homohominilupus
22.08.26, 10:37
Jak ja?!
Przepraszam za sraczkę watkową ale leżę w łóżku i czekam z przestanie padać (albo choć troche oslabnie) zeby iść biegać przed śniadaniem 😉 a pies mi podniósł ciśnienie wiec sie tu wyżalę.
Otoz pies kiedy tylko jest możliwość spania poza domem (czyli ogrod, patio etc) nie daje sie do domu zagonić. A jak sie ją siłą wciagnie to spac nie daje bo lazi, dyszy, traca nosem. No i ok. Ma tu kilka miejsc gdzie sie chowa i śpi. Wlasciwie przebywa na zewnątrz 100% czasu.
Tylko ze leje jak z cebra. Ale jej to najwyraźniej nie przeszkadza. Nad ranem wolałam, nie przyszła.
No ale o 10 nadal nie wychodziła spod choinek. Szukałam jej w tym deszczu, rozgarnialam gałęzie. Nie ma psa. Juz myslalam ze ją cos zjadło (bywają tu ponoć wilki w okolicy) albo umarła po cichutku.
No i sie wylonila nagle, nie wiem skąd.
😤
W umowie adopcyjnej stało jak wol: jestem swiadoma że adoptuję mieszańca husky. Little did I know.