myszanka
11.02.07, 08:37
Witam
Od ponad 3 tygodni niemal co noc włącza mi się czujnik gazu i czadu
powieszony metr nad gazówką i wskazuje, że w mieszkaniu jest tlenek węgla.
Nie wiem, skąd on się bierze a trochę już się zaczynam bać, że ta sytuacja
się powtarza.
Mieszkam w dwuletnim dwupiętrowym bloku na parterze. Wszyscy mieszkańcy mają
ogrzewanie wody i CO z kotłowni gazowej, każde mieszkanie ma liczniki wody i
ciepła. Myślałam o tym, że może ktoś mimo to ma junkersa albo inne ustrojstwo
do grzania wody podłączone do kanału wentylacyjnego, ale taka operacja
średnio się opłaca, ponieważ na rozliczeniu ciepła i wody lwią część kosztów
stanowią koszty stałe i inne rozliczane od metra a nie od zużycia na
liczniku. Byliśmy z problemem w spółdzielni i poradzono nam, abyśmy
rozszczelnili okna - ustawiliśmy je więc na rozszczelnienie mimo tego, że
mamy normalnie otwarte nad każdym oknem montowane fabrycznie wywietrzniki,
ale to niestety nie pomogło.
Czujnik też chyba jest ok (popularny Monox), bo gaz wykrywa bezbłędnie.
Może ktoś z was ma pomysł na to, skąd się bierze ten tlenek węgla? Co zrobić
w tej sytuacji? Boję się tego, że którejś nocy zignorujemy wyjący czujnik,
tak jak się ignoruje alarm samochodu pod oknem i możemy się zatruć.
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
Ania