Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    własność nieruchomości w związku nieformalnym

    IP: *.Astral.Lodz.PL 10.06.03, 14:31
    w jaki sposób najtaniej !!! stać się współwłaścicielką M4. Mieszkanie należy
    do mojego partnera, wykazał chęć przekazania mi 50% własności mieszkania ale
    nie mam pomysłu jak najtaniej to zrobić - opłaty będą leżeć po mojej stronie.
    Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe niestety z hipoteką . Czy wpis do
    hipoteki nowego właściciela jest konieczny od razu (wyliczyłam z wartości ,
    że będzie to ok. 650 zł), myślałam o sporządzeniu umowy sprzedaży, pożyczki z
    zastawem na hipotece, dożywocia, służebości itd. Jak to sprytnie
    przeprowadzić ??? Dlaczego notariusze są tacy "drodzy"??? Nie mam innego
    mieszkania....
    Pozdrawiam,
    Zosia
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bebiak Re: własność nieruchomości w związku nieformalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 19:07
        Gość portalu: sophie14@wp.pl napisał(a):

        > w jaki sposób najtaniej !!! stać się współwłaścicielką M4. Mieszkanie należy
        > do mojego partnera, wykazał chęć przekazania mi 50% własności mieszkania ale
        > nie mam pomysłu jak najtaniej to zrobić - opłaty będą leżeć po mojej stronie.
        > Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe niestety z hipoteką . Czy wpis do
        > hipoteki nowego właściciela jest konieczny od razu (wyliczyłam z wartości ,
        > że będzie to ok. 650 zł),

        Jeśli prowadzona jest ksiega wieczysta opłatę sadową za wpis do Działu II wnosi
        się przy zawieraniu umowy (u notariusza). Kiedyś sąd pobierał tę opłatę po
        jakimś czasie, ale już od prawie dwóch lat - od razu u notariusza.

        > myślałam o sporządzeniu umowy sprzedaży
        Do tego wrócę później

        > ... pożyczki z zastawem na hipotece

        To zawsze możesz, ale ustanowienie na Twoją rzecz hipoteki zabezpieczającej
        spłatę tej pożyczki absolutnie nie czyni się współwłaścicielem tego lokalu
        (jest to tylko hipoteka wpisana do Działu IV księgi wieczystej).

        > ...dożywocia,
        Spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu (choćby z ksiegą wieczystą) nie
        można przenieść w zamian za dożywocie; taka umowa jest możliwa tylko w
        przypadku nieruchomości, a spółdzilecze rpawo choćby z ksiega nieruchomością
        nie jest.

        > ...służebości itd.
        Służebność to w ogóle nie sposób przeniesienia własności (można ją ustanowić
        na rzecz kogoś jako służebność osobistą mieszkania, czy też na rzecz sąsiedniej
        nieruchomości np. przejazdu przez obciazoną), co nie przenosi własności. A
        nadto możliwe jest również w przypadku nieruchomości.

        > Jak to sprytnie przeprowadzić ??? Dlaczego notariusze są tacy "drodzy"???
        Nie mam innego mieszkania....

        To co wyżej napisałam to tak tytułem wyjaśnień, żeby pewne rzeczy Ci wyjaśnić
        (mam nadzieję, że w miarę jasno napisąłam) i witam Cię oczywiście serdecznie.
        Tak naprawdę to chce się napisać, że masz do wyboru dwie umowy: albo sprzedaży
        albo darowizny (dla której na dodatek nie ma znaczenia czy masz mieszkanko czy
        nie bo to zwolnienie, o którym zapewne myślisz dotyczy w przypadku darowizny
        tylko I-szej grupy podatkowej, a Wy jesteście niestety w III-ciej czyli obcy
        dla siebie).
        Taksa notarialna i opłata sadowa za wpis do księgi są takei same w przypadku
        obu tych umów - w sensie opłat umowy te różnią sie podatkiem dla urzędu
        skarbowego. I tak:
        - przy sprzedaży: podatek od czynności cywilnoprawnej od wartości wynoszący 2%;
        - przy darowiźnie : podatek od darowizny od wartości darowizny sięgający w III-
        ciej grupie podatkowej do okolic 20% (w zależności od wartości przedmiotu
        darowizny). Tu raz na 5 lat można odliczyć kwotę wolną od podatku, która dziś
        wynosi 4.902,-zł (czyli niewiele w porównaniu z wartościami rynkowymi
        mieszkań). Reszta jest opodatkowana.
        Przy umowie sprzedaży uczulam Cię na dwie rzeczy:
        - czy od nabycia przez Twojego przyjaciela tego lokalu minęło 5 pełnych lat -
        jeśli nie minęło a sprzeda, to ma do zapłacenia od uzyskanej ceny 10% podatku
        dochodowego (chyba, że za uzyskaną cenę kupi inny lokal w ciągu 2 lat);
        - urząd skarbowy ma prawo wezwać nabywcę (czyli Ciebie i zapytać, skąd wziął
        środki na nabycie tego co nabył.
        Nie bardzo umiem policzyć Ci podatki i taksę notarialną, bo nie podałaś
        wartości - z chęcią to zrobię jak się wypowiesz co do tych wartości. Pozdrawiam
        Cię bardzo serdecznie:-)))
        • Gość: sohie14@wp.pl Re: własność nieruchomości w związku nieformalnym IP: *.Astral.Lodz.PL 12.06.03, 20:09
          Dziękuję bardzo za odzew, widziłam wiel przez Ciebie udzielanych rad. Chcemy
          uznać wartość mieszkania na ten moment 80 000 pln. Czy ktoś może zakwestionować
          tę wartość (64 m2) ? Mieszkanie było kupione prawie 10 lat temu.
          Pozdrawiam
          Zosia
          • Gość: Bebiak Re: własność nieruchomości w związku nieformalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 20:37
            Cześć, dziękuję za dziękuję:) Czegokolwiek byś nie robiła w rozumieniu
            przesunięcia własności obowiązuje Cię wskazanie aktualnej wartości rynkowej
            tego lokalu. Nie musisz robić żadnej ekspertyzy, tylko poszperać w ofertach
            dotyczących podobnych lokali z uwzględnieniem miejsca położenia (nawet piętra)
            i stanu technicznego. Urząd Skarbowy to jest taka instytucja, do której
            notariusz musi wysłać akt notarialny, a tenże US ma prawo badać czy wskazana
            wartość nie odbiega od wartości rynkowej. Do wartości wskazanej przez Ciebie
            absolutnie nie umiem się ustosunkować, bo w ogóle nie znam wartości mieszkań
            czy gruntów w innych miastach niż Warszawa (tutaj z doświadczenia zawodowego
            mam jakieś mętne choćby pojęcie - transakcje z innych miast zdarzają się
            niezmiernie rzadko, a w zasadzie prawie nigdy). Pozdrawiam Cię bardzo
            serdecznie:-))B.
      • Gość: sophie14@wp.pl Re: własność nieruchomości w związku nieformalnym IP: *.Astral.Lodz.PL 14.06.03, 14:28
        Dzięki za rady, jesteśmy z łodzi, podobne mieszkania "chodzą" w ofertach biur
        nieruchomości za 90 - 100 tys. tutaj chyba można będzie uzasadnić piętrem
        (ostatnie) i brakiem remontów (żadnych odpisów remontowych).
        Jeszcze tylko powtórzenie pytania - czy wpis do księgi wieczystej musi być
        dokonany w momencie podpisania umowy, czy też można go zrobić później - za rok
        czy dwa???
        Generalnie jeszcze jedno pytanie - jak zwyczjowo dzieli się koszty związane za
        sprzedażą : czy pokrywa je tylko kupujący czy też solidarnie obie strony.
        Pozdrawiam
        Zosia
      • Gość: moralista wlasnosc lokalu IP: 212.77.1.* 14.06.03, 16:19
        A gdyby Zosia przestala zyc w grzechu, jak wtedy
        wygladalaby jej sytuacja?
        W koncu oczekuje od swojego partnera zaangazowania
        majatkowego, i to od razu na duza skale, czy partner nie
        moze oczekiwac od niej minimum gwarancji lojalnosci?
        • Gość: sophie14@wp.pl Re: wlasnosc lokalu IP: *.Astral.Lodz.PL 14.06.03, 22:13
          Zosia nie oczekuje od swojego partnera zaangażowania, ale jeżeli jej partner
          chociażby w ten sposób po kilku wspólnie spędzonych latach chociaż w ten sposób
          się nie zaangażuje - to Zosia jak ta z wierszyka "samosia" jest w stanie żyć
          całkowicie na swój r-k , stać ją na to.
          A swoją drogą gdyby nie "moraliści" to tak jak to jest we Francji nie trzeba
          byłoby uciekać się do takich sztuczek, bo ludzie żyjący w wolnym związku byliby
          traktowani przez prawo jako ludzie sobie bliscy, czasami jest to moralniejsze
          od super "moralnych" zakłamanych świętych związków małżeńskich.
          Z "moralnym" pozdrowieniem
          Zosia
          • Gość: moralista Re: wlasnosc lokalu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.06.03, 23:47
            Gość portalu: sophie14@wp.pl napisał(a):

