W przypadku zawirowan kursowych zawsze bede mogla sprzedac franki i zaplacic rate. Unikne moze dzieki temu realizacji straty zwiazanej z gwaltownym przewoalutowaniem. Odlozenie rocznej raty daje tez komfort, ze gdy np. strace prace mam czas na znalezienie nowej lub na spokojna sprzedaz mieszknia na moich warunkach. I tak jak juz inni napisali. Dorobisz sie wiekszego mieszkania, wtedy gdy dzieci juz beda chcialy sie wyprowadzac. A jak sie namyslisz, ze jednak chcesz wiekszej przestrzeni, to bedziesz juz musiala wziac 450 tys na kupno porownywalnego mieszknia. Po prostu zgapilas sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piter [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 16:57 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.aster.pl 11.11.06, 15:00 Ta decyzja była słuszna. Ale wcześniejsza o kredycie na 30 lat - bezsensowna. Przecież przy takich dochodach spokojnie możecie to spłacić w 10 lat bez odmawiania sobie wszystkiego. A jeśli coś się stanie to negocjować wydłużenie umowy (przy 30-tu latach raczej niemożliwe). Banki proponuja wszystkim, nawet dobrze zarabiajacym, kredyty 30letnie zeby wyciagnac jak najwiecej forsy. Sama spłacam kredyt już 7 lat (zostało jeszcze 3)i marze o koncu. Na mysl, ze mialoby to trwac jeszcze 20 lat ogarnia mnie przerazenie. I to nie dlatego, ze cos moze sie stac, tylko na mysl, ze tyle kasy oddaje bankowi, czyli wyrzucam w bloto. Sami sobie wyliczcie ile mozecie realnie przeznaczyc na rate i ile to zajmie lat. Stworzcie wlasny plan, a bedziecie normalnie, spokojnie zyc w nowym mieszkaniu. I najwazniejsze ZA 10 LAT BEDZIECIE WOLNI . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.11.06, 15:03 Daczego kredyt na 30 lat? Przy takich dochodach mogliscie wziac o wiele wyzsza rate. Nawet jak za 10 lat cos by sie stalo, wiekszosc kwoty zostalaby splacona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PK Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 15:49 > Zarabiamy razem około 7- 9 tys i wiemy,ze rata 1, 5 zł byłaby do > spłacenia teraz ale nie wiadomo czy za 15/ 20 lat też. Mamy podobne dochody, ale tez nie lubimy kredytow, dlatego wybieralismy inna droge: Od 2001 r. odlozylismy co miesiac 4000 zl (czyli 50000 rocznie) na budowe domu. Systematyczne oszczedzanie sie u nas sprawdzal. Od sierpnia br. budujemy, stan surowy juz jest, wiosna 2007 r. zaczynamy wykonczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.aster.pl 11.11.06, 16:48 a000000 napisała: > . Zadłużanie się na resztę życia to ogromne > ryzyko, uważam, że jeszcze większa głupota. Przecież do końca życia taki > kredytobiorca pracuje na bank. Mało! przez te lata żyje w strachu, jak > niewolnik, że coś się w życiu nie uda i ma komornika z całą machiną na głowie. > Przez swoje najlepsze lata każdy grosz niesie do banku, zapomina o wczasach, > wycieczkach, basenach, butach z Ecco, szynce z prawdziwej świni.... tylko > chytrzy każdy grosz aby wydobyć się z potrzasku... Nie uogólniaj. Ja dzięki kredytowi mam piękny dom, a miesięczna rata nie przekracza 20% naszego domowego budżetu. Kredyt ograniczył u mnie jedynie oszczędzanie, bo teraz na tzw czarną godzine odkładam mniej, niż przedtem. Ale wciąż odkładam i przyjemności też sobie nie odmawiam. Nie szaleję po prostu i tyle, bo wiem, ze muszę zapłacic ratę i muszę coś odłożyć co miesiąc. Pewnie, że fajniej mieć wymarzony dach nad głową bez obciążonej hipoteki, ale gdybyśmy mieli odkładać na niego, to może byśmy uzbierali wymaganą sumę na emeryturze, a może nie. Bo - przynajmniej w moim przypadku - łatwiej mi płacić ratę, którą płacić muszę, niż tyle samo odkładać i nie ruszać tego. Oczywiście, że nie wiem czy całe życie będziemy mieć z mężem takie zarobki, oczywiście, ze istnieje ryzyko, ale ... właśnie, ale póki co spełniłam swoje marzenie. Musielibyśmy mieć z mężem ogromnego pecha, żebyśmy oboje w tym samym czasie stracili źródło dochodów. Póki co każde z nas stać byłoby na płacenie raty i jako takie życie (mam na myśli z jednej pensji, gdyby drugie pracę straciło). Natomiast zgadzam się, ze branie kredytu, gdzie rata wynosi 1500 zł, a łączne dochody rodziny to 3000zł, jest wg mnie głupotą. Szczególnie jeszcze, jeżeli ów kredyt pozwolił na kupno małego mieszkanka w blokowisku z wielkiej płyty. Na takie coś nigdy bym się nie zdecydowała,wolałabym już wynajmować mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerry Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.ists.pl 12.11.06, 10:00 OJ, przekonamy się za parę lat jak będzie wyglądał ten bloczek z cegły za 1/3 wartosci i z cementu z dodatkiem popiołów, lipnych elewacji, tanich plastikowych okien itd i itp.. Rozpadnie szię szybciej niz ta wielka betonowa płyta. A jaka kasa idzie w te nowe mieszkanka niech bogacą się dewlpoerzy skoro tylu frajerów jest i kupuje te buble. Współczuję tylko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 17:13 zrobilas najsensowniejsza rzecz po co placic mafii mieszkanowej skoro masz gdzie mieszkac. rozejzyj sie po swoim mieszkaniu napewno da sie je przerobic i zmodernizowac. zaoszczedzone pieniadze zainwestuj w siebie, dzieci. Ciesz sie ze mieszkasz w cegle. wkrotce wszystkie okolice beda nieciekawe. Usmiechnij sie jutro bedzie lepiej, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol 3 pokoje na 4 osoby to aż nadto 11.11.06, 17:13 Zwłaszcza że dzieci się kiedyś wyprowadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.upc.chello.be 11.11.06, 17:16 Zalezy jak pewnie czujecie sie na rynku pracy. Bo przeciez mieszkanie to tez inwestycja. Ja mam pewna prace (to rzadkie ale prawdziwe) i mam zamiar wziac maksymalny kredyt na jaki mnie stac, i bede splacac pol pensji. Jest to dla mnie jednak tez inwestycja a nie konsumpcja Jesli ceny rosna to kredyt moze byc mniej oprocentowany niz wzrost cen - a wiec jakby co mmieszkanie bedzie mozna sprzadac W Waszej sytuacji jednak mozna rozwazyc wzcesniejsza splate. Uwazam, ze warto kupic na kredyt a nawet jest to norma. Tylko trzeba sobie to jakos w glowie ulozyc Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Nader dyskusyjne rozumowanie 11.11.06, 17:19 Kredyt jest ZAWSZE gorszy niż gotówka, bo po prostu musisz więcej zapłacić. Ceny mieszkań rosną, tyle że budując dla siebie, nic z tego wzrostu ceny nie masz. Bo co - sprzedasz i przeprowadzisz się do noclegowni? Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 A czy uważacie że mamy najniższą inflację ? 11.11.06, 18:17 w historii przy podwyżce cen żywności, mieszkań i prawie wszystkiego. Podobno cena ubrań (chyba z ciucholandu) i butów (rozpadają się po jednym sezonie) spadła. A może balcerek razem z bankami rozkręcają boom kredytowy, a następca będzie zmuszony do podniesienia stóp procentowych. A na razie przy pomocy medialnego prania mózgu chcą jak największą ilość ludzi zrobić swoimi niewolnikami. A ile godzin w dzień pracujący spędzacie w mieszkaniu? Może to wasze tylko miejsce do spania. A w od piątku do niedzieli wieczorem warto wyjechać na działkę z porządnym domkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swoboda_T Re: Nader dyskusyjne rozumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:57 Kredyt nie zawsze jest gorszy niż gotówka. Gdy masz odpowiednio duże zasoby warto finansować kredyt z zysków kapitałowych, piekąc niejako dwie pieczenie na jednym ogniu. Poza tym masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Oczywiście pisałem o sytuacji z postu wyjściowego 12.11.06, 18:23 tzn. o finansowaniu z kredytu zakupu na własne potrzeby (nie inwestycji) w sytuacji, kiedy kupujący po prostu nie mają pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
tofik79 Re: Uciekłam spod drzwi developera. 11.11.06, 17:59 Zrobiliście bardzo źle. Od biedy bym zrozumiał jakbyście teraz mieli niepewną sytuację - ale ty się martwisz co będzie za 15 lat. Oprocentowanie kredytu jest kilka razy mniejsze niż tempo wzrostu cen mieszkań więc jeśli za ileś lat wydaży się katastrofa to po prostu je sprzedasz z dużym zyskiem - dostaniesz wiecej kasy niż włożyłas. Ja z takimi dochodami kupiłbym 2 mieszkania i to jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Nie trzeba frajerstwa przyciągać - samo leci :-)) IP: *.aster.pl 11.11.06, 18:10 Hi, hi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa_ Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 18:15 hmmm, przezyłam w swoim zyciu już karkołomny skok cen.Kupiłam mieszkanie i po 6 m-cach odpsrzedałm 3 razy droższe.aLe spotkał mnie również spadek, musiłam sprzedac jedno z moich mieszkań i nie udało mi się tego zrobić nawet za cene jego pierwotnego zakupu.Więc nie dywagujmy co będzie za 15 lat - może ono wcale nie być w tak dobrej cenie jak sądzicie.To inwestycja długoterminnowa z wszelkim jej konsekwencjami możliwa jest tez i strata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.06, 18:41 Dlaczego wszyscy zakładają że: 1. Ceny będą tylko rosły 2. Koniunktura trwa wiecznie itd. Nawet w bardzo bogatych rozwiniętych krajach rynek nieruchomości podlega wahaniom. po latach wzrostu przychodzi recesja rynek się stabilizuje, ceny spadają. Niestety najczęściej jak się wali to wszystko. Zaczyna się recesja, wzrasta inflacja, drożeją waluty, popyt na nieruchomości drastycznie spada. Ludzie, którzy zainwestowali w celach spekulacyjnych starają się w panice sprzedać mieszkania i zaczyna się jazda w dół. Nie jestem wrogiem kredytów sam mam 100 000 zł mieszkaniowego, ale należy sobie zdawać sprawę zarówno z szans, ale również zagrożeń. Gdyby wszystko było takie proste to banki nie pożyczałyby pieniędzy na 5 % tylko tworzyłyby fundusze inwestujące w nieruchomości. Ale banki wolą nie spekulować one są zabezpieczone podwójnie, hipoteką i waszymi dochodami do grobowej deski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ffan Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.11.06, 18:13 Jesli jest to nieruchomosc w dobrej okolicy, w dobrym stanie, i jesli ma szanse zyskac na wartosci to taki kredyt mozna wziasc. Uzgodnic, ze potrzyma sie 5-10 lat i trzeba sprzedac. Nie mysle, ze ktos chcialby mieszkac przez 30 lat w tym samym miejscu wiedzac ze cos co kupilo sie za 300,000 jest warte 450000 tysiecy po 10 latach i mozna kupic cos wiekszego lub mniejszego i taniej (jak dzieci sie wyprowadza). Zawsze mozna nieruchomosc sprzedac i jesli jest szansa ze bedzie nasz nabytek wzrastal na wartosci jest to investycja. Nie placimy przez 10 lat "komus" za to ze mieszkamy, i po 10 latach zarabiamy 100000-150000 przy sprzedazy... wsam raz na nauke dla dzieci. Mysle ze ciezko jest odlozyc ta kwote mieszkajac u kogos i zyc z dnia na dzien. Jesli nawet nie chemy sprzedac to gdy splacimy troche kredytu + nieruchomosc wzrosnie na wartosci mozna wykorzystac te pieniadze. Ale oczywiscie najwazniejsze jest aby wartosc nabytku rosla (lokacja, lokacja, lokacja), jesli wyglada na to ze nie bedzie, to nie ma co sobie zawracac glowy. Nie mozna patrzyc na jako TYLKO miesce do mieszkania, jesli tak sie chce to oczywiscie trzeba miec pewnosc ze mozna to splacic w 15 lat placac wieksze raty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lipo czasem i 40 tysiecy trudno splacic - znam historie IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.11.06, 18:50 kolegi ktory splacal 40 tysiecy w wbk - bardzo dlugo - pomimo ze mogl splacac wczesniej bez kary umownej - zawsze kiedy to robil psul sie system i pobierano mu standardowa rate ! - wkurzyl sie i chcial wziac drugi kredyt zeby splacic ten pierwszy - nic bardziej oczywistego - okazalo sie ze wbk wpisal go do biku mimo iz splaca kredyt z 3 razy szybciej niz powinien - po tych opowiesciach ja juz sie boja brac jakikolwiek kredyt ! w kazdej chwili moga przeciez wlaczyc opcje natychmiastowej wymagalnosci i czlowiek zostaje z niczym Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Ryzyko kursowe. 11.11.06, 18:51 Ogromna większość kredytów brana jest we frankach. Sądzę, że owe 1500 zł spłaty za kredyt 200 000 zł też dotyczy kredytu we frankach. Gdyby to był kredyt złotówkowy z takimi wartościami, to jego wzięcie byłoby całkowicie rozsądne i dość bezpieczne. Jeśli jednak dopuścić możliwość iż stanie się w Polsce za lat 2 albo 3 coś takiego jak kilka lat temu w Meksyku, Argrntynie, czy Rosji, gdzie z dnia na dzień wartość waluty spadła 3-krotnie, a zarobki pozostały te same - włos jeży się na głowie. Powiedzmy że 90% domu jest jeszcze własnością banku. Po krachu, Twój dług to już 270% wartości domu!!!!!! Nawet, gdyby spłacone było 50% domu, to nagle dług stałby sie równy wartości 150% domu. Ty pod most, dom do licytacji i zostało Ci jeszcze połowe wartości domu czystego długu. Jakoś nikt takiej myśli nie dopuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swoboda_T Re: Ryzyko kursowe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:55 Biorąc pod uwagę zły stan finansów publicznych, stale rosnące zadłużenie państwa, perspektywiczny krach ZUS to taka opcja jest prawdopodobna. Ale akurat mamy koniunkturę i kupując chatę można wreszcie poczuć się "posiadaczem", więc kto by sobie zawracał głowę makroekonomnicznymi pierdołami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoltek Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.fastres.net 11.11.06, 19:30 Jesli sie obawiasz, i nie wierzysz ze mieszkanie zyska na wartosci, myslisz ze zostaniesz z kredytem na pol zycia - to dobrze zrobilas - po co sie zanadto stresowac? odlozcie z mezem troche kaski, zainwestujcie ( w interes albo w siebie, w dzieci) a na razie zacisnijcie pasa... trzy pokoje to nie tragedia, a zamiast sie wyzylowac na wieksze mieszkanie, pomyslcie tak zemy za pare lat postawic dom.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w. Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 20:58 to faktycznie trudna decyzja z tym kredytem, ale na sprawę można popatrzeć też w takim kontekście: ceny mieszkań rosną (mówię o największych miastach w Polsce) i prawdopodobnie będą rosły w najbliższych latach. Być może kupując mieszkanie teraz na kredyt, będzie można je sprzedać - w razie takiej konieczności - a wzrost ceny mieszkania skompensuje odsetki, i to być może z naddatkiem; wtedy możnaby jeszcze na takiej operacji zarobić. Ale oczywiście odestki od kredytu to sprawa pewna, a wzrost cen mieszkań - jedynie (wysoce) prawdopodobny, więc trzeba tu rozsądznie rozważyć racje i argumenty... Kupując teraz mieszkanie na kredyt, można je Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swoboda_T Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:59 A jak już sprzeda to mieszkanie, to gdzie będzie mieszkać?? Niech zgadnę - kupi inne meiskanie, które w tym czasie też podrożało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w. Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:00 czytaj uważnie: napisałem może sprzedać mieszkanie "w razie konieczności". I być może na tym nie straci, nawet uwzględniając odsetki od kredytu. I będzie wtedy mogła coś wynająć, co jest powrotem do obecnego status quo. Czyli: prawdopodobnie nic nie traci, biorąc kredyt; kminisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.lazurowa.waw.pl 11.11.06, 21:21 przy dochodach 7 tysięcy możecie spłacać spokojnie 3,5 tys. miesięcznie. Wtedy kredyt będzie na 10 lat. Ale rozumiem, że porteczki poniżej Levisa i wakacje poniżej Grecji, to nie w waszym stylu? Odpowiedz Link Zgłoś
sorapis Re: Uciekłam spod drzwi developera. 11.11.06, 21:45 Dobrze zrobiłaś. Życie na kredyt jest bez sensu, jest wiecznym obciążeniem. Ja bym się też nie zdecydował na 300 tys kredytu w tak niepewnej sytuacji ekonomicznej. Energię przeznaczoną na zmartwienia jak spłacicie kredyt przeznaczyłbym na kombinowanie jeak zarobić na to mieszkanie w 5-10 lat i zapłacić za nie żywą gotówką :-) Pieniądze to nie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GB Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.bb.sky.com 11.11.06, 21:59 > Przeraził nas ogrom kredytu (270 tys na 30 lat)do spłacenia. > Nie byłby to nasz pierwszy kredyt mieszkniowy (jeden juz spłacilismy) ale pier > wszy tak ogromny. Przeciez mozesz splacac wiecej niz 1500 na miesiac, redukujac procenty i czas splaty. > Zarabiamy razem około 7- 9 tys i wiemy,ze rata 1, 5 zł byłaby do > spłacenia teraz ale nie wiadomo czy za 15/ 20 lat też. A ile dzisiejsze 1500zl bedzie warte za 15/20 lat? Jaka czesc waszych pensji bedzie zabierac splata pozyczki? Dzisiaj byloby okolo 21%, a za 15/20 lat moze to byc gora 10%. Poza tym, mozliwe ze ten dlug juz by byl splacony za 15/20 lat. Uwazam ze zle zrobiliscie. GB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bzz Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.4web.pl 11.11.06, 22:12 No tak, i kogo to obchodzi? To twoje prywatne sprawy, po co się dzielisz z całym światem???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BB Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.11.06, 22:33 Nie wiem, w jakiej miejscowosci mieszkacie, ale na dluzsza mete kupno nieruchomosci jest zazwyczaj oplacalne. Ich ceny rosna na calym swiecie (mowie o krajach 1go i 2go swiata) od konca II wojny swiat., mimo okresowych przestojow czy nawet nieznacznych, sporadycznych spadkow. Nie zapomnijcie, ze za 10 -15 lat, jesli nie bedzie Was stac na splaty, mozecie mieszkanie sprzedac, a roznica pomiedzy uzyskana cena, a wysokoscia kredytu do splacenia bedzie sporo wieksza, niz cena na dzis minus 270K. Oczywiscie wowczas tez bedziecie musieli gdzies mieszkac, ale wasz zysk uzyskany ze wzrostu wartosci wiekszego mieszkania bedzie wyzszy, niz ze wzrostu wartosci aktualnego, gdzie najwyrazniej za dobrze Wam sie nie mieszka. Mimo, ze to co napisalem to zadne odkrycie, zastanowcie sie czy mimo Waszych obaw nie bylaby to jednak rozsadna inwestycja. Moge tylko dodac, ze pracuje jako posrednik finansowy pomiedzy bankami, a inwestorami (tez nieruchomosci) w USA; tutaj od prawie 10 lat panuje taka tendencja, ze statystycznie rzecz biorac kredyt finansowy splacany jest w okolo 5 lat po jego uzyskaniu. Powodem tego nie sa oczywiscie astronomiczne zarobki kredytobiorcow, ale przeprowadzki do wiekszych lokali, towarzyszace im transakcje sprzedazy aktualnych, przefinansowania aktualnych kredytow, wczesniejsze ich splacanie, nadplacanie etc., etc. Ten trend wchodzi tez powoli do Polski, wraz z rozwojem rynku finansowania nieruchomosci przez banki i coraz wieksza ilosc dostepnych programow kredytowania. Wasza sytuacja tez jest poniekad tego przykladem. Splaciliscie juz, stosunkowo niewielki, kredyt mieszkaniowy. Drugi tez splacicie, na pewno przed uplywem 30 lat. Przy jego uzyskiwaniu upewnijcie sie tylko, ze bank nie policzy sobie jakiejs oplaty za wczesniejsza splate! Sam tez kupilem niedawno mieszkanie w Wwie, moj kredyt jest jeszcze wyzszy, a wartosc mieszkanie juz podskoczyla o 50%. Taka dynamika wzrostu wartosci (a raczej cen) nie bedzie trwala wiecznie, tak iz kupujcie, poki mozecie. Powodzenia i mam nadzieje, ze pomoglem Wam w podjeciu decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena_jaworska ja też uciekłam :-)))))))))))))))))))))))))) 11.11.06, 23:36 Uciekłaś to uciekłaś, to twoje życie i nikt nie ma prawa cię z tego rozliczać. Swoją drogą zastanawia mnie ilość jadu wylewana przez niektórych z was na autorkę tego postu. Że ma wygórowane potrzeby, że żyje ponad stan (podróże, kursy językowe, wykształcenie dzieci, stroje...).Co, drazni was, że dziewczyna miała odwagę wybrać inaczej i nie być kolejnym trybikiem w tej chorej maszynie, czy może drażnią was jej lewisy i wakacje w ciepłych krajach? Proszę państwa, gdzie jest napisane, że aktualnie obowiązkiem i cnotą każdego Prawdziwego Polaka jest ofiarne zaharowywanie się na śmierć i wiązanie sobie pętli kredytowej na szyi w celu nabicia kabzy zagranicznym i krajowym developerom, bankom udzielającym kredytów hipotecznych, pośrednikom nieruchomości i firmom budowlanym i , co więcej, zagranicznym funduszom inwestycyjnym i osobom prywatnym, które - korzystając z boomu w Polsce - wykupują całe piętra w nowo budowanych obiektach, jeszcze bardziej podbijając ceny??? Przecież w pierwszej kolejności obłowią się wymienione przeze mnie podmioty, a dla naszej bohaterki, przy pomyślnym scenariuszu, zostaje po prostu wygodne gniazdko na starość; tak, tak, starość, bo życie mamy tylko jedno i naprawdę nie musi ono składać się głównie z lęku czy aby oboje utrzymamy pracę i czy zdołamy spłacić ten kredyt. Może warto skupić się na czymś innym? Kochana Reek! Byłam w podobnej sytuacji i też uciekłam. To była luksusowa kawalerka z tarasem i garażem. Moje pierwsze mieszkanie. Bemowo, Warszawa. Podobno modne miejsce. Miałam 70 tysięcy wkładu włąsnego, czyli mniej-więcej jedną trzecią , doliczając wykończenie. Uciekłam, bo - mimo że mam inną sytuację osobistą niż ty - też mam wiele innych potrzeb. jestem chyba trochę młodsza niż ty, poza tym singielka bez zmiany na horyzoncie. Kończę właśnie drugi fakultet, mam wykształcenie ekonomiczne i kulturoznawcze. Moja fanaberia to przede wszystkim rozwój osobisty, a w szczególności zdobycie doświadczenia zawodowego w organizacjach międzynarodowych i zrobienie studiów podyplomowych za granicą, których pewnie w całości nie pokryję ze stypendium. Marzę o tym wszystkim od dziecka i teraz jest moment, aby to zrealizować. Zrozumiałam to, gdy pojechałam na plac budowy podpisać dokumenty. Było mi strasznie głupio, bo umowa była przygotowana szybciej specjalnie dla mnie...A ja odmówiłam jej podpisania, robiąc z siebie idiotkę. Zobaczyłam te dźwigi, pomyślałam o kredycie i zapytałam się siebie, czy o to mi w życiu chodzi. Usłyszałam gdzieś wewnątrz, że nie i że realizacja moich planów wymaga dużej dozy wolności. Również od kredytów. Moje 70 tysięcy wylądowało na rynku kapitałowym i urosło do 89000. Mnie spadł kamień z serca i czuję się jak nowo narodzona: wróciły odłożone na bok pasje, odkrywam w sobie nowe talenty, widzę dla siebie nowe możliwości, jakoś więcej zarabiam, promienieję.... Na pewno nie żałuję.Na kupno mieszkania przyjdzie jeszcze czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Re: Uciekłam spod drzwi developera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:41 ZROBILIŚCIE B. DOBRZE !!!!!!!. BANK MA O JEDNEGO NIEWOLNIKA MNIEJ !!!!. MOŻNA ZNALEŹĆ COŚ DOBREGO I ZDECYDOWANIE TAŃSZEGO !!!!!! TRZEBA SZUKAĆ !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena_jaworska Re: Uciekłam spod drzwi developera. 11.11.06, 23:50 Gość portalu: S napisał(a): > ZROBILIŚCIE B. DOBRZE !!!!!!!. BANK MA O JEDNEGO NIEWOLNIKA MNIEJ !!!!. > MOŻNA ZNALEŹĆ COŚ DOBREGO I ZDECYDOWANIE TAŃSZEGO !!!!!! > TRZEBA SZUKAĆ !!!! S ma rację: krótko i treściwie. Ceny są chore, popyt jest sztucznie podsycany, bo strona podażowa na rynku nieruchomości to jedna wielka grupa interesu, a mamy do czynienia z tzw. rynkiem sprzedającego. Reek, ciesz się zyciem, tym, że (jak się domyślam), ty i mąż jesteście zdrowi, że macie fajne dzieciaki i że możecie sobie na pewne rzeczy pozwolić bez wyrzutów sumienia i obciążęnia psychicznego kredytem mieszkaniowym. Na wszelki wypadek przygotuj zestaw ciętych odpowiedzi na odszczekanie wścibskim i tym dobrowolnym więźniom ze współczesnych zamkniętych osiedli, pzrechwalającym się swoim statusem, i ... CELEBRATE AND ENJOY YOUR LIFE :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś