Gość: Joey
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
03.05.03, 13:31
Co zrobic? Mieszkam w calkiem cichym miejscu, na Ochocie, w mieszkaniu po
dzadku. Od zimy. Wiosna zaczal sie kozmar. Pod oknem (w odl. ok. 10m) jest
siatka odgradzajaca teren szkoly, a za siatka asfaltowe boiska - do pilki
noznej, sitakowej, kosza i jeszcze jedno male. Na ogrodzeniu napis "Zakaz
wstepu na boisko w godz. 22-6". Nie powiem, zakaz jest przestrzegany. Ale
pozostaje jeszcze 16 godzin. CODZIENNIE od godz. 10-11 do ok. 21 dzieci graja
w pilke. Nieraz jest kilka meczy naraz. Tu sobie kozluja pilka do kosza, tu
pilka nozna, a na boisku do siatki - siatka. Co ulamek sekundy odbicie, kop,
albo cos w pdobie, do tego wrzaski, czesto bluzgi itp.
Zadzwonilam dos zkoly, a oni na to, ze to boisko nie jest oficjalnie otwarte -
oficjalnie otwarte jest do 15.30. A napis na ogrodzeniu? A tam jest jakis
napis?! A to nie zauwazyli. (jest w dwoch miejscach)
To bylo w pn. W srode zaczal sie dlugi weekend. W pewnym momencie halas
dokuczyl mi ak bardzo, ze zadzwonilam na policje. Policja odeslala mnie do
strazy miejskiej, a tam dyzurny powiedzial, ze wolno grac w pilke, nawet w 40
pilek jakby grali, to on nie widzi podstaw do interwencji. Ja mu na to mowie,
ze te dzieci zaklocaja spokoj. A on, ze cisza nocna od 22 i ze nie widzi
podstaw do interwencji.
Po godzinie dizeci zaczely "na szczescie" klac i gdy zadzwonilam, pan (ten sam
( uznal, ze jest podstawa do interwencji. Nie wiem, czy przyjechali, bo
dzieci akurta przestaly grac i przyszle inne dzieci, calkiem male, ktore nie
klely.
Mysle o sprzedazy tego mieszkania, albo przynajmniej o zalozeniu okien
dzwiekoszczelnych.
Ale czy NAPRAWDE nie da sie nic zrobic?
Przeciez NAPRAWDE nie wolno zaklocac spokoju.
Pomozcie, moze ktos mial do czynienia z podobna sytuacja?
Pozdraiwam zza zamknietych w ten upal okien,
Joey