            > to Zosia jak ta z wierszyka "samosia" jest w stanie żyć
            > całkowicie na swój r-k , stać ją na to.

            Zosia jest niekonsekwentna. Stac ja na samodzielnosc, a
            zaluje paru groszy. Przeciez Pani Bebiak napisala: 2% od
            wartosci umowy, czyli 800 zl (polowa wartosci mieszkania
            to 40000 zl), plus wpis do ksiegi, razem jakies 1500 zl.
            Co to jest dla Zosi- samosi? Na pewno znacznie wiecej
            zgarnia na reke co miesiac, skoro twierdzi, ze potrafi
            sie sama utrzymac. A moze Zosia zyje z kasy, o ktorej
            Urzad Skarbowy nie powinien wiedziec? O zgrozo, to chyba
            gorsze od cudzolostwa, bo kara bedzie jeszcze na tym
            swiecie...

            > czasami jest to moralniejsze
            > od super "moralnych" zakłamanych świętych związków
            małżeńskich.

            Zosia ma racje: czasami. Na ogol jednak nie. Bo
            nielojalnoscia jest juz brak zdecydowanego opowiedzenia
            sie za partnerem- jak ma to miejsce w "wolnych
            zwiazkach". I fakt, ze w dzisiejszych czasach malzenstwo
            to nie to, co kiedys, bo rozwod to jak splunac- wystarczy
            popatrzec na statystyki rozwodow w takiej chociazby
            Francji. Ale to szerszy problem i nie miejsce tutaj na
            omawianie go.

            Nie dostalem jednak odpowiedzi na moje pytanie, ktore
            brzmialo: czy wyszloby taniej, gdyby Zosia wstapila w
            swiety zwiazek? Bo moze, odliczajac koszta wesela itp
            jednak oplaci sie chajtnac???
            • Gość: Bebiak Re: wlasnosc lokalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.03, 13:53
              Cześć Wam obojgu:

              Gość portalu: moralista napisał(a):
              > Nie dostalem jednak odpowiedzi na moje pytanie, ktore
              > brzmialo: czy wyszloby taniej, gdyby Zosia wstapila w
              > swiety zwiazek? Bo moze, odliczajac koszta wesela itp
              > jednak oplaci sie chajtnac???

              Gdyby założyć, że zawarty zostałby związek małżeński to wtedy sytuacja wygląda
              zupelnie inaczej: mąż mógłby podarować zonie do jej majątku odrębnego udział
              1/2 tego lokalu, i ponieważ małżonkowie są w I-szej grupie podatkowej to żona
              (o ile nie ma mieszkanka i zobowiązałaby się w tym mieszkać 5 lat) nie
              płaciłaby podatku, a tylko taksę notarialną (przy spółdzielczym i wartości
              darowizny 40.000,-zł): 450,-zł + VAT 99,-zł oraz sądową za wpis do księgi:
              580,-zł + wniosek 150,-zł + VAT 33,-zł oraz za wypisy. Taka darowizna byłaby
              nawet tańsza od umowy rozszerzenia wspólności ustawowej, którą małżonkowie
              również mogą zawrzeć, ale to wtedy przy wartości przedmiotu 80.000,-zł koszty
              znacznie wyższe niż przy darowiźnie.
              I jeszcze dwie kwestie do autorki wątku:
              1. Pytasz o opłatę sądową: pisałam w pierwszym poście (ale powtarzam, bo chcę,
              żeby było wszystko jasne), że tę opłatę od prawie 2 lat wnosi się przy
              zawieraniu umowy u notariusza (i notariusz odprowadza do sądu).
              2. Pytasz, kto ponosi koszty umowy. Tu nie ma żadnych przepisów: ustawodawca
              pozostawił do decyzji stronom tę kwestię. Zwyczajowo koszty te ponosi nabywca,
              ale to tylko zwyczaj i strony mogą to uregulować jak chcą. Ustawodawca ustalił
              jedynie kwestię odpowiedzialności (solidarna). Oznacza to (dla wyjaśnienia), że
              gdyby w umowie było napisane, iż koszty ponosi nabywca a urząd skarbowy wartość
              podwyższył i domagał się dopłacenia podatku to odpowiedzialność za tę dopłatę
              spoczywa na stronach solidarnie. US nie wzywa w takim przypadku jedynie
              nabywcy - wzywa strony umowy (właśnie na zasadzie solidarnej
              odpowiedzialności).
              Pozdrowionka serdeczne dla Was obojga:-))) B.
              • Gość: moralista Re: wlasnosc lokalu IP: 130.94.123.* 15.06.03, 17:15
                Pani Bebiak dziekuje za wyjasnienie. Kilovolt ma racje, ze do tego wystarczy kontrakt cywilny, ale poniewaz malzenstwo zawiera sie dla spraw lozkowych, to to moze okazac sie polsrodkiem.

                Pozdr.
                • Gość: sophie@wp.pl Re: wlasnosc lokalu IP: *.Astral.Lodz.PL 15.06.03, 19:40
                  Moralisto, w jakim świecie ty żyjesz ? kto zawiera teraz związek małżeński do
                  celów łóżkowych?? Sądy w tym przypadku od rana do wieczora wydawałyby
                  zezwolenia na śluby nieletnim - a sprawy łóżkowe są ostatnim powodem do tego by
                  się pobrać (byłam na kilkunastu ślubach widocznie już skonsumowanych)

                  A tak poza tym dzięki ogromne dla Bebiak za porady - faktycznie jedyną drogą do
                  legalnego i w pełni zabezpieczonego prawa majątkowego w naszym przypaku jest
                  umowa sprzedaży i pewnie tak zrobimy - o ile sprawy nie potoczą się wcześniej w
                  kierunku małżeństwa. Uważam jednak, że należy w każdym przypadku wziąć pod
                  uwagę wszystkie możliwości i wybrać najbardziej skuteczną i najtańszą - bez
                  wzgęldu na posiadane środki finansowe (w końcu te środki są przecież efektem
                  takiego postępowania czy w życiu czy w pracy).
                  Zdobyłam trochę wiedzy "prawniczej" chociaż jako obywatel RP czuję się po raz
                  kolejny jak "dojna krowa".

                  Pozdrawiam i jestem naprawdę pod wrażeniem wielu wielu dobrych rad na
                  forum "forum"
                  Zosia
            • kilovolt Re: wlasnosc lokalu 15.06.03, 15:15
              A dlaczego koniecznie swiety związek? Jeżeli nie chcą, to może być przecież
              związek papierkowy czyli ślub cywilny, zostanie osiągnięty efekt bez
              zawierania świętego związku, to jest w tym wypadku wystarczające. A i do
              robienia wesela nikt nikogo nie zmusza, bez problemu można sobie ten wydatek
              darować. Po prostu ślub dla papierku i tyle, każdy ma wolną rękę, jesli mają
              taki cel to czemu zmuszać ich do zawierania świętego związku? Każdy może
              poprzestać na ślubie cywilnym.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka