Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dopłata do odsetek z państwa

    IP: *.electronic.pl 04.05.07, 00:09
    Zaciągnęłam kredyt mieszkaniowy w maju 2006r a we wrześniu weszła ustawa o
    kredytach dla osób samotnie wychowujących dzieci i w tejże ustawie państwo
    przez 8 lat pomaga spłacać odsetki w 50%.Gdzie tu sprawiedliwość,prawo wstecz
    nie działa może ktoś wymyśli jakieś dopłaty dla tych samotnych matek co by im
    lżej w życiu było.chociaż jakiś marny procent dopłaty a napewno sie odczuje w
    kieszeni każdego z ans.dziękuje
    Obserwuj wątek
      • Gość: zdziwiony Re: dopłata do odsetek z państwa IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.05.07, 00:53
        Sprzedaj to obecne przez ciebie posiadane mieszkanie i kup nastepne. Wtedy
        zpewnoscia dostaniesz wspomniana obnizke odsetek.
      • Gość: mama Re: dopłata do odsetek z państwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 14:26
        A niby dlaczego - z samego tytułu, że samotnie wychowuje...??? Słaby argument.
        Zaraz trzeba będzie dopłacać górnikom, sprzątaczkom, nauczycielom - taka sama
        bieda. Nie widzę powodów. Każdy niech ma to, na co go stać - niestety.
        • Gość: zagraniczniak do matki... IP: 142.179.204.* 04.05.07, 19:31
          samotna matka ma duzo ciezej niz matka z ojcem, panstwo w ramach polityki
          prorodzinnej powinno pomagac gorzej sytuowanym, szczegilnie dzieciom, bo w tym
          przypadku do nich jest ta pomoc kierowana.

          tej "matce" co tu napisala z krytyka mozna zyczyc 19 letniej kochanki jej
          mezowi.
          wtedy nagle sie obudzi i zrozumie.

          a ustawa zaczyna obowiazywac wtedy kiedy wchodzi,
          ja moge tez kretynsko narzekac "gdzie tu sprawiedliwosc bo jak przyjechalem do
          kanady to nie dostalem ziemii za darmo jak to bywalo 100 lat temu.

          dwie panie maja typowo polska beznadziejna postawe.
          • gizmaaa Re: do matki... 04.05.07, 21:14
            też słyszałam o takiej ustawie i tych dopłatach dla samotnych matek i młodych
            małżeństw. Wiem że tam jest kupę warunków do spełnienia, np. mieszkanie nie
            może przekroczyć jakiegoś określonego metrażu i kwota zaciągnięta na kredycie w
            banku nie może przekroczyć jakiegoś tam limitu. Właśnie nie wiele o tym piszą
            nie wiem dlaczego, też byłabym zainteresowana taką ofertą
          • Gość: matka Re: do matki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 22:06
            Ano i takiej, oczywiście, reakcji się spodziewałam:)

            Najpierw mnie opitalasz - a potem przyznajesz rację:)
            Uważam, że czas najwyższy skończyć z roszczeniowością z zasady, która zniechęca
            ludzi do robienia czegokolwiek!, czekania na łaskę i zmuszanie mnie-podatnika
            na łożenie na leni.

            Owszem, są matki, którym można pomóc - ale to na pewno nie są wszystkie, nawet
            samotnie wychowujące dzieci! Część z nich żyje przyzwoicie i sobie radzi.
            Pozostałe znowu musiałyby spełnić dodatkowe kryteria - co zresztą w ustawie
            widnieje.

            No i kolejna rzecz: założycielka wątka sama nie robi nic we własnej sprawie,
            lecz próbuje wzbudzić dziwne poczucie winy w "społeczeństwie" (cokolwiek to
            znaczy) i zmusić je do zapewnienia jej różności. Nadal nie widzę powodu.

            PS. A jeżeli wydaje Ci się, że ewentualna kochanka to najdotkliwsza kara dla
            mnie - słabo trafiłeś:) Mąż każdej żony ma taką kochankę, na jaką jego żona
            zasługuje. Mnie to nie grozi:)

            • Gość: zagraniczniak Re: do matki... IP: 142.179.204.* 04.05.07, 22:44
              "Najpierw mnie opitalasz - a potem przyznajesz rację:)"

              nie do konca, uwazam ze panstwo powinno pomagac samotnym matkom jednak
              zdania typu "gdzie tu sprawiedliwosc" bo ktos sie nie zalapal na ustawe to
              glupota.

              "założycielka wątka sama nie robi nic we własnej sprawie,
              lecz próbuje wzbudzić dziwne poczucie winy w "społeczeństwie" (cokolwiek to
              znaczy) i zmusić je do zapewnienia jej różności. Nadal nie widzę powodu."

              skad takie wnioski?
              • Gość: matka Re: do matki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 23:15
                "...może ktoś wymyśli jakieś dopłaty dla tych samotnych matek co by im
                lżej w życiu było". Koniec cytatu autorki wątku.

                Sformułowanie "może ktoś wymyśli" mówi samo za siebie. Trochę już żyję na tym
                świecie. A kuriozum polega na tym, że od wielu lat zajmuję się rzeczywistą
                pomocą ludziom będącym w bardzo trudnych sytuacja życiowych - uwierz mi, trzeba
                mieć wielą wiarę w taką robotę, aby odróżniać naciągaczy od potrzebujących...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka